Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Tak się własnie zastanawiałem kiedy się dowiem, że w świecie zachodnim wcale nie ma, że nie ma krzyży na każdym kroku, wszędzie, że nie ma Boga na amerykańskich banknotach, nie ma chrześcijaństwa w nazwach partii rzadzących w Niemczech itd. To sowieckie myślenie jakoś tak potwornie wrosło w część naszego społeczeństwa.
A kto powiedział, że ludzie chcą naśladować zachód?
Co zaś do bojkotu - jakoś w takich sprawach "głos ludu" zawsze do mnie bardziej przemawia, niż zdanie elit, jakiś taki dziwny jestem.
No i głos ludu mówi, żeby tamten lud się opanował. Ale jeśli uważasz mnie za elitę, cóż, bardzo mi miło.
Ok., kogo waszym zdaniem miałby upamiętniać symbol jednej z religii ustawiony przed Pałacem. Ludzi nie wierzących w tę religię, którzy nie pracowali w tym Pałacu? No, hardkor.
Szukałem wszędzie tego cytatu, nie do końca pamiętałem kto i kiedy go użył, ale w końcu:
Jeżeli prezydent Komorowski usunie krzyż, to będzie zupełnie jasne, kim jest i po której, w różnego rodzaju sporach dotyczących polskiej historii, jest stronie. Ten krzyż jest symbolem, który odnosi się przede wszystkim do poległego prezydenta i jego żony, ale również wszystkich ofiar katastrofy. Dopiero wtedy, gdy w tym miejscu powstanie pomnik, będzie można go przenieść. Każdy, kto twierdzi coś innego, dopuszcza się ciężkiego moralnego nadużycia.
(podkreślenie moje)
Kadafi: islam powinien stać się religią Europy
http://wiadomosci.onet.pl/2215392,12,kadaf...uropy,item.html
Przywódca Libii Muammar Kadafi powiedział w Rzymie, że "islam powinien stać się religią całej Europy".
No to kwestia miejsca religii w Europie zaczyna nam się powoli wyjaśniać 😀
Samobójstwa ofiar molestowania w belgijskim Kościele !
http://wyborcza.pl/1,75477,8361413,Samoboj...m_Kosciele.html
- Co najmniej 13 ofiar molestowania w belgijskim Kościele popełniło samobójstwo - poinformował w piątek szef komisji badającej zarzuty pedofilskie Peter Adriaenssens.

Chcą, by Jezus był królem Polski
http://wiadomosci.onet.pl/raporty/walka-o-...,wiadomosc.html

W niedzielę o godzinie 14 pod budynkiem Sejmu zebrała się grupa demonstrantów, którzy chcą intronizacji Jezusa Chrystusa na króla Polski. Grupa około 1000 osób przeszła przed pałac Prezydencki, by odwiedzić miejsce, w którym był postawiony przez harcerzy sporny krzyż. Zanim jednak wyruszyli głos zabrał Kazimierz Świtoń - przed laty inicjator stawiania krzyży na oświęcimskim żwirowisku. Świtoń stwierdził, że katastrofa smoleńska była zabójstwem - informuje portal tvn24.pl.
Piorunochron zakazany przez Kościół
http://odkrywcy.pl/kat,111404,title,Piorun...,wiadomosc.html
Wydaje się więc, że wynalezienie instalacji chroniącej obiekty przed tak potężnym żywiołem, wywołać może wyłącznie radość i entuzjazm. Tak się jednak nie stało. „Ochronny drut” stał się początkowo przedmiotem podejrzliwości i nieufności. Piorunochron okrzyknięto „heretycką żerdzią”, zaś kler angielski i amerykański uznał wynalazek za próbę przeciwstawienia się woli Bożej.
Dlaczego Kościół długo negował doniosłość takiego wynalazku jakim był piorunochron? Oczywiście nie sposób tu udzielić jednoznacznej odpowiedzi. W zasadzie powiedzieć można, że działanie to wpisywało się po prostu w pewną tradycję nieufnego traktowania nowości technicznych, medycznych, czy naukowych.
Tradycja ta sięga prawdopodobnie początków kościelnych instytucji. Kwestia piorunochronu jest tylko jednym z kilku wydarzeń, które utrudniały pewnym „cywilizacyjnym nowinkom” zadomowić się w świecie ludzkiej praktyki. Nowinki te wynikały bowiem z treści badań naukowych, stojących często – przynajmniej w rozumieniu Kościoła – w sprzeczności z wiarą religijną.
W imię tej sprzeczności już w 1163 roku papież Aleksander III zabronił wszystkim klerykom studiowania fizyki. Nieco ponad dwieście lat później, w 1380 r., parlament francuski, powołując się na dekret Jana XXII, zabronił jakiegokolwiek zajmowania się chemią. Wynikiem propagowania tezy „świętokradczej sprzeczności” między tezami nauk a religią, były tak dramatyczne wydarzenia, jak spalenie Giordano Bruno (1600 rok) – za uznanie istnienia nieskończonego wszechświata – oraz słynny proces Galileusza.
„Tradycja nieufności” nie skończyła się oczywiście z dania na dzień. Nawet po nieudanej próbie skutecznego zakazania piorunochronu, nie uznano jednoznacznie, że wynalazki i nowe metody ochraniające ludzkie życie, są tak samo cenne jak uznana w końcu „instalacja odgromowa” – ratująca nie tylko istnienie wielu budynków (w tym także Kościołów), ale i zapewniająca bezpieczeństwo ludziom.
Jeszcze pod koniec XIX wieku, kiedy ostrze niechęci zmieniło swój kierunek z fizyki i chemii na biologię, papież Leon XIII wypowiadał się na temat nowo odkrytych szczepień: „Nie mogę szczepienia ani pochwalić, ani też zakazywać – mówił – ale z mej strony traktuję je jako targnięcie się na prawa majestatu Bożego".
Jakoś trochę mi się to kojarzy z obecnym stosunkiem Kościoła do antykoncepcji i badaniami nad komórkami macierzystymi.
Można by też zadać pytanie czy sztuczne podtrzymywanie ciała przy życiu gdy mózg już nie działa nie jest przypadkiem "targnięciem się na prawa majestatu Bożego" ?
Tak naprawdę szczepionki odkryto jakieś 150 lat wcześniej...
Cóż, Watykan piętnował i zakazywał: sekcji zwłok, operacji na ludzkim ciele, narkozy eterowej, znieczuleń przy porodzie... dlatego nie przejmuje się jego stanowiskiem w sprawie nowych technologii.
Co do tego artykułu Romka wyżej o Piorunochronach i uprzedzeń duchownych z tym związanym ,ja spotkałem się z czymś innym ale też utrzymane w podobnym stylu czyli uprzedzeń do techniki ,mianowicie wyczytałem kiedyś w jednym artykułów na temat kościoła katolickiego, że księża bądż inni uprawnieni duchowni do prowadzenia mszy w kościele, głosili z ambon kościołów jeszcze nie tak dawno bo pod koniec 19 wieku w niektórych wsiach i miasteczkach ,że używanie nafty do oświetlania izb domów bądż ropy, to grzech bo diabeł nie będzie miał czym palić dusz na rożnie pod ziemią w piekle .
Odnośnie kilku ostatnich wątków, to myślę że Kościół powinien być tylko od wiary, bo gdy zabiera się za naukę, to raczej nic dobrego z tego nie wynika.Tak przy okazji... ogromnie się ten wątek rozrósł... ciekawym co mnie ominęło od ostatniego razu jak tu byłem? 😉
Odnośnie kilku ostatnich wątków, to myślę że Kościół powinien być tylko od wiary, bo gdy zabiera się za naukę, to raczej nic dobrego z tego nie wynika.
Albo za politykę, nie? W końcu sam Chrystus powiedział jasno "Oddajcie cesarzowi, co cesarskie, a Bogu, co boskie. Czyż wszak tak?
Dokładnie, Evivo.Jak zauważymy, Jezus ani nie potępiał ani nie pochwalał Rzymu lub rzymskiej polityki. Nie przypominam sobie, aby w którymkolwiek miejscu w NT, że Rzym lub polityka Rzymu była pochwalana lub ganiona; no chyba, że się mylę? Z tego wynika, jak mi się wydaje, że Kościół nie powinien (a nawet nie może) się mieszać do polityki, nie zależnie czy jest ona dobra czy zła.
Absolutnie nie uznaję jakiejkolwiek formy kościoła oraz wiary, ale było to poprzedzone wieloletnimi przemyśleniami, a nie 'bo teraz jest moda na ateizm'. Nie.Dla mnie jako człowieka nauki, i przede wszystkim człowieka myślącego takie coś jest absolutnie niedopuszczalne i pozbawione jakiejkolwiek logiki. Oczywiście nie odrzucam takich rzeczy, jak np głosi Erich Von Daniken, że Obcy zlądowali na naszej skromnej planecie a pierwotne prymitywne ludy wzięły ich za bogów. Ale to tylko zasługa ogromnej różnicy technologicznej a nie żadnych mocy nadprzyrodzonych i 'boskości'. Dopuszczam takie rzeczy, bo mój umysł jest otwarty, ale znowu też nie można wierzyć we wszystko co nam media i nauka pod nos podsuwa, najlepiej samemu zanalizować i dojść do własnych wniosków.Ofkoz niektórych fundamentalnych rzeczy nie sposób sprawdzić samemu, więc na niektórych faktach trzeba jednak polegać, ale ostrożnie.Religia ma też swoje dobre strony, ale tych złych zdecydowanie więcej.
Dokładnie, Evivo.
Jak zauważymy, Jezus ani nie potępiał ani nie pochwalał Rzymu lub rzymskiej polityki. Nie przypominam sobie, aby w którymkolwiek miejscu w NT, że Rzym lub polityka Rzymu była pochwalana lub ganiona; no chyba, że się mylę? Z tego wynika, jak mi się wydaje, że Kościół nie powinien (a nawet nie może) się mieszać do polityki, nie zależnie czy jest ona dobra czy zła.
Tak.Dokładnie jest tak jak mówisz. I nie zapominajmy, że gdy Piotr zaatakował rzymskiego żołnierza Malthusa, odcinając mu ucho, Chrystus skarcił go mówią "Kto mieczem wojuje, od miecza ginie." a żołnierza uzdrowił. Nie mieszał się do polityki i dobrze by było, gdyby następcy wzięli z Niego przykład. Nie tylko zresztą w tym.
Dla mnie jako człowieka nauki, i przede wszystkim człowieka myślącego takie coś jest absolutnie niedopuszczalne i pozbawione jakiejkolwiek logiki.
Hmmm... mój ojciec tez jest człowiekiem nauki, i to jak najbardziej, zęby zjadł na fizyce jądrowej i fizyce ciała stałego, jeździ z odczytami po całym świecie, brał udział w projekcie Zderzacza Hadronów... a jest wierzący. Tak że jedno z drugim nic nie ma.
Ma, i to jak najbardziej, bo jedno wyklucza drugie.Inaczej- nie tyle wyklucza, co się bardzo mocno ze sobą gryzie.
