Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Polityka Konstytucja Europejska

Konstytucja Europejska

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 66 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Barusz
    Uczestnik
    #28338

    Widać jak zbiegają się topiki... Przed chwilą czytałem na tym samym forum rozmowę Gosiek i Fluora nt. terroryzmu, skończyło się na rozważaniach o uzasadnieniu praw człowieka. Właśnie jeżeli odrzucimy zasady stworzone przez Boga (negując Jego istnienie) pozostanie nam tylko odwoływanie się do istoty człowieczeństwa (jak to współcześnie czynią neokantyści). W 1997 r. w czasie debaty nad projektem obecnej polskiej konstytucji obie kwestie (tj. Invocatio Dei w preambule i kwestia uznania jakiejś formy prawa naturalnego) były zupełnie oddzielone. Wydaje się, że dziś istotnie trzeba je łączyć. Zupełnie natomiast innym tematem jest kwestia wspomnienia w konstytucji o chrześcijańskiej tradycji.

    Pah Wraith
    Uczestnik
    #28951

    Nie da się ukryć, ani zaprzeczyć temu, że UE wprowadzane jest na siłę. Jest to dobry pomysł, ale jak to mawiał pan TIk Tak - nic na siłę. Jedyne co nas łączy z np. Hiszpanami, to tak na prawdę tylko geograficzna przynależność do jednostki fizycznej, jaką jest kontynent E. Korzenie chrześcijańskie to wątpliwa sprawa. Dla nas może i tak, ale dla wspomnianych Hiszpanów, którzy przesiedzieli kilka wieków pod troskkliwą opieką Saracenów, to już nie będzie cała prawda. Podobnie dla Brytyjczyków - tam chrześcijaństwo to tak naprawdę historia wielkiego podboju pogan, rzezie itp., zatem mówienie tu o "dziedzictwie" czy "korzeniach" to przesada. Jeśli już, to podwaliny pod dzisiejszą E. położyli Rzymianie. I to dużo wcześniej niż w IV wieku n.e.

    I jeszcze tak na koniec, mój konik, tj. pieniądze 🙂

    Jeśli chcemy zjednoczyć E. to róbmy dobrobyt, a nie badziewie, które się kończy tym, że współczynnik wzrostu gospodarczego w przeciętnym kraju europejskim jest niższy od wartości odsetek na moim superkoncie studenckim 🙂

    Sai
    Uczestnik
    #29258

    Nie da się ukryć, ani zaprzeczyć temu, że UE wprowadzane jest na siłę. Jest to dobry pomysł, ale jak to mawiał pan TIk Tak - nic na siłę.

    Fakt, Europa nie ma pomysłu na Unię Europejską. Nikt nie może się zdecydować, czym ma być UE w przyszłości.

    Jedyne co nas łączy z np. Hiszpanami, to tak na prawdę tylko geograficzna przynależność do jednostki fizycznej, jaką jest kontynent E.

    Tak, niestety. Gdyby nie „żelazna kurtyna” zapewne nasze stosunki jako państw „podobnych” w UE byłby inne. Ale to już takie political fiction. 🙂

    Korzenie chrześcijańskie to wątpliwa sprawa. Dla nas może i tak, ale dla wspomnianych Hiszpanów (...) Podobnie dla Brytyjczyków - tam chrześcijaństwo to tak naprawdę historia wielkiego podboju pogan, rzezie itp., zatem mówienie tu o "dziedzictwie" czy "korzeniach" to przesada.

    Stwierdzenie „wątpliwa sprawa” czy „przesada” jest nader nieadekwatne i pozbawione logicznych podstaw . Nie będę się powtarzał. Tutaj nie chodzi o wiarę czy religię w sensie metafizycznym, metody lub odczucia względem Chrześcijaństwa. Chodzi o to, że aparat kościelny „kreował” kontynent europejski przez szereg wieków. Przyczyniając się do jego historii, w pewnym stopniu prawa, czy geopolityki. To są te korzenie.

    Jeśli już, to podwaliny pod dzisiejszą E. położyli Rzymianie. I to dużo wcześniej niż w IV wieku n.e.

    Wspominanie Imperium Rzymskiego, przy tym stwierdzając, że „mówienie tu o dziedzictwie czy korzeniach (chrześcijańskich) to przesada” jest po prostu śmieszne. Oczywiście faktem jest że kultura Rzymu wywarła duży wpływ na Europę, mamy tutaj przede wszystkim szeroko rozumiane stosunki prawne i nie tylko.

    Jeśli chcemy zjednoczyć E. to róbmy dobrobyt ...

    Masz rację. Wspólna polityka gospodarcza UE jest ciężkim orzechem do zgryzienia przez państwa członkowskie. Starają się coś robić, ale i tak ostatnio zadecydowano, iż lepiej jest gdy każdy kraj będzie samodzielnie dążył do rozwoju gospodarczego, tworząc „zdrową konkurencję”. Czy to się udaje ? Sami widzimy. Coś tam przed do przodu jednak to nie jest to. 😉

    Barusz
    Uczestnik
    #29263

    Tyle, że właśnie stąd wziął się pomysł z konstytucją. Mówiąc w dużym skrócie jeszcze zaraz po drugiej wojnie światowej zaczął się proces integracji gospodarczej, który później zaczęto (niejako siłą rzeczy) obudowywać instytucjami o charakterze politycznym. Nawiasem mówiąc stąd właśnie należy wywodzić genezę obecnego podziału władz między radę (starsze i w gruncie rzeczy bardziej oczywiste ciało decyzyjne) i komisję europejską. BTW: dobrze jest sobie czasem porównać proces interacji UE i USA. Pomimo iż zachodziły one właściwie "symetrycznie" (Stany wyszły - znów w dużym skrócie - od intergacji politycznej) wiele zjawisk jest wręcz niewytłumaczalnie podobnych. Np. kompetencja Kongresu USA i Parlamentu Europejskiego do stanowienia norm o charakterze indywidualnym, właściwie niewyobrażalna w systemie prawnym państw europejskich (co z resztą po wielokroć było potwierdzane w orzecznictwie polskiego Trybunału Konstytucyjnego).

    Pah Wraith
    Uczestnik
    #29394

    Wspominanie Imperium Rzymskiego, przy tym stwierdzając, że „mówienie tu o dziedzictwie czy korzeniach (chrześcijańskich) to przesada” jest po prostu śmieszne. Oczywiście faktem jest że kultura Rzymu wywarła duży wpływ na Europę, mamy tutaj przede wszystkim szeroko rozumiane stosunki prawne i nie tylko.

    Pisząc to właśnie miałem na myśli podejście nieco ironiczne. Równie dobrze mógłbym napisać o Hitlerze czy Bonapartem. Ale popatrzmy z tego punktu:

    - Rzym miał duży wpływ na późniejszą kulturę europejską? - miał,

    - Rzym miał duży wpływ na prawodawstwo (a nawet rzec można, że przemożny)? - miał i ma,

    - Rzym wreszcie paradoksalnie zainicjował szerzenie wiary chrześcijańskiej na tereni dzisiejszej E. ? - zainicjował,

    - Rzym jako pierwszy zjednoczył Francję+Niemcy+GB+Hiszpanię+wpływy na bliskim wschodzie i w E. srodkowej? - zjednoczył

    Czy nie można więc powiedzieć, że była to pierwsza UE? {oczywiście o trochę innym chrakterze 😉 ?

    Sai
    Uczestnik
    #29406

    W tym sensie była to jakaś forma przymusowego „zjednoczenia”. Jeżeli tak na to patrzeć to można by w pewnych aspektach nawiązać do UE. Na marginesie, czytałem ostatnio kolejną część (bo obszerna jest) konstytucji UE i tak sobie myślę….. kto to tłumaczył ??? Jeleń, Łoś…. a może Osioł ???

    Pah Wraith
    Uczestnik
    #29416

    Zapewne Łoś...Crusher :[

    Pah Wraith
    Uczestnik
    #29492

    No i nici z Konstytucji... Wogóle, wydaje mi się, że jak ktoś liczy na to, że wszyskie narody E. będą miały choć w jednej kwestii wspólne stanowisko (nawet większościowo wewnątrz państwa) to jest optymistą albo to drugie...

    CoBrah
    Uczestnik
    #29511

    No i do tego Konstytucje odrzucaja kraje,ktore UE miedzy innymi zakladaly.Coz za ironia...Wlasciwie nie wiem,po co dalej przeprowadzac referenda w innych krajach - jak dla mnie,teraz to juz niepotrzebna strata pieniedzy.Wtrace tez swoje trzy grosze do dyskusji o pierwszej UE. Imperium Rzymskie? Nie jestem wielkim znawca historii,ale ten twor mial chyba zupelnie inny charakter niz UE.Dla mnie takim zalazkiem Unii byla raczej Hanza...

    Pah Wraith
    Uczestnik
    #29517

    Co do Hanzy, to masz trochę racji. Szczególnie wtedy, kiedy mUmia była jeszcze zwana Europejską Wspólnotą Gospodarczą i chodziło głównie o wspieranie się w sprawach handlowych.[Przypomnę tutaj, że także polskie miasta miały swoje miejsce w Hanzie, co prawda nie jako pełnoprawni członkowie, ale jako "obserwatorzy", czy też "stowarzyszeni". Jednym z tych miast był mój ukochany Kraków]A dalsze referenda jednak coś tam powiedzą. Np. jak bardzo jest podzielona E. i które kraje czego chcą i oczekują po wspólnej konstytucji.Choć pewnie dałoby sie to teraz zrobić taniej, niż ofuicjalne głosowanie... :[

    CoBrah
    Uczestnik
    #29534

    No tak, dalsze referenda moga przyniesc jedynie prestiz dla panstw,ktore zaakceptuja traktat i dezaprobate dla panstw,ktore traktat odzrzuca. Tu uwidoczni sie podzial. Taka "demokracja" 🙂 Mysle tez,ze moze dojsc do takiej sytuacji,ze gdy zdecydowana wiekszosc krajow przyjmie konstytucje,to w imie "wspolnoty i demokracji" damy sie jeszcze raz zastanowic panstwom "Nie" i zorganizujemy im nowe referendum,w ktorym tym razem powiedza "Tak" 🙂 Taka "demokracja" 😀

    Barusz
    Uczestnik
    #29538

    Tyle, że tu właśnie kryje się całe niebezpieczeństwo. Nie powiem nic odkrywczego, ale jeżeli teraz będą następne referenda i np. Polacy konstytucję przyjmą, to w razie jej późniejszych renegocjacji nasz głos nie będzie się liczył. Skoro nam się konstytucja - w takiej wersji jak obecna - podoba, to ewentualne zmiany zostaną przeprowadzone po myśli tych rządów których narody ją odrzuciły - aby zachęcić je do głosowania na "tak". Dlatego, jeżeli w Polsce będzie referendum, konstytucję należy odrzucić.

    Kaleh
    Uczestnik
    #29545

    Ja bym raczej zaproponował jakieś sankcje dla odrzucających konstytucję - w szczególności dla Francji która nie poraz pierwszy pokazała gdzie ma Europę :[ Może po prostu... nie chcą = nie muszą = zmniejszenie jej roli..... przepraszam, ale przemawia przeze mnie gniew na tą nację....

    Barusz
    Uczestnik
    #29546

    Nie wiedziałem, że aż tak Ci się podoba ten dokument... Mi trudno sobie coś takiego wyobrazić. Aż się zaciekawiłem - masz jakiś pomysł jak to technicznie załatwić.

    Kaleh
    Uczestnik
    #29553

    Kwestia jest taka że Unia MUSI mieć konstytucję... jeżeli znów wrócilibyśmy do dyskusji powstałby nowy dokument, zablokowany przez inne państwa.... kurczę, a może po prostu się ten cały system sypie?

Wyświetlanie 15 wpisów - od 16 do 30 (z 66 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram