Ależ wcale mnie nie zrozumiałeś. Chodzi mi o to, by nie robić z Kirka pijanego dziecka we mgle, bo i chodzący ideał Picard bez swoich załogantów niejeden raz by przepadł. Wiem,że czasy Picarda to nie czasy Kirka, bo przepisy i te rzeczy. Nie świadczy to jednak na niekorzyść Kirka.