Forum › Fantastyka › Star Trek › Kluby Star Trek i ich historia
Znajomości zawsze się przydają. Do zrealizowania spotkania wystarczą umiejętności organizacyjne + kilka osób którym się na prawdę chce.
No to nie jest takie banalnie proste. Wszystko zależy od tego co chcesz zrobić. Małe spotkanie dla grona dobrych znajomych można zrobić w ogródku przy grillu. Na coś większego, dla dużej liczby ludzi w różnym wieku, których interesują zupełnie różne rzeczy i którzy się nie znają potrzeba trochę innego podejścia. Potrzebne jest miejsce dla większej liczby ludzi. Jak ma takie spotkanie trwać dłużej niż dzień to przyda się jakiś nocleg (wszystkich do hotelu/znajomych się wysłać nie da). Nie wspominając już o jakichś sensowniejszych zajęciach dla uczestników. Do tego dochodzą różne zgody, pozwolenia od sanepidów, policji, babci klozetowej ;> itp. Na to wszystko potrzebne są jakieś tam pieniądze. Czasem mniejsze, czasem większe. Stowarzyszenie/klub/whatever jest 100x bardziej wiarygodne (łatwiej pociągnąć do odpowiedzialności za wyrządzone szkody) w kontaktach z np. szkołą, w której chciałoby się coś zrobić, niż jakiś oderwany od rzeczywistości Jasio 'Spocku' Kowalski.
Oczywiście, masz zupełna rację, ale nie trzeba wcale żadnego klubu, wystarczy grupa ludzi którzy potrafią to wszystko zorganizować. Ja sam nie miałbym problemu z organizacją zajęć dla uczestników. Pomysłów jest mnóstwo.
Kluby miłośników sa na całym świecie, niektóre z nich kompletnie odjechane. Na spotkania trekkerzy przychodzą, niezaleznie od wieku, z komunikatorami, fazerami, doklejonymi uszami, w mundurach, niekiedy w grupach po trzy, cztery, pięć usób, a kazda z nich podstawia jakąś postac i trzyma się jej schematu. Byłoby fajnie miec coś takiego.
Pewnie że byłoby fajnie. Ale i bez tego jakoś żyjemy 😉
Pewnie że byłoby fajnie. Ale i bez tego jakoś żyjemy 😉
Żyliśmy jakoś tez bez internetu, DVD i inszych cudeniek, ale chyba lepiej, gdy są?
Nie twierdzę, nie było by fajnie. Ale taki swoisty boom na kluby w moim mniemaniu minął. Choć może coś się odrodzi na fali jedenastego treka?
Tak, jak po "Nemesis"? 🙂 Patrząc na frekwencję w kinach dobrze będzie, jak go w ogóle do Polski sprowadzą 🙂
Tak, jak po "Nemesis"? 🙂 Patrząc na frekwencję w kinach dobrze będzie, jak go w ogóle do Polski sprowadzą 🙂
Już wiemy, że sprowadzą, więc ta uwaga była nielogiczna. Highly illogical.
Patrząc pod innym kątem, ten Trek nie będzie taki niszowy jak pozostałe nastawione na wąską grupę trkkerów. Może i więcej ludzi skusi się na ten film.
Patrząc pod innym kątem, ten Trek nie będzie taki niszowy jak pozostałe nastawione na wąską grupę trkkerów. Może i więcej ludzi skusi się na ten film.
Bez wątpienia tak. I będzie to WIELKIE ODRODZENIE TREKOWE. Och (szloch wzruszenia), ze tez dane mi było doczekać takich pięknych czasów...
Mod: Dalszy wątek został przeniesiony do Pogaduszek. Zapraszam.
Stowarzyszenie/klub/whatever jest 100x bardziej wiarygodne (łatwiej pociągnąć do odpowiedzialności za wyrządzone szkody) w kontaktach z np. szkołą, w której chciałoby się coś zrobić, niż jakiś oderwany od rzeczywistości Jasio 'Spocku' Kowalski.
Prawda to, ale oficjalny klub musi miec wladze. A gdy pojawia sie wladza, to czesto pojawiaja sie konflikty. POGF wybral model wladzy, ktory mial tego niby uniknac - zmiana kapitana co rok w demokratycznych wyborach. Niestety to nie wypalilo.
Posty przeniesione z newsa o TrekSferze
Nie sądzisz że, szczegolne podziękowania należą sie WOGF'owi za wyjatkowo pozytywny wkład, skuteczną integracje polskich fanów i calkoształt działaności. Nieladnie tak fluor zapominac o najwazniejszej sile sprawczej w polskim fandomie.
A ty to kto? Tak sie akurat składa, że WOGF potrafi sam bronic swoich interesów drogi kolego a Ciebie nawet nie znam i zasadniczo wolałbym żebyś ie nie wypowiadał w kwestiach o których nie masz pojęcia. A jeżeli miało to być w jakiś sposób złośliwe to serdecznie zapraszam 24 do nas i powiedz co ci leży wątrobie.
Żeby nie było wątpliwości szanowny pan Lembas nie jest członkiem WOGFu i jego zdanie nie jest zdaniem naszej organizacji. Wszystkiego najlepszego z okazji 3-lecia od starszego 17-letniego brata droga TSF. Nasze drogi może i są czasami różne ale cel mamy taki sam. Pozdrawiam.
Również trekkie.pl należą się szczególne podziękowania. Nie wiem co konkretnego zrobili, ale na pewno bez nich byłoby smutniej. To oni też brali udział w pierwszej TSF czyli byli pionierami w propagowaniu ST w Polsce, podczas gdy te wszystkie WOGFy i inne istniały tylko w logach zapomnianych serwerów. Nawet Fluor to przyzna i Piotr. Sławek i OmegaOne też by przyznali gdyby nie mieli takich twardych głów i się nie ciskali na Mor'daha i J-B, a to oni rozjaśniali ich jesienne dni, a nie jakieś WOGFy.
