Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
I tak właśnie twierdzą ateiści. I wykorzystują to przeciw Biblii. Bo co to za święta, a tym bardziej natchniona przez Boga księga, która przekazuje nieprawdę, błędny osąd niedoinformowanych ludzi?Owszem, tu my, chrześcijanie mamy problem.
Ja tak nie uważam, przynajmniej nie do końca. Nie twierdzę, że coś tam nie opiera się na faktach historycznych. Ktoś, kto to opisywał być może słyszał o jakiejś wielkiej powodzi, a skoro sądził że jest natchniony przez Boga to dodał taki właśnie boski element. No bo wielka woda? To na pewno kara od Boga. Barusz, wypominasz mi ten link bez mała drugi miesiąc jakbym popełnił największy życiowy błąd, uwierz mi, popełniałem większe. Skoro jednak uważasz, że jest to znacznik głupoty, niewiedzy, braku samodzielnego myślenia, to cóż, myśl tak dalej, ja nic na to nie poradzę. A pewnie jest tak, że tez przeczytałeś ileś-tam-wspaniałych-książek, wysłuchałeś ileś-tam-mądrych-ludzi, ale nie powołując się na nich publicznie uważasz się, nie wiem, lepiej z tym? No chyba, że do całej swojej wiedzy doszedłeś w jakiejś pustelni, wtedy chylę czoła.
A nie przyszło Ci do głowy, Panie-Najmądrzejszy-Ze-Wszystkich-Mądralo, że mógł to byc po prostu zapis wielkiej powodzi? Dla ludzi tamtego okresu "całym swiatem" był ich kawałek ziemi, to, co znali. Jeśli doszło do, nie wiem, podtopienia w wyniku ulewnych deszczów, mogli to zapamiętać jako Wielki Potop i jako taki opisać.
A czy ja o tym przypadkiem nie wspominałem na którejś z poprzednich stron?
I tak właśnie twierdzą ateiści. I wykorzystują to przeciw Biblii. Bo co to za święta, a tym bardziej natchniona przez Boga księga, która przekazuje nieprawdę, błędny osąd niedoinformowanych ludzi?
Owszem, tu my, chrześcijanie mamy problem.
Ja nie widzę żadnego problemu. Jest Bóg? Jest. Jezus umarł i zmartwychwstał? A jakby inaczej? Będzie życie po życiu? Owszem.
A Biblia jest jednak dziełem człowieka, który jest tylko człowiekiem.
@Lo'rel - nie idzie o podanie jednego linka w jednym poście, ale o pewien, bardzo według mnie zły, sposób myślenia.@Aquenral - Ale my, Chrześcijanie, nie przyjmujemy przecież, że Biblia jest tylko dziełem człowieka.
@Lo'rel - nie idzie o podanie jednego linka w jednym poście, ale o pewien, bardzo według mnie zły, sposób myślenia.
Prawdopodobnie wiem o jaki sposób myślenia (czy też niemyślenia) Ci chodzi. Ale nie generalizuj, a wrzucasz tu wszystkich do jednego worka.
Skoro już o Biblii to się wtrącę, bo parę buraków co niektórym przedmówcom się "wymskło" ;)Po pierwsze ST i NT pisane były nie przez człowieka, ale przez ludzi i to w większej liczbie niż się wydaje. Samo proroctwo Izajasza ma dwóch na pewno, a trzech przypuszczalnie autorów. Historia stworzenia człowieka została napisana dwa razy przez dwie różne osoby - Jahwistę (używa tetragramu JHWH) i elohistę (stosuje termin Elohim). Poza tym różnią się stylem itede.Po drugie ani jeden fragment nie zachował się w oryginale, a liczne, szczególnie starsze księgi, istniały całe wieki w tradycji ustnej. To wszystko ma wpływ na dzisiejszy kształt Biblii.Po trzecie terminy takie jak byt, trójca, współistnienie itede. zostały zaanektowane z filozofii greckiej (większość od stoików) już po spisaniu większości ksiąg i włączeniu ich do kanonu (apostolskie wyznanie wiary zatwierdzono w 325 r... chyba).Po czwarte istnieje różnica pomiędzy Biblią jako dokumentem historycznym i dokumentem religijnym. Zarzucanie Biblii braku wiarygodność z powodu nieścisłości w faktografii jest błędem metodologicznym.Chętnie sobie dalej poczytam domorosłych egzegetów i biblistów. 🙂
Cały problem polega na tym, że rzeczona różnica istnieje na poziomie naukowym, przy założeniu nieprawdziwości Biblii. Przyjmujemy, zakładamy, że Biblii nie traktujemy w danym momencie jako świętej księgi i zastanawiamy się nad jej religijnymi, literackimi i historycznymi (w sensie źródła wiedzy o przeszłości) aspektami. A my, Chrześcijanie przyjmujemy, że jest to właśnie święta księga. Natchniona i podyktowana w ten czy inny sposób przez Boga. Stąd problem o którym pisałem powyżej, no i fakt, że to co piszesz o "błędzie metodologicznym" to w najlepszym razie jakieś nieporozumienie.
Ale o co Wam tu chodzi?1. Biblia zawiera błędy - w tym nie raz zaprzecza sobie.2. W Biblii można znaleźć wiele błędów w tłumaczeniu w zależności głównie od wydania.3. Biblia to również zbiór faktów historycznych oraz opis pewnych idei tzw. "przypowieści". Jedne i drugie są one mniej lub bardziej dosłowne lub prawdziwe.4. Wiele z tzw. cudów opisanych w Biblii zostało już dawno potwierdzone i wytłumaczone naukowo - jak do nich doszło i dlaczego; m.in. "Plagi Egipskie" oraz palący się a niespalający krzew.5. Dlaczego mamy tu jakiś 'konflikt' Ateiści vs. Katolicy? A przecież można się jeszcze przyczepić Buddystów, Hindusów, satanistów oraz wyznawców Islamu, który ma podobną ilość wiernych co Chrześcijaństwo; a także wiele innych religii.Jeśli chcecie przykłady, to mogę Wam je tu podać.
5. Dlaczego mamy tu jakiś 'konflikt' Ateiści vs. Katolicy? A przecież można się jeszcze przyczepić Buddystów,
Myślę, że ze względów praktycznych. Po pierwsze większość z dyskutantów najlepiej zna założenia i dogmaty leżące u podstaw Katolicyzmu, czy też ogólnie chrześcijaństwa: 9 lat nauki religii, przygotowania do 1. komunii, bierzmowania, kazania w kościele, wypowiedzi autorytetów w mediach itd. Po drugie zdaje się, że na forum nie ma przedstawicieli innych religii, którzy mogliby pociągnąć dyskusję.
Ja osobiście jestem Ateistą ale nie udzielam się w tej dyskusji ponieważ po prostu mnie nie interesuje.
Ja osobiście jestem Ateistą ale nie udzielam się w tej dyskusji ponieważ po prostu mnie nie interesuje.
Nie mogłeś się jednak oprzeć temu, by nie zaznaczyć swego zdania... To trochę tak, jak napisać sprayem na ścianie, że jest się zdecydowanym przeciwnikiem graffiti 🙂
Ja myślę - The D - że można by tu znaleźć przedstawiciela innej religii a przynajmniej tak przypuszczam. No w końcu na kilka tysięcy forumowiczów chyba znajdzie się po jednym takim?A dlaczego nie piszą? Może z tego samego powodu co Pitmistrz - bo im się nie chce? :-)I wcale się nie dziwię - mnie też nie chciało się czytać całego tego wątku.Problem wydaje mi się jest tutaj, że Ateiści zawsze będą podważali wierzenia, aby udowodnić swoją rację - nikt nie lubi się mylić, nawet Chrześcijanie. Wierzący (w tym słowie tutaj mam na myśli wszystkie religie) będą bronić swoich racji z tego samego powodu o którym napisałem zdanie wcześniej (btw... jeśli chodzi dodatkowo m.in. o Chrześcijan, to innym powodem było by też zbawienie). Pozostaje chyba tylko kwestia tego kto lepiej przekonuje i kto da się przekonać; chociaż jeśli chodzi o to drugie, to obie chyba strony z założenia odrzucają taką ewentualność.
