Ja wole Picarda od Kirka ponieważ bez Spocka to Kirk byłby biedny, a Picard był twardy i samodzielny
Maszprawo. Ja jednak zdecydowanie wolę Kirka, który wbrew temu, co piszesz, radził sobie ze Spockiem tak samo, jak bez Spocka. Jeśli chodzi Ci o to, że Spock parę razy uratował sytuacje, to policz sobie, ile razy Picard wychodził z opresji dzięki któremuś z członków zalogi. To niczego nie dowodzi.