Forum › Fantastyka › Inne sci-fi i pozostałe gatunki › Animowane SF
Kicha. Banalna fabuła, ograny schemat. Tylko dla psychofanów 🙂
W ramach niekończącego się questu pt. poznawanie klasyków sięgnąłem po twórczość Hayao Miyazaki, a konkretnie po film pt. "Nausicaä z Doliny Wiatru". No i jednym słowem Arcydzieło. Grafika w starym stylu, nie tak ostra jak dzisiejsze, wspomagane komputerowo produkcje ale wykonana bardzo starannie. Animacja jest płynna, szczegóły dopracowane, bardzo plastycznie pokazane krajobrazy: doliny, pustyni oraz przede wszystkim samej dżungli. Muzyka rowniez dobrze podkreśla klimat, myślę, że jeszcze długo będą mi chodzić po głowie poszczególne utwory.Najważniejsza jest jednak fabuła. Na najgłębszym poziomie jest dosyć prosta i uniwersalna i dzięki temu cały czas aktualna, choć film to mój rówieśnik, a oparty na jeszcze starszej mandze. Akcja toczy się 1000 lat po globalnym konflikcie w trakcie którego prawie cała planeta została wypalona. Obecnie większość powierzchni porasta toksyczna dżungla pełna ogromnych, zmutowanych roślin i owadów a niedobitki ludzkości zamieszkują osady-królestwa rozsiane po jej obrzeżach. A ludzie jak to ludzie, niepomni nauki sprzed tysiąclecia zajmują się głównie walką o dominację nad pozostałymi królestwami. Tym niemniej położona na uboczu Dolina Wiatru i pochodząca z niej księżniczka Nausicaa daję nadzieje, że ludzkość ma jeszcze szansę uniknąć samozagłady.Na koniec mała ciekawostka - w angielskim dubbingu głosu Mistrzowi Yupie użyczył niezapomniany Gurney Halleck, czyli sir Patrick Stewart.
Justice League Flashpoint Paradox - Thawne zmienia linię czasu Flasha. W alternatywnym świecie Atlantyda i Amazonki rozpoczęły III Wojnę Światową, Bruce nie żyje, a Batmanem jest jego ojciec, Superman siedzi od 30 lat w tajnym ośrodku badawczym ludzi, etc, etc. Przyjemne. Sporo rzeźni, jak na kreskówkę...
W końcu do kogoś w DC dotarło że kilka generacji ich czytelników/widzów wyrosło już z dzieciństwa i cukierkowość dotychczasowej Ligi nie bardzo im pasuje. Podoba mi się powrót do pierwszego-pierwszego Batmana (chodzi mi o styl, a nie kto nim jest).
"Nausicaä z Doliny Wiatru".
Dzięki. Właśnie obejrzałem, bardzo fajne.
Na koniec mała ciekawostka - w angielskim dubbingu głosu Mistrzowi Yupie użyczył niezapomniany Gurney Halleck, czyli sir Patrick Stewart.
Mark Hamill też się przewinął w napisach końcowych 🙂
Jestem po dwóch pierwszych odcinkach Hulk and the Agents o S.M.A.S.H. Liczyłem na więcej, trochę to podobne miejscami do nowego Spidermana. Główny wróg z pierwszych epizodów to kawał jełopa, a jego "swarm of warriors" stylizowane na alienów ze skrzydłami. Zobaczymy jak pójdzie dalej, ale mam obawy...
Mark Hamill też się przewinął w napisach końcowych 🙂
W ogóle Amerykańce wykosztowali się na ten dubbing. Oprócz kapitana Picarda i Luke'a Skywalkera jest też admirał Adama i Trujący Bluszcz/Czarna Mamba.
Idąc za ciosem obejrzałem też Księżniczkę Mononoke która nominalnie jest Fantasy, więc nie bardzo pasuje do wątku, ale jako że jest często uznawana za bardziej dopracowaną i dojrzalszą wersją księżniczki z Doliny Wiatru to dopiszę tutaj. Rzeczywiście widać dużo podobieństw między filmami. Nie można mówić o plagiacie czy remake'u, bo historie są różne (z jednej strony mamy odległą przyszłość i skażoną Ziemię z drugiej późne średniowiecze i pradawne leśne bóstwa wypierane przez coraz bardziej zachłannych ludzi), ale w obu filmach chodzi o koegzystencję człowieka z naturą i destrukcyjną siłę nienawiści. Wizualnie oba filmy stoją na podobnym, wysokim poziomie, pod względem muzycznym wygrywa Nausicaa, cały czas przyłapuję się na nuceniu motywów ze ścieżki dźwiękowej. Na korzyść Mononoke na pewno trzeba zaliczyć postacie. O ile już w pierwszym filmie wielu antagonistów było nimi, bo uważali, że to co robią jest konieczne dla obrony ich rodzin, kraju, świata. Ale w Księżniczce Mononoke w prawie wszystkie postacie są niejednoznaczne, łącznie z bóstwami. Nawet przywódcę najemników, z którym bohaterowie stoczą ostateczny pojedynek poznajemy gdy ratuje księcia Ashitakę przed lokalnymi bandytami. Przeciwnikami bardziej niż ludzie są cechy charakteru: chciwość, nadmierna ambicja, zadufanie w siebie i w zdobycze techniki.
Wystartował też Avengers Assemble. I znowu nie mogę się przekonać. Nie wchodzą mi te nowe wersje :/
Bo tu nie ma się do czego przekonywać, oglądałem kilka odcinków i nijak się to ma to poprzednika (Earth mightiest heroes). O ile poprzedni Avengersi mieli jakąś "głębie" i wątek, tak to jest typową bajeczką dla dzieci z tępą bijatyką, płytkim humorem i wielkim budynkiem-transformerem zmieniającym się w samolot O.o
Adventure Time - najleprze post-apo, jakie widziałem 😛
Ja mogę od siebie dorzucić kilka tytułów(ale raczej anime, bo głównie w tym siedzę):Outlaw Star (dość stare ale nadal bardzo dobre)Vandread Psycho-pass (dość nowe anime utrzymane częściowo w klimatach GitSa)
Popieram Szaman1701 odnośnie Vandread'a. Jesli ktoś lubi seriale z dużą ilością poczucia humoru to się nie zawiedzie 😀
Stanowczo odradzam. Nawet nie chodzi o to, że animacja komputerowa jakaś "kanciasta" (wolę i tak zwykłą kreskę), ale fabuła cienka jak zupka z Vifonu.
