Chińskie samoloty są faktycznie ciekawe. O ile znacząca większość (poza oblatanym wcześniej J-20) to chińskie klony Su-27, o tyle fakt wypuszczenia na świat informacji o nich świadczy o złamaniu przez Chiny tajemnic produkcji nowoczesnych silników odrzutowych. Bo to w sumie o nie rozchodzi się cała sprawa w wypadku samolotów ChRL. Metalurgia nigdy nie byłą ich mocną stroną, widać szybko nadrabiają braki, a de facto kradzież rosyjskich AL-31F (i jego późniejsze modyfikacje) dała im sporo informacji.Najbardziej interesujący jest fakt, że jeżeli J-20 można uznać za odpowiedź na F-22, to Chińczycy rozważają budowę lżejszej, mniejszej maszyny, podobnej do F-35. Byłoby zabawnie, gdyby im się to udało bez wszystkich problemów, jakie z tą maszyną mają Amerykanie.Bezpilotowce jakoś mnie, natomiast, nie podniecają. Nowoczesne myśliwce mają już wystarczające możliwości, ogranicza je człowiek, nie konstrukcja. Poza tym do AI jeszcze daleko i na chwilę obecną jedyną zaletą maszyn bezpilotowych może być tylko ich cena, zdecydowanie konkurencyjna - w końcu w nowoczesnym myśliwcu najdroższy jest pilot.