Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › Choroby genetyczne i kontrola urodzin w społeczeństwie
Mam ogromna ochote napisać pare dosadnych słów. :> A czy ty Silver uważasz, że p...yć może się każdy z każdym na prawo i lewo robiąc nieograniczoną liczbę dzieci (zdrowych, chorych, uzależnionych, z AIDS, bez rąk i nóg albo bez i rąk i bez nóg i wszelkiej innej maści - nie mylić z kolorem skóry), które wychowują się wogóle bez rodziców albo co gorsze zabija je zaraz po urodzeniu, wsadza do beczki czy lodówki? Bo na takie coś mi wychodzi po Twoich wypowiedziach. Może jeszcze włóż moherowy beret i oddaj całą swoją pensję o.R. Dzieci powinny być przywilejem a nie nieograniczonym niczym źle rozumianym obowiązkiem. Bo widzę, że posiadanie dziecka traktujesz jak święty obowiązek i jak ktoś ich na przykład nie może miec to jest gorszy. Nie. Nie jest ani gorszy ani lepszy. Niektórzy godzą się z taka sytuacją a inni nie. Przez 9 miesięcy moze się wiele wydarzyć, można poronić. Zdarza się, a jak. rodzic dojrzały to taki co pragnie mieć dziecko nie dlatego, że nalezy je mieć ale dlatego, że chce je mieć. To ma zapobiegać niechcianym dzieciom, posiadaniu dziecka tylko dla becikowego, bo będzie za co pić albo kupić narkotyki. Chcesz to pij czy ćpaj, ale nie zmuszaj do tego dziecka, albo to patrzenia dziecka na to. Alkoholizm czy narkomania matki powinna byćzjawiskiem wykluczającym uzyskanie zezwolenia na dziecko. Obejrzyj sobie parę filmów, które o tym traktują, może posrednio ale zawsze. Nikt się na to nie oburzył, że na przykład w "Demolce" posiadanie dzieci było reglamentowane. Pomijam sposób uprawiania seksu oraz sztuczne zapłodnienie. No i wymysliłem własnie jeszcze jeden plus reglamentacji. Para ze skazami genetycznymi mogłaby wybrać na przykład ojca bez skazy. No ale tylko przy in vitro. Dziecko powinno mieć rodziców, którzy dadzą mu miłość i uwagę a nie piekło pijącego ojca czy ćpającej matki. Takie dzieci, jesli nie trafią do domu dziecka, są zaniedbane, brudne, głodne, bo "rodziców" interesuje wyłacznie za co kupić kolejnego sznapsa albo kolejną działkę. jeśli się nie wychowałeś w takiej rodzinie to nie wiesz co czują takie dzieci. Ja widziałem jak wygląda ich zycie. Pomagam jak potrafię, choćby tym talerzem zupy w szkole, bo w domu nawet tego nie dostaną. Pomagam takim dzieciom odrobić lekcje w szkole, bo w domu są wiecznie awantury, że jedno wypiło więcej niż drugie. A dzieci uzależnione, bo matka ćpała? One na starcie mają mniejsze szanse na normalne zycie. Rodzą sięuzależnione a czasem do tego chore, ze zniszczonymi organami wewnętrznymi. To, że masz zdrowe dziecko to myslisz, że wszystkie dzieci mają tak dobrze jak Twoje? Mylisz się. W tym kraju i nie tylko wiele dzieci przechodzi w "domu" piekło. A można by było tego wielu dzieciom zaoszczędzić. I nie wmawiaj, że wśród nich są geniusze. Nie udowodniono, że narkotyki dobrze wpływają na rozwój psychofizyczny. Wręcz przeciwnie, takie dzieci mają wielkie opóźnienia rozwojowe. Spytaj może jak wpływają narkotyki na płód. Jak wpływa alkohol na płód. A potem podyskutujemy.
Edukację w tym zakresie możemy sobie wsadzić w głębokie poważanie, bo w trakcie seksu mózg nie mysli logicznie. Może byłoby wówczas mniej samotnych matek? No i byłoby mniej wypierających się ojcostwa. Nie byłoby wpadek czy 12-letnich matek. O tym nie pomyślałeś. Zaraz powiesz, że nastoletnich matek jest mało. Guzik prawda. Jest ich coraz więcej, bo dzieci coraz szybciej dorastają i coraz wcześniej rozpoczynają współzycie seksualne. Poza tym widzę czasem 11, 15- letnie dzieci, które wyglądają jak 25-latki. Nie wiesz ile ma lat dokąd dowodu nie obejrzysz. Dzieci powinni mieć ludzie, którzy chcą mieć dzieci a nie ci, którym się one przytrafią przez ich własną głupote.
No ale nie wiem po co ja to piszę jak i tak żadne argumenty nie docierają. Groch o ścianę.
A można by było tego wielu dzieciom zaoszczędzić.
Zaoszczędzić? Nie dopuszczając do ich narodzin? Doprawdy wzruszająca metoda eksterminacji.
No ale nie wiem po co ja to piszę jak i tak żadne argumenty nie docierają. Groch o ścianę.
Bo twoje argumenty są nietrafione.
że p...yć może się każdy z każdym na prawo i lewo robiąc nieograniczoną liczbę dzieci
Bo takie prawo ma każdy. Nie wiem tylko dlaczego zakładasz, że z tego wychodzą tylko chore na wszelkie możliwe sposoby dzieci? Czy każdy ma płacić za to, że jedna czy nawet sto narkomanek urodziła dziecko z wadą? I czy z jej powodu każdy normalny człowiek który chce mieć dzieci i normalną rodzinę ma przechodzić jakieś bzdurne ćwiczenia i uzyskiwać zgodę od ludzi którzy twierdzą, że chorzy ludzie wyłącznie cierpią? Bzdura.
Podawanie środków w wodzie pitnej? Kto się na to zgodzi? To masowe zatruwanie ludzi, które powinno być karane, a nie chwalone.
Oczywiście, że posiadanie dziecka powinno wynikać z pragnienia, a nie z zachcianki czy braku edukacji.
DLATEGO, podstawą jest edukacja i docieranie do każdego z wiedzą, podstawą też jest rozwój medycyny, by zamiast usuwać ciążę, móc leczyć płód. To jest przyszłość, a nie rodzenie dzieci, bo urzędas wydał na to zgodę.
Silver ma rację, nie jesteś ani Ty ani nikt inny w stanie ocenić, kto nadaje się na rodzica. Słyszałeś o szoku poporodowym? W tym stanie kobieta która przez ostatnie 9 miesięcy kochała i pragnęła wychowywać dziecko jest w stanie porzucić je w lesie z zimną krwią. To są po prostu kwestie których nie zbadasz.
Edukacja, edukacja i jeszcze raz edukacja. Nie dyskryminacja i represja.
Gdzieś tu się w dyskusji przewija taka myśl: dobór rodziców pod względem kompatybilności genetycznej takiej, aby urodziło się im zupełnie zdrowe dziecko, wolne od chorób genetycznych etc. Nie pojmuję dlaczego to w ogóle wypłynęło. I w ogóle te zakazy "dowolnych krzyżówek". Tak jakby choroba, lub jej brak, była najważniejsza w życiu człowieka. Do diabła, nie liczy się ile żyjemy, ale jak żyjemy! Co wnosimy do życia innych ludzi. Można być zdrowym, przeżyć 100 lat z czego 80 np. w klasztorze z bardzo restrykcyjnymi regułami, nic nie wnosząc w niczyje życie. A można przeżyć 39 lat, chorować (najpewniej) na chorobę genetyczną, ale pomimo niej stać się największym kompozytorem jakiego widział świat, w dodatku polskim. Mówię oczywiście o Fryderyku Chopinie, który zapewne cierpiał na mukowiscydozę. I co z tego, że był chory - nic. Żył, pisał, tworzył. Zapisał się na kartach historii Polski i świata. Nadał wielu osobom sens ich życia. Oczywiście, jakby powszechne było to wspomniane wcześniej sortowanie rodziców, to Frycka by nie było.Dajcie ludziom żyć. Nie redukujcie tego życia do tego, czy zdrowy, czy chory - to ma tak naprawdę niewielkie znaczenie.
