Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Po pierwsze dlaczego mam wrażenie, że udowadnianie istnienie Boga, to tak jak udowadnianie istnienia małych zielonych lub szarych kosmitów? Jedni naukowcy powiedzą, że wszechświat jest tak ogromny, że musi istnieć inna podobna cywilizacja do ziemskiej a inni naukowcy powiedzą, że takowa nie istnieje, bo nie ma na to żadnych dowodów. - I tak obie grupy będą się spierać... ad mortem defecatum.
Podobnie jest chyba z wiarą. Wierzący będą twierdzić, że Bóg istnieje, bo nie wyobrażają sobie rzeczywistości i stworzenia bez Niego, zaś ateiści, powiedzą, że Boga nie ma, bo nie ma żadnych dowodów na Jego istnienie. I znowu... spór ad mortem defecatum.
Eviva: Proszę, nie obraź się na mnie za to co teraz powiem... nie chcę dokuczyć ani obrazić Ciebie ani Twojego tatę. Do tej pory chyba zazwyczaj się z Tobą zgadzam, ale jest jedno "ale"... Subiektywnie wydaje mi się, że powołujesz się na swojego tatę (Jego zasługi i wkład w naukę) aby udowodnić istnienie Boga. Równie dobrze ateista może się powołać na prof. Religę, który do końca został ateistą; mało tego - twierdził, że co dzień nabiera pewności co do swoich ateistycznych poglądów - czyli, że Boga nie ma.
Oczywiście nauka może udowodnić istnienie Boga (i wcześniej trochę ironicznie wspomnianych w tym wątku kosmitów). Ale powoływanie się na autorytety, aby udowodnić istnienie lub nie istnienie Boga, jak dla mnie nie jest najlepszym pomysłem. Bo tutaj chyba działa zasada "tak bo tak" lub "nie bo nie" a to jest dla mnie śmieszne i tyle.
A ha... a Biblie można i należy chyba traktować tak samo jako "Pismo Święte" dla wierzących jak i zapis historyczny (nie koniecznie dosłowny i jednoznaczny) dla naukowców. Kroniki Gala Anonima, też są upiększone, co nie znaczy, że zakłamane.
Tak, w tym wypadku jest to dokument świadczący o tym, że ludzie wierzyli (co najmniej) w gigantów.
Strzelasz sobie sam w stopę Diabeu. Przyjmujesz, że Biblia, z cudami, rzeczami niemieszczącymi się w głowie itd. nie jest historyczna, a jaki jest Twój najważniejszy argument? Że są tam rzeczy niemieszczące się w głowie ;>
Ja strzelam w stopę?
No ewidentnie dla katolików 10 metrowi giganci, ludzie żyjący po 1000 lat i czarodziejskie jabłka to nie są w ogóle bzdury.
A to czy to jest dokument historyczny czy nie, to już kwestia głupoty albo i nie tych, którzy to uważają za historyczne albo i nie.
Uwierz mi- moja głowa jest w stanie pojąć takie bzdury, tyle, że nikt tego nie udowodnił i jeszcze trza dodać, że biblia przez tysiąclecia była przekazywana USTNIE.
I find no logic in that mr Spock.
Diabeu: Nie żebym się czepiał, ale z Twojego powyższego postu wynika, że nie wierzysz w życie pozaziemskie, bo nie można go udowodnić? Tak przynajmniej ja rozumiem w podtekście to co napisałeś.
No wiele spośród najwybitniejszych umysłów w historii ludzkości także było ateistami.
Nie zaprzeczę, ale równie wielu było wierzącymi. I niekoniecznie byli to chrześcijanie.
Galactica: Najwięksi zbrodniarze byli ateistami? Czy jest jakiś ranking, w którym powiedzmy TOP 100 mogą zajmować ludzie religijni, a czołówkę już muszą ateiści? Jak zmierzyć okrucieństwo, w ilości zamordowanych? Uwzględniając wzrost demograficzny ludzkości?
