Absolutna racja Barusz. Jakakolwiek dyskusja ma sens tylko wtedy, jeśli obie strony chcą się słuchać wzajemnie. Nawet nie chodzi o przekonanie kogoś do swoich racji, ale o samą wolę wysłuchania i zrozumienia kogoś o odmiennych poglądach.
Niestety, to bardzo rzadko mozliwe. Ateiści z reguły traktują ludzi religijnych jak przygłupów, a dyskusja z nimi polega na tym, że na argumenty o charakterze religijnym odpowiadają obraźliwa ironią, a czaserm wręcz agresją. W odwriotną stronę tez się to zdarza. Dlatego własnie ja nie lubię dyskutować o religii z ateistami, zwłaszcza zaś z ateistami wojującymi.