Forum › Fantastyka › Inne sci-fi i pozostałe gatunki › Godzilla
W zasadzie wiele rzeczy to rozwój tego co mieliśmy w starszych filmach.
Owszem, ale tutaj to jest pozbierane do kupy i jeszcze podkręcone, co - w zderzeniu z dążeniem do realizmu (a przynajmniej komentowania rzeczywistości) w innych zakresach* daje efekt dość niestrawny. Groteska się robi**.
* Która to warstwa filmu Anno jest sama w sobie wartościowa, i z biegiem czasu chyba nawet zyskała na aktualności - da się w niej widzieć antycypację słabego radzenia sobie czynników oficjalnych z wiadomą pandemią czy opieszałych reakcji Zachodu na niedawne ruchy Putina. (Troska o stołki, o PR, niechęć do podejmowania zdecydowanych decyzji, oportunizm, niekompetencja - wszystko to wręcz wylewa się z ekranu.)
** Przy czym chyba jest to groteska intencjonalna - dowodem ostentacyjnie sztuczny wygląd oczu potwora i jego ogólna - gryząca się z wyrafinowanymi efektami transformacyjnymi - gumowatość. [Więc - jak myślę jeszcze dłużej - sam nie wiem co przeważa - przegięty (jakby w intencji przelicytowania poprzedników) stworek 😉 , robiący za fabularny pretekst, czy to, co omawiana produkcja mówi o ludziach - zwł. politykach i ekspertach?]
Jeśli chodzi o bardziej naukowe podejście do godzilli weź na celownik Sibgular Point, gdzie jeden z głównych twórców jest doktorem fizyki
https://en.wikipedia.org/wiki/Toh_EnJoe
Wbrew pozorom ten sam problem - wyrafinowana nauka wykorzystywana do tłumaczenia bijących po oczach bzdur (jak w jakim "Interstellarze"), i to zderzenie sensu z bezsensem (acz sens lokuje się tu na innych polach) daje podobnie zgrzytliwy efekt jak u Anno.
Przy czym dałoby się zastosowany przez pana 円城 technobełkot wykorzystać również do unaukowienia superbohaterów, bo nie tak daleko od niego do staromarvelowskich patentów na supermoce...
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=1119&page=24#msg345524
Jak i - mówiąc nawiasem - wyjaśnień możliwości naszych (tj. Trekowych) Zmiennych:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=3930&page=0#msg293761
Jednym słowem: chcesz dowolny nonsens uzasadnić? nie ma to jak wyższe wymiary...*
* Asimov, który - skromniej - usprawiedliwił nimi miniaturyzację, z grobu potwierdzi 😉 .
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=1236&page=0#msg302763
Ogólnie biologia wydaje się być ciężkim tematem na fantastykę. Najczęściej dzieła popadają w sztampę, mamy albo nadmierne demonizowanie tematu w komentarzu społecznym (GATTACA, nowe Planety Małp) albo powielanie historii o zombie/parku jurajskim/andromedzie albo nadmierne rozwlekanie tego co Lemowi zajęło dwie strony (Watts).
W zasadzie Pokój na Ziemi to najlepszy przykład przeciwdziałającej schematom biologicznej fantastyki, ale nawet tutaj całe jego studium na temat kallotomii ginie gdzieś w politycznej otoczce.
Podejrzewam że w Shinie byłoby podobnie nawet gdyby Anno zatrudnił światową śmietankę biologów w charakterze doradców.
BTW
Znalazłem kiedyś ciekawy japoński (ale obecnie tłumacz google dostatecznie daje radę) blog w którym w zadowalający sposób ukazano ewolucję Godzilli, przyziemnie wyjaśniając wiele jego charakterystyk.
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-49.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-50.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-51.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-52.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-53.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-54.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-55.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-56.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-57.html
http://ammonya.blog.fc2.com/blog-entry-58.html
Podoba mi się szczególnie pomysł że Godzillasaurus to efekt neotenii związanej z niedoborem promieniowania, a jego przemiana to naturalne następstwo rozwoju w sprzyjających warunkach.


Ogólnie biologia wydaje się być ciężkim tematem na fantastykę.
Właściwie znam dwa przykłady, gdzie ktoś zwycięsko zmierzył się z podobnymi tematami (Watts odpada z przyczyn jw.) - pierwszy to dość szeroki dorobek doktora Jacka Cohena, który tworzył fikcyjne ekosystemy Harry'emu Harrisonowi i tercetowi Niven, Pournelle & Barnes, a i White od Szpitala Kosmicznego cokolwiek mu zawdzięcza:
https://en.wikipedia.org/wiki/Jack_Cohen_(biologist)
Drugi - afabularne "Alternatywy ewolucji" znanego nam skadinąd Przewodasa:
https://m.facebook.com/151189108279328/photos/p.885706518160913/885706518160913/
Lemowski patent (jeden z kilku, przedstawionych w trybie hipotez) na alternatywną ewolucję Solaris też jest genialny w swojej prostocie (Leinster pisząc o Alyx nie przedstawił jej rozwoju równie gładko).
Podejrzewam że w Shinie byłoby podobnie nawet gdyby Anno zatrudnił światową śmietankę biologów w charakterze doradców.
Też tak sądzę - kłania się ponownie "Interstellar". Singular Point - też.
