Forum Fantastyka Gry Gry Star Trek Cmentarzysko Gier Star Trek

Cmentarzysko Gier Star Trek

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 16 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • #5751

    Co to dużo mówić, nostalgia bierze za dawnymi czasami gdy się szalało za gierkami Trekowymi.Kto pamięta swoją pierwszą trekową grę? Jaki tytuł? Ile przy niej czasu spędziliście? Czy byliście w klanach? I w ogóle opiszcie swoje wspomnienia związane z gierkami ST i trybami multi ( tych które je miały ).Zaczynając od siebie:Pierwsza gra ST - Bridge Commander.Jestem/Byłem kręgosłupem polskiej społeczności w BC.Zaczęło się od demka w Komputer Świat Gry, a skończyło już chyba 1-2 lata temu gdy rozwiązałem definitywnie swój ukochany klan Mobile Infantry. Co do samego BC - odnowił moje zainteresowanie ST po grubo paru latach ( oj pierwsze emisje TNG i DS9 ). Potem z gierek posypały się - Armada, Away Team, Armada 2, Dominion Wars, Starfleet Command 3, Elite Force, Elite Force 2, New Worlds, Birth of The Federation, Klingon Academy... i chyba jeszcze coś... kurcze... skleroza mnie dopadła... nie pamiętam co więcej. Na multi grałem w Armadę i oczywiście BC. Co do klanu. Byliśmy pierwszym i jedynym polskim klanem w BC który się utrzymał. 7 lat walk o szacunek, pozycję siły wśród klanów i o to aby się po prostu bić. Wyszkoliłem kilka "pokoleń" graczy w BC, polskich i zagranicznych. Klan był militarystyczną dyktaturą z elementami demokracji ( w końcu kto nie słucha głosu "ludu" ten zwykle źle kończy ). Wiele wzlotów i upadków. Można rzec że braliśmy się za bary z największymi klanami BC tamtych czasów a z których co najmniej jeden istnieje do dziś.Star Trek Armada - Trekowy RTS. Oj długo ja polowałem na tą gierkę. W końcu farta miałem i trafiłem na nią w CD Action ( do dziś mam płytę z tą gierką ). Pograłem trochę na multi, próbowałem tam odnogę klanu założyć ale nie wyszło ( strata tych co nie chcieli się zaciągnąć ).O reszcie nie ma co wspominać bo pomimo że w te gierki grałem to nie były one aż tak kluczowe w moim Grywaniu ST na kompie.Gry ST nie będące programami:PBEM Star Trek USS Excelsior C - Wspominki "Szalonego Ivana Flaszeczki" vel. Sternika Glonojada.Z gier które miały ważny wpływ na mnie Excelsior C miał chyba podobny efekt jak Bridge Commander. Też na pewien czas bardzo byłem zaangażowany w grę. Co prawda popsuło się to z wprowadzeniem punktów karnych za nie pisanie. Przymus największym wrogiem co potem chyba doprowadziło do rozpadu naszej paczki "Excelsjorczyków" i wymarcia gry. Co fajnego? Zjazdy, szczególnie dwa... ( 2 i 3 - w tych brałem udział ).Grałem w ExC oczywiście postać bez której raczej statek nie poleci, a jeśli poleci to topornie i szybko się rozbije o coś. Czyli sternika. Najpierw oczywiście dzięki mistrzowi gry zostałem "asystentem szefa sterników" a potem po jakimś dłuższym czasie i szefem sterników. Grana przeze mnie postać to był człowiek, lat 25, z rodziny o długoletnich tradycjach we Flocie. Ekspert pilotażu ( nawet na drzwiach od stodoły by poleciał, na uroczych romulankach być może też ;P ), mistrz walki wręcz ( broń biała, sztuki walki ), znawca historii 20 wieku, olewacz regulaminu, koneser napojów wyskokowych ( wszelkich, a w szczególności takich po których można w bezchmurny słoneczny dzień w samo południe powiedzieć " Pijmy szybciej bo się ściemnia " ), drobny krętacz ( "te wraki kardasjańskich okrętów były ukradzione przez Ferengi a nie przeze mnie i kapitana Romanova" ) ale ogólnie poczciwy chłopina niecierpiący służbistów ( Naukowy okrętu Wilga i Dowódca BG 166 ( czy dobrze pamiętam numer? ) Nowak ).Co by tu więcej dodać? Nie wiem, nie pamiętam, może kiedyś.A jakie były wasze doświadczenie z grami w ST? Tymi komputerowymi i tymi PBEM i innymi.

    Elvenking
    Uczestnik
    #92532

    Podziwiam. Ja tylko trochę w Legacy pograłem. Fajne, ale zbyt arcadowe i szybko się nudzi, nawet z tym ogromnym modem...Teraz cisnę Homeworld 2 i tak jak podstawowa wersja nie ma ze Star Trekiem nic wspólnego (no może poza tym, że dzieje się w przestrzeni kosmicznej), to już liczne modyfikacje tej gry jak najbardziej. Jeszcze ich nie rozgryzłem, ale na pierwszych miejscach mojej listy do obczajenia są mody Trekowe i Star Warsowe. Najprawdopodobniej Homeworld 2 to najlepsza strategia, w jaką kiedykolwiek grałem jeśli chodzi o samą mechanikę gry, tym bardziej więc ucieszy mnie przekształcenie jej na uniwersum Star Treka. W prawdzie jest wspomniana Armada, ale zupełnie mi nie podchodzi. Taki o typowy base builder z niespecjalnie ciekawą grafiką.

    Silver Phoenix
    Uczestnik
    #92543

    No dobra...

    Pierwszej gry nie pamiętam 😛 Pewnie Starfleet Command. Nie przypadła mi do gustu.

    Birth of the Federation - pograłem jakiś czas - na-ah, wtedy mi nie pasowało. Może dziś byłoby inaczej, bo gra sama z siebie zła nie jest. Po prostu nie w moim typie.

    Starfleet Command 3 - przeszedłem, nawet parę razy. Nic dziwnego, przypadło na szczyt moich zainteresowań ST.

    Bridge Commander - średnia gra. Przeszedłem... Najlepszą rzeczą w niej były modele okrętów. Grałem na modach, grałem w sieci... Irytujące było to, że gra nie oferowała w tym trybie widoku z mostka.

    Elite Force 1 i 2 - zdecydowanie wolę jedynkę. Lepszy klimat. Dwójka jakoś mnie nie wessała - aczkolwiek oba tytuły zaliczyłem. Multi - podobne do Q3, zresztą - nic dziwnego, ten sam engine.

    ST Armada i Armada 2 - ponownie, jedynka była lepsza. Dwójka to typowy RTS, nastawiony na masowe klepanie okrętów. I to tych mocnych... Interesującą rzeczą była możliwość obejrzenia "szlaku bojowego" każdej jednostki po zakończonej misji.

    Dominion Wars - ciekawa gra, ale problemy ze stabilnością. Doszedłem do siódmej misji i się poddałem. Cykliczne wykładanie się na save'ach mnie rozłożyło...

    Klingon Academy - ten tytuł przypasował mi najbardziej z całego zestawu. Polecam 🙂

    Klingon Honor Guard - a tu z kolei grało się dziwnie. Niby Klingon, niby Trek... Ale czegoś brakowało. Nawet engine Unreala za bardzo nie pomógł.

    Miałem też do czynienia z modem do StarCrafta - chyba również Dominion Wars 🙂 Interesująco wyglądał, zwłaszcza gdy nad powierzchnia planety pełzało kilka Sovków 😀

    Star Trek Online - przyjemny tytulik.. Do pewnego momentu. Po prostu po pewnym czasie misje zaczynają się nudzić. Po cap levelu była ogólnie tragedia... Może teraz jest lepiej.

    Oprócz tego oczywiście kilka PBF-ów.

    Stare czasy, które nie wrócą:P

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #92554

    Że też nikt nie wspomniał o DS9 - The Fallen... Najlepsza trekowa gra w jaką grałem. Genialny klimat, świetna muzyka, Najwspanialszy etap na rozbitym okręcie. Wspaniała gra. Elite Force oba, niezłe, ale chyba jedynka jednak lepsza.

    Away Team, całkiem przyjemna, sympatycznie mi się w nią grało.

    Starfleet Command - nudna.

    Dominion Wars akurat bardzo mi się podobała, niemal epicka ostatnia bitwa, ale po stronie dominium już nie grałem.

    I miałem więcej cierpliwości Silver, choć doskonale ciebie rozumiem, nie też szlag trafiał.

    Star Trek Legacy, jeszcze większa nuda... błyskotki nie wystarczą, żeby gra była udana. Oj koszmarna nuda.

    #92567

    Co do Away team... do dziś mam CD z tym. Co do The Fallen... doszedłem właśnie do rozbitego okrętu albo i troszkę dalej... ale nic poza tym. Z resztą kumpel się wtedy o CD upomniał... pięknie... Legacy... nie miałem styczności.

    Reyden
    Uczestnik
    #92569

    Od kiedy mam komputer ( a pierwszy miałem dosyć późno bo w okolicach 2001 roku lub później ) to dorwałem trochę gier ST .Pierwsze to były Dema Armady I i Elite Force - jedno i drugie z CDA . I zapragnąłem je mieć w pełnej wersji - zaczęło się od ripa Armady z Kazaa , EF I zdobyłem na spotkaniu regionalnym , dodatek do EF od kolegi z forum ( albo odwrotnie nie pamiętam już ) . Potem kolejna wersja demo - ST:BC i kolejne pragnienie , które tak jak Armada zaczęło się od wersji RiP . W między czasie dorwałem oryginał The Fallen po polsku - kolejna gra w którą grałem i mi się podobała .Potem były squele ww. gier - Armada II , EF II ale praktycznie tylko na raz do zagrania , nie były tak udane jak poprzedniczki .Potem SFC III - po nie powodzeniach z SFC II maiłem małe obiekcje do III części - trochę pograłem i stwierdziłem że gra mi nie pasuje .Ostatnia gra ST to był KHG - single grałem dosyć długo . Tak poza tym to liznąłem jeszcze Away Team i New World .Potem długo , długo nic ( poza powrotami do 3 gier - Armada I , EF I i BC ) aż do bety STO . Na STO się skończyła przygoda z nowymi grami ST , od czasu do czasu zagram sobie tylko w Armadę I , EF lub BC .

    Silver Phoenix
    Uczestnik
    #92572

    Dominion Wars akurat bardzo mi się podobała, niemal epicka ostatnia bitwa, ale po stronie dominium już nie grałem.

    I miałem więcej cierpliwości Silver, choć doskonale ciebie rozumiem, nie też szlag trafiał.

    Cierpliwość kończy się w momencie, gdy z jakiegoś powodu gra nie zamierza załadować save'a. Nie i koniec. I tak w kółko...

    Ileż można grać niemal od początku? 🙂

    A miałem, kurde, oryginalną płytkę...

    fluor
    Klucznik
    #92573

    Mam podobne wspomnienia jak Silver Phoenix. Gra była fajna, ale ilość bugów zniechęcała. Nie wiem ile osób to sprawdzało, ale dało się trzema myśliwcami Dominium rozwalić DS9 😉

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #92578

    Ja miałem metodę, że jak nie chciała się wczytać ileś tam razy, to rzucałem ja w kąt na parę dni, potem wracałem do niej. Jak się wczytało to grałem dalej. Grę dorwałem w jakimś piśmie, "Play" chyba, czy cuś tam. Więc też legalne źródło.

    Jamjumetley
    Uczestnik
    #92582

    Away Team z Action Plus - ukończona

    Armada z CD-Action - ukończona

    Starfleet Command z CD-Action - ukończona kampania Federacją

    The Fallen z kiosku - ukończone misje Sisko

    Elite Force z... ekhm 😉 - ukończona

    Elite Force II z... ekhm 😉 - ukończona

    Bridge Commander z... ekhm 😉 - gdzieś leży

    Starfleet Command III z... ekhm 😉 - gdzieś leży

    Oprócz dwóch ostatnich, praktycznie wszystkie mi podeszły.

    Lo'Rel
    Uczestnik
    #92583

    Jeśli chodzi o The Fallen, to ukończyłem wszystkie trzy warianty: Worf, Kira, Sisko. Jednak gra Worfem jest najlepsza. Ech, ile to się razy podskakiwało na krześle, jak zza rogu wybiegał nagle jakiś dziko - pies. Fantastyczny klimat.

    #92590

    Co do Dominion Wars, przeszedłem obiema stronami konfliktu. Było super. Owszem gierka miewała swoje shizy... no ale... jakoś dało radę przejść... m-c do dwóch katowałem i to jeszcze w szczycie mojej aktywności BC.

    r_ADM
    Uczestnik
    #92592

    A mi z trekowych gierek najbardziej podobal sie Starfleet Command 2. Niestety mialem pirata i im dalej w las tym gra sie bardziej sypala. Wspomniany tu Dominion Wars uwazam za nieziemskie crapiszcze.Na uwage zasluguje jeszcze Klingon Academy, aczkolwiek stopien skomplikowania i slabiutki interfejs mocno przeszkadzal. Oba elite force tez zle nie byly.

    Reyden
    Uczestnik
    #92599

    Warto rozdzielić gry które są mniej lub bardziej spieprzone od takich które swoją konwencją , poziomem trudności itp. nie każdemu pasują . Do tych pierwszych należy zaliczyć drugą część zarówno Armady jak i Elite Force , dalej Dominium Wars i Away Team .Do drugich - wspomniane KA czy seria SFC - jak ktoś nie lubi symulatorów to wiadomo że nie polubi KA , tak samo jak ktoś nie cierpiący RTS-ów nie zagra w I część Armady . KA , SFC , BoTF są dosyć specyficznymi grami - nie każdy takie lubi ; BC , EF , Armada są nastawione na znacznie szerszą publiczność .

    #92650

    BC na szerszą publiczność owszem. Armada... swego czasu tak... ale BC ją przeżył... EF na necie nie grałem

Wyświetlanie 15 wpisów - od 1 do 15 (z 16 w sumie)
  • Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram