Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Ja uważam że wręcz bardzo mała część ludzi jest w pełni świadoma.A niemowlęta... cóż... takie kawałki żyjącego mięsa. Ale żeby mówić o świadomości czy istocie ludzkiej... nie sądzę.
W Irlandii uchwalono zakaz obrażania uczuć religijnych, który dotyczy przedstawicieli jakiejkolwiek religii (dotychczas dotyczył wyłącznie ochrony katolików).
Galactica,O Irlandię mi chodziło. O IRA, słyszałeś? O wojnie domowej, słyszałeś? O tym, że katolicy choć w mniejszości stosowali równie okrutne metody walki (zamachy, podpalenia, a nawet "wypadki" w postaci zabicia cywili - oczywiście protestanci nie byli dłużni)? O tym, że nadal są dzielnice protestanckie z własnymi szkołami i takież same dzielnice katolickie? I biada katolikowi, który zechce wejść do protestanckiej dzielnicy i na odwrót?Dotarło?A o aborcji można mieć własne zdanie, ale nic nie tłumaczy podkładania bomb pod kliniki, gdzie pracuje mnóstwo ludzi, lub zabijanie lekarzy. Moje prywatne zdanie to takie, by kościół zamiast walczyć z aborcją przekonał się do antykoncepcji.
No, na przykład ja nie słyszałem, by w Irlandii była wojna domowa, długo już trwa?Owszem, sprzeciw wobec aborcji tłumaczy wysadzanie klinik. Tak jak sprzeciw wobec holokaustu tłumaczyłby wysadzanie pociągów jadących po Żydów, a tłumaczenie "tam pracuje mnóstwo ludzi, motorniczych itd." byłoby co najwyżej zabawne. Dla jasności, ja się z wysadzaniem nie zgadzam, ale z innych powodów.
Bo była. Jak sam zauważyłeś.Co do wysadzania klinik - zabijanie niewinnych wg twojego punktu widzenia jest w porządku o ile się uratuje tych niewinnych, których uratować chcesz?Jak decydujesz kto jest bardziej niewinny?
Co do Irlandii - gdybyś pisała w czasie przeszłym może nie byłoby problemu. Ale tego nie robiłaś.
Co do abrocji - w przytoczonym dla analogii przykładzie z pociągami jakoś nie miałabyś tego problemu, prawda?
Miałabym i robiłam.Pierwszy post był do Evivy i odnosił się do aktualnej sytuacji, a kolejne do Galactica, co by mu przybliżyć obraz tego co się tam teraz dzieje, a żeby to zrobić trzeba było wyjaśnić to co było wcześniej.
O IRA, słyszałeś? O wojnie domowej, słyszałeś? O tym, że katolicy choć w mniejszości stosowali równie okrutne metody walki (zamachy, podpalenia, a nawet "wypadki" w postaci zabicia cywili - oczywiście protestanci nie byli dłużni)? O tym, że nadal są dzielnice protestanckie z własnymi szkołami i takież same dzielnice katolickie? I biada katolikowi, który zechce wejść do protestanckiej dzielnicy i na odwrót?
Jasne że słyszałem. A ty o UVF, UDA, UFF, LVF? IRA to organizacja, która walczyła o wyzwolenie Irlandii, a potem przyłączenie do niej Irlandii Płn. Walki o podłożu religijnym zaczeli protestanci nie katolicy i pomagali im jeszcze brytyjczycy. O tym, że nadal istnieje konflikt między katolikami i protestantami też wiem, ale nie jest to konflikt zbrojny chociaż istnieje pare resztek z IRA. Podobnie jest np. w Glasgow w Szkocji. Wieki propagandy zrobiły swoje. Za jakiś czas być może się wszystko unormuje. Dodam że Polacy mieszkają w dzielnicach protestanckich i wmiare jest spokojnie.
Moje prywatne zdanie to takie, by kościół zamiast walczyć z aborcją przekonał się do antykoncepcji.