W rzeczywistości o to przecież chodzi, żeby nie ograniczać urodzeń do fabryki super-ludzi którzy całe życie będą nikim, ale za to będą czystymi jednostkami. Tkwi w tym jakieś korporacyjne myślenie gdzie indywidualność nie ma znaczenia, a gdzie liczy się jedynie produktywność i wydajność. Lepiej żyć krótko i umrzeć w chwale, a dziś chwałą może być bardzo wiele. Jest wiele prawdy w tym co piszesz Tom. Czy nie po to mamy świadomość by się rozwijać i korzystać z tego co dała nam natura? By przekraczać granice niemożliwego i poznawać niepoznane? Powinniśmy rozwijać się mentalnie do czego namawiał Roddenberry w Star Treku. Wtedy pojmiemy, że choroba nie jest upokorzeniem, tylko czymś z czym można żyć, sęk w tym, czy potrafimy choremu zapewnić komfort życiowy. Każdy dostaje tylko jedną szansę, odbieranie tej możliwości to nieporozumienie.
A czy ty Silver uważasz, że p...yć może się każdy z każdym na prawo i lewo robiąc nieograniczoną liczbę dzieci (zdrowych, chorych, uzależnionych, z AIDS, bez rąk i nóg albo bez i rąk i bez nóg i wszelkiej innej maści - nie mylić z kolorem skóry), które wychowują się wogóle bez rodziców albo co gorsze zabija je zaraz po urodzeniu, wsadza do beczki czy lodówki?
Hmmm.
Ja Ci zadałem proste pytanie:
...w jaki sposób byłbyś w stanie ocenić, czy dana para będzie w stanie wychować dziecko. Mam na myśli - jeszcze przed zajściem kobiety w ciążę.
W odpowiedzi dostaję takie coś. Czy Ty w ogóle czytasz, co piszą inni?
Może jeszcze włóż moherowy beret i oddaj całą swoją pensję o.R.
Dla Twojej informacji: mam nawet dwa.
Wojskowe.
Bo widzę, że posiadanie dziecka traktujesz jak święty obowiązek i jak ktoś ich na przykład nie może miec to jest gorszy.
Czas na wizytę u okulisty, albowiem źle widzisz. Bardzo źle. Dyskusja zaczęła się od rozważań, czy należy odgórnie zakazać posiadania dzieci parom, u których istnieje prawdopodobieństwo narodzin dziecka z wadą genetyczną.
Tak się tylko składa, że każda para ma "szansę" na dziecko z defektem.
Odgórna kontrola - nie. Edukacja - tak.
Wyłącz myślenie życzeniowe, ponieważ nigdzie nie napisałem, że ludzie bezdzietni są gorsi. Mam kilkoro bliskich przyjaciół, którzy są w takiej sytuacji, więc... A w ogóle to po co ja się usprawiedliwiam - i tak przekręcisz.
To ma zapobiegać niechcianym dzieciom, posiadaniu dziecka tylko dla becikowego, bo będzie za co pić albo kupić narkotyki. Chcesz to pij czy ćpaj, ale nie zmuszaj do tego dziecka, albo to patrzenia dziecka na to.
I dlatego mówimy ciągle o potrzebie edukacji i antykoncepcji. Zresztą, jak Zuza napisała wcześniej - w sumie antykoncepcja jako taka jest już pewnego rodzaju kontrolą narodzin.
Ale dobrowolną, stosowaną przez rodziców wyedukowanych w tym kierunku. Przecież ta wiedza nie wzięła się z powietrza, nawet nie z "Bravo Girl". Chodzi o to, aby ta wiedza była powszechniejsza - zwłaszcza wśród młodzieży.
Nikt się na to nie oburzył, że na przykład w "Demolce" posiadanie dzieci było reglamentowane.
"Friendly... Edgar Friendly... Mówi Ci coś to nazwisko?"
Poza tym - jeśli nie odróżniasz dziejącego się w przyszłości filmu s-f/action od rzeczywistości, to bardzo mi przykro... A może powinniśmy się oburzać na trzy muszelki, co? Może ja akurat lubię papier toaletowy?
jeśli się nie wychowałeś w takiej rodzinie to nie wiesz co czują takie dzieci.
Zgaduj dalej. Jedna podpowiedź: w Totka nie graj, albowiem moduł zgadywania masz do wymiany.
To, że masz zdrowe dziecko to myslisz, że wszystkie dzieci mają tak dobrze jak Twoje? Mylisz się.
Nie ucz księdza pacierza, ok? Moja żona w tej chwili pracuje w szpitalu dziecięcym. Od samych opowieści kraja się serce.
Nie próbuj zgadywać moich myśli, bo nie masz ku temu absolutnie predyspozycji.
I nie wmawiaj, że wśród nich są geniusze.
