Kościół

Wyświetlanie 15 wpisów - od 886 do 900 (z 1,660 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Senok
    Uczestnik
    #77694

    "Właśnie przez głęboko wierzącą panią dyrektor musiałem zmienić liceum."

    To już jest przegięcie... nawracanie na siłę.

    Sam jestem w prawdzie wierzący, ale krucjaty, święte inkwizycje (i palenie na stosie), etc. to dla mnie takie same lub podobne zbrodnie jak te nazistowskie czy komunistyczne a z prawdziwą wiarą nie mają nic wspólnego. Jak kto chce, to może wierzyć, jak nie to nie. Byle by mi nikt nie mówił, że jestem głupi z powodu swojej wiary.

    BTW... znając, jak mi się wydaje, błędy w nauczaniu różnych kościołów, raczej nie identyfikuje się z jakimś konkretnym, ale to już jest chyba trochę inny temat?

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #77704

    5. Dlaczego mamy tu jakiś 'konflikt' Ateiści vs. Katolicy?

    Może dlatego, że większość z nas wyrastała w kulturze katolików? Są ateiści którzy swój światopogląd mają wpojony od małego w domu, ale są i tacy w domach których wyznaje się religię. Ja należę do tych drugich. Moja rodzina jest wierząca, tylko ja się "wyłamałem".

    Pitmistrz
    Uczestnik
    #77707

    Witaj w klubie mój Ojciec od 10 lat nie może w to uwierzyć.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #77730

    2. W Biblii można znaleźć wiele błędów w tłumaczeniu w zależności głównie od wydania.

    Przejrzyj sobie gramatykę j. hebrajskiego i porozmawiamy o błędach. Gdybyś chciał dosłownie przetłumaczyć ST to wyszedłby bełkot zupełnie nie po polskiemu, dlatego konieczna jest transpozycja do zasad j. polskiego, a tutaj już tłumacz ma pole do interpretacji. Owe "błędy" wynikają właśnie z interpretacji. Nie przyszło Ci do głowy, że oba tłumaczenia, np. Tysiąclatki i warszawsko-praskie mogą być poprawne, mimo że różne?

    Senok
    Uczestnik
    #77777

    Dzikowy...

    Zacznijmy więc może od "Morza Czerwonego"...

    Gdy Mojżesz wyprowadzał "Naród Wybrany" przez Morze Czerwone, prawidłowe tłumaczenie powinno być "Morze Czcinowe", czyli to co teraz rozumiemy przez 'bagno'. Jak można pomylić Morze Czerwone z "Czcinowym" czyli bagnem? W j. hebrajskim jest to różnica chyba jednej literki, którą źle odczytano (między "czcinowy" a "czerwony").

    Dalej?

    Przykład ze Starego Testamentu:

    Księga Rodzaju 3:16 czytamy m.in.: "...obarczę Cię niezmiernie wielkim trudem Twej brzemienności... ku mężowi będziesz kierowała swe pragnienia...".

    A w oryginale jest: "...pomnożę dolegliwości brzemienności Twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi Twemu pociągać Cię będą pragnienia Twoje,...".

    A to znaczyło by tyle, że Adam i Ewa seksili się w Edenie, ale po "grzechu pierworodnym" żądze kobiety wobec mężczyzny zostały zwiększone. Obecnie wierzymy, że Adam i Ewa nie stosunkowali się w Edenie (wiary Chrześcijańskie). No może to zwykły błąd w tłumaczeniu, ale na wiarę wpłyną.

    I z Nowego Testamentu:

    Ew. Mateusza 19:12

    Tekst z Biblii Tysiąclecia: "Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!"

    Oraz oryginał:

    "Bo są kastraci, którzy się takimi z żywota matki urodzili, są też kastraci, którzy zostali wykastrowani przez ludzi, są również kastraci, którzy się wykastrowali sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje!"

    Różnica w tłumaczeniu może i rzeczywiście "niewielka", ale znacząca. W pierwszym przypadku mamy w podtekście powiedziane, że rezygnujemy z bezdzietności (i bezżenności) w własnej woli a w drugim, że zostaliśmy jej pozbawieni fizycznie - jesteśmy fizycznie niezdolni do reprodukcji z powodu braku narządów rozrodczych lub choroby; pomijając oczywiście fragment z drugiego przypadku w którym 'sami się wykastrowaliśmy', ale w obecnej nauce Kościoła, że tak powiem, samowykastrowanie się (któro dotyczy tego fragmentu) - też jest grzechem.

    Oczywiście zawsze mogę się mylić, jestem tylko człowiekiem (trekowo Wolkanem...). Nie boję się tego, ani nie wstydzę. Jeśli tak jest, to mam nadzieję, że napiszesz to tutaj lub ktokolwiek inny.

    Dzikowy
    Uczestnik
    #77799

    Dzikowy...

    Zacznijmy więc może od "Morza Czerwonego"...

    [....] prawidłowe tłumaczenie powinno być "Morze Czcinowe", czyli to co teraz rozumiemy przez 'bagno'.

    W zasadzie jeżeli już powinno być "trzcinowe" 🙄

    Owo m. trzcinowe jest częścią M. Czerwonego.

    Por. Ks. A. Tschirschnitz : Problem ustalenia chronologii wyjścia Izraela z Egiptu. s. 125 - 144, Rocznik Teologiczny ChAT, Warszawa, 1970r.

    Dalej?

    Księga Rodzaju 3:16 czytamy m.in.: "...obarczę Cię niezmiernie wielkim trudem Twej brzemienności... ku mężowi będziesz kierowała swe pragnienia...".

    A w oryginale jest: "...pomnożę dolegliwości brzemienności Twojej, w bólach będziesz rodziła dzieci, mimo to ku mężowi Twemu pociągać Cię będą pragnienia Twoje,...".

    A to znaczyło by tyle, że Adam i Ewa seksili się w Edenie, ale po "grzechu pierworodnym" żądze kobiety wobec mężczyzny zostały zwiększone. Obecnie wierzymy, że Adam i Ewa nie stosunkowali się w Edenie (wiary Chrześcijańskie). No może to zwykły błąd w tłumaczeniu, ale na wiarę wpłyną.

    Problem akurat z tłumaczeniami katolickimi jest taki, że Vulgata - pierwsze uznane tłumaczenie na łac. jest uznawane za równe oryginałowi. Tysiąclatka jest tłumaczeniem z oryginału, ale ponieważ jest właśnie tłumaczeniem i to z dokumentów, które różnią się między sobą (uszeregowanie stopnia ważności, wierności itd. zostało praktycznie zakończone, ale od czasu do czasami zdarza się mała eksplozja w postaci zwojów z Qumran), dlatego różnice są dopuszczalne. Będę miał chwilkę to zajrzę do Hebraiki i pewnie będzie jak mówisz... Tylko problem jest taki, że nie mam tysiąclatki, żeby porównać. Niemniej argument błędów w tłumaczeniu, świadomych czy nie (JHWH i Jehowa) jest nieistotny od czasów Reformacji - każdy może sobie zajrzeć i sprawdzić.

    I z Nowego Testamentu:

    Ew. Mateusza 19:12

    Tekst z Biblii Tysiąclecia: "Bo są niezdatni do małżeństwa, którzy z łona matki takimi się urodzili; i są niezdatni do małżeństwa, których ludzie takimi uczynili; a są i tacy bezżenni, którzy dla królestwa niebieskiego sami zostali bezżenni. Kto może pojąć, niech pojmuje!"

    Oraz oryginał:

    "Bo są kastraci, którzy się takimi z żywota matki urodzili, są też kastraci, którzy zostali wykastrowani przez ludzi, są również kastraci, którzy się wykastrowali sami dla Królestwa Niebios. Kto może pojąć, niech pojmuje!"

    ale w obecnej nauce Kościoła, że tak powiem, samowykastrowanie się (któro dotyczy tego fragmentu) - też jest grzechem.

    Od zawsze tak było. Orygenes - jeden z najwybitniejszych teologów ever sam się wykastrował i między innymi za to został wyklęty (poza tym, że chciał zbawiać szatana czy coś tam 🙂

    Zarathos
    Uczestnik
    #77954

    Boga nie ma, jest tylko ludzka głupota (i spory pech):

    Link do tekstu na wp.pl

    Tom
    Uczestnik
    #77957

    Szkoda człeka. Z drugiej strony (nie do końca poważnej): można to uznać za dowód istnienia starotestamentowego boga - świetnie wpasowuje się w jego profil działań ;>

    Zarathos
    Uczestnik
    #77962

    Siła wyższa chciała powiedzieć facetowi, że jest frajerem modląc się do niej, tylko trochę przesadziła? 😀

    Dzikowy
    Uczestnik
    #78125

    Kościelna Komisja Majątkowa brała w łapę?

    Jeżeli tak to mamy niezbity dowód na słabnącą pozycję Kk w Polsce (lepszy niż spadek frekwencji) - "Bóg zapłać" nie wystarcza. 😎

    izbkp
    Uczestnik
    #78732

    Dowód? Laicyzacja jest faktem 🙂 Wydaje mi się, że Kościół ją nawet samemu wspiera bo jestem przekonany, że gdyby nie wprowadzili nauki religii katolickiej do szkół, gdyby nie walczyli z aborcją czy in-vitro argumentami, które są nie do przyjęcia przez inteligentnego człowieka to nasze społeczeństwo nie byłoby już tak laickie jakie jest.

    Manul
    Uczestnik
    #80163

    5. Dlaczego mamy tu jakiś 'konflikt' Ateiści vs. Katolicy? A przecież można się jeszcze przyczepić Buddystów,

    Myślę, że ze względów praktycznych. Po pierwsze większość z dyskutantów najlepiej zna założenia i dogmaty leżące u podstaw Katolicyzmu, czy też ogólnie chrześcijaństwa: 9 lat nauki religii, przygotowania do 1. komunii, bierzmowania, kazania w kościele, wypowiedzi autorytetów w mediach itd. Po drugie zdaje się, że na forum nie ma przedstawicieli innych religii, którzy mogliby pociągnąć dyskusję.

    Jakby powiedziała moja doktorka od religioznawstwa: To, że się wychowaliśmy w danej kulturze nie znaczy, że ją znamy. A jej słowa potwierdziły wyniki pewnego kolosa.

    Poza tym, pamiętam jak w liceum po jakiejś kartkówce z religii koleżanki pytały mnie gdzie urodził się Jezus, bo one stawiały na Jerozolimę.

    Mnie! Osobę która na religię nie chodzi od piątej klasy podstawówki.

    The D
    Uczestnik
    #80189

    Jakby powiedziała moja doktorka od religioznawstwa: To, że się wychowaliśmy w danej kulturze nie znaczy, że ją znamy. A jej słowa potwierdziły wyniki pewnego kolosa.

    Tu się zgodzę, ale tak czy inaczej więcej Polaków, w tym także forumowiczów wie gdzie urodził się Jezus niż Mahomet czy Budda.

    Velo
    Uczestnik
    #80190

    Mahomet, wg siry w roku 570 (zwany rokiem słonia - od najazdu wojsk Abisyńskich na Mekkę - wódź Abraha przybył na słoniu)Miejsce narodzin Mekka. Klan Banu Haszim ;PNiektórzy co-nie-co wiedzą ;P

    Velo
    Uczestnik
    #80884

    Jestem dopiero co po lekturze kolejnych dwóch książek R. Dawkinsa "Samolubny Gen" oraz "Rozplatanie Tęczy". Niedawno skończyłem też Hitchensa "Bóg nie jest wielki"

    I jestem zafascynowany jaki duży wpływ mają geny na nasze zachowania.

    Wręcz orzeźwiająca była informacja, iż u zwierząt również mogą powstawać zachowania takie jak rytuały.

    Wszelkie nasze "wyłącznie ludzkie" zachowania, przykładowo normy zachowania rodziców, to że zazwyczaj matki bardziej się opiekują dziećmi niż ojcowie - wszystko ma podłoże genetyczne. Jesteśmy maszynami służącymi genom przekazywanie swojej informacji dalej.

    Ewentualnie można rzecz że jesteśmy przetwarzanym procesem informacyjnym.

    Jestem z tego powodu wręcz bardzo zadowolony.

    Zaraz zaczynam lekturę Ayaan Hirsi Ali - Infidel oraz lada chwila będę sobie sprowadzał pisma Ibn Warraqa - to a propos krytyki islamu.

    W ogóle ostatnio miałem trochę rozmów i rozmyślań ze znajomymi wolnomyślicielami. I doszliśmy do podobnych wniosków. Nie ma czegoś takiego jak zło, dobro, moralność. To tylko sztucznie wytworzone konwencje. Ostatnio po namiętnej lekturze książek ateistycznych - czuję że żyję. Jestem spełniony. Polecam każdemu 😉

    A i bardzo podobało mi się zdanie z książki ww Chrisa Hitchensa "Skończmy z tym cholernym szacunkiem dla religii". Ktoś w końcu nie boi się tego powiedzieć.

    Duszy nie ma, bogów nie ma, wolnej woli też nie ma 😉

    Są tylko różnego rodzaju blue screeny w mózgu

    Cieszmy się nauką, którą możemy poznawać świat.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 886 do 900 (z 1,660 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram