Kościół

Wyświetlanie 15 wpisów - od 421 do 435 (z 1,660 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Anonimowy
    Gość
    #62874

    Na ewidentną zaczepke reagować nie będę, a widzę, że to mnie tyczy. Co do wypraw krzyżowych, bo o tym tutaj głównie mowa, wszystkie mozliwe źródła historyczne mówia o jednej, podstawowej przyczynie: chęci uwolnienia ziemi świętej od niewiernych (patrz muzułmanów), którzy w tym czasie władali Jerozolimą. Więc można to poczytać za zabijanie jedynie w imię wyznawanej wiary. I nie mówią o tym jedynie podręczniki do historii ze szkół średnich a prace typowo naukowe autorów na przykład angielskich. Chociażby biografia Ryszarda Lwie Serce autorstwa niejakiego pana Bidwella. To tylko jeden przykład. Jest ich więcej.O dziwo nawet kościół katolicki za to przepraszał. Wprawdzie wierzacy nie jestem, ale JPII był dla mnie pewnym autorytetem jako człowiek i historyk a nie ksiądz. To on przepraszał Żydów i muzułmanów za wojny krzyżowe. A w końcu wiedział co mówił. Jeśli się nie zgadzasz to może podasz tę, twoim zdaniem, "prawdziwą przyczynę " wojen krzyżowych? Tylko nie pisz, że nie masz czasu, bo odczytam to za ignorowanie rozmówcy.

    kojot
    Uczestnik
    #62878

    Zajmę się I wyprawą krzyżową. Wyprawa ta jest logiczną konsekwencją sytuacji politycznej jaka wtedy miała miejsce. Wyglądała ona następująco: cesarz bizantyjski śle posłów na zachód by uzyskać pomóc w walce z turkami którzy wtedy zdobyli prawie cały obszar azji mniejszej zdobyli nicee a z tond już naprawdę do stolicy bardzo niedaleko, więc nie ma się co dziwić, że strach był w cesarstwie. Zwłaszcza, że armia jego opierała się głównie na najemnikach. Równocześnie turcy nie pozwalają na pielgrzymki do ziemi świętej. Na całą tą sytuacje składała się też fatalna sytuacja w europie. Szczególnie we francji (rycerze frankońscy najliczniej wsparli wyprawę jako tradycyjni obrońcy rzymu) która tak jak w mniejszym stopniu reszta europy topiła się we krwi walk wewnętrznych między baronami. Sąsiad był wrogiem sąsiadowi, gwałty mordy wojny chlebem powszednim. Ogólnie chaos.

    Wobec tego papież wpadł na genialny pomysł załatwienia obu problemów 1. Oddalenia tureckiej pożogi 2. pozbycia się ,,niesfornych lordów" i ukierunkowania żądzy walki rycerstwa na bardziej konstruktywny cel niż wzajemne wyrzynanie się i gwałty na miejscowej ludności (właściwie krucjata była tym co należało zrobić i niczym więcej, z punktu widzenia polityki). Wiara była sposobem rozpalenia serc w prostych żołnierzach Znacznie lepiej walczy się dla wiary niż dla cesarza nie mówiąc już o lordach.

    Dalej zdarzały się krzyżowcom czyny niechlubne ale nie są one winą kościoła. W tamtych czasach masowy mord był także metodą prowadzenia wojny stosowaną w europie (długo nie poddające się twierdze) nic tak nie wzbudza strachu w sercach obleganych jak fakt że jeżeli się nie poddadzą całe miasto będzie wyrżnięte (skrupuły rycerstwu były raczej obce).

    Taki jest zarys wydarzeń mogę pisać więcej i w detalach ale z tego co pamiętam to zawsze byłem jedynym, który słuchał na historii więc nie będę was nudził.

    W każdym razie krucjata to nie był bogobojny pochód za księdzem rydzykiem tylko akcja polityczna (w polityce nie ma dobrych i złych wyborów tego chyba nie muszę tłumaczyć).

    Jak historia jest odbierana a jak było naprawdę to dwie różne rzeczy.

    The D
    Uczestnik
    #62882

    Co do krucjat zgoda: przyczyn było wiele. Z resztą moja historyczka z liceum lubowała się w tematach "przyczyny i skutki" począwszy od wypraw krzyżowych, przez rewolucje a na wojnach światowych skończywszy 😉

    Nie mogę jednak przejść obejętnie wobec poprzedniego postu:

    Chciałem zauważyć, że osoba która próbowała popełnić samobójstwo obiektywnie ma niewielkie kwalifikacje moralne żeby pouczać innych. Sorry ale nie chce słuchać rad osoby niezrównoważonej psychicznie.

    Trochę tu nieścisłości. Po pierwsze równowaga (lub nie) psychiczna nie jest cechą charakteru, a raczej chwilowym stanem umysłu. Po drugie jak napisałeś przyczyn może być wiele. Czy uważasz wojskowych wyposażających żołnieży w pigułki z cyjankiem na wypadek schwytania przez wroga za bandę pomyleńców? Przykłady można mnożyć.

    W ogóle coś dużo samobójców na tym forum może to jakaś cecha miłośników treka??

    Nic mi nie wiadomo o badaniach w tym kierunku. Za to kiedyś linkowano artykuł o badaczu sugerujacym, że trekkerzy to zboczeńcy i pedofile 😉

    Eviva
    Uczestnik
    #62883

    Ktos, kto pisze, że próba samobójcza dyskredytuje człowieka, obnaża swą własną płytkość i brak wyobraźni. Nie wiem, jak chwilowe załamanie nerwowe pod wpływem okoliczności, o których jaśnie pan moralista nic wiedzieć nie może, mogłoby cokolwiek mówić o wartości człowieka. Sa ludzie, którzy dopiero wtedy rozumieją, co to nieszczęście, gdy dotknie ono ich samych. Tacy odmówia oddania na przeszczep organów zmarłego krewnego - ale gdy sami potrzebują przeszczepu, poruszą niebo i ziemię, i będą zdania, że kazdy na świecie ma święty obowiązek im pomóc. Jeśli komuś czasem życzę, by przeżył to, co ja, robię to w bezsilnej złości, bo wiem, że ta osoba tylko wtedy będzie w stanie czegoś się nauczyć. A tym czymś jest współczucie, zrozumienie i szacunek dla drugiej osoby. Niezależnie od tego, ile ona ma lat.

    kojot
    Uczestnik
    #62884

    Czekam cały czas aż osoby, które chciały zakończyć swoją egzystencje powiedzą mniej więcej o co im chodziło albo niech zamilkną na wieki. Nie może być tak że ktoś napisze ,, ja próbowałem się zabić a ty nie więc się nie oddzywaj" każdy może napisać cokolwiek dajcie nam szanse na ocenę albo w ogóle o tym nie piszcie.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62887

    Absolutnie zgadza się, że wyprawy krzyżowe miały wiele powodów. Trzeba być wyjątkowym ignorantem, żeby nie zdawać sobie sprawy z wielowymiarowości z jakiej składa się polityka. Ale wiara jest szalenie silnym argumentem i wystarczającą mocą by przekonywać "pospólstwo" do wielu działań.Natomiast, to chyba nie miejsce, żeby rozbierać na czynniki pierwsze przyczyny krucjat. Tutaj debatujemy (nie obrażamy, już sam fakt wnioskowania, że trekkerzy są niezrównoważeni psychicznie, jest delikatnie rzecz mówiąc żenujący) na temat Kościoła i w tym kontekście poruszany jest temat wypraw krzyżowych.Historia nie jest nauką ścisłą, zawsze zostaje miejsce na analizę i wolne wnioski, dlatego też ile ludzi tyle poglądów na dany temat.

    Silver Phoenix
    Uczestnik
    #62889

    Czekam cały czas aż osoby, które chciały zakończyć swoją egzystencje powiedzą mniej więcej o co im chodziło albo niech zamilkną na wieki.

    Po co? Każdy człowiek ma swój limit... I dla każdego jest on inny. Jeden załamie się, bo go panna zostawiła, drugiemu trzeba nawału nieszczęść - w jednym tygodniu traci pracę, traci kogoś bliskiego, dowiaduje się, że jest ciężko chory a na leki go nie stać - na to nie ma reguły. Przychodzi moment, w którym załamujesz się i samobójstwo nie jest dla Ciebie już złem, a uwolnieniem.

    To, co dla jednego jest końcem świata, u drugiego może wywołać wzruszenie ramion oraz pytanie "no i?".

    Dlatego też powód próby popełnienia samobójstwa nie może być poddany ocenie przez osoby postronne. Powinno Ci wystarczyć, że ktoś próbował. Jesteś chyba jedyną osobą w tym wątku, która rzekomo opisała coś, czego nie zrobiła, jedynie "dla podpuchy" (wywiezienie psa).

    To nie sesja psychoanalityczna. Zresztą nie potrzebują jej. Piszą, więc żyją. Znaczy - umieją sobie już tym poradzić. Nie zmuszaj ludzi do grzebania w bolesnych wspomnieniach i przyjmij do wiadomości, że są sfery życia prywatnego, o których nie mówi się nikomu. A już na pewno nie anonimowemu nickowi z forum, szukającego zabawy i bawiącego się w pseudoanalityka cudzym kosztem. Jak chcesz wiedzieć, co ludzi do tego popycha, idź na psychologię.

    EOT.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62892

    Oczywiście grzebanie komuś w życiu i wymuszanie, żeby dzielił się z przykrymi przeżyciami na forum wydaje się wyjątkową formą wymuszenia i przekraczania osobistych granic ludzi. To są sprawy z którymi można się podzielić jedynie z najbliższymi i zaufanymi ludźmi (o ile zainteresowany czuje taką potrzebę).

    kojot
    Uczestnik
    #62894

    Wiem rozumiem ale próba samobójcza nie może być argumentem w wypowiedzi proszę tylko żeby takie osoby nie używały tego w taki sposób. I owszem jest ważne dlaczego taka osoba próbowała się zabić bo to mówi nam z kim mamy do czynienia. Możemy się dzięki temu dowidzieć wiele na temat jego charakteru podejściu do życia itd. Sorry ale dla mnie odbieranie sobie życia tylko dlatego bo dziewczyna mnie rzuciła to po prostu debilizm i nic mojego zdania na ten temat nie zmieni. Takie rzeczy się zdarzają i co?Mam się za każdym razem ciąć jak coś złego mi się przydarzy?!

    Eviva
    Uczestnik
    #62896

    Czekam cały czas aż osoby, które chciały zakończyć swoją egzystencje powiedzą mniej więcej o co im chodziło albo niech zamilkną na wieki. Nie może być tak że ktoś napisze ,, ja próbowałem się zabić a ty nie więc się nie oddzywaj" każdy może napisać cokolwiek dajcie nam szanse na ocenę albo w ogóle o tym nie piszcie.

    Zwierzam się tylko tym, do których mam zaufanie - ty nie nalezysz do tych osób. Jak chcesz grac rolę śledczego, idź do policji, jak spowiednika - do seminarium. A najlepiej weź na przeczyszczenie i odpuść sobie pouczanie innych.

    Anonimowy
    Gość
    #62898

    Ja, jako osoba zainteresowana i niewątpliwie obrażona, przemilczałem ten temat. Ale wobec tylu wypowiedzi na ten temat nie moge milczeć. To fakt, nie chcę wspominać tych przykrych wydarzeń. Mam dosyć dużą wytrzymałość i byle porzucenie by mnie nie załamało do tego stopnia. Na to się złożyło wiele czynników naraz. Nie chcę tego wspominać. Było - minęło. Nikomu nie życzę czegos takiego. Nawet największemu wrogowi. Nie lubię by ktoś bawił się czyimś kosztem a juz na pewno moim. Przyczyn było więcej zupełnie tak jak przy krucjatach. Cieszy mnie tylko, że mnie kojot nie zignorował. No i widzę, że trochę czytał i wiedzę jakąś posiada. :> Szkoda tylko, że razem z kolegą Samaelem nazywaja innych ignorantami. Dziwne jest to, że tutaj większość ludzi ma jakieś wykształcenie nie kończące się na szkole podstawowej. Co do przyczyn krucjat. To fakt, że miała przyczyny polityczne. Jednak dla szerokich mas rzucono hasło obrony ziemii świętej. Tak to w większości ocenia historia. Zauważmy, że wówczas nie doszukiwano się drugiego dna. Dla maluczkich broniono Jerozolimy jako miejsca pielgrzymek i każni Jezusa. Zajęli ja barbarzyncy i należało ich przepędzić. Sytuacja wewnętrzna i bratobójcze walki były sprawą drugoplanową. To, że papież chciał odciągnąć rycerstwo od wzajemnego wybijania się jest nie tyle przyczyną pierwszoplanową ale jedna z przyczyn, które sa równorzędne. Religia wybija sie tu na pierwsze miejsce ze względu na osobę, która skłoniła rycerzy do prowadzenia wojny. Wiadomo, że ta osoba był papież wobec czego historia oceniła wyprawy krzyżowe jako wojny religijne. Inna przyczyna było terytorium i wpływy. Papież doszedł do wniosku, że zmniejszają się jego strefy wpływów i postanowił je odzyskać. Wojna była prowadzona nie tylko na obszarze palestyny ale także na południu Europy, szczególnie w Hiszpanii gdzie zadomowili się saraceni. No i co to przyniosło? Saraceni nadal "okupowali" południową Hiszpanię chociaż wyparto ich z południowej Francji. Po nich zostały piękne pałace w Alhambrze, Granadzie czy Giblartarze. Ale to już późniejsze czasy.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62902

    Jesteś chyba jedyną osobą w tym wątku, która rzekomo opisała coś, czego nie zrobiła, jedynie "dla podpuchy" (wywiezienie psa).

    Silver, to zdaje się General wywiózł psa...

    Silver Phoenix
    Uczestnik
    #62904

    Słuchajcie muszę wam coś powiedzieć. Dajcie mi szanse się bronić. Ciekawe czy macie tyle miłości do ludzi co do zwierząt bo z mojego doświadczenia wynika że to nie zawsze idzie w parze. Zastaliście kiedyś człowieka z poderżniętymi żyłami łóżko obok na dzień dobry? Właśnie rozmawiałem teraz z kolegą, który przeżywa to na co dzień. Dwóch jego kolegów z pokoju (armia) w ten sposób próbowało odebrać sobie życie jeden z nich jest teraz w zakładzie dla psychicznym. Więc nie sprzedawajcie mi jakieś bajeczki o miłości do pluszowych zwierzątek skoro człowiek człowiekowi wilkiem jest. Chciałem tylko zobaczyć jaka będzie reakcja na taką historię i widzę że wszyscy żyją w jakiejś swojej bajce oburzają się na rzeczy śmieszne, jesteście dziećmi i tyle. Urodziliście się wczoraj.

    Przecież kojot i General to ta sama osoba 🙂 Poczytaj jego posty.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #62905

    Możliwe, że po prostu czytał posty Generala, ale to całkiem prawdopodobne co piszesz...

    zdarom
    Uczestnik
    #62909

    Nawet bardzo prawdopodobne. General miał już ostrzeżenia, blokady ( o ile dobrze pamiętam, a nie chce mi się czytać poprzednich stron bo to dość daleko), a jako kojot ma czyste konto.

Wyświetlanie 15 wpisów - od 421 do 435 (z 1,660 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram