Kościół

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,366 do 1,380 (z 1,660 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eviva
    Uczestnik
    #96310

    A ja przytoczę pewne pokrętne powiedzonko:

    - Jeśli, co daj Boże, Boga nie ma, no to dzięki Bogu. Ale jeśli nie daj Boże Bóg jednak jest, to niech nas ręka boska broni.

    Diabeu
    Uczestnik
    #96321

    @ Eviva - Talleyrand był całe życie równo niewierzacy, najbardziej pewnie wtedy gdy był biskupem. Może z wyjątkiem łoża śmierci, gdy się wyspowiadał ;]

    @ Diabeu - Ależ ty z niczym nie walczysz.

    No faktycznie rozmowa na forum i pisanie o swoich poglądach to walka na śmierć i życie ;D

    Z Bogiem nikt nie wygra. Próbowano wiele razy przez ostatnie stulecia,a Bóg nadal jest.

    Pokaż mi go.

    Barusz
    Uczestnik
    #96322

    Czasem to jest walka, czasem nie jest. Natomiast jeżeli jeszcze trzeba komuś tłumaczyć, że kawałki w stylu

    No wniosek nasuwa się sam- Kościół położył łapy na wszystkim co się da i dlatego wtedy usunięcie go było niemożliwe.

    Na szczęście w dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi odwraca się od tego obłędu i zakłamania, co jest dużym plusem.

    To ten pierwszy przypadek, to jest to wręcz dziwne.

    Elvenking
    Uczestnik
    #96328

    Pokaż mi go.

    "Pstryknął palcami" na rozpoczęcie Wielkiego Wybuchu 😉 Chyba widzisz wszystko, co jest dookoła Ciebie? 🙂

    Diabeu
    Uczestnik
    #96329

    Stephen Hawking i inni wielce szanowani naukowcy przedstawiają coraz więcej dowodów na to, że Big Bang wcale nie potrzebował żadnego 'pstrykania palcami', więc to żaden argument.

    Erixin
    Uczestnik
    #96330

    Postrzeganie rzeczywistości zmienia się w zależności od ilości posiadanej wiedzy. Nauka jest ok, ale cytując klasyków jest mocno przereklamowana. Co krok są nowe teorie, takie które obalają poprzednie te które były ostateczne. A w tym wypadku od fizyki do metafizyki jest mały krok.Poza tym Bóg jest naprawdę świetnym wyjaśnieniem wszystkiego. Znam takiego księdza bioetyka, który zapędzony w kozi róg podczas dyskusji zawsze sięga pi ostateczny argument :-). Dlatego potrzebujemy Absolutu, bo trzeba czasami się do kogoś odwołać.O Boże zaraz do pracy !!! 🙂 Lecę pa.

    Galactica
    Uczestnik
    #96337

    Pokaż mi go.

    Nie mam takiej możliwości.

    A jeżelibyś go zobaczył, zacząłbyś w Niego wierzyć ❓ Czy byłoby tak jak z "niewiernym Tomaszem" ❓

    Diabeu
    Uczestnik
    #96340

    Wtedy to mógłbym go co najwyżej czcić, bo z wiarą to już by miało mało wspólnego.

    Nauka jest ok, ale cytując klasyków jest mocno przereklamowana. Co krok są nowe teorie, takie które obalają poprzednie te które były ostateczne.

    No i lepsze to niż kiszenie się od 2000 lat w tych samych twierdzeniach i dogmatach.

    fluor
    Klucznik
    #96344

    Z Bogiem nikt nie wygra. Próbowano wiele razy przez ostatnie stulecia,a Bóg nadal jest. A tamci zniknęli albo się pamiętać o nich nie chce.

    Bogowie też umierają, razem ze swoimi wyznawcami. Mitra, Zeus, Wotan, Ra, Quetzalcoatl też sroce spod ogona nie wypadli 😉

    Erixin wspomniał o czymś ważnym. Bóg nie może być prostą odpowiedzią dla leniwego badacza. Oto dlaczego może być wrogiem nauki - po co szukać prawdy, skoro wystarczy powiedzieć "Bóg tak chce, Bóg to uczynił". Można oczywiście mówić, że przecież teorie naukowe zmieniają się, jedna zastępuje drugą, ale to nie kompromituje nauki - wręcz przeciwnie, pokazuje, że wszystko gra. Jeżeli rozumieć naukę jako ciągłe poszukiwanie wiedzy, to nie ma tu teorii ostatecznych, jest raczej ciągłe doskonalenie.

    A Bóg nie powinien stawać się wymówką dla niewiedzy.

    Erixin
    Uczestnik
    #96353

    Ale nauka też staje się dogmatem i to jest właśnie przerażające. Poszukiwanie drogi do doskonałości czy to w nauce czy w dążeniu do duchowego spełnienia jest w samym sobie dobre. Oczywista jeżeli nie popada się w skrajność. Popatrzcie ile religia i nauka ma ze sobą wspólnego: chęć uporządkowania i zrozumienia chaosu ( jeżeli otaczający nasz wszechświat można nazwać chaosem:-) w końcu wynika to z barku zrozumienia tego co nas otacza ) i totalny mesjanizm w obu przypadkach. Przeraża mnie tylko relatywizowanie wszystkiego przez niektórych. Choć nie jestem wierzący w klasycznym zrozumieniu, uważam że religia jest konieczna. Jest spoiwem społecznym i odnośnikiem dzięki któremu możemy ocenić jak daleko odbiegamy od idei moralnych i etycznych wyznaczonych przez naszych przodków.

    fluor
    Klucznik
    #96354

    Co to znaczy, że nauka staje się dogmatem? Polecam zerknięcie na definicję tego słowa.

    Erixin
    Uczestnik
    #96359

    Tak nauka to nowa religia

    Galactica
    Uczestnik
    #96400

    Wtedy to mógłbym go co najwyżej czcić, bo z wiarą to już by miało mało wspólnego.

    Więc właściwie czego ty oczekujesz ❓

    No i lepsze to niż kiszenie się od 2000 lat w tych samych twierdzeniach i dogmatach.

    Dogmaty są te same tylko postępowanie ludzi się zmienia.

    A nauka ❓ Raz jest taka, a raz siaka. Kierują nią ludzie, a jak są pozbawieni hamólców moralnych to może być źle.

    Romek 63
    Uczestnik
    #97240

    Biblistka: Izraelski Bóg miał żonę

    http://www.polskieradio.pl/23/266/Artykul/...i-Bog-mial-zone

    Nakaz oddawania jej czci znajdujemy w biblijnej Księdze Królewskiej – tak przynajmniej twierdzi biblistka z Uniwersytetu w Exeter. - Kiedyś większość Żydów była politeistami - odpowiadają inni.

    Raphael Patai jako pierwszy zasugerował w 1967 roku, że starożytni Żydzi czcili nie tylko Jahwe, ale i jego małżonkę, Aszerę. Teraz ta teoria nabrała nowego rozmachu dzięki badaniom Franceski Stavrakopoulou.

    Stavrakopoulou opiera się na starożytnych tekstach, amuletach i figurkach odkopanych w kananejskkim Ugarit (dzisiaj w Syrii). Wszystkie te artefakty sugerują, że Aszera była boginią płodności.

    Zdaniem Stavrakopoulou, niezwykłą relację Aszery z Jahwe można odnaleźć w Biblii oraz na inskrypcji z VIII wieku, znalezionej na ceramice na synajskim stanowisku Kuntillet Ajrud. – Ta inskrypcja to prosba o błogosławieństwo - mówi. – Zwraca się do „jahwe i jego Aszery”. A takich inskrypcji znaleziono więcej.

    Stavrakopoulou uważa także, że Biblia zachęca do oddawania kultu bogini Aszerze w Świątyni Jerozolimskiej. Księga Królewska donosi, że figura Aszery przetrzymywana była w świątyni, a opiekę nad nią sprawowały kobiety, przyodziewające ją w rytualne szaty.

    J. Edward Wright z The Albright Institute for Archaeological Research, powiedział Discovery News, że rzeczywiście istnieją żydowskie inskrypcje, które wymieniają “Jahwe i Aszerę”. – Aszera nie została całkowicie wykreślona z Biblii – mówi. – Jej ślady pozostają w dowodach archeologicznych. Są także wzmianki o niej u ludów, które sąsiadowały z Izraelem.

    Czy to rzeczywiście sensacja? Politeizm nie był niczym rzadkim w starożytności. Aszera znana jest wśród innych ludów semickich jako Asztarte lub Isztar. – Wzmianki w Starym Testamencie są rzadkie i zostały mocno przeredagowane przez starożytnych autorów, którzy kompliowali tekst Biblii – mówi Aaron Brody, szef the Bade Museum oraz biblista w the Pacific School of Religion (USA). Pod postacią świętego drzewa została nawet spalona przed Świątynią, kiedy władcy Izraela walczyli o zachowanie czystości kultu.]

    A mi się wydaje że później w czasach chrześcijaństwa Aszera została przechrzczona na Ducha Świętego - dlatego też zawsze ukazywała się jako gołębica a nie gołąb 🙄

    Diabeu
    Uczestnik
    #97241

    A mnie się wydaje, że widziałem dziś Niewidzialnego Różowego Jednorożca 😉

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,366 do 1,380 (z 1,660 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram