Eviva, podoba się i to bardzo. TOS jest wg mnie the best 🙂 w końcu to on położył podwaliny pod TNG i resztę. Pamiętam jak w dzieciństwie oglądałem filmy Star Trek w telewizji i to było moje pierwsze zetknięcie się z załogą Enterprise 1701 i wywarło nam nie duże wrażenie. W zasadzie to jestem w szoku, że w latach 60 stworzono coś takiego. Pomijam tu efekty specjalne ale różnego rodzaju pomysły np. teleportacja (z tego co słyszałęm to zostaął wymyślona ze względów oszczędnościowych), czy załoga w której jest rosjanin (przecież była zimna wojna). TOS dla mnie to klasyka. Nawet TNG oglądane w telewizji nie zrobiło nam nie takiego wrażenia. Owszem też jest ciekawy, ale coś czuje, że będzie mi brakować spokoju Spocka i zgryźliwych uwag McCoya (niektóre odzywki są masakryczne).