Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Wyzwania to teraz stoją przed koteriami kardynalskimi, którego wystawić na świecznik. A będzie po staremu...
A mówiąc poważnie, to chyba dobrze, że zdecydował się zrezygnować, jeżeli nie czuje się na siłach. To dowodzi moim zdaniem poważnego podejścia do wykonywanej pracy i wyzwań, jakie stoją przed KK.
No ja bym powiedział, że na odwrót.
Widać właśnie jak bardzo był przez Boga powołany i natchniony skoro teraz sobie odchodzi, to dużo świadczy o obecnej sytuacji kościoła. JP2 to do końca walczył o swoje, był w stanie agonalnym, ale nie pękał jak Benek, reprezentował kościelną firmę do końca.

Diabeu
Widać właśnie jak bardzo był przez Boga powołany i natchniony skoro teraz sobie odchodzi, to dużo świadczy o obecnej sytuacji kościoła. JP2 to do końca walczył o swoje, był w stanie agonalnym, ale nie pękał jak Benek, reprezentował kościelną firmę do końca.
skoro był powołany przez Boga, to powinien był zostać wybrany jednomyślnie w pierwszym głosowaniu.
Podejrzewam, że w ostatnich miesiącach JP2 nie bardzo wiedział co się dzieje dookoła niego, a więc pomyśleć nawet nie mógł o odejściu.
No to jest fakt, że pod koniec życia był kukłą na wózku przy którym biegała grupka ludzi i co minute robili 'pit-stopy' w których wycierali mu twarz i zmieniali pieluchę.Ale nie poddał się.
Dużo wiecie o zakamarkach Watykanu i pewnym głosem o tym mówicie. Tradycyjnie.I, uprzedzając odpowiedź, akurat mam w domu osobę 87-letną i wiem, że jak najbardziej można wyglądać słabo i nawet na kogoś kto nie kontaktuje, a zachować 100% władzy umysłowych. Więc to jak najbardziej możliwe.
Podejrzewam, że w ostatnich miesiącach JP2 nie bardzo wiedział co się dzieje dookoła niego, a więc pomyśleć nawet nie mógł o odejściu.
Dużo wiecie o zakamarkach Watykanu i pewnym głosem o tym mówicie. Tradycyjnie.
Insynuacja - Twoje imię Barusz ;).
Ofiara insynuacji... Dobre. Swoją drogą, jakby mi ktoś rano powiedział, że jest na świecie człowiek aż tak pewien, że świat kręci się dookoła niego, to bym nie uwierzył.Ok., no i dla porządku muszę jeszcze dodać, że wzmianka o zmienianiu pieluch była ohydna i na to nie ma delikatniejszego określenia.
Pacz, myślałem, że mówisz o ludziach, z którymi dyskutujesz, a nie o jakiś "onych" tajemniczych.Przepraszam, zapominam, że nie powinienem się kierować zasadami logiki 🙂
A mówiąc poważnie, to chyba dobrze, że zdecydował się zrezygnować, jeżeli nie czuje się na siłach. To dowodzi moim zdaniem poważnego podejścia do wykonywanej pracy i wyzwań, jakie stoją przed KK.
Ukrywanie pedofilów i wypłata odszkodowań za tych ujawnionych to wyczerpująca praca i ogrom wyzwań. A tak mu dobrze szło przez 30 lat. Czyżby udziałowcy postanowili zmienić politykę firmy w tej kwestii i dlatego wywalili prezesa?
Najlepsze jest to, że Dalek dalej uważa, że komentarz o ludziach znających Watykan od kuchni był nie na miejscu... Powiem wprost - nie, nie wierzę, by ludzie, którzy pisali powyżej orientują się w sytuacji KK, czy choćby, że znają wielu księży, mają wielu katolickich znajomych itd. Że mają jakikolwiek realny ogląd KK. Ale bardzo kochają wypowiadać się na ten temat.
Najlepsze jest to, że Dalek dalej uważa, że komentarz o ludziach znających Watykan od kuchni był nie na miejscu...
Powiem wprost - nie, nie wierzę, by ludzie, którzy pisali powyżej orientują się w sytuacji KK, czy choćby, że znają wielu księży, mają wielu katolickich znajomych itd. Że mają jakikolwiek realny ogląd KK. Ale bardzo kochają wypowiadać się na ten temat.
Za to ty się orientujesz bezbłędnie w tym co się dzieje w kuluarach Watykanu i najwyższych szczeblach Epyskopatu 🙂
Twoja subiektywna opinia i myślenie życzeniowe na temat Watykańczyków są z absolutną pewnością zgodne z prawdą 😀
Nie orientuje się i się nie wypowiadam. Co każda potrafiąca czytać osoba może zauważyć. Nie, ale tak zupełnie na serio, no kim trzeba być, żeby uważać, że ja sądzę, że orientuję się w sytuacji w Watykanie, czy choćby, że wyraziłem na ten temat jakąś opinię? No, jaki stopień degeneracji trzeba osiągnąć?
Co ciekawe np. ja nie mam wątpliwości że Skrypek dalej uważa się - i będzie się uważał - za osobę jak najbardziej potrafiącą czytać. I że np. zapewne na naszym forum nadal jest x osób, które są pewne, że w tekstach Skrypka można odnaleźć także i "argumenty całkiem logicznie i w niezłym tonie".
Pozwolę się opowiedzieć po stronie Barusza. Ale w jakim sensie? W takim, że Barusz rzeczywiście nie wypowiada się na temat KK, a jedynie krytykuje tzw. wszechwiedzę innych. I nawet ja uważam, że uwaga o pieluchach jest co najmniej niesmaczna i zdecydowanie zaniża poziom dyskusji. Nawet szyderstwo ma granice dobrego smaku.
