Forum › Star Trek Online - Forum serwisu STOnline.pl › Artykuły › Chronologia Star Trek Online
Oznaczony: uniwersum
Klingoni naprawdę mocno oberwali w wojnie, o Gornach nie za wiele wiadomo, ale to mogło ich ośmielić do starcia.
Super opis, teraz Klingoni powinni oberwać w dupsko o Gorn, przecież tak jak Fluor mówi klingoni są po Dominium, a Gorn nic nie stracił, a ich statki napewno dorównują Klingonskim, teraz byli zaskoczeni , ale następnym razem już tak łatwo klingonom nie bedzie.
Bardzo fajny opis, chętnie zobaczyłbym fabułe z STO w nowym serialu jak kiedyś powstanie
fajna historia ale :), z TOSa wiadomo że Gorn zniszczył kolonie na Cestus 3 za wkroczenie na ich terytorium, podczas drugiej kolonizacji w DS9 już żadnych kłopotów nie było, co do ich udziału w serialu to pewnie gdyby nie koszty charakteryzacji/efektów specjalnych byłoby ich więcej, podobnie jak Tholian
[chapter]Rok 2387[/chapter]Instytut Daystroma ogłosił wystrzelenie "Jellyfish", eksperymentalnego okrętu wyposażonego w trans-metafazowe osłony zdolne przetrwać warunki, które zniszczyłyby większość innych statków. Zaprojektowany przez Geordiego La Forge statek czeka seria testów, zanim zacznie być używany do zadań naukowych i eksploracji. GF sprawdza wraz z La Forgem, które elementy statku mogą być użyte przy innych okrętach Federacji.
Wywiad GF donosi, że Federacja bacznie przygląda się aktywności w Syndykacie Oriona. Wieloletni zastój w działalności przestępczej w kwadrantach Alfa i Beta dał poczucie bezpieczeństwa obywatelom Federacji, lecz podczas daty gwiezdnej 63163.8 Hassan Nieśmiertelny morduje największego z szefów Syndykatu, Raimusa, na Fairus Prime.
Śmierć Raimusa otwiera drzwi dla pracodawcy Hassana, Melani D'ian, która przejmuje jego część operacji Syndykatu. Wywiad GF szacuje, że Melani kontroluje ponad 30% wszystkich działań, a pozostali przywódcy mogą próbować ją powstrzymać, nim jeszcze bardziej rozszerzy swoją władzę. Analitycy sugerują, że Melani ma potencjał, by sięgnąć po najwyższą władzę - po raz pierwszy od dwudziestu lat Syndykat ponownie może stać się potęgą.
Reformy socjalne i ekonomiczne na Ferenginarze przeprowadzane przez Wielkiego Nagusa Roma są, wraz z wieściami z giełdy, głównym tematem rozmów. Podczas Ekonomicznego Kongresu Doradców Ferengi Nagus zaproponował ustawę, w myśl której Ferengi oficjalnie staliby się sojusznikami Federacji. Przeciwnicy tegoż aktu organizują jednak masową kampanię głoszącą, iż byłby to zamach na tradycyjne wartości Ferengi, a ponadto, że przez Federację zostaną zmuszeni do odwrócenia się od zysku i Wielkiego Materialnego Kontinuum. Dzięki serii przekupstw udaje się zablokować akt w Kongresie.
Podczas daty gwiezdnej 64317.6 klingońskie czujniki dalekiego zasięgu wychwytują niewielką flotę romulańską dowodzoną przez Selę. Mija ona supernową w Beta Stromgrem i kieruje się dalej, w kierunku niezbadanej przestrzeni.
GF decyduje się przebazować jedną z flot na Kardasję Prime - ma ona asystować przy rozbrajaniu planety; szacuje się, że cały proces potrwa kilka lat. Kardasjanie planują zachować niewielkie siły do patrolowania własnej przestrzeni; obroną ich terytorium, jak zostało wcześniej ustalone, zająć ma się GF.
Powyższe porozumienie szybko zostaje poddane próbie, kiedy Jem'Hadar z kwadrantu Alfa zajmują Devos II, która była po wojnie z Dominium planetą w znacznej części wyludnioną. Ustanawiają oni bazę nieopodal dawnej fabryki Ketracelu Białego, by móc samemu rozpocząć produkcję. GF wysyła na miejsce USS Stargazer-A, lecz decyduje się nie podejmować dodatkowych kroków do czasu, kiedy Jem'Hadar ponownie przejawią agresję.
Podczas daty gwiezdnej 64333.4 statek Romulańskiej Gildii Górniczej obserwuje początek łańcucha wydarzeń, które zmienią kwadranty Alfa i Beta na zawsze. Gwiazda w systemie Hobus, znajdująca się na peryferiach terytorium Romulan, rozpoczyna emitować gigantyczne fale promieniowania. Ambasador Federacji Spock przemawia przed romulańskim senatem, chcąc ostrzec przed nadchodzącym zagrożeniem. Spock uważa, że jeśli Hobus zmieni się w supernową, może wywołać reakcję, która dosłownie zniszczy większość Imperium Romulańskiego. W tej sytuacji prosi on Senat, by skonsultował się z Wolkanem, by znaleźć rozwiązanie. Po długiej debacie jego wniosek zostaje odrzucony.
Po zakończeniu obrad Senatu Donatra przyjmuje zaproszenie Xiomeka, by odwiedzić Crateris i osobiście sprawdzić postęp prac nad budową koloni Reman. W drodze ma ona okazję zbadać system Hobus.
Po przybyciu na Crateris, Donatra i Xiomek spędzają kilka godzin na prywatnym spotkaniu, gdzie z dużym prawdopodobieństwem Xiomek przekazuje jej informacje o potencjalnym "zbuntowanym elemencie" w wojsku i rządzie. Donatra decyduje się na wcześniejszy powrót na Romulusa, zapraszając zarazem Xiomeka na swój okręt, IKR Valdore, by mógł on zdążyć na następne posiedzenie Senatu.
Podczas drogi powrotnej Donatra kontaktuje się z admirał Taris, która przebywa aktualnie w systemie Levaeri, nakazując jej powrót na Romulusa. Wiadomość zostaje odebrane przez stacje przekaźnikowe, ale Taris jej nie otrzymuje, pozostając w dalszym ciągu w owym systemie. Późniejsze dochodzenie potwierdza, iż nie ma żadnych śladów wiadomości w bazie danych okrętu admirał Taris, a oficer komunikacyjny pełniący służbę w czasie, gdy powinna ona dotrzeć - zaginął.
Ambasador Spock wraca na Wolkan, gdzie spotyka się z ambasadorem Jean-Luciem Picardem. Zwracają się oni razem do Wolkańskiej Akademii Naukowej w celu zdobycia środków potrzebnych do zapobiegnięcia tragedii w systemie Hobus. Akademia bez słowa wyjaśnienia odmawia ich prośbie; w tej sytuacji Spock i Picard podejmują decyzję, iż sami rozwiążą tą sytuację.
Podczas daty gwiezdnej 64444.5 IRW Valdore wykrywa niecodzienną aktywność gwiazdy Hobus, w tym falę o sile równej siedmiu burzom jonowym. Kontakt z okrętem Donatry zostaje przerwany; na jego poszukiwania wysłane zostają cztery krążowniki.
Tymczasem Senat podejmuje decyzję o ewakuacji; wszystkie wolne okręty zostają w tym celu skierowane na Romulusa. Wojsko szacuje, że potrzeba będzie minimum sześć tygodni na całkowite wyludnienie planety. Dwadzieścia siedem godzin później gwiazda Hobus zmienia się w supernową, czego jednym z efektów jest zniszczenie Romulusa i Remusa wraz z miliardami ich mieszkańców.
GF natychmiast nakazuje swoim okrętom przekroczenie Romulańskiej Strefy Neutralnej i pomoc Romulanom w każdy możliwy sposób. Kilka statków zostaje zaatakowane przez zmodyfikowany okręt górniczy - Naradę, dowodzoną przez kapitana Nero. GF wysyła dziesiątki krążowników by osłaniać statki pomagające Romulanom.
Przechwycona transmisja daje powody by sądzić, że Pretor Chulan i kilku innych liderów Senatu opuściło Romulus przed zniszczeniem planety, lecz USS Nobel, będący w drodze na pozostałości planety macierzystej Romulan, wykrywa ich ciała dryfujące w przestrzeni, tuż przy zniszczonym wahadłowcu.
Gdy Nero decyduje się zaatakować także okręty klingońskie, Kanclerz Martok wysyła flotę, która ma się z nim rozprawić. Dowodzić nią ma jego przyjaciel, Worf, który otrzymuje stopień generała.
W tym czasie Geordi La Forge przybywa na Wolkan wraz z Jellyfish i zgadza się oddać okręt Spockowi, który to udaje się do systemu Hobus. Odczyty czujników USS Enterprise-E potwierdzają po pewnym czasie, że niebezpieczeństwo Hobusa zostało zażegnane; GF odnotowuje, iż Narada i Jellyfish najprawdopodobniej zostały zniszczone podczas stabilizacji gwiazdy.
"Oddał życie, by ocalić nas wszystkich" - mówił ambasador Picard o Spocku "Niech jego dusza żyje długo i szczęśliwie."
