Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Ok, Niemcy dokonywali strasznych rzeczy w Polsce podczas II Wojny Światowej. Co AK i innym ruchom oporu zrobili ludzie np. siedzący w kinie, których się zagazowywało, oblewało kwasem czy dokonywało na nich innych akcji terroru (wg. dzisiejszych pojęć)? Co partyzantom robili ludzie jeżdżący pociągami (osobowymi) które się wysadzało, czy które wykolejały się, bo wcześniej uszkodzono tory.Rozumiem, że naszym przodkom wolno było i było to chwalebne, bo to Nasi terroryzowali Ich, a nie na odwrót?I wiem co napisałem, zanim ktoś zacznie mi wciskać, że nie wolno przyrównywać AKowców do terrorystów. Owszem, wolno. Bo wg. dzisiejszych pojęć partyzanci właśnie byli terrorystami.
A wiesz, że nawet nie będę się oburzał. Bo o ile wiem to AKowcy trochę na sumieniu też mieli.
R'Cer, juz raz zwracalismy Ci uwage i znow robisz swoje. Nie musisz lubic wszystkich nacji, ale odnos sie z szacunkiem, gdy o nich mowisz, albo nie mow tu o nich wcale. Wlasnie zarobiles ostrzezenie.
Nie wiem o które konkretnie słowa Ci chodzi. Co do nazw to mi ctrl+alt nie chodzi jeśli chodzi o ż, ł, ć i inne polskie znaki diakretyczne. A jeśli chodzi o wytykanie wad systemu nauczania to co, może nie prawda, że amerykanie widza tylko czubek własnego nosa, a Huston nie wystąpoła w Sopocie jak żar 30 stopni się z nieba lał w futrze, czapce i rękawiczkach? Niestety tak jest. Dzieci ludzi wracajacych ze Stanów nie mogą sobie poradzić w naszej szkole, bo tam jest taki poziom nauczania, że tam w 8 klasie szkoły podstawowej nie wie o świecie i historii tyle co u nas w 4 (opieram to na znanych mi przypadkach badań zdolności szkolnej dzieci, które powróciły z tamtej strony Atlantyku i decyzji co do umieszczenia w odpowiedniej klasie, pomijam znajomość języka polskiego, bo z tym bywa różnie). Jako "praktykujący" swego czasu nauczyciel miałem dostep do danych tych dzieci co skutkowało tym, że miałem w 3 klasie podstawówki dzieciaki wiekiem pasujące do 6 klasy. A może chodzi o słowa "Szwaby i Ruskie"? To potoczne nazwy, fakt mające pejoratywny wydźwięk, ale jednak potoczne. A może chodzi prawdę historyczną i okupowanie Polski przez 150 lat zaborów przez niemiecko i rosyjskojęzycznych zaborców?
A wiesz, że nawet nie będę się oburzał. Bo o ile wiem to AKowcy trochę na sumieniu też mieli.
A ja się oburzę. AK działało na terenie własnego kraju i atakowało wroga, biorąc na cel obiekty wojskowe - to trochę co innego niż włażenie do cudzego kraju i walenie na oślep nie patrząc, w kogo. Jeśli w wyniku działań AK ginęli czasem niewinni, to w kazdym razie NIE ONI BYLI CELEM! Natomiast terrorysta to taki, który programowo celuje w niewinnych, a nawet specjalnie takich wybiera, żeby był większy efekt.
Przypominam, że terroryści islamscy atakują nawet we własnym kraju. I chyba nie do końca rzecz w tym, że atakują cywili, nie to jest ich priorytetem. Oni mają zupełnie odmienny sposób pojmowania świata. Trzeba to zrozumieć, warto dla naszego własnego dobra. Rozumiejąc ich, możemy lepiej przeciwdziałać. Dla nich to niewiele znaczy, że zabiją iluś tam cywili, robią to, bo wiedzą, że to wstrząsa nami. Przy okazji poświęcą życie w słusznej sprawie i jeszcze trafią do Raju...
Nie wiem o które konkretnie słowa Ci chodzi
[...]
A może chodzi o słowa "Szwaby i Ruskie"? To potoczne nazwy, fakt mające pejoratywny wydźwięk, ale jednak potoczne.
Rownie dobrze mozesz powiedziec, ze wiazanki przeklenstw sa potoczne - i sie nie pomylisz - nie znaczy to jednak, ze powinno sie ich uzywac. Przynajmniej nie tu. Slowa typu 'szwab', 'zydek' sa okresleniami pogardliwymi, 'rusek' tez nie jest od nich daleko. Tu one nie sa mile widziane.
AK działało na terenie własnego kraju i atakowało wroga, biorąc na cel obiekty wojskowe - to trochę co innego niż włażenie do cudzego kraju i walenie na oślep nie patrząc, w kogo.
Jednak kino czy tramwaj nie są obiektami wojskowymi. Choć akcja "Tylko świnie siedzą w kinie" to raczej Szare Szeregi niż AK.
W Warszawie to AK - Wawer. W innych miastach Polski faktycznie - głównie harcerze z Szarych Szeregów.
W Warszawie to AK - Wawer. W innych miastach Polski faktycznie - głównie harcerze z Szarych Szeregów.
Nie można winić AK za to, że Niemcy byli potworami - karali niewinnych za cudze przewinienia. Łatwo Ci ich zresztą oceniać z pozycji miękkiego fotela, pełnej lodówki, całodobowego dostępu do internetu i ogólnego bezpieczeństwa. Co zrobiłbyś na ich miejscu? Jeśli Twoje poglady sa takie, jakie wyłażą z tych wypowiedzi, to ani chybi postąpiłbys tak, jak moja własna ciotka. Wyszła za niemieckiego oficera i kolaborowała z okupantami. Pewnego dnia przyszli po nia chłopcy z AK i słuch o niej zaginął. Nikt z rodziny nie rzekł nigdy ani słowa obrony czy zalu po ciotce.
Co ciekawe, jej męża nie ruszono. Nie interesował podziemia - był Niemcem, ale nie miał na koncie tego, co niektórych czyniło zbrodniarzami.
Podwójna moralność to niestety powszechna przypadłość - i teraz, i 100 czy dwieście lat wcześniej. Zawsze jest moralność Kalego i to zawsze ona wysuwa się na pierwsze miejsce przy ocenach innych.Gdyby Niemka ożeniła się z Polakiem i za to wsadzono by ją do obozu koncentracyjnego, to byłaby to zbordnia. Gdy Polka ożeniła się z Niemcem, nazwano to kolaboracją, a jej morderstwo z rąk Polskich żołnierzy pomijano milczeniem, bo może to i nieładnie, ale przecież walczyli za ojczyznę.
Zary, czegoś nie łapie. Przecież jak Niemka zakochała się w Polaku to zajeli się ją Niemcy bo "kalała czystość rasy". Polką zajeli się Polacy. Założe, że większość Niemców wcale się nie przejmowała tą "zbrodniarką".Co do porównań AK do terrorystów. Jakoś nie pamiętam, żeby Polacy wchodzili wczesniej do Niemiec i im wysadzali statki i budynki. Chyba, że Gliwice uważasz za prawdę, a nie propagandę :>To były ciężkie czasy i tak sie walczyło. Powiem lepie, gdyby teraz przyszli do nas Niemcy czy Rosjanie to znalazłoby sie tysiące chętnych do walki z nimi w każdy możliwy sposób, nawet gdyby gineli przy tym cywile.Podam tylko przykład trekowy. Ruch oporu Damara właśnie działał jak AK, wyraźnie było mówione, że straty musza być, nie tylko wśród kolaborantów, ale i niewinnych cywili.
