Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Polityka › Kościół
Religie powstawały jako odpowiedz na problemy i sytuację ludzi,głównie biednych i słabych i niezadowolonych z istniejącej w danym regionie sytuacji . Potem rozrastały się i zaczynala się walka o władzę i dominację oraz układanie takich dogmatów jakie pasowały. Ewangieli we wczesnym chrześcijaństwie było wiele a tylko 4 są uznawane za oficjalne a gdzie reszta?
A ja chciałam przeprosić Piotra, który ma niewdzięczne zadanie czytania i ustosunkowywania się. Przykro mi, że się uniosłam. Czasem lepiej jest zignorować pewne wypowiedzi i okazać trochę zimnej krwi, co zresztą właśnie moja religia jak najbardziej zaleca.
A gdzie ja agresywnie atakuję, napisz jeszcze. W którym miejscu opluwam przeciwnika. Nawet jeśli to tylko porównanie, to je sobie wypraszam, podobnie jak pomówienia o paranoję. Moja religia jest dla mnie sprawą równie istotną, jak dla Afrykanina to, by mu nie ubliżano od czarnuchów. Tyle że to nikogo nie obchodzi, a już na pewno nie tu, gdzie głosi się podobno hasła tolerancji. Jeśli się nie mylę, w Treku pokazano różne religie. Czy którakolwiek z załóg trudniła się obalaniem ich?
EDIT:
Jeśli mówię za ostro, to przepraszam za formę wypowiedzi. W przeciwieństwie do niektórych nie chcę nikogo obrażać ani tłumaczyć mu, że jest głupi jak but. Po prostu nie zgadzam się na coś, co nie powinno mieć miejsca.
Wykazujesz się typową dla teistów agresywną nietolerancją dla cudzych poglądów.
Niby z jakiej racji mielibyśmy tu zamieszczać wyłącznie pochwały dla tych szkodliwych starożytnych zabobonów, którym nieświadomie hołdujesz?
Zanim powołasz się na modną "ochronę uczuć religijnych" uświadom sobie, że twoje uwielbienie psychopaty Jahve nie zasługuje wcale na większą ochronę niż moje negatywne odczucia wobec tej zbrodniczej religii, jaka urosła wokoł kultu tej fantastycznej postaci. Ochrona uczuć dotyczy ludzi, a nie postaci z bajek i instytucji te bajki piszących.
Zwłaszcza, że ja swoją opinię potrafię rozsądnie uzasadnić, a ty jak dotąd wyłącznie ujadasz, zgodnie z duszpasterską tresurą.
Niniejszym możemy przejść do wyjaśnienia, skąd się biorą te wszystkie nieporozumienia:
Dla ateistów, racjonalistów i innych humanistów dobrem nadrzędnym jest dobro ludzi i ich uczucia.
Dla teistów wazniejsze niż dobro ludzkie jest zadowolenie jakiegoś podłego bóstwa, nawet kosztem własnej rodziny.
I w tym wyraźnym konflikcie interesów religia nie uznaje żadnych kompromisów. Dokładnie tego nauczał ten mityczny szalony stolarz z Nazaretu, który sam ponoć powiedział - Mt 10, 34-37 ; Łk 14, 26 - że jego "nauki" służą zrobieniu zadymy i skłócanie ze sobą ludzi, przez propagowanie zadowalana za wszelkę cenę jakiegoś wściekłego bóstwa, którego rzekomo synem był ten niebezpieczny lewak i anarchista.
Taka jest właśnie esencja agresywnych religii monoteistycznych (inb4 islam też) i źródło ich sukcesu, który kosztował życie miliony ludzi, a kolejne miliony do dziś przez te szkodliwe ideologie cierpią.
Tak więcej widzisz, Eviva, twój gniew jest kompletnie źle ukierunkowany. To Kościoł Chrystusowy, zgodnie z Boskim Planem, umyślnie zafundował ci ten cały stres, jaki ty przeżywasz w tym wątku.
A fakt, że nadal w XXI wieku trzeba obalać wiarę w duchy, kransoludki i płaską ziemię, jest bardziej zatrważający niż zabawny.
Nie trzeba obalać. Gdzie masz taki nakaz?
Nie nakaz tylko konieczność taka występuje, gdy do dyskusji na poważne tematy wtrącają się agresywni ludzie wierzący w dziecinne bajki - trzeba im wtedy tłumaczyć, jak świat działa. Taka przymusowa praca u podstaw.
Niech każdy wierzy w co chce. Co Ci to szkodzi?
Miliony ludzi, zarówno wierzących jak i niewierzących, cierpi na świecie z powodu wiary w społecznie szkodliwe zabobony szerzone przez zbrodnicze instytucje. A nieświadome ofiary zarażają nadal swoje dzieci, wychowując je w strachu, wstydzie i zakłamaniu. Pomyśl o tych niewinnych dzieciach, Piotrze. Ja nie jestem aż takim cynikiem, by w milczeniu się temu przyglądać.
Piotr, z jednej strony masz rację, z drugiej strony widzi się katolickich, protestanckich czy jakich tam innych misjonarzy - czemu oni nie pozwalają Afrykanom wierzyć w Mzimu, a Chińczykom w Konfucjusza tylko usilnie starają się ich wiarę obalić i zastąpić swoją?
Bo tak ich "nauczyła" ich religia, która jak na wirusa przystało rozmnaża się za wszelką cenę.
Religie, które nie wywołują u swych nosicieli agresji, po prostu wymierają*
W przyrodzie wygrywają strategie skuteczne, a nie "moralnie słuszne" ani też niekoniecznie racjonalne (niestety). Dobór naturalny to bezlitosna suka.
(*oczywiście ostatnio w czasach globalnej wymiany informacji, konsumpcji i polityki pojawiło się w puli memów sporo nowych ciekawych graczy obok omawianych tu antycznych przesądów, ale teraz jeszcze nie musimy w to wnikać).
Up - kolejny przykład na to, że religie zapożyczały od siebie ile się dało oraz są produktem człowieka i tylko człowieka.
Nie było ochrony praw autorskich, wolno było pożyczać do woli. Ale też cięzko było wymyśleć cokolwiek innowacyjnego. Świat był mały, ludzie prości, nauka w powijakach, a treść musiała dotyczyć rzeczy znajomych i bliskich sercu prymitywnego słuchacza. A za daleko w fantasy nie można było odlecieć, bo miało uchodzić za wiarygodne. Opowiadano zatem o jedzeniu, chlaniu, sraniu, dupczeniu, rodzeniu, wojnach, rolnictwie i pogodzie.
Tymczasem patrząc na wyczyny dzisiejszych fałszywych proroków, tematyka nauk religijnych zamiast się rozszerzyć skupiła się wokół genitaliów, macicy i odbytu. Misterium co prawda już w tych organach żadnego nie ma, ale emocje pozostały.
Religie powstawały jako odpowiedz na problemy i sytuację ludzi,głównie biednych i słabych i niezadowolonych z istniejącej w danym regionie sytuacji . Potem rozrastały się
Prawie dobrze. Tylko że nie jako odpowiedź, bo religia problemów żadnych nie rozwiązuje tylko na nich żeruje. Nie przypadkiem w krajach ubogich, rozwijających się i w czasach przemian duchowni osiągają najwyższe wyniki sprzedaży, podczas gdy w krajach rozwiniętych obroty spadają. Strach, wstyd i bieda to podatny grunt dla zabobonu, więc w interesie duszpasterskim jest takie patologie pielęgnować. Po owocach ich poznacie - mieliśmy przykłady w tym wątku, do jakiej paranoi na starość doprowadza wychowanie od dziecka w wierze w mściwe bóstwo i jego wrogów. A "Kto nie z nami ten przeciwko nam" to niestety element nauk Chrystusa. Dowody są w Ewangeliach.
Czasem lepiej jest zignorować pewne wypowiedzi i okazać trochę zimnej krwi, co zresztą właśnie moja religia jak najbardziej zaleca.
Religia zaleca ci ucieczkę przed prawdą do przesiąkniętego strachem świata urojeń.
To nie jest wcale dobre rozwiązanie. Ani dla ducha ani dla ciała.
Dajcie sobie już spokój jak ktoś chce to będzie wierzył i tyle nie ma co roztrząsać tematu.Ja bym w boga nie uwierzył nawet jak by wyszedł ze ściany i się przywitał.
Dajcie sobie już spokój jak ktoś chce to będzie wierzył i tyle nie ma co roztrząsać tematu.
Nikt ciebie nie zmusza do czytania wątków, które ciebie nie interesują.
Czy ktoś z tutejszych dyskutantów próbował wprowadzać cenzurę w interesujących ciebie tematach? Obstawiam, że raczej nie. Uszanuj zatem wolność słowa, o którą nasi (mam nadzieję, że i twoi) przodkowie dzielnie walczyli.
Ja bym w boga nie uwierzył nawet jak by wyszedł ze ściany i się przywitał.
W takiej sytuacji nawet teista powininien zachować się sceptycznie. Przecież to szatan może się podszywać.
Stary, ja wszystko rozumiem. Ale żeby o drugiej w nocy siedzieć na forum, to z lekka zajeżdża fanatyzmem i sporą negatywną energią, którą na pewno dałoby się wykorzystać w lepszy sposób.
Radziłabym powyżywać się w jakimś mmo lub na redtubie jak masz za dużo energii, a nie posądzać ludzi o fanatyzm i agresję, w momencie, gdy wszyscy już dawno sobie odpuścili, poza Tobą.
To wolny kraj, niech każdy wierzy w co chce lub w ogóle. NOBODY CARES, DUDE!
Stary, ja wszystko rozumiem. Ale żeby o drugiej w nocy siedzieć na forum, to z lekka zajeżdża fanatyzmem i sporą negatywną energią, którą na pewno dałoby się wykorzystać w lepszy sposób.
Nie każdy musi wstawać o szóstej i zasuwać do szkoły lub fabryki. Druga w nocy to tak samo dobra godzina na korzystanie z internetów jak każda inna.
Żadna godzina natomiast nie jest dobra na to, żeby wchodzić na publiczne forum tylko po to, żeby pochwalić się swoją ignorancją i wyzywać od fanatyków ludzi potrafiących zająć stanowisko i je uzasadnić.
Radziłabym powyżywać się w jakimś mmo lub na redtubie jak masz za dużo energii, a nie posądzać ludzi o fanatyzm i agresję, w momencie, gdy wszyscy już dawno sobie odpuścili, poza Tobą.
Ja bym radził nie odzywać się, gdy się nie ma nic mądrego do powiedzenia. "wszyscy inni" być może mają, ale jeszcze się nad tym zastanawiają, jak na mądrego człowieka przystało. Ty już wątpliwość rozwiałaś.
To wolny kraj, niech każdy wierzy w co chce lub w ogóle. NOBODY CARES, DUDE!
Fajnie byłoby, gdy to było prawdą. Gdyby wybór między Jahve, Mahometem i Mzimu był tak nieistotną prywatną sprawą jak wybór koloru majtek, pasty do zębów czy filmu na wieczór. Kościoły byłyby wtedy jedynie prywatnymi producentami fantastyki jak George Lucas. Fani fantastycznych bóstw kupowali by sobie dewocjonalia i prawie nie byłoby wojen na świecie.
Niestety żyjemy w świecie w którym religia ma nadal niesłusznie uprzywilejowaną pozycję i ogromny wpływ na kulturę, politykę, legislację i stosunki międzyludzkie. Nie ma nic zdrożnego w omawianiu szkodliwości tego wpływu. Rozsądek nakazuje wnikliwie analizować fundamenty ideologii, które uzurpują sobie władzę nad światem. Ignorancja w tym temacie nie jest cnotą. Wiara w bóstwa wywołuje w ludziach akceptację zbrodni kościołów i pozwala dochodzić do władzy niebezpiecznym psychopatom, a na to żaden rozsądny człowiek nie może patrzeć bezczynnie.
Gdyby nikogo nie obchodziło w co inni wierzą, to nie powstałyby nigdy teokratyczne rządy mordujące miliony ludzi pod pretekstem uszczęścliwania mitycznych bóstw. Durne zabobony by wymarły i nikt by z ich powodu nie cierpiał. A jak już wyjaśniałem, agresywne szerzenie wiary kosztem nawet własnych najbliższych jest fundamentalnym założeniem chrześcijaństwa. Syn Boży osobiście powiedział, że Bóg nie honoruje żadnej prywatnej bezkonfliktowej wiary. Racjonalistom i humanistom nie pozostaje nic innego, jak bronić się przed religią niczym przed zaraźliwą chorobą.
Ponieważ religia z powodu własnych założeń nie potrafi być sprawdą osobistą. Tym się właśnie różni "wiara" od "gustu" oraz "kościół" od "fandomu" tudzież "duszpasterz" od "autora fantastyki".
Chorym nie każe się siedzieć w domach tylko po to, żeby im było ciepło. Jeszcze ważniejsze jest zapobieganie epidemii. A wiernych tak się niestety tresuje, żeby pluli i kaszleli swoimi dogmatami na wszystkich dookoła. I to niestety owocuje.
I widzisz Skrypek, w jednym miejscu przedstawiasz argumenty całkiem logicznie i w niezłym tonie, a w innym pokazujesz postawę i słownictwo typowe dla chamstwa. Ja wiem, że tak jest łatwiej, bo z miejsca odstraszasz część potencjalnych dyskutantów, ale miej trochę ambicji! Co z Ciebie za ateista, jeśli nie możesz prowadzić logicznej i kulturalnej dyskusji przy przewadze liczebnej deistów? ;P
Popieram postawę Skrypka, gdyż nie dość, że ma całkowitą rację, to IMHO wiara to głupota i zacofanie, więc trzeba w tej sprawie zajmować głos i stanowisko.
wiara to głupota i zacofanie,...
Teraz to już trochę przesadziłeś. Sama wiara nie jest głupotą i zacofaniem ale jest nią narzucanie wiary innym i przekonanie o tym, że można komuś udowodnić iż ma się w tej sprawie rację. Wiara nie jest czymś co można udowodnić na drodze poznania naukowego - poza tym gdyby było można to przestałaby być wiarą. Jedyne co można weryfikować na drodze naukowej to ewentualnie pewne wydarzenia opisane w księgach które są podstawą jakiejś religii. Jednak religię zawsze należy odróżnić od wiary bo to nie to samo, choć te dwie rzeczy są oczywiście na ogół ze sobą związane, ale wcale nie muszą koniecznie być ze sobą związane. Na przykład są ludzie którzy nigdy nie wyznawali żadnej religii i nie mieli wiary ale po przeżyciu śmierci klinicznej twierdzą że odnaleźli wiarę choć na ogół nie koniecznie religię.
I widzisz Skrypek, w jednym miejscu przedstawiasz argumenty całkiem logicznie i w niezłym tonie, a w innym pokazujesz postawę i słownictwo typowe dla chamstwa. Ja wiem, że tak jest łatwiej, bo z miejsca odstraszasz część potencjalnych dyskutantów, ale miej trochę ambicji! Co z Ciebie za ateista, jeśli nie możesz prowadzić logicznej i kulturalnej dyskusji przy przewadze liczebnej deistów? ;P
Nie, Piotrze, nazywanie rzeczy po imieniu to nie jest chamstwo. Gdyby przedmiotem dyskusji było inne zbrodnicze ideologie i systemy władzy jak komunizm, to nikt by się nie oburzał za takie samo słownictwo. Teokracja niczym sobie nie zasłużyła na lepszą opinię. Gdyby ktoś tu zaczął płakać, że się czuje osobiście obrażony negatywnymi opiniami o Stalinie, to by się wszyscy kazali mu popukać w czoło a nie rozczulali nad nim. Twoja stronniczość wynika z wychowania w wierze w słuszność patologicznej religii.
wiara to głupota i zacofanie,...
Teraz to już trochę przesadziłeś. Sama wiara nie jest głupotą i zacofaniem ale jest nią narzucanie wiary innym i przekonanie o tym, że można komuś udowodnić iż ma się w tej sprawie rację. Wiara nie jest czymś co można udowodnić na drodze poznania naukowego - poza tym gdyby było można to przestałaby być wiarą.
Mieszasz systemy walutowe. Wiary się nie udowadnia, bo wiara to stan umysłu. Specyficznie połączenie nieuzasadnionego lęku, przesądu, naiwności i irracjonalnych marzeń o atrakcyjnych zjawiskach nadprzyrodzonych.
Jedyne co można weryfikować na drodze naukowej to ewentualnie pewne wydarzenia opisane w księgach które są podstawą jakiejś religii.
Od dawno wiadomo, że podstawą każdej religii są ludzkie fantazje, które są okropnie infantylne jak na dzisiejsze standardy.
Jednak religię zawsze należy odróżnić od wiary bo to nie to samo, choć te dwie rzeczy są oczywiście na ogół ze sobą związane, ale wcale nie muszą koniecznie być ze sobą związane.
Religia i wiara religijna nigdy nie były sprawami rozłącznymi. I nie mogą być, przecież to nie ma najmniejszego sensu. Ani nawet nie ma praktycznej możłiwości. Jeśli ze swoich indywidywiduwalnych urojeń nie zrobisz biznesu wróżbiarskiego a będziesz się z nimi obnosił, to zamkną cię w wariatkowie. Ludziom, którzy nie potrafią wyrosnąć z bajek, pozostaje dołączać do kultów, które będą im wmawiać, iż życie w urojeniach jest cnotą.
Na przykład są ludzie którzy nigdy nie wyznawali żadnej religii i nie mieli wiary ale po przeżyciu śmierci klinicznej twierdzą że odnaleźli wiarę choć na ogół niekoniecznie religię.
Zgadza się, strach przed śmiercią to jeden z głównych powodów, dla których ludzie zaczynają wierzyć w zabobony. Błędna koncepcja nieśmiertelności duszy jest niezwykle atrakcyjna, ale tylko chwilowo. Bardzo prędko prowadzi do pogłębienia strachu, gdy na bramce do Nieba pojawia się ten wykidajło zwany Bogiem, którego zadowolenie wymaga długiego i kosztownego przekupstwa. I dopiero przed samą śmiercią teiści zaczynają racjonalnie myśleć, że ich szaman jednak mógł się mylić, że zmarnowali tysiące godzin życia swojego i swoich bliskich na pielęgnowanie idiotyzmów. Wtedy dopiero zaczynają żałować, że nie żądali jakiegolwiek dowodu, tylko bezmyślnie uwierzyli szamanom w ich obietnice bez pokrycia. A wtedy już jest za późno, by odzyskać te wszystkie stracone lata.
Zgadza się, strach przed śmiercią to jeden z głównych powodów, dla których ludzie zaczynają wierzyć w zabobony
No ta wiara w "zabobony" dała wielu ludziom siły do pięknych czynów w koszmarnych czasach :np. Maksymilian Maria Kolbe w Oświęcimiu.
Niestety do złych również
Skrypek, nie mówię o tym, jakie masz zdanie o religii, a o tym, jak odnosisz się do ludzi lub jakiego tonu czy słownictwa w niektórych miejscach używasz. Wszystko to, co powiedziałeś, da się przedstawić bez przyprawiania drugiej strony o białą gorączkę (wiem, że powiesz, że to ich/religii wina, nieważne) i nie byłoby tylu spięć. Ty to rozumiesz, działasz tak celowo. Szkoda, bo np. Eviva swoje emocjonalne zapędy potrafiła powstrzymać. Ty powinieneś niby być tym logicznym, a zamiast tłumaczyć swoje racje, od początku stosowałeś zabiegi porównywalne do wbijania wiedzy do głowy za pomocą kija.A o stronniczość oskarża mnie też Barusz - on co prawda czyta tylko fragmenty moich postów, ale mimo to obaj racji mieć nie możecie. ;>