O ile kojarzę, to tym argumentem podparł się Piotr. Już Ci się adwersarze mylą? Niedobrze...
Edukację w tym zakresie możemy sobie wsadzić w głębokie poważanie, bo w trakcie seksu mózg nie mysli logicznie.
Ale przed seksem tak.
Kobieta bierze pigułkę raz na 24 godziny. Mała szansa, że będzie to tuż przed seksem, bo obowiązują stałe pory - np. dziewiąta rano.
A jeśli nawet zapomni, bo w tym momencie miała "co innego" do roboty, to weźmie godzinę lub dwie później i też się nic nie stanie.
Poza tym facet też myśli - przed.
Taki to problem dorzucić do zakupu paczkę gumek?
O tym nie pomyślałeś.
Dobrze rozwinięty program edukacji seksualnej. Skoro spora część małolat pyta, czy może zajść w ciążę przez pocałunek - to na jakim poziomie jest ich wiedza?
Zaraz powiesz, że nastoletnich matek jest mało.
O tym, co ja chcę powiedzieć nie masz pojęcia, więc daruj sobie zgadywanie. Nie idzie Ci.
Dzieci powinni mieć ludzie, którzy chcą mieć dzieci...
No proszę, a dotąd uparcie odmawiałeś tego prawa ludziom, których dziecko ma szansę na wadę genetyczną - mimo, iż oni tego dziecka pragną. Zdecyduj się.
No ale nie wiem po co ja to piszę jak i tak żadne argumenty nie docierają. Groch o ścianę.
Nie, zaparłeś się i nic do Ciebie nie dociera. Kto ma pogląd inny niż Ty jest złem i trzeba go zniszczyć.
Gratuluje podejścia...
Jeszcze parę takich postów i zacznę się zastanawiać, czy czasem nie wziąłeś się za pisanie drugiej części "Mein Kampf."
Zadałeś pytanie. Odpowiedź może nie jest wyrażona wprost, ale jest w dalszej części.
Odgórna kontrola - nie. Edukacja - tak.
Edukacja - gó..o prawda, że skutkuje. Chyba, że coraz większą patologią, bo tak to w tej chwili wygląda w tym kraju. Dlatego potrzebna jest kontrola. Edukacji nie ma i nie będzie w tym względzie, bo seks jest tabu, o którym się nie mówi. Nie mówi się ani w szkołach ani w kościele jakby to było coś złego i potrzebnego jedynie by mieć dzieci. Życie niestety takie nie jest. Gdyby nie przyjemność z seksu to ludzie by dawno wyginęli śmiercią naturalną. Edukacja do popędu nie ma dostępu, bo popęd wyłącza wszelkie myślenie.
w sumie antykoncepcja jako taka jest już pewnego rodzaju kontrolą narodzin.
To lepiej nie stosować wogóle niczego i mnóżmy się jak króliki niezależnie od konsekwencji.
Poza tym - jeśli nie odróżniasz dziejącego się w przyszłości filmu s-f/action od rzeczywistości, to bardzo mi przykro... A może powinniśmy się oburzać na trzy muszelki, co? Może ja akurat lubię papier toaletowy?
Odróżniam. Jak nie zrozumiałeś o co mi chodziło to nic nie poradzę.
O ile kojarzę, to tym argumentem podparł się Piotr. Już Ci się adwersarze mylą? Niedobrze...
Nie mylą tylko uprzedzam ewentualne powtórzenie argumentu, który sam w sobie jest mało logiczny.
Kobieta bierze pigułkę raz na 24 godziny. Mała szansa, że będzie to tuż przed seksem, bo obowiązują stałe pory - np. dziewiąta rano.
A jeśli nawet zapomni, bo w tym momencie miała "co innego" do roboty, to weźmie godzinę lub dwie później i też się nic nie stanie.
Poza tym facet też myśli - przed.
Taki to problem dorzucić do zakupu paczkę gumek?
A myslisz, że narkomani czy alkoholicy stosują jakąkolwiek formę antykoncepcji? Jeśli tak myslisz to jesteś w błędzie. Wiesz ile kosztuje paczka gumek? Myślisz, że każdego na to stać? Hahaha. Myslisz, że wszystkie kobiety moga brać dostępne obecnie środki? Hahahaha. Poza tym środki muszą być stosowane z przerwami więc w czasie przerwy wszystko zdarzyć się może. Łącznie z 7-raczkami. (tylko nie powiedz mi, ze uważam, że to coś złego mieć siedmioraczki. To jedynie cholerny kłopot.
Dobrze rozwinięty program edukacji seksualnej. Skoro spora część małolat pyta, czy może zajść w ciążę przez pocałunek - to na jakim poziomie jest ich wiedza?
Bardzo dobry przykład na więż tych dzieci z rodzicami, a właściwie na jej brak. Brak rozmów na wstydliwe tematy rodzi tego typu głupie pytania. A wystarczyłoby porozmawiać choćby z matką by mieć taką wiedzę. To jest własnie nieodpowiedzialne rodzicielstwo i o takich piszę, że dzieci mieć nie powinni, bo nie potrafią im wpoić podstawowej wiedzy, albo nie mają czasu dla dziecka. Poza tym przy ludziach pokroju Giertycha i Kaczyńskich nie ma szans na dobry program edukacji seksualnej. Wystarczy przypomnieć sobie wyrzucenie z programu edukacji "Przysposobienia do życia w rodzinie", bo w książce było o antykoncepcji innej niż kalendarzyk, homoseksualiźmie i paru innych rzeczach.
No proszę, a dotąd uparcie odmawiałeś tego prawa ludziom, których dziecko ma szansę na wadę genetyczną - mimo, iż oni tego dziecka pragną. Zdecyduj się.
Wyrwałeś kawałek z kontekstu i zarzucasz niekonsekwencję. Przeczytaj całość.
Nie, zaparłeś się i nic do Ciebie nie dociera. Kto ma pogląd inny niż Ty jest złem i trzeba go zniszczyć.
Gratuluje podejścia...
Jeszcze parę takich postów i zacznę się zastanawiać, czy czasem nie wziąłeś się za pisanie drugiej części "Mein Kampf."
Jak takie coś czytam to się głęboko zastanawiam czy nie powinienem.
W tym monencie odmówiłeś mi prawa posiadania innego poglądu, bo się nie zgadzam na przeludnienie tego świata, który i tak już ledwie wytrzymuje i są miejsca gdzie ludzie nie mają podstawowych potrzeb zapewnionych. Nie wspomnę o lekach ale o wodzie i jedzeniu. To wynika z przeludnienia i podaję sposób na zmianę tego stanu humanitarną metodą.
The end
że jest mozliwe XXXY to wiedziałem ale XXXXY to pierwsze widzę
A jednak jest. I rodzice są pod tym względem zdrowi, a szansa na powtórne urodzenie chorego dziecka jest równa populacyjnej.
genY jest dominujacy
Nie ma GENU Y, jest chromosom Y, na którym znajduje się kompleks SRY, warunkujący rozwój męskich narządów płciowych, w prawidłowych warunkach hormonalnych.
Oczywiście to tyle, jeśli bierze się pod uwaglę jedynie płeć genetyczną, sam najlepiej powinieneś wiedzieć, że nie tylko taką się określa.
To nie jest przypadkiem zwane hermafrodytyzmem własciwym?
Nie.
Może nim być na przykład mukowiscydoza.
Ogólnie? A co z postaciami łagodnymi?
Kto by decydował, które wariacje genu "ułastawiać", którym rodzicom odmawiać posiadania dziecka?
Przypominam - szanse na chore dziecko dla dwojga nosicieli tej samej mutacji to tylko 25%.
Chyba, że dojdziemy do takiego poziomu medycyny, że bedzie można "wyłączyć" zmutowany gen
To się nazywa terapia genowa. Do tego wykorzystuje się komórki macierzyste.
Owszem, metody dopiero raczkują, ale dajmy im szansę, postęp idzie coraz szybciej.
Uprzedzę pytanie - tak, nawet w Polsce przeprowadza się takie terapie.
Dziecko powinno mieć rodziców, którzy dadzą mu miłość i uwagę a nie piekło pijącego ojca czy ćpającej matki.
A co z rodzicami, którzy dają dziecku czas i uwagę w kłębach dymu papierosowego? (imo miłości mu nie dają, skoro mu tak szkodzą)
No ale nie wiem po co ja to piszę jak i tak żadne argumenty nie docierają
No właśnie nie wiem, dlaczego to piszesz. Twoje argumenty ścierają się z naszymi argumentami. Nie nasza wina, że Twoje są porkętnie umotywowane, a Ty zamiast je przedstawić jaśniej i logiczniej zmieniasz temat lub zaczynasz kręcić :/
My przynajmniej się staramy dokładnie odpisywac na Twoje tezy, wskazując Ci w nich słabe miejsca i dając okazję umocnienia.
Edukację w tym zakresie możemy sobie wsadzić w głębokie poważanie, bo w trakcie seksu mózg nie mysli logicznie.
A kto żyje samym seksem??
Edukacja ma ukształtować myślenie, czy w ogóle ma się człowiek na ten seks decydować, a jeśli tak, to z kim, w jakich warunkach, z jakim zabezpieczeniem.
Narkomanów i alkoholików trzeba leczyć, nie sterylizować. Co innego antykoncepcja na czas leczenia - które często samo w sobie byłoby szkodliwe dla płodu.
Edukacji nie ma i nie będzie w tym względzie, bo seks jest tabu
I zamiast łamać tabu, łatwiej sterylizować ludzkość 😮
Nie.
Seks musi przestać być tabu, edukacja musi zacząć być realna i przynosić realne efekty. Człowiek tym się różni od zwierząt, że umie zapanować nad popędem.
Wiesz ile kosztuje paczka gumek? Myślisz, że każdego na to stać?
A jak myślisz, o co chodzi w zdaniu, które napisane zostało już w tym wątku sporo razy: "ułatwienie dostępu do antykoncepcji"?
A myslisz, że narkomani czy alkoholicy stosują jakąkolwiek formę antykoncepcji?
Z alkoholikami nie mam zbyt wielu doświadczeń - nie w tym względzie. Za to akcje rozdawania prezerwatyw narkomanom dają pozytywne efekty.
Poza tym środki muszą być stosowane z przerwami
Nie muszą. Masz nieaktualną wiedzę.
w czasie przerwy wszystko zdarzyć się może
Nie, jeśli zastosuje się inne metody.
---
Silver - są jeszcze mniej kłopotliwe do dopilnowania metody antykoncepcji, popytaj żonę :> Ale miło, że pamiętałeś również o męskiej odpowiedzialności, jest jeszcze sporo facetów, którzy wolą nie pamiętać.
Kolejne pole do popisu dla edukacji - nie zostawianie antykoncepcji jedynie w gestii kobiety.
Zdarom - jak wspomniałam, medycyna potrafi coraz więcej, i to również na naszym podwórku. Być może niedługo będę mogła napisać o konkretnym przykładzie 🙂
Wiesz ile kosztuje paczka gumek?
Paczka gumek kosztuje max 10 zł, kto nie chce mieć dziecka to wyda tą drobną kwotę.
Edukacja - gó..o prawda, że skutkuje. Chyba, że coraz większą patologią, bo tak to w tej chwili wygląda w tym kraju
R'Cer, przestań demonizować, bo teraz wychodzi Ci, że w tym kraju nie ma szczęśliwych ludzi i rodzin. Przypadki patologiczne spotyka się wszędzie i jak myslisz jaki procent ogółu to stanowi? Relatywnie mały.
To wynika z przeludnienia i podaję sposób na zmianę tego stanu humanitarną metodą.
W moim mniemaniu średnio to humanitarne - to wymuszenie a nie humanitaryzm.
Nie mówi się ani w szkołach ani w kościele jakby to było coś złego i potrzebnego jedynie by mieć dzieci.
Czy Ty aby w ogóle wiesz, co piszesz? Niewiele widzę wyniosłeś z nauk przedmałżeńskich.
To lepiej nie stosować wogóle niczego i mnóżmy się jak króliki niezależnie od konsekwencji.
Nie masz racji. Ja na przykład bardzo chcę mieć jeszcze jedno lub dwójkę dzieci. Tyle, że w chwili obecnej nie jestem w stanie zapewnić im godnego bytu. Resztę sobie dośpiewaj.
Odróżniam. Jak nie zrozumiałeś o co mi chodziło to nic nie poradzę.
Przywołałeś przykład "Człowieka Demolki" jako wizję świata kontrolowanego. Mam Ci przypomnieć, jak to się skończyło? Wiesz teraz, czemu nie zdałoby to egzaminu? I dlaczego ta akurat wizja nie wywołuje naszych reakcji? Podpowiem Ci: bo to film, z fabułą taką a nie inną - ponieważ tak się scenarzyście skleił. Nie ma się co w nim doszukiwać podtekstów.
Wiesz ile kosztuje paczka gumek?
Mam Ci wysłać rachunek z apteki? Tak się składa, że zazwyczaj wiem, o czym piszę.
Myślisz, że każdego na to stać?
Alkoholika na pewno, za flaszkę gorzały ma tych paczek kilka. Hahaha. 😛
Palacza też, paczka fajek jest droższa niż gumki. Hahaha.
Myslisz, że wszystkie kobiety moga brać dostępne obecnie środki?
To wg Ciebie kobieca antykoncepcja ma formę jedynie pigułek? http://www.google.pl , jak rany 😐
W tym monencie odmówiłeś mi prawa posiadania innego poglądu, bo się nie zgadzam na przeludnienie tego świata, który i tak już ledwie wytrzymuje i są miejsca gdzie ludzie nie mają podstawowych potrzeb zapewnionych. Nie wspomnę o lekach ale o wodzie i jedzeniu. To wynika z przeludnienia i podaję sposób na zmianę tego stanu humanitarną metodą.
Nie. Prawo do poglądów masz jak najbardziej. Zmień tylko formę, w jakiej je przedstawiasz. I naucz się trochę uprzejmości w dyskusji - to nie kosztuje.
Gdybym miał kilka lat mniej, już by mnie poniosło. A nie o to chodzi.
Zdarom - jak wspomniałam, medycyna potrafi coraz więcej, i to również na naszym podwórku. Być może niedługo będę mogła napisać o konkretnym przykładzie
Niestety ciągle za mało ta medycyna potrafi bo muszę dożywotnio łykać "dropsy".
Niektórzy tutaj piszą o tym że ci z wadą genów powinni być sterylizowani czy coś i dlatego ja też nie mógłbym mieć dzieci. Nie wszystkie wady są pokroju schizofremi czy coś. Niekiedy po prostu dokuczają i skracają życie jeśli się ktoś nie leczy. Więc to są porąbane pomysły.
Niestety ciągle za mało ta medycyna potrafi bo muszę dożywotnio łykać "dropsy".
Może niedługo nie będziesz musiał.
Ja też swoją porcję łykam :/
Nie wszystkie wady są pokroju schizofremi czy coś.
Schizofrenia akurat nie jest dziedziczna, a przynajmniej nie w prosty sposób. Raczej mówi się o dziedziczeniu skłonności, no i przypadki choroby występujące rodzinnie mają dużo mniej nasilone objawy.
Schizofrenia też najczęściej przebiega w rzutach przedzielonych okresami remisji, czasem bardzo długimi lub nawet do końca życia.
Genów jest tyle, że każdy z nas nosi w sobie jakies mutacje...
Oczywiście, że schizofrenia nie jest dziedziczna. To tylko zbieg okoliczności, że mój kolega z liceum, syn pary schizofreników, sam zachorował na tę sama chorobę.Antykoncepcja - masz rację, Zuza, to swietny wynalazek - ma jeszcze tylko ten mały feler, że trzeba go akceptować i stosować. No i jeszcze trzeba miec na niego kasę. Co i tak niewiele by dało, bo chocby w Afryce rozdawać pigułki tonami za darmo, to rdzenni Afrykanie są zbyt nierozgarnięci, by zrozumieć cel ograniczenia przyrostu naturalnego. Po co? I tak ich biały człowiek bedzie karmił. A zresztą, jeśli dziecko umrze z głodu i chorób, to co za problem, zarz zrobi się drugie.A narkomani i alkoholicy wogóle nie myślą o zabezpieczeniach, bo do ich otumanionych mózgów nic nie dociera. Trudno tez oczekiwac zrozumienia tych spraw od osób upośledzonych umysłowo, a jeśli ktoś oczekuje, no to pogratulować naiwności.Zreszta, wycofuję się z dyskusji. Wy macie rację, a ja jestem faszystką. Mnóżmy się radośnie na chwałę bożą, żywmy i dotujmy tych, którzy niczego innego poza rozmnażaniem nie potrafią i nie chcą robić, aż do reszty wyeksploatujemy naszą planetę i wreszcie wyzdychamy wszyscy z głodu , a dopiero ten fakt będzie przywróceniem właściwego stanu rzeczy.JESLI WOGÓLE BĘDA JAKIEŚ PRZYSZŁE POKOLENIA, POWIEDZMY ZA STO LUB DWIEŚCIE LAT, NIE BĘDĄ MOGŁY NADZIWIĆ SIĘ NASZEJ BEZDENNEJ GŁUPOCIE W OBLICZU POZNANYCH JUZ FAKTÓW I UZYSKANYCH JUŻ TECHNIK KONTROLI.
...rdzenni Afrykanie są zbyt nierozgarnięci, by zrozumieć cel ograniczenia przyrostu naturalnego
Brawo. Skoro są aż tak nierozgarnięci, to co w ogóle robią na polskich uczelniach? I jakim cudem uzyskują tytuły mgr inż. ?
Poza tym tutaj właśnie jest rola dla edukacji...
...wreszcie wyzdychamy wszyscy z głodu...
Zadałaś sobie kiedyś pytanie, dlaczego np. w Afryce jest głód? Żywności na świecie spokojnie starczyłoby dla całej ludzkiej populacji. Pozostaje kwestia transportu. Jego koszty podnoszą ceny poszczególnych artykułów - co za tym idzie, wychodzą z zasięgu przeciętnego człowieka. Heh, ciekawe, czy nas byłoby stać na wyprodukowane w Polsce masło, które zostało następnie przetransportowane do Afryki...
Mnóżmy się radośnie na chwałę bożą, żywmy i dotujmy tych, którzy niczego innego poza rozmnażaniem nie potrafią i nie chcą robić...
W dyskusji został przywołany przykład osób, które nie mogą poruszać się o własnych siłach. Oni akurat nawet rozmnażać się nie dadzą rady. Nie to, że nie chcą - nie są w stanie. Mimo to, są wśród nich ludzie, będący wartościowymi członkami społeczeństwa. Nie ze względu na pracę fizyczną - a intelektualną. I nie hipotezuję, stwierdzam fakt.
Gdyby świat był urządzony wg Twoich propozycji, takie osoby nawet by się nie narodziły.
Poza tym - hm, a co powiesz o ludziach, którzy przyzwyczaili się do pomocy, za robotę się wziąć nie chcą? Narodzili się zdrowi, bez wad genetycznych. Potem przestawił im się światopogląd, zostali np. alkoholikami. Teraz ich dotujemy. Co z nimi zrobisz - pod mur i kulka w łeb?
Wy macie rację, a ja jestem faszystką.
To nie nam marzy się czystka genetyczna.
Oczywiście, że schizofrenia nie jest dziedziczna. To tylko zbieg okoliczności, że mój kolega z liceum, syn pary schizofreników, sam zachorował na tę sama chorobę.
Kolejny raz to samo... Przeczytaj ponownie, uważnie i w CAŁOŚCI to, co napisałam o dziedziczności schizofrenii. A dopiero potem bierz się za odpisywanie.
Zadałaś sobie kiedyś pytanie, dlaczego np. w Afryce jest głód? (...)
Dodaj do tego korupcję, kradzieże i niszczenie dostarczanej pomocy humanitarnej przez różne frakcje wojskowo-partyzancko-przestępcze. Świat - póki co - jest globalnie w stanie się wyżywić.
Dodaj do tego korupcję, kradzieże i niszczenie dostarczanej pomocy humanitarnej przez różne frakcje wojskowo-partyzancko-przestępcze. Świat - póki co - jest globalnie w stanie się wyżywić.
Ponadto (a może przede wszystkim) problemem jest brak nauczania pracy (choć teraz powoli się to już chyba zmienia). Zamiast nauczyć ludzi jak uprawiać ziemniaki, czy jakieś zboża, etc. (w ogóle produkować dobra naszej kultury - już ich spróbowali, więc raczej nie wrócą do swoich, prymitywnych), to się im to wszystko daje w ramach 'pomocy'. Teraz oni (oczywiście nie wszyscy) nie potrafią pracować, tylko liczą na mannę z nieba, i, w niektórych przypadkach, dosłownie - polecam poczytanie o kultach cargo.
Mechanizm działa podobnie jak ze zwierzętami - jeśli masz psa i karmisz go przez 10 lat od urodzenia, a potem wywieziesz go do lasu, to on prędzej czy później zdechnie z głodu, bo nie będzie potrafił upolować jedzenia, czy zorganizować sobie jakiegoś schronienia.
