Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
A ja przytoczę pewne pokrętne powiedzonko:
- Jeśli, co daj Boże, Boga nie ma, no to dzięki Bogu. Ale jeśli nie daj Boże Bóg jednak jest, to niech nas ręka boska broni.
@ Eviva - Talleyrand był całe życie równo niewierzacy, najbardziej pewnie wtedy gdy był biskupem. Może z wyjątkiem łoża śmierci, gdy się wyspowiadał ;]
@ Diabeu - Ależ ty z niczym nie walczysz.
No faktycznie rozmowa na forum i pisanie o swoich poglądach to walka na śmierć i życie ;D
Z Bogiem nikt nie wygra. Próbowano wiele razy przez ostatnie stulecia,a Bóg nadal jest.
Pokaż mi go.
Czasem to jest walka, czasem nie jest. Natomiast jeżeli jeszcze trzeba komuś tłumaczyć, że kawałki w stylu
No wniosek nasuwa się sam- Kościół położył łapy na wszystkim co się da i dlatego wtedy usunięcie go było niemożliwe.
Na szczęście w dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi odwraca się od tego obłędu i zakłamania, co jest dużym plusem.
To ten pierwszy przypadek, to jest to wręcz dziwne.
Pokaż mi go.
"Pstryknął palcami" na rozpoczęcie Wielkiego Wybuchu 😉 Chyba widzisz wszystko, co jest dookoła Ciebie? 🙂
Stephen Hawking i inni wielce szanowani naukowcy przedstawiają coraz więcej dowodów na to, że Big Bang wcale nie potrzebował żadnego 'pstrykania palcami', więc to żaden argument.
Postrzeganie rzeczywistości zmienia się w zależności od ilości posiadanej wiedzy. Nauka jest ok, ale cytując klasyków jest mocno przereklamowana. Co krok są nowe teorie, takie które obalają poprzednie te które były ostateczne. A w tym wypadku od fizyki do metafizyki jest mały krok.Poza tym Bóg jest naprawdę świetnym wyjaśnieniem wszystkiego. Znam takiego księdza bioetyka, który zapędzony w kozi róg podczas dyskusji zawsze sięga pi ostateczny argument :-). Dlatego potrzebujemy Absolutu, bo trzeba czasami się do kogoś odwołać.O Boże zaraz do pracy !!! 🙂 Lecę pa.
Pokaż mi go.
Nie mam takiej możliwości.
A jeżelibyś go zobaczył, zacząłbyś w Niego wierzyć ❓ Czy byłoby tak jak z "niewiernym Tomaszem" ❓
Wtedy to mógłbym go co najwyżej czcić, bo z wiarą to już by miało mało wspólnego.
Nauka jest ok, ale cytując klasyków jest mocno przereklamowana. Co krok są nowe teorie, takie które obalają poprzednie te które były ostateczne.
No i lepsze to niż kiszenie się od 2000 lat w tych samych twierdzeniach i dogmatach.
Z Bogiem nikt nie wygra. Próbowano wiele razy przez ostatnie stulecia,a Bóg nadal jest. A tamci zniknęli albo się pamiętać o nich nie chce.
Bogowie też umierają, razem ze swoimi wyznawcami. Mitra, Zeus, Wotan, Ra, Quetzalcoatl też sroce spod ogona nie wypadli 😉
Erixin wspomniał o czymś ważnym. Bóg nie może być prostą odpowiedzią dla leniwego badacza. Oto dlaczego może być wrogiem nauki - po co szukać prawdy, skoro wystarczy powiedzieć "Bóg tak chce, Bóg to uczynił". Można oczywiście mówić, że przecież teorie naukowe zmieniają się, jedna zastępuje drugą, ale to nie kompromituje nauki - wręcz przeciwnie, pokazuje, że wszystko gra. Jeżeli rozumieć naukę jako ciągłe poszukiwanie wiedzy, to nie ma tu teorii ostatecznych, jest raczej ciągłe doskonalenie.
A Bóg nie powinien stawać się wymówką dla niewiedzy.
Ale nauka też staje się dogmatem i to jest właśnie przerażające. Poszukiwanie drogi do doskonałości czy to w nauce czy w dążeniu do duchowego spełnienia jest w samym sobie dobre. Oczywista jeżeli nie popada się w skrajność. Popatrzcie ile religia i nauka ma ze sobą wspólnego: chęć uporządkowania i zrozumienia chaosu ( jeżeli otaczający nasz wszechświat można nazwać chaosem:-) w końcu wynika to z barku zrozumienia tego co nas otacza ) i totalny mesjanizm w obu przypadkach. Przeraża mnie tylko relatywizowanie wszystkiego przez niektórych. Choć nie jestem wierzący w klasycznym zrozumieniu, uważam że religia jest konieczna. Jest spoiwem społecznym i odnośnikiem dzięki któremu możemy ocenić jak daleko odbiegamy od idei moralnych i etycznych wyznaczonych przez naszych przodków.
Co to znaczy, że nauka staje się dogmatem? Polecam zerknięcie na definicję tego słowa.
Wtedy to mógłbym go co najwyżej czcić, bo z wiarą to już by miało mało wspólnego.
Więc właściwie czego ty oczekujesz ❓
No i lepsze to niż kiszenie się od 2000 lat w tych samych twierdzeniach i dogmatach.
Dogmaty są te same tylko postępowanie ludzi się zmienia.
A nauka ❓ Raz jest taka, a raz siaka. Kierują nią ludzie, a jak są pozbawieni hamólców moralnych to może być źle.
Biblistka: Izraelski Bóg miał żonę
http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/...i-Bog-mial-zone
Nakaz oddawania jej czci znajdujemy w biblijnej Księdze Królewskiej – tak przynajmniej twierdzi biblistka z Uniwersytetu w Exeter. - Kiedyś większość Żydów była politeistami - odpowiadają inni.
Raphael Patai jako pierwszy zasugerował w 1967 roku, że starożytni Żydzi czcili nie tylko Jahwe, ale i jego małżonkę, Aszerę. Teraz ta teoria nabrała nowego rozmachu dzięki badaniom Franceski Stavrakopoulou.
Stavrakopoulou opiera się na starożytnych tekstach, amuletach i figurkach odkopanych w kananejskkim Ugarit (dzisiaj w Syrii). Wszystkie te artefakty sugerują, że Aszera była boginią płodności.
Zdaniem Stavrakopoulou, niezwykłą relację Aszery z Jahwe można odnaleźć w Biblii oraz na inskrypcji z VIII wieku, znalezionej na ceramice na synajskim stanowisku Kuntillet Ajrud. – Ta inskrypcja to prosba o błogosławieństwo - mówi. – Zwraca się do „jahwe i jego Aszery”. A takich inskrypcji znaleziono więcej.
Stavrakopoulou uważa także, że Biblia zachęca do oddawania kultu bogini Aszerze w Świątyni Jerozolimskiej. Księga Królewska donosi, że figura Aszery przetrzymywana była w świątyni, a opiekę nad nią sprawowały kobiety, przyodziewające ją w rytualne szaty.
J. Edward Wright z The Albright Institute for Archaeological Research, powiedział Discovery News, że rzeczywiście istnieją żydowskie inskrypcje, które wymieniają “Jahwe i Aszerę”. – Aszera nie została całkowicie wykreślona z Biblii – mówi. – Jej ślady pozostają w dowodach archeologicznych. Są także wzmianki o niej u ludów, które sąsiadowały z Izraelem.
Czy to rzeczywiście sensacja? Politeizm nie był niczym rzadkim w starożytności. Aszera znana jest wśród innych ludów semickich jako Asztarte lub Isztar. – Wzmianki w Starym Testamencie są rzadkie i zostały mocno przeredagowane przez starożytnych autorów, którzy kompliowali tekst Biblii – mówi Aaron Brody, szef the Bade Museum oraz biblista w the Pacific School of Religion (USA). Pod postacią świętego drzewa została nawet spalona przed Świątynią, kiedy władcy Izraela walczyli o zachowanie czystości kultu.]
A mi się wydaje że później w czasach chrześcijaństwa Aszera została przechrzczona na Ducha Świętego - dlatego też zawsze ukazywała się jako gołębica a nie gołąb 🙄