Znalazłem kiedyś ciekawy japoński (ale obecnie tłumacz google dostatecznie daje radę) blog w którym w zadowalający sposób ukazano ewolucję Godzilli, przyziemnie wyjaśniając wiele jego charakterystyk.
Owszem, b. interesujący - prosto, zgodnie z logiką ewolucji, jak na z góry zadany ekranowy wynik wiarygodnie. Mogliby te wyjaśnienia włożyć w usta bohaterów któregoś filmu (po uprzednim skontaktowaniu się z autorem bloga, rzecz jasna).
Jacka Cohena, który tworzył fikcyjne ekosystemy Harry'emu Harrisonowi i tercetowi Niven, Pournelle & Barnes, a i White od Szpitala Kosmicznego cokolwiek mu zawdzięcza:
W zasadzie można podciągnąć ludzi którzy zaprojektowali ekosystemy Pandory i Jacksonowej Wyspy Czaszki, chociaż to lśni głównie w materiałach dodatkowych
https://wikizilla.org/wiki/The_World_of_Kong:_A_Natural_History_of_Skull_Island
Z tego co widzę np. Dziedzictwo Heorotu wykorzystuje ekologiczne niuanse obcego świata jako napęd historii.
Z tego co widzę np. Dziedzictwo Heorotu wykorzystuje ekologiczne niuanse obcego świata jako napęd historii.
I robi to na tyle sprawnie, że - jak kiedyś chyba wspominałem - w czasie lektury rozrysowywałem sobie drzewo ewolucyjne tamtejszych gatunków, opatrując je przypisami.
ekosystemy Pandory
Które jednak robiłyby lepsze wrażenie, gdyby nie wprowadzenie, pod odgórne zamówienie, łamiących tamtejsze schematy ewolucyjne, humanoidów.
A skoro na media wizualne zeszło, nie zapominajmy jeszcze o Darwin IV i Dzikiej przyszłości*.
(Przy czym główną wadą wszystkich w/w, nawet najbardziej udanych, kreacji jest uznawanie ziemskiej biosfery za punkt wyjścia, a przynajmniej odniesienia. Trudno jednak, jak widać, wymyślić coś kompletnie Obcego, oryginalnego.**)
* Ichnia Wiki a propos:
https://the-future-is-wild.fandom.com/
https://dzika-przyszlosc.fandom.com/pl/
** Tu z pewną ironią przypomnę eganową "Diasporę", która zaczyna się znakomicie, Dywanami Wanga, a kończy pięciowymiarowymi istotami wpisanymi w najbanalniejsze roślinno-zwierzęce schematy.
Esej okołogodzillowy (a nawet - dwugodzillowy):
https://www.filmawka.pl/prosze-sie-nie-bic-godzilla-i-shin-gojira/
https://www.cbr.com/shin-ultraman-godzilla-box-office-opening-japan-evangelion/
I bije kolejne rekordy
Aczkolwiek - jak twierdzi recenzent "Japan Times" - stanowi, nietypową dla Anno, czystą rozrywkę:
https://www.japantimes.co.jp/culture/2022/05/19/films/film-reviews/shin-ultraman-no-deeper-messages-just-lot-fun/
Cóż, starali się zrobić jak najwierniejszą adaptację. Z przecieków wynika że w tej części (już potwierdzone że trylogia ma być) brakuje potworów z ambitniejszych odcinków jak Jamila
https://ultra.fandom.com/wiki/My_Home_Is_Earth
starali się zrobić jak najwierniejszą adaptację.
W ramach odmiany po "Shin Godzilli"? 😉 (NMSP.)
Wiesz, chyba Ultraman to dla nich większy kult i to był robiony przez fanów dla fanów, ale takich na serio lubiących materiał źródłowy, nie na zasadzie jestem fanem ST ale TNG jest dla mnie zbyt archaiczne.
Wiesz, chyba Ultraman to dla nich większy kult
Od tytułowego Króla Potworów, który w skali globalnej kojarzy się z Krajem Kwitnącej Wiśni jak mało co? To interesujące, opowiedz (albo zlinkuj) coś więcej na ten temat...
Wracając do:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=5&topic=2938&page=30#msg342697
Okładka Ultramana Marvela
...bo niedawno się na tę okładkę napatoczyłem ponownie w Sieci. Przyznam, że wypadła monumentalnie, w tym samym rossowym stylu, który wydał Marvels (co da się - przez w/w wizualną tożsamość - potraktować jako b. mocne - podkreślone jeszcze sceną impetu lądowania - wejście Ultramana do Marvela, a zarazem przyjęcie go tam jak swojego*).
Ciekawe że przenieśli niedoskonałości kostiumu
To jest metoda A.R. - kiedy rysował amerykańskich trykociarzy też przedstawiał ich dokladnie tak, jak ich Kirby czy Ditko sportretowali (tj. wczesnego Iron Mana jako niezgrabnego blaszaka, resztę w odblaskowych legginsach) czyniąc ich zarazem posągowymi i hiperrealistycznymi. Tak, Ross nie lubi zamiatać pod dywan ani usilnie modernizować, woli swoim talentem uwznioślić to, co wydaje się archaiczne i śmiesznawe...
* Przy czym mówię tu o samej frontowej ilustracji, bo seria... no... nie powala:
https://www.gamesradar.com/best-shots-review-the-rise-of-ultraman-1-a-tremendous-visual-experience/