Każdy walczy tak jak może i tak, jak mu na to jego kultura i moralność pozwala. I wcale nie osądzam czy odsądzam AKowców od czci i wiary. Stwierdzam tylko, że wg dzisiejszych standardów prawa i polityki - byli terrorystami.
Skoro przykład z AKowcami nie trafił do szanownych dyskutantów, to może inny przykład: w starożytnym Rzymie może nie powszechną, ale stosowaną formą kary było krzyżowanie, biczowanie na śmierć, topienie i inne tego typu atrakcje. W starożytnych kulturach amerykańskich (europejskich pewnie też, ale po nich wiele się nie zachowało) religijne zabójstwa, tortury, samoudręczanie, gra w piłkę w której przegrani trafiali pod nóż - były tak samo powszechne. O naszym wspaniałym średniowieczu, gdzie łamanie kołem czy wbijanie na pal było całkiem powszechne - nie wspomnę. We wszystkich tych kulturach takie działania były akceptowane przez społeczeństwo, uważane za normalne i... ta dam: moralne!
Tak samo jest z dzisiejszymi terrorystami w społeczeństwach, z których się wywodzą. Samobójstwo w obronie wiary, ojczyzny etc. jest akceptowane, tak samo jak to, że przy okazji wysyła się wroga, cywili czy nie, do diabła. Co ciekawe, a czego nikt nie zauważa, takie działania nie mają wiele wspólnego z religią - bo nie są akceptowane przez muzłumanów którzy zostali wychowani w kulturze zachodu. Czy jakiś polski tatar czy inny muzłumanin poparł ataki torrystyczne? Nie przypominam sobie.
Inna kultura i inna moralność oraz, co to dużo ukrywać, wielkie krzywdy jakich doznawali i doznają mieszkańcy rejonów z których wywodzi się terroryzm są jego przyczyną. A nie religia. Religia jest tylko miło wyglądającym parawanem i świetnym narzędziem propagandowym. Dla obu stron konfliktu.
Oczywiście, że religia jest świetnym tłem propagandowym. Zary, przykład z AKowcami jest może jeszcze nieco świeży i stawianie znaku równości między nimi a islamskimi terrorystami jest nie do końca słuszne. Wiadomo, ważny jest kontekst i dane czasy. Bardzo słusznie przytoczyłeś okres m.in. średniowiecza. Każda epoka prezentuje inną moralność i wrażliwość. To co jest nie do przyjęcia dzisiaj, kiedyś było zupełnie normalną rzeczą, mało tego, zupełnie tolerowaną. Dlatego nie można patrzeć i oceniać kogoś tylko przez pryzmat naszej kultury. A próba zrozumienia terrorysty islamskiego stawia nas o stopień wyżej, bo staramy się postrzegać rzeczywistość na różne sposoby. A jak wiadomo, nic nie jest jednoznaczne, wystarczy tylko otworzyć umysł i zrozumieć, że są ludzie którzy postrzegają świat inaczej. To jest klucz do zwalczania zła.
Łatwo Ci ich zresztą oceniać z pozycji miękkiego fotela, pełnej lodówki, całodobowego dostępu do internetu i ogólnego bezpieczeństwa.
Cóż, historia ma to do siebie, że pozostaje otwarta na oceny. Nie minęło sto lat, a już to, co robili AKowcy jest dla nas niemoralne. Czasy się zmieniają, postrzeganie rzeczywistości też.
Nie zapominajcie, że w demokracji nie ma niewinnych albo cywilów. Skoro my decydujemy o losach państwa jesteśmy, teoretycznie, tak samo winni jak ci, którzy rządzą bezpośrednio. Bush został wybrany na drugą kadencję, dostał przyzwolenie od narodu na kontynuuację działań.
Taktyka terrorystów okazała się skuteczna, przypominam losy Blair'a czy rządu w hiszpanii.
Ak działało w troche innej rzeczywistości Niemcy byli daleko bardziej bezwzględni niż ktokolwiek teraz odpowiedź na takie zamachy byłaby straszna.
