I tak puścili z godzinną obsuwą, czyli o 1! Wszystko przez festiwal w Opolu... Do samego końca w sumie nie obejrzałem, bo spać się chciało ale i tak znam film na pamięć 😀 Nie jest zły... No dobra może troszkę naiwny, może nie trzyma się kupy, może efekty jak na 2002 rok trochę mierne, może szaty Shinzona wywołują raczej śmiech, niż dodają mu postrachu, ale wciąż zgodzę się z Evivą, że nie bylibyśmy w stanie zrobić podobnego filmu. Ani 8 lat temu, ani dziś, ani najprawdopodobniej za kolejne 8 lat 😀