Zgadzam się że Q bardziej pasuje do nowego treka od Shatnera. Jego pojawienie nie będzie na siłę, a starego Kirka bardzo.
Q się pojawi pstryknie palcami i znów będziemy mieli Wolkana 😀 a rzeczywistość wróci na pierwotny tor.
Dla mnie zniszczenie Wolkana to był cios poniżej pasa i ciągle się łudzę, że w następnym filmie zrobią coś, żeby znowu wywrócić wszystko do góry nogami i żeby Wolkan mógł nadal istnieć. Wiem, że to naiwne i kompletnie bez sensu, ale pomarzyć można. Ale mam też nadzieję, że nie dożyję chwili, w której twórcom Star Trek XII przyjdzie do głowy rozwiązać jakikolwiek większy problem za pomocą Q. To już by był szczyt wszystkiego i niewybaczalne pójście na łatwiznę. Postaci, która może praktycznie wszystko, należy używać bardzo ostrożnie 🙂