Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Po 1. Też czytałem ten artykuł o żonie Boga.Po 2. Jak to z Nim na prawdę jest, przekonamy się dopiero po śmierci... albo i nie 😉 .Po 3. Kto przeczytał ten wątek w całości?
Wojujący ateiści zaczęli przyjmować "chrzest"
http://wiadomosci.onet.pl/ciekawostki/woju...,wiadomosc.html
W hiszpańskiej Andaluzji ateistom, chcącym wyeliminować z życia swoich rodaków religię, udało się uzyskać pozwolenie na przeprowadzanie tzw. cywilnych chrztów. W czasie ateistycznego obrzędu nad dzieckiem odczytuje się Deklarację Praw Dziecka i niektóre artykuły hiszpańskiej konstytucji, a rodzice chrzestni przyrzekają pomóc wychowywać dziecko w duchu swobód demokratycznych, równości i pokoju – podaje portal newsru.com
Pierwszą gminą w Andaluzji, gdzie zaczęto dokonywać "ateistycznych chrztów", jest El Borge.
Rytuał jest odprawiany w domach kultury. Inicjatywa, jak podkreśla jednak serwis newsru.com, nie cieszy się popularnością. Do tej pory "ochrzczono" w ten sposób tylko 15 dzieci.
Mer El Borge Jose Antonio Ponce twierdzi tymczasem, że jego gmina współpracuje z "setką innych hiszpańskich gmin, rozwijając to doświadczenie".
Hiszpańscy ateiści znani są nietypowych akcji. Przykładowo w kwietniu organizacje "Wojujący ateiści" i "Madryckie towarzystwo ateistów i wolnomyślicieli" postanowili "ukarać" katolików w Wielki Czwartek, przeprowadzając w mieście bluźniercze antychrześcijańskie akcje. Chodziło o przeprowadzenie "drogi krzyżowej ateistów" w Wielki Czwartek. Celem akcji, jak przyznawali organizatorzy, było uderzenie w katolicyzm i zmiana "świadomości ludzi".
Ateiści szykują również protest, gdy do Madrytu w sierpniu tego roku przyjedzie papież Benedykt XVI.
Czy teraz będziemy mieli coraz więcej ateistycznych chrztów, bierzmowań, procesji itp. uroczystości ? 😀
Wprawdzie jestem chrześcijaninem, ale ten pomysł z chrztem cywilnym też mi się podoba. Można by coś takiego wprowadzić również u nas w Polsce... oficjalnie lub nie... 🙂
Pomysł jest godny uwagi, ale w Polsce? Może za 137 lat? Jak już nie będzie partii politycznej na 3 litery której konferencja prasowa właśnie jest emitowana.
Nic do ateistów nie mam (dopóki nie wojują z wierzącymi, ot - dla zasady), ale taki nowy "chrzest" wydaje mi się być zabiegiem (nie wiem, czy pasuje to słowo) marketingowym. "Popatrzcie - macie alternatywę. Proponujemy coś podobnego". Nikt ateistom nie broni, ale wygląda to mi na próbę dowartościowania się.
Zaspokajanie ludzkiego głodu świętowania/obrzędowości po prostu. Piewcy Rewolucji Francuskiej jawnie głosili, jako pierwsi politycy od wieków, ateizm, a jednocześnie lubowali się w budowaniu bardzo wielkich i bardzo brzydkich Ołtarzy Ojczyzny itd. O manifestacjach pierwszomajowych, 22-lipcowych itd. w PRL i ZSRR chyba nie muszę przypominać. Gdybym był niewierzący, to pewnie by mnie to wkurzało, bo uważałbym, że odejście od obrzędów, od "naiwnej wiary, że jak się plemie zbierze po środku wioski i zatańczy, to przebłaga duchy" to właśnie nasza - ateistów - siła, a tu proszę, piąta kolumna mi się pojawia we własnych szeregach ;]Na marginesie dodam, że problem jest jeszcze szerszy, niektórzy prawicowo-katoliccy publicyści twierdzą, że kwitnacy w lewackich kręgach w USA i UE kult zdrowego trybu życia (powszechny zakaz palenia papierosów, zdrowa żywność itd.) to refleks tego samego zjawiska - coś trzeba czcić (bo ludzki mózg jest tak zbudowany) a Boga nie możemy, bo to przecież obciach, więc znajdujemy sobie coś trendy do czcenia.
Ubywa Polaków w kościołach
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,8...kosciolach.html
Najnowsze wyniki liczenia wiernych pokazano wczoraj w siedzibie Episkopatu. W 2010 r. do kościoła w niedzielę chodziło 41 proc. katolików. To niewiele mniej niż w roku poprzednim (41,5 proc).
Ale chodzących do kościoła ubywa systematycznie, w ostatnich 20 latach o około 10 pkt proc. - Niestety ta tendencja się utrzymała. Spadek jest widoczny - potwierdził ks. prof. Witold Zdaniewicz, dyrektor Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego, od 30 lat prowadzącego badania.
W latach 80. średni odsetek dominicantes oscylował w graniach 50 proc., w latach 90. - 46 proc. Potem zaczął spadać - od niespełna 46 proc. w 2006 r. nawet do 40,4 proc. w 2008 r., kiedy złe wyniki tłumaczono kiepską pogodą w dniu pomiaru. Najnowszy wynik pokazuje jednak, że było to wyjaśnienie zbyt optymistyczne.
Skąd spadek? - Mamy do czynienia z subiektywizacją wiary, coraz mniej restrykcyjnym podejściem do praktyk religijnych. Także migracje ze wsi do miast i między miastami sprawiają, że ludzie są coraz mniej zmotywowani, by uczestniczyć we mszy świętej - komentuje ks. Wojciech Sadłoń z ISKK. - To nie dzieje się radykalnie, ale stopniowo, najpierw chodzą do kościoła raz w miesiącu, potem z okazji większych świąt.
Ks. Zdaniewicz przekonuje, że statystyki nie oznaczają zaniku wiary: - Po prostu zmieniają się formy celebrowania religijności.
Od lat 90. wzrosła za to liczba ludzi przystępujących do komunii (tzw. communicantes). Jest ich prawie 16,4 proc. - o 5 pkt proc. więcej niż w 1990 r.
Ateizm w radykalnym wydaniu. To raczej zaczyna powoli przypominać religię, którą Ci ateisci tak zwalczają. Poprawka; zwalczaja jedną, konkretną jednocześnie się do niej upodabniając. Zadziwiające, ale Barusz miał rację 🙂 .
Ja nie zwalczam, nawet jeszcze nigdy nikogo nie przekonywałem do rezygnacji z kościoła.Po prostu się cieszę, że chrześcijan jest coraz mniej.
Tylko Diableu ja nie mówiłem odnośnie ciebie. Mówiłem o radykalnych ateistach z Hiszoanii, którzy z ateizmu tworzą nową religię.
Po prostu się cieszę, że chrześcijan jest coraz mniej.
Mi tam trochę smutno chociaż mi już niewiele brakowało do odejścia od Kościoła.
A jest Ci smutno, że wyznawców Islamu przybywa ❓
No to mnie niepokoi coraz bardziej.Serio, sto razy bardziej wolę chrześcijan od tych radykalnych matołów.
