Forum › Fantastyka › Inne sci-fi i pozostałe gatunki › Bond, James Bond
Zasadniczo kończąc cykl bondowskich powtórek sięgnąłem jeszcze po dwa klasyczne tytuły z Connery'm. Dwa pierwsze konkretnie. Zatem kilka zdań o nich.
"Dr. No". Film dość prosty, ale składają się nań elementy zróżnicowane, pokazujące potencjał rozwojowy serii. Pierwszy ekranowy villain w tradycji kapitana Nemo, choć mówi się i o jego podobieństwach do Fu Manchu, rozwinięty (w oryginale był mniej geniuszem, a bardziej sadystą), ale i złagodzony w stosunku do powieści. Udający smoka pojazd, kojarzący się z rozwiązaniami z późniejszych książek o przygodach Pana Samochodzika. "Egzotyczna" próba morderstwa z użyciem pająka. Zabójcy upozowani na trzy ślepe myszy (karnawałowy, maskaradowy, pomysł powtórzony poniekąd w scenie pogrzebowej egzekucji w "Live and Let Die"). Ale też spora dawka detektywistyczno-szpiegowskiego realizmu (kłania się zwł. scena w hotelu, gdy 007 przedsiębrał konieczne środki bezpieczeństwa). Idąca w poprzek przekonaniu, że historie o Jamesie B. to czysty seksizm, wpleciona od niechcenia w główną narrację opowieść Honey o gwałcie i zemście. Trochę pogodnego karaibskiego klimatu (podkreślanego kiczowatą, ale wpadającą w ucho pioseneczką o mango i bananie). Futuryzm - dziś retrofuturyzm - kojarzący się odlegle i z TOS-em. Relatywnie drobna wzmianka o programie Mercury i amerykańskich przymiarkach do lotu na Księżyc. I początek wielu bondowskich ekranowych - dobrych i złych - tradycji. Jednym słowem kamień milowy rozwoju kina rozrywkowego, początek dochodowej franczyzy, która przetrwała dziesięciolecia, a zarazem mój pierwszy książkowy i drugi filmowy "Bond" i mój "Bond" (tj. odsłona, przez pryzmat której oceniam resztę serii, i która pierwsza przychodzi mi go głowy gdy o 007 pomyślę - choć z czasem musiała podzielić się miejscem na szczycie z "C.R."*).
* Skoro o nim mowa... W "Doktorze..." James twierdzi, że w zasadzie nie zna Leitera, choć w "Casino..." zawarł z nim nawet pewien układ. Jeśli - mimo nadpisań - traktować te filmy jako całość, ktoś może zarzucić, że mamy tam discontinuity, jednak... da się powiedzieć, że jest ona pozorna, bo Bond nie chciał się szefowi przyznać, że był gotów odstąpić Le Chiffre'a CIA.
"From Russia with Love" - b. efektowny początek - śmierć Bonda (sobowtóra, ale zawsze 😉 ). Hurtowy wysyp antagonistów - Rosa Klebb, Red Grant, Kronsteen (poniekąd prototyp/następca Le Chiffre'a; w jego roli pierwszy polski akcent cyklu 😉 - Władysław Sheybal), Blofeld, cała wyspa szkolonych zabójców - dający zarazem po raz pierwszy pełniejsze spojrzenie na SPECTRE i zasady działania tej organizacji. Koloryt turecko-postbizantyjsko-bułgarsko-cygański (dziś powiemy raczej: romaki), którego istotną częścią jest sympatyczny stambulski biznesmen i rezydent MI6 - Kerim Bej (niestety, ginie). W pierwszym rzędzie jednak podchody szpiegowskie (początkowo niemrawe, jak to na globalnej prowincji, gdzie nawet agenci konkurencyjnych wywiadów żyją w swoistej przyjaźni; potem coraz krwawsze za sprawą jątrzącego czynnika zewnętrznego) czyniące tę właśnie odsłonę serii najbardziej realistycznym, oddającym atmosferę Zimnej Wojny, spy thrillerem w jej składzie (choć wrażenie to trochę psuje fakt, że przeciwnicy - w tym Grant, choć niby urodzony zabójca - niepotrzebnie cackali się z 007, choć było kilka dobrych okazji, by szybko go wykończyć; oraz końcówka skręcająca w kierunku czysto sensacyjnej strzelaniny). I kolejny kosmiczny smaczek - tym razem portret Gagarina na ścianie rosyjskiej ambasady. Bardzo dobry (w swej klasie), mimo wspomnianych mankamentów, film. Gdyby nie one, zaryzykowałbym opinię, że najlepszy film o Bondzie. Tak powiem tylko, że jeden z lepszych.
ps. Dyskusja panelowa Ian Fleming vs John le Carré:
https://www.youtube.com/watch?v=ioqWgtRB3Tw
Jeszcze jedno pożegnanie z Craigiem:
https://antyweb.pl/james-bond-daniel-craig
I kolejny ranking:
https://antyweb.pl/subiektywnie-najlepsze-i-najgorsze-bondy-i-aktorzy-grajacy-007
Ciekawostka spod znaku Fleming, Le Carré, and Deighton:
https://midcenturybond.wordpress.com/2019/05/16/fleming-old-guard-versus-new-guard/
Odtwórca Jamesa Bonda będzie mógł używać tytułu "sir".
Cóż, Craig zostanie trzecim tak utytułowanym ekranowym Bondem (i to w młodszym wieku, niż poprzednicy):
https://www.wired.com/2000/07/connery-knighted/
https://www.deseret.com/2003/10/11/19789481/007-sir-roger-moore-receives-knighthood
Oraz doda nowe wyróżnienie do rangi honorowego komandora RN:
https://nerdist.com/article/daniel-craig-james-bond-honorary-commander-british-navy/
James Bond kontra medycyna, czyli czemu Bond w ogóle przeżywa do kolejnej odsłony. 😉
O kolejnych częściach komiksu Bradl:
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=24070
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=27196
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=28675
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=30014
Bazującego na autentycznych losach polskiego superagenta Kazimierza Leskiego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Leski
https://ciekawostkihistoryczne.pl/2019/09/25/kazimierz-leski-polski-james-bond-z-czasow-ii-wojny-swiatowej/
The Critical Drinker podał swój ranking ekranowych Bondów:
https://www.youtube.com/watch?v=CLi6YIWXkQI
Wygląda on tak:
006 George Lazenby
005 Daniel Craig
004 Timothy Dalton
003 Roger Moore
002 Pierce Brosnan
001 Sean Connery
Siedmioletnia recenzja "SPECTRE" (zaskakująco pozytywna...):
http://www.aplvblog.com/2015/11/movie-review-spectre.html
I - jeszcze starszy - ranking bondowskich piosenek czołówkowych:
http://www.aplvblog.com/2013/04/top-bottom-james-bond-title-songs.html
ps. Bourne bywa czasem nazywany rywalem 007, więc to jeszcze dorzucę 😉 :
http://www.aplvblog.com/2012/08/movie-review-bourne-legacy.html
O Flemingu rocznicowo:
https://wyborcza.pl/alehistoria/7,121681,12745856,kim-byl-ojciec-jamesa-bonda.html
Bond wymyślany jest na nowo 😉 :
https://deadline.com/2022/06/james-bond-daniel-craig-next-007-reinventing-barbara-broccoli-1235053969/
Przeciwnicy 007 używali lewych tożsamości? Z życia to wzięte:
https://wiadomosci.wp.pl/agent-kgb-w-amerykanskiej-armii-poslugiwal-sie-tozsamoscia-zmarlego-dziecka-6795039974079328a
Wracając do polskich superagentów... O komiksie "Goście hotelu Arago" z serii Ekspozytura "Rygor" (autorami są ponownie Tobiasz Piątkowski i Marek Oleksicki):
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=32721
Poświęconej postaci Mieczysława Słowikowskiego (i kierowanej przez niego siatce wywiadowczej):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mieczysław_Słowikowski
https://pl.wikipedia.org/wiki/Agencja_Afryka
Kolejna recenzja komiksu "Goście hotelu Arago" z serii Ekspozytura "Rygor":
https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=32863
