Forum › Rozmowy (nie)kontrolowane › Nauka › BÓG
(...)Po pierwsze nie wiem czemu ten temat znajduje się w dziale nauka (tym bardziej, że pojawiające się co chwile offtopy są typowo polityczne, a wzorze już dawno nikt nie rozmawia)
Fakt, też odnoszę takie wrażenie, jednak wypowiedzi, (chociaż ocierają się o politykę) tyczą się religii. Ucięcie i zbytnie ingerowanie w tok rozmów, ogranicza i w konsekwencji prowadzi do śmierci wątku. Tak, wiem, koniec offtopa. 😉
Potwierdzenie/zaprzeczenie istnienia Boga przy dzisiejszym stanie wiedzy jest niemożliwe (i raczej nigdy nie będzie to możliwe).
Masz jak najbardziej rację, nasze pojmowanie jest zbyt wąskie i ubogie, aby dojrzeć istotę Boga, czy wyjaśnić/potwierdzić/zaprzeczyć jego istnieniu. Możemy snuć domysły…. ale ciągle będą one tylko hipotezami, których możliwe że nigdy nie udowodnimy.
No, ja wierzę, że On istnieje. Nie wierzę natomiast w manifestacje Jego tu na Ziemi, pośród nas...
Cóż wierzysz że On istnieje, ja też. Nie wierzysz natomiast w Jego ingerencję na Ziemi. Ja mam w tej sprawie mieszane uczucia, długo się nad tym zastanawiałem i nie wiem, czy czasami nie przypisać Bogu ingerencji w np. szczęściu w nieszczęściu, czy innym sprawom, których nie można wyjaśnić naukowo. Po prostu czy szczęśliwy los nie jest przejawem ingerencji siły wyższej ? Nadal nie znalazłem na to odpowiedzi. Dlatego w sprawie „Jego ingerencji” zajmuję postawę neutralną, stoję po środku, może z biegiem lat, przesunę się w jakąś stronę.
(...)Co do tej chwili, pojednania, zamyślenia itd. itp.(...)to cieszę się, że była w ogóle. Nawet krótka i poczęści wymuszona chwila zastanowienia coś znaczy.
Oczywiście. Nic dodać, nic ująć. 🙂
(...)Po pierwsze nie wiem czemu ten temat znajduje się w dziale nauka (tym bardziej, że pojawiające się co chwile offtopy są typowo polityczne, a wzorze już dawno nikt nie rozmawia)
Fakt, też odnoszę takie wrażenie, jednak wypowiedzi, (chociaż ocierają się o politykę) tyczą się religii.
Faktycznie... Debatowanie w temacie "nauka" o wierze jest pozbawione sensu.
Proponuje utworzyc temat "Religie, Wiary i Koscioly" 😉
Istnieje pewna ciekawa teoria. Mówi ona mianowicie, że bóg istnieje do momentu, kiedy wierzy weń choć jedna osoba. Jeśli umiera ostatni wyznawca danej religii, to dla danego bóstwa następuje koniec istnienia.
To dobre. Dobre i prawdziwe. Bo czym jest rzeczywistość?(oglądał ktoś matrixa? :))
Rzeczywistością jest to, co uznajemy za realne( oho to już się ociera o solipsyzm ! chyba za duż o wypiłem :P) Jeśli ktoś uznaje za rzeczywisość, że Bóg istnieje, to znaczy, że w jego świecie tak rzeczywiście jest. Każdy człowiek tworzy swój własny świat. Warto sobie uświadomić, że kiedy człowiek umiera, wraz z nim ginie cały świat.
Jedno jest pewne: prawdę poznamy po śmierci. Tyle tylko, że nikt z nas nie wróci, aby opowiedzieć o tym innym. Niemniej jednak... Dowiemy się.
Właśnie nie. Po śmierci dowiedzieć się możemy jedynie, że Bóg istnieje. Innej możliwości nie ma.
Odnośnie śmierci Karola Wojtyły. Nie obchodzi mnie, że niektórzy wypaczają sens religii modląc się do niego.(mało to w katolicyźmie przejawów bałwochwalstwa?) Mam gdzieś zgromadzenia, wiece, pochody z szalikami. Niech nawet zaczną reklamować w telewizji "Janowe(Karolowe, Pawłowe, Wojtyłowe/niepotrzebne skreślić) kremówki" (Już dziś są w Niemczech ciastka Ratzingera)*. Nie jest też ważne, że był Polakiem. W sumie religia katolicka też wiele dla mnie nie znaczy. Wiem też, że za parę dni( już dziś zresztą) wszyscy będą mówili o czymś innym. Za jakiś czas ten fakt zatrze się też w mojej pamięci. Dziś jednak cenię go jako welkiego człowieka, który dążył do pojednania i pokoju. Człowieka, który był wierny religii, czerpiąc jednocześnie radość z życia(Unicorn- tak też można - nikt cię nie zmusza od razu do samobiczowania :P). Człowieka, który słowem, nie militarną inegerencją, zburzył system totalitarny. Jego roli nie sposób przecenić. Mam nadzieję, że Benedykt XVI będzie godnym kontynuatorem Jego dzieła. Że był konserwatywny? - dobrze - niech wszyscy prą do przodu, ale potrzebna jest jakaś kotwica.
* - zresztą to nie koścół, tylko media robią z tego taką hecę. Kościół po prosu robi swoje(media też :))
PS I mi psia krew nie scalać ty postów - oba dotyczą zupełnie innych wątków myślowych!!! - jeśli chesz, to możesz trochę pokolorować na czerwono 😀
Mod: Dwa wątki myślowe mogą się znaleźć w jednym poście, nie widzę przeciwwskazań 😉
Spoko, tak nawet jest lepiej. Kolorek tesz wyglonda ładnie 🙂
