Forum Rozmowy (nie)kontrolowane Mesa Gra w skojarzenia VII

Gra w skojarzenia VII

Wyświetlanie 15 wpisów - od 346 do 360 (z 1,565 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • Manul
    Uczestnik
    #84120

    małe dzieci ---> hałas

    Zuza
    Uczestnik
    #84131

    hałas --> budowa

    Leila
    Uczestnik
    #84138

    budowa --> zmiana

    #84140

    zmiana --> zmiennokształtny

    Zuza
    Uczestnik
    #84145

    zmiennokształtny --> likantrop

    Manul
    Uczestnik
    #84150

    likantrop - koty(tak wiem, ale co ja poradzę, że zawsze zastanawiałam się czemu oni w wilki się zamieniają, a nie w koty)

    Zuza
    Uczestnik
    #84167

    koty --> kotołakiBo "lykos" znaczy wilk ;>

    Manul
    Uczestnik
    #84179

    kotołaki ----> kłaczek(wiem, co znaczy, ale czemu nie ma filmu "Kotołak", albo "Gorylołak" ?- śmierdzi mi to dyskryminacją innych łaków)

    Zuza
    Uczestnik
    #84186

    kłaczek --> krztuszenie się

    Kobieta Kot? 😀 No i Cat People...

    fluor
    Klucznik
    #84191

    krztuszenie się --> nerwica

    U Sapkowskiego były bobołaki, a w systemie RPG Warhammer zwierzołaki.

    Manul
    Uczestnik
    #84194

    nerwica ---> melisa(Muszę uzupełnić wiedzę. Ale ciekawe jakby Nicholson zagrał gorylołaka.)

    #84198

    melisa --> yerba mate

    Zuza
    Uczestnik
    #84225

    yerba mate --> yerba szmata

    tak ponoć smakuje ;>

    i w większości systemów fantasy jakieś łaki są

    Leila
    Uczestnik
    #84257

    yerba szmata --> mop

    Zuza
    Uczestnik
    #84258

    mop --> sprzątanie

    I drugie skojarzenie - czytałam dziś joemonstera...

    " Babka mojej mamy była bardzo surową osobą - jeśli obiad był o 14, to wszyscy o tej 14 mieli być w domu. Kiedy jednak kogoś zabrakło, mieli go, ładnie ujmując, gdzieś, i sami rozpoczynali jedzenie. Niezależnie czy była to wina owego brakującego członka rodziny, czy nie - musiał być, inaczej głoduje. Któregoś dnia wujek mojej matuszki zamiast z pracy do domu poszedł sobie troszeczkę wypić. No. Nie troszeczkę, bo półprzytomny wrócił do domu koło 3 nad ranem. W każdym razie, zaczął zastanawiać się, czy mamusia mu trochę zostawiła obiadu... JEST! Garnek jakiś stał na piecu - wtedy jeszcze były piece, tak dla niekumatych - więc bez namysłu sięgnął do niego. Jadł, jadł. Jakieś to mięso wydało mu się żylaste, ale "niech będzie". Po zjedzeniu i wypiciu zawartości, oczywiście, poszedł spać. Rankiem, była to bodajże niedziela, babka wstała, idzie do kuchni. Patrzy - garnek pusty. Kiedy wszyscy wstali, pyta:

    - No, ale tak szczerze, to gdzie moja szmata i woda do mycia podłogi?

    Minę wujka tylko można sobie wyobrazić..."

Wyświetlanie 15 wpisów - od 346 do 360 (z 1,565 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram