Forum › Fandom › Sesje RPG, PBF i inne › Sesja RPG › Republic of Rome › Fortuna Favet Forti
Princeps w zadnym niejscu na forum nie obiecywal 'wykupienia sie' od gubernatorstwa.
Stronnictwo Aristhoi zapowiada, że z całą surowością będzie przeciwstawiać się wykorzystywaniu stanowisk i koncesji do czerpania nadmiernych dochodów osobistych przez senatorów.
Princeps niczego nie obiecywał, za to cenzor ostrzegał przed konsekwencjami zachłanności. Jeśli będzie potrzeba uspokojenia motłochu igrzyskami to najbogatsze stronnictwa powinny jako pierwsze pośpieszyć z pomocą.Tak na marginesie to już ktoś zaczął dawać łaówki w celu wygrania głosowania i cenzor te stronnictwa będzie miec na oku :>
Kandydatury:Gallia Cisalpina - Claudius z OmniculusHispania Citerior - Quinctius z OmniculusHispania Ulterior - Aurelius z RahmanitowIllyricum - Papirius z ScipiiSardinia et Corsica - Flaminius z Rahmanitow
Szlachetny P. Publius Laenas z Aristhoi zapytuje stronnictwo "niezależne", dlaczego nie popiera propozycji wysuniętych przez kolegę na urzędzie, szlachetnego Iuniusa.
również przeciw - Rahmanitow zapytuje stronnictwo Aristhoi - co mają oznaczać słowa "niezależne" ? Gdyby było samo niezależne to rozumiem.
Na te słowa Popilius powstał: "Otóż niezależnym się nazwało samo, ale nie postępuje wcale jak niezależne, raczej jak nieroztropne. Najwyraźniej SPQR cierniem stoi, że jego senatorów nie ma na liście princepsa na prowincje, ale liczę, że to niedopatrzenie zostanie szybko naprawione."
Aurelius nie zgadza się z przedmówcą - jak można porównywać niezależność do nieroztropności ? Czyny jak najbardziej adekwatne do statutu.
Popilius znów wstał, czerwieniąc się ze złości: "Kozy ganiać takim, a nie w Senacie radzić! Urząd wziąć to chętnie, ale wywiązać się z niego to już kłopot. Co nam po utalentowanym konsulu polowym, skoro za wojną pewnie też głosować nie będzie, przy swojej niezależności optując.A co robi Acilius na Sycylii?? Patres udają, że tego nie widzą, a ja się pytam ile kilogramów złota, ile talentów wyciska z ziemi przynależącej do Republiki. Powie, że dla dobra wspólnego to robi, a jakże, byłby osłem obstając przy swojej winie. A ja się pytam, jak nazwać jego zachowanie. Czy nieuczciwy, skorumpowany i zepsuty to nie są właściwe określenia? Jak ktoś taki śmie wskazywać, że działa pro publico bono."
Senatorowie SPQR z uwagą słuchali dyskusji w senacie, po krótkiej naradzie, lider stronnictwa Caius Marius, zwany trzecim ojcem Republiki, wstał i przemówił, gdy na sali zapanowała cisza.
"SPQR nie kupuje stanowisk ani nie zawiera umów koalicyjnych. Nigdy i wobec nikogo nie zobowiązywało się do popierania kandydata Atristhoi. Para konsulów zostałą poparta ze względu na grożące wojny, a stanowisko konsula polowego dla Corneliusa było właściwe ze względu na jego umiejętności i pozycję SPQR w senacie.
Stoimy na straży Republiki, dbając o równowagę interesów. Sądzimy, iż wysłanie wpływowych senatorów tylko z mniejszych stronnictw stworzy sytuację niekorzystną i sprzyjającą nadużyciom. Zaznaczam, że z Aristhoi i Orphanus nie wystawili żadnego ze swoich kandydatów na gubernatora.
Oskarżenia Papiriusa wobec Aciliusa są niczym szczekanie psów na targu, gdyż oceniać działania gubernatorów może jedynie cenzor. Wobe powyższego, prosi członka Aristhoi o zachowanie ciszy aby nie urągać jeszcze bardziej godności senatorskiej. Acilius chętnie odniesie się do zarzutów, kiedy Papirius okaże się na tyle odważny, żeby przedstawić mu je osobiście i trwarzą w twarz. Niena miejscu zwłaszcza wysuwane są zarzuty wobec przyszłych głosowań, których nijak przewidziećnie można. No chyba, że Papirius ma dar jasnowidzenia niczym delficka wyrocznia. W takim razie proponuję przebrać go za westalkę i złożyć kozę w ofierze."
Marius usiadł, w salwie śmiechu i oklasków zagłuszającymi okrzyki i syczenie senatorów Aristhoi.
Termin zamknięcia głosowania to 21.30
