I dlatego nie mówcie mi, że gry/książki/komiksy to kanon. Wygląda to mniej-więcej tak: "Piszcie historie, rozwijajcie świat, zarabiajcie dla Star Wars pieniądze, a gdy wpadnę na genialny pomysł, żeby nabić jej jeszcze więcej, wywalę waszą pracę do kosza i nie będzie nic znaczyć".Moim zdaniem liczą się tylko filmy i seriale animowane które dostały błogosławieństwo, choć tych ostatnich nie znam.