Kościół

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,246 do 1,260 (z 1,660 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Eviva
    Uczestnik
    #93618

    Ma, i to jak najbardziej, bo jedno wyklucza drugie.

    Inaczej- nie tyle wyklucza, co się bardzo mocno ze sobą gryzie.

    Czyli, jednym słowem, jesteś mądrzejszy i bardziej logiczny od faceta, który ma profesurę nadzwyczajną z fizyki jądrowej i zwyczajną z fizyki ciała stałego, wykłada na uniwersytecie i jest uznanym światowym autorytetem? Pogratulować.

    Barusz
    Uczestnik
    #93625

    To, ze ktoś zgromadził tyle i tyle papierków nie oznacza jeszcze, że jest mądry, całe moje doświadczenie to pokazuje. I nie idzie o ocenę Twojego ojca, tylko argumentacji, którą zastosowałaś w tym konkretnym przypadku ;)A teza, że mądrość/wiedza/naukowe podejście do świata kłóci się z wiarą religijną, owszem, jest absurdalna.

    Diabeu
    Uczestnik
    #93627

    No Eviva faktycznie nie trafiła ze swoim porównaniem.To jeszcze inaczej- jako człowiek, który całe życie zbierał do kupy różne naukowe fakty oraz gromadził wiedzę na temat świata mnie otaczającego, istnienie biblijnego boga (który notabene tam opisywany jest istotą dalece nielogiczną, zaprzeczającą sobie i ułomną) uważam za skrajny absurd. A cała reszta (Jezus, cuda, arki, potopy, 10 metrowi giganci itp itd) to już w ogóle ujmuje mojej inteligencji.Ps. nigdzie nie napisałem, że jestem mądrzejszy od Was i że "jest jak jest bo wiem lepiej i tak musi być".Poprostu przedstawiłem swój punkt widzenia.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #93632

    No i się zaczęło...

    Barusz
    Uczestnik
    #93633

    Uważasz za absurd fakt, że nie jesteś w stanie pojąć istoty, która jest niepojęta dla człowieka (zakładając, że istnieje jest od nas nieporównywalnie doskonalsza, ale to nieporównywalnie)?

    Diabeu
    Uczestnik
    #93636

    Ja jestem w stanie ją pojąć, tylko, że nie ma ŻADNEGO naukowego potwierdzenia jej obecności gdziekolwiek.

    Barusz
    Uczestnik
    #93637

    Poprzednio powoływałeś nieracjonalność tej istoty.Dowodów oczywiście nie ma i być nie może. Wiara to wiara. Nie wiedza. Wiedza wyklucza wiarę. Mamy wierzyć w Boga, nie wiedząc o jego istnieniu. Gdybyśmy wiedzieli, to by się to nam opłacało (dobre życie ==> zbawienie, tj. korzyść po śmierci) a to byłoby absurdalne.Co było już w tym wątku raz czy dwa przerabiane 😉

    Diabeu
    Uczestnik
    #93638

    No dokładnie o to mi chodzi, nie mam zamiaru opierać całego swojego życia o coś, co nawet nie zostało udowodnione i tyle.A co do tego irracjonalnego boga- to ja go tak opisałem jaki jest w starym testamencie, natomiast odpowiadałem na TWOJEGO posta, w którym opisałeś go jako istotę nieporównywalnie bardziej niepojętą od człowieka.Więc chyba doszliśmy do porozumienia i lepiej zajmijmy się Star Trekami i innymi sajfaj, bo widzę tutaj potencjał do wojenki netowej, a ja jestem z natury bardzo spokojnym człowiekiem ^_^

    Barusz
    Uczestnik
    #93639

    Nieporównywalną po prostu do człowieka i przez to dlań niepojętą, stąd podnoszenie, że "Bóg tak dziwnie się zachowuje, więc nie może być w porządku" jest nieracjonalne.

    Elvenking
    Uczestnik
    #93642

    Chyba tytuł wątku to Kościół, nie religia, więc chyba powinniśmy ograniczyć się do dyskusji o instytucji jako takiej. Ja się osobiście w tradycji KK wychowałem, nic do niej nie mam, a wszelkie medialne burze i nagonki traktuję ze sporą dozą dystansu. Księża z mojej parafii prowadzą hospicjum, przedszkole, szkołę, organizują festyny rodzinne, nie jeżdżą drogimi autami (zazwyczaj nie jeżdżą żadnymi autami), a jest to najważniejsza parafia w moim mieście. Znałem w życiu bardzo wielu księży, wszyscy byli bardzo fajnymi ludźmi prywatnie. Nie wiem o co wielkie halo, każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale skończmy tę nagonkę. To, że jest głośno w mediach i pojawiają się same negatywne informacje i ogólna społeczna napinka nie znaczy, że to miarodajny obraz rzeczywistości. Chciałbym dodać, że do kościoła w sumie nie chodzę - żeby mnie ktoś nie posądził o bycie jakimś moherem. Po prostu staram się być opanowany. Bądź co bądź dzięki Kościołowi weszliśmy do wspólnoty Europy Zachodniej w średniowieczu, opieraliśmy się w przeróżnych ciężkich czasach i jest to po prostu element naszej tradycji. W skali Europejskiej chrześcijaństwo zjednoczyło narody, pozwoliło kilkukrotnie powstrzymać Muzułmanów. Tyle mam do powiedzenia i czekam na zjedzenie żywcem.

    Senok
    Uczestnik
    #93643

    Jeśli jest coś w czym wiara i nauka się wykluczają, to fakt, że wg. nauki umieramy a wg. wiary mamy szansę na "życie po śmierci". Mnie osobiście bardziej podoba się ta "opcja" wiary. Chociaż również w nauce trwają badania nad tzw. "życiem po życiu", ale chyba nadal jest to bardziej teoria niż udowodniony fakt, więc na razie trzymajmy się tego, że wg. nauki nie ma życia po śmierci.Poza tym, wystarczy trochę poczytać/posłuchać/pooglądać a zobaczymy jak nauka może udowodnić tzw. "cuda biblijne" w tym również plagi egipskie oraz płonący krzew. Skoro nauka coraz częściej udowodniła rzeczywistość biblijnych cudów i faktów, to dlaczego miały by być one zmyślone? A co za tym idzie, to może i informacja o Bogu też jest prawdziwa.Ale tutaj możemy sobie tylko pogdybać i próbować przekonać do swoich racji. Tak czy inaczej, na pewno przekonamy się czy Bóg istnieje dopiero po śmierci.No i jest jeszcze coś takiego, co nazywa się chyba "Zakładem Pascal'a", czyli jeśli wierzymy w Boga i postępujemy dobrze (wg. Jego przykazań), to zyskamy życie wieczne; jeżeli jeden lub oba te warunki są niespełnione, to tracimy życie wieczne; a jeśli Bóg nie istnieje, to i tak nie ma znaczenia czy wierzymy czy nie. Tak więc wydaje mi się, że wiara w Boga jest również opłacalna z logicznego - naukowego punktu widzenia.I na zakończenie, nie znam powodu, dla którego naukowiec musi być jednocześnie ateistą. Dla mnie każdy może być tak samo ateistą jak i wierzącym.P.S.:Odnośnie postu Everkinga... Tak samo jak są dobrzy i źli "cywile", tak samo są dobrzy i źli duchowni... i tak zawsze już chyba będzie? I tak jak w polityce były dobre i złe działania, podobnie było w historii kościoła. Nie chcąc tutaj wyjść na jakiegoś mohera, dodam jeszcze tylko, że mam swoją wiarę a z tym co mówi kościół, to nie zawsze się zgadzam.

    fluor
    Klucznik
    #93645

    Zakład Pascala nic nie udowadnia, bo co to za wiara, wsparta zimnymi kalkulacjami? Jaki Bóg przyjmuje tego typu argumenty i takich wyznawców?"Mnie osobiście podoba się" jest doskonałym argumentem, ale nie świadczy o prawdziwości tezy. Mi osobiście podobałby się świat bez przemocy, jednak mimo tego jak wyjdę na Ząbkowską o północy to mogę dostać w papę. To samo działa z życiem wiecznym, wynagradzaniem dobrych uczynków, etc. Świat tak nie działa.Argumenty "Bóg jest niepojęty", "rozum ludzki nie ogarnie" etc. brzmi trochę jak próba zamknięcia ust. Niepojęty? Ale przykazania są całkiem konkretne, jego nakazy też. Bóg nie pastwił się nad Hiobem, on testował jego wiarę. Zaaaraz, skąd wiemy, że testował, przecież jego motywy są niepojęte. I tak można długo.

    Eviva
    Uczestnik
    #93646

    Chciałam tu zaznaczyć, że mój stary nie tyle gromadził papierki, co robił doświadczenia naukowe i prowadził prace, o których szanowny nowy kolega nie ma bladego pojęcia. To raz.

    Dwa: przypomina mi się jeden z aforyzmów Stefana Wyszyńskiego:

    Ludzie postanowili, by Boga nie było. Nie wiedzą jednak, że Bóg nie ma obowiązku stosować się do ich ustaleń.

    Trzy: ten temat rzeczywiście jest o instytucji Kościoła, nie o sednie religii.

    Diabeu
    Uczestnik
    #93647

    Dwa: przypomina mi się jeden z aforyzmów Stefana Wyszyńskiego:

    Ludzie postanowili, by Boga nie było. Nie wiedzą jednak, że Bóg nie ma obowiązku stosować się do ich ustaleń.

    To ja powiem tak:

    ludzie postanowili stworzyć sobie Boga. Nie wiedzą jednak, że coś takiego może być jedynie wytworem ich bujnej wyobraźni.

    Chciałam tu zaznaczyć, że mój stary nie tyle gromadził papierki, co robił doświadczenia naukowe i prowadził prace, o których szanowny nowy kolega nie ma bladego pojęcia. To raz.

    No i co z nich wynikło? Co to ma wspólnego z tematem?

    Eviva
    Uczestnik
    #93650

    A co miała wspólnego z tematem Twoja uwaga o papierkach?BTW: potwierdzasz me negatywne zdanie o większości ateistów. Im bardziej przeszkadza to, że wierzący wierzą, niż wierzącym, że ateiści nie wierzą.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1,246 do 1,260 (z 1,660 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram