Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Łech... Przecież ta dyskusja zaczęła się od tego, że pojawiła się wzmianka o "bandzie krzyczących oszołomów". Może być już bliżej dna? Nawet to o "choćmy tam z colą i popcornem", choć jest jaka jest, dna aż tak bardzo go nie sięga.
Dla mnie symbolem "głupiego upierania się"... Inaczej - dla mnie symbolem głupiego podniecania się tą sprawą, bo to chyba to jest tu istotą problemu, jest oglądanie transmisji czy śledzenie na fb "eventów nawołującycu do przyjścia z kocami, Colą i popcornem,". I ładnie pokazuje to po której stronie jest agresja, po której stronie jest chamstwo i podłość. Ależ mamy różne poglądy na świat.
To jest takie pisowskie... "To oni są agresywni!", "To oni są chamy (modne ostatnio słowo)!" "To oni są podli!", "Prawdziwa polska jest tutaj!" - "Prawdziwi Polacy" pięknie się dziś zachowywali. Widzisz Barusz... "Obrońcy krzyża" przychodzą, robią burdy, rozwalają poustawiane bramki niczym kibole, a wszystko to w imię obrony narodu przed wyimaginowanymi wrogami. Takie zachowania będę wyśmiewał bez względu na to czy będziesz mnie nazywać agresywnym.
Łech... Przecież ta dyskusja zaczęła się od tego, że pojawiła się wzmianka o "bandzie krzyczących oszołomów". Może być już bliżej dna?
A jak inaczej ich nazwać? Zagubionymi owcami? Jeżeli ta dyskusja sięgnęła dna i grzebiemy w mule, to na plac sprowadzili pogłębiarkę.
A krzyż miał tylko być przeniesiony do pobliskiego kościoła...
Chciałem wspomnieć w jednym z postów, że "oszołomi" nie są odpowiednim słowem.Umknęło mi to.I na tym koniec.
Barusz, dla mnie było jasne, że krzyż upamiętnia wszystkie ofiary katastrofy, a nie tylko te zatrudnione w Kancelarii Prezydenta. Ale rozumiem, to kwestia interpretacji.Facebookowe grupy, próby ośmieszania tego całego zdarzenia są naturalną reakcją obronną na niewymowny absurd całej sytuacji. Jedni czują zażenowanie, inni odreagowują w taki sposób - śmiechem (czy stawiając własne krzyże pod Pałacem we flashowej gierce).Faktycznie z samą religią temat ma niewiele wspólnego (księża zakrzyczeni, wyzwani od bezpieki), a bardziej z czystą polityką.
Powiem wprost, dla mnie pomysł, że ten krzyż mógłby być ustawiony, by upamiętnić Izabellę Jarugę-Nowacką, osobę zaangażowaną m.in. w oczyszczanie przestrzeni publicznej z symboli religijnych, niewątpliwie szczerze oddaną tej idei, wierzącą, że w ten sposób zmienia swój kraj w lepsze miejsce... to jest szok. To jest jak dostać w mordę. Obraża to tak jej pamięć, jak i tych wszystkich, którzy krzyż ustawiali. W najlepszym razie - przejaw takiej jakiejś potwornej bezmyślności...Podobnie zresztą jak pomysł, pomysły z grupami na fb odnoszą się do zdarzenia, nie do samego krzyża.
Jak już mówiłem - przed Pałacem nie powinno być żadnych symboli, poza państwowymi, wtedy nie będzie żadnych kłopotów z obrażaniem. Ludzkiej pamięci to nie powstrzyma, znicze i kwiaty można położyć i tak (na jakiejś płycie pamiątkowej, która prawdopodobnie powstanie w tym miejscu). Samowolne stawianie krzyży i walczenie o to jest po prostu bezmyślne, to jest właśnie profanacja i zabawa symbolem.
W kwestii "wierzących inaczej":

A co do roli Kościoła, ładnie to zauważył jeden z polityków w TVN24 - ciekawe, że Kościół nie jest stroną w konflikcie o krzyż, a jest stroną w konflikcie o in vitro.
Tego krzyża nikt nie podpala, nie dewastuje, nie niszczy, a Ci ludzie zachowują się jakby jeszcze raz krzyżowano Chrystusa. Co złego w tym, że będzie stał w innym, znacznie bardziej do niego pasującym miejscu?Zupełnie jakby kościół św. Anny był miejscem występku, a przecież to kościół jest miejscem kultu, a nie urząd.
Manul, właśnie najbardziej absurdalne dziś było to, że krzyża broniono przed księżmi.
Dokładnie, wydaje mi się, że nie da się obronić owej ekipy pod krzyżem. Okrzyki: "chcą zrobić z nami to co z Jezusem!" i tego typu kwiatki odsuwają od nich każdego normalnego wierzącego.

@ fluor – No mówiłeś, raz czy dwa. Żadnych symboli, ujednolicenie itd., na co ja pisałem o wielokolorowym świecie itd. A jeżeli naprawdę wierzysz, że to ci od postawienia krzyża mieli tu zabawę, nie ci od "choćby z colą i chipsami...@ Piotr – Mało oryginalny rysunek. I kto niby kogo bije po głowie tym krzyżem? Tzn. można to jakoś konkretniej określić niż "banda krzyczących oszołomów" bije nas, oświeconych?@ Manul – Nie niszczy się symbolu, tylko to co ma symbolizować, pamięć o 10 IV, a to jeszcze gorsze.No i jest tu ten problem – jak to wytłumaczyć zagranicy? Ludzie wszędzie na świecie słyszeli o katastrofie i co im teraz powiedzieć – "Pierwszą decyzją Pana Prezydenta Elekta było usunięcie symbolu pamieci o jego poprzedniku, ale tak w ogóle to nie wybraliśmy sobie na ten urząd człowieka małostkowego i pełnego nienawiści do ludzi z innego niż on sam obozu politycznego, nie, wybraliśmy normalnego polityka". No przecież to jakiś absurd. Macie jakiś pomysł jak to wytłumaczyć?I to jest poważny problem z częścią naszego społeczeństwa. Bo ja sobie teraz spróbowałem wyobrazić, co by było, gdyby ktoś każał usuwać krzyże w Niemczech, w Szwecji, gdziekoleiek w świecie zachodnim? Co by było, gdyby ktoś kazał zmienić nazwę partii pani kanclerz Merkel, bo jak ugrupowanie zwące się "chrześcijańskim" może chcieć reprezentować cały naród? Co by było, gdyby ktoś chciał usuwać wzmiankę o Bogu z amerykańskich banknotów? No przecież taki ktoś z miejsca byłby wyśmiany. Od razu, i od razu by o nim zapomniano.
Barusz,Czyli jak przeniosą krzyż to zapomnisz o 10 IV?