Antykoncepcja to działanie przeciw życiu więc jakby uznał antykoncepcje musiałby uznać aborcje i eutanazje. Poza tym antykoncepcja nie jest w 100% skuteczna.Wiadomo co jest najskuteczniejszą metodą i to darmową.
Poza tym antykoncepcja nie jest w 100% skuteczna.Wiadomo co jest najskuteczniejszą metodą i to darmową.
Woda to jest za darmo tylko z kałuży 😛
Dla mnie dziecko jest człowiekiem od poczęcia. To że istnieją pojęcia takie jak embrion płód to nic nie zmienia to tylko określenia.
To tylko twoja sprawa czym dla ciebie są ludzkie zygoty, nikogo do niczego nie zobowiązują twoje laickie określenia. A czym zygoty są naprawdę, to temat na forum o biologii, bo to kwestia przyrodnicza jest a nie polityczna. Zwłaszcza kościół nigdy nie był w tej dziedzinie wiarygodny, więc daruj sobie jeden z drugim te suchary o dzieciach napoczętych.
Jeśli dla ciebie kurczak jest kurczakiem od momentu poczęcia, to możesz sobie spożywać niewyklute kurczaki na miękko lub na twardo z majonezen. Jako ateista będę jadł jajka (albo macę z chrześcijańskich płodów, jak to czynią żydzi wg wiarygodnych katolickich źródeł) i guzik ci do tego.
Wracając do tematu: nie zarządzaj cudzymi macicami. To nie twoja sprawa, co która wg ciebie w niej nosi.
Antykoncepcja to działanie przeciw życiu więc jakby uznał antykoncepcje musiałby uznać aborcje i eutanazje.
A może nawet, o zgrozo, masturbację!!!
Tylko co w takim razie z celibatem?
Poza tym antykoncepcja nie jest w 100% skuteczna.
Kalendarzyk też nie jest. Aborcja również nie jest. I co w związku z tym?
Absolutnie nie. Jeżeli mamy uregulować w jakiś sposób kwestieę tego, jak podchodzić do zygoty, to jest to temat na forum o polityce. Co do zarządzania cudzymi macicami - skoro wolno państwu zarzadzać cudzymi domami (bo mężowi nie wolno zabić żony nawet w soimi domu), to macicami, jeżeli jest wnich inne życie także. To są naprawdę same podstawy wiedzy o czymkolwiek.
A poronienie powinno być sądzone jak nieumyślne spowodowanie śmierci.
Jeżeli jest osoba winna wywołania poronienia, to powinna być sądzona. Sorry, ale dla mnie to oczywiste. Natomiast nie wiem dlaczego jako właśnie "nieumyślne spowodowanie śmierci". Czy uznałaś, że jest to dobry powód do żartów i chciałaś zażartować?
Bo czasami poronienia nie są spowodowane dobrymi chęciami matki, dlatego nieumyślnie.Teraz żartuję.
Absolutnie nie. Jeżeli mamy uregulować w jakiś sposób kwestieę tego, jak podchodzić do zygoty, to jest to temat na forum o polityce.
Najpierw się powinniście dowiedzieć co próbujecie regulować. A wiedzę należy wynosić ze szkół, nie z szerzących kłamstwa kościołów.
Co do zarządzania cudzymi macicami - skoro wolno państwu zarzadzać cudzymi domami (bo mężowi nie wolno zabić żony nawet w soimi domu), to macicami, jeżeli jest wnich inne życie także.
Mężowi nie wolno zabić żony nigdzie. Nie ma tu żadnego zarządzania cudzym domem. Żona to nie mebel ani wykończenie. W żadnym domu kobiety nie są własnością pijanego chłopa.
Patologiczne rodziny to też nie jest dobre źródło wiedzy.
To są naprawdę same podstawy wiedzy o czymkolwiek.
Dogmaty nie są podstawami wiedzy lecz wiary.