Obawiam się, że dzielenie ludzkości na część religijną i ateistyczną będzie pewnym uproszczeniem, znacznie łatwiej chyba podzielić to na jednostki zdecydowane (zarówno wierzących jak i niewierzących) i konformistyczną większość, którym tak naprawdę jest wszystko jedno.
Jakiej wiary byli Hitler, Stalin ❓
Hmm. Jakby się tak głębiej zastanowić to nie ma ludzi "niewierzących". Każdy w coś wierzy. Jedni w Boga inni w naukę jeszcze inni w jedno i drugie; znajda się i tacy, którzy wierzą w ludzi (przywódców, polityków).
Nikt nie spotkał osoby, która powróciła z zaświatów i opowiedziała, że tam nic nie ma
Powiedziałbym, że zdarzają się osoby, które twierdzą, że wróciły z zaświatów. Potwierdzają wręcz, że istnieje Bóg, Jezus itd. Oczywiście chodzi mi o śmierć kliniczną.
Biblia naprawdę opisuje wydarzenie, które działy się naprawdę. Zniszczenie Sodomy i Gomory, Potop to są wydarzenia prawdziwe i potwierdzone NAUKOWO. Wyglądały oczywiście inaczej, ale zostały opisane w miarę przystępny sposób dla ówczesnych ludzi.
Potop zalał ich ówczesny świat, a nie całą planetę. Oni nie wiedzieli jaka Ziemia jest duża. Dam na przykład powódź w Pakistanie. Zostało zalanych 600 tysięcy (?) km kwadratowych. To prawie 2x więcej niż Polska.
W istnienie Troi też nie wierzono, a jednak istniała i Homer pisał prawdę tylko troszkę ją ubarwił jak to zazwyczaj pisarze.
A tak na marginesie; gdzie są opisani ci giganci ❓
Co do tych wszystkich tekstów historycznych. Cóż, nie należy wszystkiego brać na wiarę. "Lalka" - to wspaniałe świadectwo tego, jak wyglądała XIX-wieczna Warszawa. Jan Długosz czy Anonim zaczynali swoje kroniki od opisu raju. Z czego ten pierwszy do swego dzieła dodał kilku nieistniejących szlachciców, takie artystyczne widzimisię. Biblia również daje nam pewne przesłanki co do tamtych czasów. Jednak każdy, kto kupuje to na ślepo jest delikatnie ujmując - nierozważny. W ten sposób Polska byłaby narodem wybranym, wliczając w to tych kilku nigdy nieistniejących szlachciców. No i złego króla Popiela, którego zjadły myszy. Dlatego dystans jest najlepszy przy ocenianiu jakiegokolwiek dzieła literackiego i jego wartości merytorycznej.
Dla mnie jest ciekawsze to co wyrabia personel naziemny. Cała ta jazda z Rio de Świebodzin i bezczelny szantaż abp Hosera.
Biblia jest trochę jak legenda. W większości tekstu jest to jedno maciupkie ziarnko prawdy. Weźmy na przykład ucieczkę Izraelitów przez Morze Czerwone. Czytamy, że zbiornik wodny rozstąpił się, a uciekinierzy bezpiecznie przedostali się na drugą stronę. Gdzieś czytałem, że prawdopodobnie nastąpił w tym momencie silny odpływ. Zamienimy to, dodamy tamto, nie wspomnimy o czymś innym i mamy historię.
Co do niedawnych wypowiedzi biskupów. Uważam je za ostre przegięcie. Kościół Katolicki ma prawo być wiernym temu co głosi, ma prawo głośno wypowiadać swoje stanowisko, ale jako instytucja religijna musi uszanować to, że są ludzie innych wyznań, ludzie niewierzący, ludzie borykający się z problemem bezpłodności. Prawo powinno być tak skonstruowane, aby pomagać obywatelom gdy tylko jest to możliwe. Uważam, że jeżeli pomaga ono jednemu i przy tym nie godzi w wolności drugiego, to jest to dobre prawo. Państwo powinno dać wolną rękę swojemu obywatelowi. Niech sam zdecyduje czy skorzysta.
Nastawienie typu: Cierpisz / nie wierzysz w mojego boga / nie wierzysz w żadnego boga, ale nie pozwolę TOBIE zastosować sztucznego zapłodnienia, bo MI się to nie podoba, uważam za niedopuszczalne i samolubne. Nie mówię już o narzucaniu swojego sposobu myślenia innym.
Nie można szantażować posłów. Mają oni dbać o każdego obywatela. Tylko ich rękami można wprowadzać w życie ustawy. Stawianie ich przed murem uważam za zwykłe wyrachowanie.
Zniszczenie Sodomy i Gomory, Potop to są wydarzenia prawdziwe i potwierdzone NAUKOWO.
Raczej są to wydarzenia, które mogły mieć miejsce i które da się racjonalnie wytłumaczyć. Nie przypominam sobie, żeby były gdziekolwiek bezspornie udowodnione.
Ponadto, Eviva chciała udowodnić prostą tezę, że im więcej masz papierków tym jesteś mądrzejszy. Inaczej, miarą inteligencji człowieka jest rosnący stos dyplomów, tytułów naukowych itd. Jedno nie wyklucza drugiego, ale jest to oczywiste przekłamanie.
Natomiast to co wyczyniają Kościelni hierarchowie wywołuje u mnie uśmiech politowania. Nic nie trzeba robić, Oni sami strzelają sobie samobója.
Biblia naprawdę opisuje wydarzenie, które działy się naprawdę. Zniszczenie Sodomy i Gomory, Potop to są wydarzenia prawdziwe i potwierdzone NAUKOWO. Wyglądały oczywiście inaczej, ale zostały opisane w miarę przystępny sposób dla ówczesnych ludzi.
Potop zalał ich ówczesny świat, a nie całą planetę. Oni nie wiedzieli jaka Ziemia jest duża.
Biblia jest trochę jak legenda. W większości tekstu jest to jedno maciupkie ziarnko prawdy. Weźmy na przykład ucieczkę Izraelitów przez Morze Czerwone. Czytamy, że zbiornik wodny rozstąpił się, a uciekinierzy bezpiecznie przedostali się na drugą stronę. Gdzieś czytałem, że prawdopodobnie nastąpił w tym momencie silny odpływ. Zamienimy to, dodamy tamto, nie wspomnimy o czymś innym i mamy historię.
Biblia również daje nam pewne przesłanki co do tamtych czasów. Jednak każdy, kto kupuje to na ślepo jest delikatnie ujmując - nierozważny. W ten sposób Polska byłaby narodem wybranym, wliczając w to tych kilku nigdy nieistniejących szlachciców. No i złego króla Popiela, którego zjadły myszy.
Dlatego dystans jest najlepszy przy ocenianiu jakiegokolwiek dzieła literackiego i jego wartości merytorycznej.
Mam takie samo podejście do tekstów biblijnych :yes:
Opisują wydarzenia które miały miejsce ale z różnych powodów nie koniecznie wyglądały one dokładnie tak jak jest w tekście. Np. dym i ogień które prowadziły Żydów przez pustynię to był prawdopodobnie widziany z dużej odległości wulkan.
Illiada też jest starożytnym tekstem opisującym częściowo prawdziwe zdarzenia (zresztą, wszędzie się znajdzie to przysłowiowe ziarenko prawdy), ale nikt nie upiera się, co do tego, że tekst ów stanowi fundament moralności. Współczesnej moralności zresztą, bo nikt na poważnie nie myśli u nas o kamienowaniu jawnogrzesznic czy bluźnierców (prawda?).
@ Jamjumetley - Co do in vitro, to tak długo jak ktokolwiek jest zabijany w czasie tego zabiegu powoływanie się na wolność itd. jest moim skromnym subiektywnym zdaniem niewłaściwe. Co do szantażu, to nie widzisz, że to bez sensu? A jak publicysta x napisze "jak nie poprzecie tej ustawy, to moja redakcja nie będzie was popierać", albo da coś takiego to to też uznasz za szantaż? No przecież to jest po prostu śmieszne, sorry.@ fluor - a to twórca/twórcy Illiady chcieli by była także źródłem nauk moralnych?
@ Lo'Rel
Raczej są to wydarzenia, które mogły mieć miejsce i które da się racjonalnie wytłumaczyć. Nie przypominam sobie, żeby były gdziekolwiek bezspornie udowodnione.
Biblia naprawdę opisuje wydarzenie, które działy się naprawdę. Zniszczenie Sodomy i Gomory, Potop to są wydarzenia prawdziwe i potwierdzone NAUKOWO. Wyglądały oczywiście inaczej, ale zostały opisane w miarę przystępny sposób dla ówczesnych ludzi.
Zaczynając od Sodomy i Gomory (Gomorak).
Te miasta zostały zniszczone wraz z dwoma innymi miastami podczas eksplozji asteroidy nad Alpami 29-30 czerwca 3124 roku p.n.e. Co do roku to nie jestem pewien, ale co do reszty daty to jestem pewien 😀 mam w urodzinki wtedy. Dało się to ustalić dzięki sumeryjskim astronomom, którzy dokładnie odtwarzali niebo, które widzieli. Po rozpadnięciu soę tej asteroidy chmura odłamków leciała wzdłuż jej toru lotu, a największy ich opad był nad Morzem Martwym i Czerwonym. Są tez inne skutki tego wybuchu.
Co do Potopu to było coś o podróżniku czy żeglarzy. Miał imię zaczynające się na G.
Padały za duże deszcze wylał Tygrys itd, a żydowscy duchowni nieco tę opowieść ubarwili na ludzką przestrogę. Było też to opisane w jakiejś Bibliotece, ale dość dawno to info usłyszałem i nie pamiętam. Znaleźli też warstę mułu z tych czasów i w ogóle. Możliwe, że mi się przypomi, bo wszystko powoli wraca.
Wydarzenia prawdziwe, racjonalne, potwierdzone i opisane w Biblii nieco inaczej.
Coś bezspornie udowodnić jest bardzo trudno. Nawet taka oczywistość jak to, że Ziemia krąży wokół Słońca.
@ Jamjumetley
Biblia naprawdę opisuje wydarzenie, które działy się naprawdę. Zniszczenie Sodomy i Gomory, Potop to są wydarzenia prawdziwe i potwierdzone NAUKOWO. Wyglądały oczywiście inaczej, ale zostały opisane w miarę przystępny sposób dla ówczesnych ludzi.
Biblia jest trochę jak legenda. W większości tekstu jest to jedno maciupkie ziarnko prawdy.
Ja znam dwa ziarna. Znacznie zmodyfikowane, ale dla ówczesnych zrozumiałe.
W sumie spójrzmy na tamtą cywilizację, a na naszą. Mamy większą wiedzę niż oni. Czy jakby było napisane, że ludzie ewoluowali od małp itd to byłoby to dla nich zrozumiałe?
Aha i jeszcze jedno.
Co z tymi gigantami ❓ Gdzie są oni opisani ❓
Czasami odnoszę wrażenie, że ateiści znają biblię dużo lepiej niż sami chrześcijanie 😈
http://www.google.pl/#hl=pl&source=hp&...90116d0eb2a72ba
Twojemu przedmówcy chodziło o opis, 10 metrów i takie tam.
Przecież tu nie chodzi o to czy mieli 4 metry czy po 10, tylko o sam fakt istnienia takiego absurdalnego mitu.90% katolików w tym kraju nawet nie ma pojęcia o większości rodzynów jakie są w biblii.Wiedzlieby, gdyby czasem po nią sięgnęli a nie kurzyła się na półce. Ja kiedyś DUŻO czytałem tę księgę, więc wiem o czym gadam.A w ludzi żyjących po 1000 lat też pewnie wierzycie?