Rok 2387, wpis uzupełniający
Komandor Suran, dawniej kapitan warbirda Soterus, dziś farmer na planecie Talvath. Ów planeta poprosiła całkiem niedawno o protekcję Federacji, dlatego też udałem się tu w celu przyprowadzenia wywiadu. Suran jest najwyższym stopniem oficerem zamieszkującym planetę, a co za tym idzie, stał się de facto rodzajem 'mędrca'. Jego ogromna wiedza dotycząca polityki romulańskiej i zaangażowanie w największe wydarzenia poczynając od Shinzona tworzą z niego znakomite źródło informacji. Siedzimy na jego ranczu. Uśmiecha się do mnie, proponując szklankę wody.
Wiem czemu tu jesteś [przechyla swoją szklankę w moim kierunku]. Oh, możesz oczywiście powiedzieć, że zbierasz informacje które zadecydują o tym, czy Federacja nas przyjmie, lecz tak naprawdę masz te same pytania, co wszyscy.
To znaczy jakie?
Chcesz wiedzieć co się stało z Donatrą, zaginioną Imperatorką. Gdyby tylko nie zaginęła, jak inaczej wszystko by się potoczyło! [mówi podniesionym tonem] Romulanie wciąż byliby silni, stanowiliby potęgę. [śmieje się] Cóż, zawiodę cię. Moim zdaniem to wszystko prawda. Gdyby Donatra żyła, wszystko byłoby inne. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy uniknęlibyśmy wszystkich katastrof, ale z pewnością bylibyśmy silniejszym ludem.
Obawiam się jednak, że nie wiem, gdzie ona się udała. Gdybym tylko wiedział, szukałbym jej od dawna.
Słyszałem plotki, że wy dwoje często się sprzeczaliście.
Sprzeczaliście? Eh. Nie zgadzaliśmy się ze sobą w jednym czy dwóch przypadkach. A ta pogłoska, że mnie zabiła? Groziła mi śmiercią, ale prawdziwa przyjaźń to więź, która potrafi przetrwać śmierć. [śmieje się] Ona była pochodnią... Kometą rozświetlającą nocne niebo.
Teraz już wiem, że masz inne pytania niż wszyscy. Chcesz usłyszeć o dniach po śmierci Shinzona, uwolnieniu się od niego. Zapewne masz też parę pytań dotyczących Tal'aury. Wszystko, co powinno być powiedziane, już zostało, jeśli chodzi o Shinzona i o to, co zrobił Romulusowi.
A co z Pretor Tal'aurą?
[Stawia swoją szklankę na stole, schyla się w moim kierunku] Powinienem ci coś powiedzieć - coś, czego nigdy bym nie powiedział, gdyby Donatra tu była. Tal'aura uczyniła nam wszystkim przysługę zabijając generała Braega. Jesteś zszokowany? [uśmiecha się] Oczywiście, że jesteś.
Publicznie potępiałeś ją za morderstwo Braega.
W istocie, wiele razy. To był okrutny czyn i w pełni wierzę, że zasługuje ona na śmierć za to, co zrobiła. Notabene, już ją poniosła. Wprawdzie prawdopodobnie za tak nieudolne zarządzanie imperium... lecz odchodzę od tematu.
Generał Braeg był moim bliskim przyjacielem. Opłakiwałem jego śmierć. Był też charyzmatycznym przywódcą. Wiesz, że zorganizował rebelię na Romulusie pod samym nosem Tal'aury? To było genialne. Miał dar. Nie tylko potrafił dostrzec jej błędy i zrozumieć, jak źle zarządza ona Romulusem... on potrafił przekonać do tego ludzi! Pokazał im spiralę zagłady i pomógł zrozumieć, że muszą się z niej wyrwać. Sprawił, że uwierzyli!
Jednak gdy zmarł... to była śmierć bohatera. Ludzie Tal'aury otoczyli tłum na Placu Zwycięstwa... mieli nawet ciężki sprzęt, co jest zabronione na Romulusie - a wszystko po to, by dostać Braega. Mógł im łatwo zbiec. Mógł pozwolić niewinnym ludziom oddać za niego życie i nikt by mu tego nie wyrzucał. Zamiast tego stawił czoła ludziom Tal'aury, zatrzymał atak i pozwolił uciec swoim poplecznikom. Poświęcił się.
Na początku myślałem, że był idiotą. Myślałem... no cóż, że ocalił kilku ludzi ale poświęcił Imperium! Cóż za krótkowzroczność... Może jednak on wiedział lepiej niż ja, co stanie się później.
Powiem ci coś, czego wcześniej nie słyszałeś - Braeg i Donatra byli kochankami. Od lat. Bardzo niewielu o tym wiedziało. Podejrzewałem coś przed jego śmiercią, ale nigdy o tym nie rozmawialiśmy. Po tym wydarzeniu Donatra mi powiedziała. Z jej oczu płynęły łzy, gdy mówiła mi, jak się kochali. To był jedyny raz, gdy widziałem ją płaczącą. Mówiła później o nim jeszcze wiele razy w donośnych przemówieniach, wzywając Romulan do walki... ale nigdy już nie płakała.
Jego śmierć roznieciła w jej oczach ogień, którego nie widziałem nigdy wcześniej. Zawsze wiedziałem, że ona ma pasję. Że potrafi prowadzić ludzi. Nie wiedziałem jednak, że potrafi dotknąć ludzkiej duszy i sprawić, że zapłonie. Ona została Imperatorem przez śmierć Braega. Nie wydaje mi się, że uczyniłaby to, gdyby on żył. Poza tym myślę, że on byłby gorszym liderem od niej.
Najgorszą rzeczą, jaka kiedykolwiek spotkała Romulusa była śmierć Donatry. Wiem, że to szokujące, ale to prawda.
Powiem ci coś jeszcze. Nie wierzę, że ona nie żyje. Nie wiem, gdzie jest, ale wierzę, że jeszcze usłyszymy o Donatrze.
Okręt Donatry, Valdore, zaginął bez wieści w roku 2387 podczas eksplozji gwiazdy Hobus. Przyjmuje się, że statek został zniszczony, jednak jak dotąd nie ma na to żadnych dowodów.
Źródło: Star Trek Online
Więc teraz trzeba poczekać jeszcze kilka dni na film.
Eee... no nie rozumiem. Po co czekać, skoro film przedstawia wydarzenia odległe o ponad 100 lat? W każdym razie IMO dobrze, że STO nawiązuje do Countdowna i tworzy nowy kanon.
Może chodzi o to, że Spock tak naprawdę nie zginął, tylko przeniósł się w przeszłość, czego skutki ujrzymy w filmie ;>
Dokładnie o to mi chodziło. Wydarzenia z przyszłości wpływają na te z przeszłości. Prawdopodobnie okręty Nero i Spocka z powodu jakiegoś incydentu związanego z Hobusem cofają się w czasie, a Nero pojmuje, że może ma szanse by ocalić Remusa. Teoretyzuję, choć wątpię, by Nero miał być filantropem. Faktem wydaje się też być tworzenie nowego kanonu i ujednolicenie trekowego uniwersum. To dobre posunięcie.
Tylko dlaczego zniszczenie Wolkana ma uratować Romulus? Tego nie kumam...
A może to Nero celowo majstrował przy Hobusie, by cofnąć się w czasie? A czemu chce wyeliminować Kirka dowiemy się w filmie. W każdym razie, nowa i spójna linia historyczna jest intrygująca. Doskonale spina starego Treka z nowym.
Dlaczego wyeliminować Kirka? Pomyślmy - od sukcesu misji Warbirda z "Równowagi Strachu" po nieuratowanie przez niego federacji przy 1k20 okazjach. Niema federacji, można zająć ich tereny, niema Picarda, niema wiec Shinzona, nikt nie rozpuścił całego senatu, Imperium Gwiezdne nie pogrążyło się w chaosie, jego rada naukowa zawczasu zorientowała się co się dzieje z gwiazdką i zdołała to zatrzymać lub ewakuować planety...I tak dalej, i temu podobne...
Ja to widzę tak: sam wybuch oczywiście nie ratuje Romulusa. Ale uwiarygodnia zniknięcie Spocka. Wolkan przenosi się w przeszłość i tam wypełnia swoją misję, a „zasłona dymna” (w dość dosłownym tym razem znaczeniu tego idiomu ;)) jest niezbędna, by smutni panowie z pamiętnego odcinka DS9 w którym Sisko spotkał Kirka nie przeszkadzali mu w tej misji. Picard, wtajemniczony we wszystko, kłamie, bo również wierzy, że to mniejsze zło. Po trzech ostatnich filmach dobrze wie, jak nieprzyjemnym miejscem jest wszechświat po wojnie z Dominium, zresztą w jej trakcie też pewnie miał parę razy okazję pobrudzić sobie ręce (albo może miał ale tego nie zrobił i teraz żałuje?) i zrozumiał, że czasem lepiej kłamać.Z punktu widzenia widzów filmu to taki dodatkowy smaczek dla fanów Sagi – jak ktoś nie zna fabuły ST Online, jest „zwykłym widzem”, ten po prostu ogląda Spocka z przyszłości, a jeśli ktoś ją zna – wie, że podróż miała swój koszt ;>
