Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
A jeśli ktoś uważa socjalizm za niewydolny system, to zgrzyta zębami widząc nagrania z Jackiem Kuroniem? A jeśli liberalizm to zgrzyta na widok Margaret Thatcher? Dla mnie jakiś absurd. Debata publiczna polega na tym, że się nie zgrzyta. Tak samo jak nie zgrzyta się na widok dzieł Platona, choć pewnie większość z nas nie lubi totalitaryzmu. Braki w doktrynach należy wykazywać, a jeżeli braki są oczywiste, to tylko tym lepiej. Wasza postawa jest chora zgrzytający, przyjmijcie to wreszcie do wiadomości.
Barusz, choćby tutaj, Wnioski same się nasuwają. Uczynki prowadzą do zbawenia, bądź oddalają, ale miłosierdzia bożego nie sposób zasypać złymi uczynkami, cytat z twoje opowieści, zatem cokolwiek będziesz robił i tak zostaniesz zbawiony.
Zbawienie jest darem Boga. Uczynki zaś jedynie doń z naszej strony prowadzą.
Tyle, że portret Boga zmieniał się wielokrotnie, od okrutnego po miłosiernego, W jego postępowaniu nie ma żadnej logiki.
Uczynki prowadzą albo (jak just ich zbyt mało) nie prowadzą. Serio to nie jest ozywiste? A że nie sposób zasypać? Już poza wszystkim podstawą miłosierdzia jest szanowanie przez Boga ludzkiej wolności wyboru.
A jeśli ktoś uważa socjalizm za niewydolny system, to zgrzyta zębami widząc nagrania z Jackiem Kuroniem?
Owszem. I zgrzyta zębami widząc ludzi, którzy uważają, że socjalizm jest ok., a dostawanie kasy za nic jest jeszcze bardziej ok. Sam jestem libertarianinem, więc na widok liberałów nie zgrzytam zębami, ale na widok socjalistów czy chadeków - i owszem.Nie bronię im mieć własnych poglądów, co nie znaczy, że nagle przestanę je uważać za głupie i szkodliwe.
I zgrzyta zębami widząc ludzi, którzy uważają, że socjalizm jest ok., a dostawanie kasy za nic jest jeszcze bardziej ok.
A oto ciekawa informacja na temat KASY 😆 http://biznes.onet.pl/bank-watykanu-olbrzy...42,1,news-detal
http://fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/br...atykanu,1349753
Oj, Romek, czepiasz się. W końcu z czegoś trzeba żyć. Królów którzy by świętopietrze płacili już nie ma, naziści wyginęli, politycy... są za biedni. No to co biednym klechom zostało, tylko mafia 😀
Też mam taką nadzieję - mimo tego co niektórzy księża mówią, a nawet biskupi. 🙄
Oni też są tylko ludźmi. Niestety, czesto zbyt pełnymi pychy, by to przyznać.
Barusz, choćby tutaj, Wnioski same się nasuwają. Uczynki prowadzą do zbawenia, bądź oddalają, ale miłosierdzia bożego nie sposób zasypać złymi uczynkami, cytat z twoje opowieści, zatem cokolwiek będziesz robił i tak zostaniesz zbawiony.
Zbawienie jest darem Boga. Uczynki zaś jedynie doń z naszej strony prowadzą.
Tyle, że portret Boga zmieniał się wielokrotnie, od okrutnego po miłosiernego,
Lo, ludzie nie znają Boga. Usiłują Go sobie wyobrazić i w toku dziejów robili to na różne sposoby. Czasem robili to źle, czasem bardzo źle, a czasem zbliżają się do prawdy. Tak przynajmniej sądzę. Nie wiem, czy mam rację, ja też jestem tylko człowiekiem - ale na tym polega wiara. Gdyby było inaczej, byłaby to nauka ścisła.
W jego postępowaniu nie ma żadnej logiki.
To, że my tej logiki nie widzimy, nie znaczy, że jej nie ma.
Czasem robili to źle, czasem bardzo źle, a czasem zbliżają się do prawdy.
Sądzisz tak, ale nie wiesz. Sądzisz tak na podstawie tego, czego Cie uczono na zajęciach z religii. Skoro nic nie wiesz na temat Boga, to dlaczego sądzisz, że zły Bóg, to błędny obraz? Człowiek woli, żeby to, co ponoć nad nami czuwa było dobrym stworzeniem. Skoro człowiek nic nie wie o Bogu, to dlaczego wie cokolwiek o czyśćcu? Nic o tym miejscu nie wiemy, człowiek je wymyślił, tym sposobem urządza posiadłość Boga. tu jest pusto, ok, stawiamy czyściec. Dogmaty...
Sądzisz tak, ale nie wiesz. Sądzisz tak na podstawie tego, czego Cie uczono na zajęciach z religii. Skoro nic nie wiesz na temat Boga, to dlaczego sądzisz, że zły Bóg, to błędny obraz? Człowiek woli, żeby to, co ponoć nad nami czuwa było dobrym stworzeniem. Skoro człowiek nic nie wie o Bogu, to dlaczego wie cokolwiek o czyśćcu? Nic o tym miejscu nie wiemy, człowiek je wymyślił, tym sposobem urządza posiadłość Boga. tu jest pusto, ok, stawiamy czyściec. Dogmaty...
A dlaczego mam sądzić inaczej? To kwestia wyboru, dlatego jest tyle sposobów podejścia do tej kwestii. W tym Twój sposób i mój. Czy przeszkadza Ci sposób, w jaki wierzę?
Zapieję w trochę ekumenicznym tonie :PFaktycznie podstawą jest wiara, ale ta wiara nie ma polegać na życiu w szałasie na pustyni, nakładaniu robaków na rany i wyciu Psalmów do księżyca. Wierzyć to nie znaczy uznawać, że na chmurce siedzi dziadek z brodą i gra z aniołami w bierki, ale uważać zasady przekazane przez Pismo za objawione, słuszne i wprowadzać je w życie. Tylko na tej podstawie, bez cudów, objawień, ingerencji Boga w fizykę i meteorologię. Powstrzymywać SIĘ od tego co zakazane i robić to, co przykazane. Nie działa to na zasadzie wrzucania kulek na jedną lub drugą szalkę wagi, ale po prostu manifestowanie swoim zachowaniem swojej wiary przed Bogiem. Zaznaczyłem - relacja człowieka z Bogiem jest jego relacją osobistą i narzucający swoją wiarę innym czy to przemocą, czy to paragrafami chyba nie doczytali :/Co zaś się tyczy łaski. Jeżeli karą za grzech jest śmierć i nikt nie jest sprawiedliwy, to uczciwe byłoby, żeby wszyscy poszli w piach. Łaska polega na tym, że człowiek nie będzie sądzony na podstawie rachunku plusów i minusów, co byłoby sprawiedliwe, ale na podstawie dążenia do ideału zaprezentowanego przez Jezusa.Ostatecznie wierzący usłyszy na sądzie: Uniewinniony, ale nie niewinny.Owe miłosierdzie to to uniewinnienie właśnie.No dobra, trochę mię znowu po lutersku wyszło, jeżeli zastrzeżenia z punktu konfesyjnego to moja culpa.
Nieźle Ci to wyszło, mógłbyś byc kaznodzieją :)BTW: czy Ty wogóle nie sypiasz?
Jak skończę pracę to ukradnę sobie 4h. Wyśpię się na emeryturze. 🙂 Zresztą zgromadziłem niezły kapitał w okresie niemowlęctwa. Sorry za OT.
@ Lo'Rel - no oczywiscie, że nie wiemy. Znowuż, było to już tu przerabiane po tysiąckroć przerabiane. Nie możemy wiedzieć, że Bóg jest dobry i potężny, bo wtedy pojawiłby się problem opłacalności dobrego postępowania. Nie nudzi Ci się już powtarzanie tych samych twierdzeń przez parenascie stron? Swoją drogą dobroć Boga ma jakieś tam swoje uzasadnienie, jak w myśli św. Tomasza - "świat został stworzony dlatego, że dobro w naturalny sposób chce się rozszerzać, chce tworzyć".@ Dzikowy - po pierwsze chyba nie łapiesz samych podstaw. Jeżeli ktoś uważa, że Bogu podoba się model życia na pustyni w szałasie, psalmy do księżyca a tak w ogóle to jest on brodatym staruszkiem siedzacym na chmurce, to owszem, jest to wiara. A co, wiedza? Może ta wiara jest czymś złym, niewłaściwym, głupim, może ktoś kto wyznaje takie poglądy jest osobą o wiele gorszą od Ciebie, ale wykluczanie tego typu poglądów z zakresu pojęcia "wiara" jest dowodem jakiejś totalnej ignorancji.Co do "narzucania paragrafami" - owszem, paragrafy biorą się stąd, że jakaś grupa ludzi narzuca innym swoje poglądy. Uważamy, że jak się piło alkohol, to nie można siadać na kółkiem. Że jak się chce zabić sąsiada, to należy się zazwyczaj powstrzymać. To, czy konkretny nakaz ma uzasadnienie religijne nie ma chyba znaczenia (no bo jakie?), ważne, czy dobrze czy źle przysłuża się społeczeństwu. Na marginesie: rozróżnienie na narzucanie "czy to przemocą, czy to paragrafami" również jest w oczywisty sposób fałszywe, bo paragrafy to właśnie zazwyczaj przemoc. Jak się nie podporządkujesz z własnej woli to będziesz przymuszony. Chyba nawet osoba bardzo niewiele wiedzaca o rzeczywistości kojarzy takie pojęcia jak "komornik" czy "więznienie"?Pójscie przez wszystkich do piachu nie byłoby sprawiedliwe. Każda sprawiedliwość musi być oparta na rozróżnieniu. Ktoś kto był w jednej sytuacji dostaje co innego, ktoś kto w innej - co innego. Dostaliśmy rozum i wolną wolę po coś. Z jakiegoś powodu.
A dlaczego mam sądzić inaczej? To kwestia wyboru, dlatego jest tyle sposobów podejścia do tej kwestii. W tym Twój sposób i mój. Czy przeszkadza Ci sposób, w jaki wierzę?
Eviva, absolutnie mi nie przeszkadza, próbuję po prostu zrozumieć.
Barusz, więc przyznajesz, po raz kolejny że nic nie wiemy o Bogu. Zatem jak można twierdzić, że wiesz, że on istnieje? Nie, nie chce powtórki z zegarmistrza itd. To tak samo jak bym twierdził, że wokół gwiazdy polarnej jest planeta na której żyją kosmici. Nie mam żadnych dowodów na to, ale wiem to, bo twierdzę, że tak jest i koniec. Mogę w to ewentualnie wierzyć, ale nie mogę twierdzić, że cokolwiek wiem.
