2 takie same posty bo serwer laguje
A, to przepraszam 🙄
chodzi jednak o to, ze tego w ogole nie widac. w tych postaciach nic nie widac.
Cóż, ja widzę po ich zachowaniu, reakcjach na sytuacje i mimce.
zakladajac nawet, ze to prawda to mam ocenic jedna postac na podstawie stereotypu jaki panuje na temat czechow ?? czyli co, zelenko to pepik, ktory lubi zjesc knedliczki i zapic to piwem ?!
Nie :roll:, jednak możesz się tego spodziewać. Innym argumentem jest to że jednak narodowość dużo mówi i przyporządkowuje do danego społeczeństwa. Tak jak dla nas dużo mówi czego jesteśmy fanami. Trekerzy, gaterzy :>
ale podloze psychologiczne (blee ) to nie tylko to co postacie mowia, ale przede wszystkim jak i dlaczego sie zachowuja w takiej czy innej sytuacji.
No to tak powiedziałem, że po czynach.
jak na razie zelenko pokazal sie tylko jako jajoglowy... nic wiecej istotnego o nim powiedziec nie mozna
Nic? Popatrz na jego zachowanie podczas tego "kryzysu" z odcinka 1x04 i na zachowanie tego drugiego naukowca co niby wszystkimi dowodzi. Różnice charakterów widać od razu.
tylko mamy juz 10 odcinkow a postacie dyskutuja prawie wylacznie na tematy, nazwijmy to biezace
Ale jednak dyskutują :]
ten bankiecik w pilocie wygladal tak dretwo jak na spotkaniu biurowym
Nie było aż tak drętwo. Zresztą są w nowym niezbadanym świecie i jeszcze teraz przybył lud Teyli to trudno tak całkowicie się rozluźnić.
co z tego, ze zamienili dwa slowa, jak nie mialo to zadnej dalszej konsekwencji.
Zostało powiedziane na głos by ludzie usłyszeli że Weir nie płacze za domem. (mówię teraz o jej rozmowie z Sheppardem)
odwiedzanie wspolpracownikow (bo tak sie oni zachowuja) nie swiadczy o powstaniu zwiazkow
Nie? Więc spotykanie się nie służbowo (bo to było takie spotkanie) z nawiązaniem jeszcze rozmowy do książki jest zapisane jako konieczność w regulaminie szefa w pracy.
Nawet nie wiadomo, czy pani kapitan jest rozwódką, panną czy inną cholerą.
Jest to według mnie celowy zabieg by nie skupiać się na fakcie kim jest ta osoba
(quote)"Przypomnij mi, czy w pilocie była choć jedna scena pożegnania z rodziną?"
Była, gdy tak Weir mówiła z kasety do Simona. Do Atlantis prace trwały od początku siódmego sezonu SG-1, pracował nad tym Brad Wright. Nie było żadnego więc pośpiechu.
(quote)"W sumie nie mają potrzeby, skoro mają tak wierną i mało wymagającą publiczność, która obejrzy wszystko pod danym tytułem."
Nie podobają mi się takie oskarżenia. Z całym szacunkiem, ale ja "Trek'a" po prostu nie oglądam. Widziałem może z parę odcinków i film i po powiem to tak że "nie zachęciło mnie to do dalszego oglądania". I fakt że Trek stał się tak duży nie przypisuję faktowi że publiczność jest tępa, a temu że ta publiczność i ci fani widzą coś w tym serialu co ma wartość. Szanujmy więc siebie nawzajem!
PS: Poddaje się, próbowałem naprawić te 'quote' nie mogłem się dopatrzeć błędu :huh:
Mod: Tagi się zgadzają, ale skrypt nie chce wyświetlać cytatów, jeżeli jest ich więcej niż 10 w poście (tak to przynajmniej wygląda). Dodałem prowizorkę pod koniec posta, ale i tak działa niebo lepiej niż poprzednio.
Po co pisać dwa takie same posty r_ADM? 😉
zgodzil sie wziac udzial w misjii... - no to sie rozumie samo przez sie, skoro widzimy go w bazie atlantis.
To postanowienie jest odwzorowaniem części jego charakteru która większość załogi Atlantis zapewne posiada. O których to cechach patetycznie mówiła Weir w pomieszczeniu wrót w pilocie: odważny, genialni, są gotowi na poświęcenia...
czech - no to istotnie jest bardzo wazna informacja
Każdy naród ma jakieś cechy. W niemieckiej postaci moglibyśmy oczekiwać dokładności (chociaż oczywiście nie wszyscy niemcy są tacy samy, ale jakaś większość).
ekspert... - no to jest jedyna informacja, ktora ma jakies znaczenie.
Wszystkie informacje mają znaczenie jeśli dostrzeżesz ich sens.
jest szanowany przez mckaya - no, ale to opisuje postac mmckaya a nie zelenki.
To też udowadnia że Zelenka musi być naprawdę dobry skoro taki gość go szanuje.
podloze psychologiczne (blee, jak ja nie lubie tego wyrazenia )
Wydaje mi się że psychikę człowieka można poznać przede wszystkim po czynach, a nie po słowach. Zazwyczaj ci co mówią to tylko mówią.
konflikty, zwiazki etc. miedzy postaciami nie istnieja
Na zawiązanie potrzeba czasu. Dopiero się zapoznają, ale one istnieją. Weir prowadzi prywatną rozmowę z Shepem w odcinku. Piją razem już szampany z kubków, popcorn, oglądają mecze, z Fordem pojechali na przejażdżke. Często drużyna odwiedza rannego swojego członka w szpitalu jak leży... itd itp.
Ponawiam zdanie, psychike można widzieć nie tylko gdy to powiedzą na ekranie wyraźnie, ale także z czynów.
Czy było przez te 10 odcinków chociaż jedno ujęcia pani kapitan patrzącej z łezką w kącie oka na zdjęcie męża stojące na jej biurku?
A skąd wiesz że to mąż? Nie pamiętam by to zostało stwierdzone. To też swojego rodzaju wątek wymagający wyjaśnienia. Co ją łączy z tym człowiekiem. Czy to zwykła znajomość, narzczony, a może właśnie mąż.
Taką łezkę i wyraz tęskonty widzieliśmy w "Home" do tego Siomona.
I oni to robią 24 godziny na dobę? A w czasie wolnym też rozmawiają o powrocie do domu? Nikt nie wziął nawet talii kart, żeby pograć w pokera i przy okazji pogadać o dupach? To w takim razie nie ludzie, tylko jakieś roboty.
W odcinku Home na ten temat było naprawdę wystarczająco. A nie chcę też by przez 20% odcinków było o ich ubolewaniu ze do domu nie wracają.
Tak powini pójść na Atlantydę i po przejściu od razu panikować i krzyczeć że "chcem do domu"? W odcinku "Home" jak dla mnie było całkowicie wytłumaczone ich stan "pragnienia domu". Bądź co bądź pewnie przed odjazdem trochę o tym czy jechać czy nie myślał każdy członek ekspedycji.
W pierwszym odcinku Weir mówiła w prywatnej wiadomości do "Narima" że jej charakter jest już taki że nie odrzuca propozycji tak wielkiego wyzwania poznania Pradawnych. W odcinku "Home" podtrzymała ten pogląd odpowiadając na takie pytanie Shepparda.
Shep' natomiast człowiek nie mający do roboty i zbyt wielu znajomych na Antarktydzie robi to co do niego należy i nie chce za bardzo tego zmieniać.
MacKay przejawia trochę paniki jednak usprawiedliwia swoje postanowienie nie odchodzenia tym że jest zbyt cenny dla programu, ma za dużą wiedzę i dlatego że jest cenny pozostanie. Mimo że jak widzieliśmy w "Hide and Seek" przejawia podświadomy strach przed tym wszystkim.... itd . itp.
Najlepszą metodą na tęsknotę nie jest rozmyślanie o domu, a robienie coś by tam wrócić.
Niewolników tam nie ma, więc po co to pisać? To już się zawiera w słowie "Sierżant"
Ja się zastanwiam po co wogóle pisze powyższe fakty bo wszystko jest dla mnie oczywiste, jednak niektórzy pewnych rzeczy nie dostrzegają, więc pisze...
A ja sie pytam gdzie w pelnometrazowce widzicie wiecej niz jedne wrota?
Pierwszy był film Stargate - stworzył świat Stargate!
Drugi był serial SG-1 - rozwinął świat Stargate (w tym wprowadził wiele wrót)
Trzeci jest Atlantis - I śmieszne byłoby gdyby nagle Jackson z O'Neill'em odkryli że wrota ziemskie i na Abydos (których zresztą nie ma) są jedyne.
Czyli to znaczy ze serial w niczym nie nawizuje do filmu. Po co wiec jest uzywana nazwa Star Gate???
I swoją drogą Atlantis jest raczej kontynuacją SG1 niż pierwszego filmu kinowego. Zresztą to widać po osi czasu. Acha! I Stargate pisze się razem 😉
Brak takiego szczegolu jak palenie O'Neilla to kolejna kpina w widzow kinowego filmu
A przypadkiem nie rzucił gdy Skara się zakrztusił dymem mówiąc coś takiego jak: "masz rację, to nie dobre"
A co do reszty epizodów to wg mnie są to tpowe standalone'y.
Pozstał główny wątek: powrotu do domu, obrony Atlantydy i jej odkrywania.
Tymczasem bohaterowie nie mają świadmości "odcięcia" od swojego świata, zachowują się jakby nie mieli w perspektywie utraty wszystkiego co mieli i czym byli do tej pory.
No mam nadzieje ze są na tyle twardzi że nie będą płakać za domem. Zgłosili się do misji dobrowolnie i wiedzieli że mogą tam utknąć. Więc zamiast rozmyślać jak to miło byłoby wrócić do domu niech tej drogi powrotu szukają.
Moim zdaniem mając do dyspozycji takie miejsce jak Zaginione Miasto pełne technologii i urządzeń pradawnych można było nieco więcej tejże technologii pokazać,
Znam zdanie i też bym chętnie zobaczył super giga broń. (chociaż co nieco technologi widzieliśmy jak raz użył osłony MacKey na sobie i nie mógł jeść). Jednak powtarzam istotny jest teraz kontakt z Ziemią.
w jednym punkcie z pewnością się zgadzmy - Atlantis ma swoj potencjał, i miejmy nadzieję, że zostanie on odpowiednio wykorzystany. Różni nas to, że ja na razie tego potencjału nie zauważyłam w odcinkach, które mialiśmy okazję zobaczyć i uważam, ze go tam nie było, ale jeszcze czekam, że może się to zmieni...
I to mnie cieszy 🙂
ale to nie mundury i nie rekwizyty swiadcza o pomyslowosci i oryginalnosci serialu.
przeciez nikt nie ma pretensji, ze uzywaja tych potworkow p90
mają 🙂 to cytat z początku tematu
Owszem. Ale musza zmienic mundury i rekwizyty poniewaz oplaty licencyjne by ich zabily...
prosilbym w formie imie i myslnikami co na ich temat wiesz.
Aaaaaa
Zelenka - błyskotliwy naukowiec, zgodził się wziąć udział w misji do innej galaktyki, czech, ekspert technologii Pradawnych, szczególnie systemów "Puddle Jumperów", jest szanowany przez McKay (co jest wyjątkowe), szczególnie po tym jak to Zelenki wiedza pozwoliła uwolnić statek z wrót.
Cowen - przywódca ludu Genii, dla pozoru prowadząc w imieniu jego ludu uczuciwy handel. Za wszelką cenę chce uwolnić swój lud od Wraith. Jest jednak nieufny i woli robić wszystko sam. Potrafi wykorzystywać pewne wydarzanie przedstawiając je jako zło pomijając oczywiste fakty (oskarżył Teyle o zabójstwo jego człowieka).
Sora - należy do ludu Genii, pracowała wraz z ojcem przy opracowywaniu misji która miała pogrążyć Wraith, całkowicie oddana sprawie przyjęła ideologie Cowen'a. Obwniła swoją dawną znajomą - Teyle o śmierć ojca. Dlatego zapewne zaciągnęła się do specjalistycznego treningu wojskowego by go pomścić. Jednak w odcinku "The Storm" widzimy jak ma wątpliwości i mimo prób tłumaczeń co zaszło ze strony Dr Weir ona ją ucisza nie chcą usłyszeć prawdy.
Peter Grodin - inżynier, doradca dr Weir, technik, odpowiedzialny za sterowanie wrót.
Sierżant Bates - ochotnik w misji Atlantis, .... aaaa , nie chce mi sie tyle pisac: tu masz opisy postaci: http://atlantyda.info/in2.php?id=postsga
Sorki za lenistwo :>
Jak każdego fana Stargate przyciąga mnie dyskusja związana z tą tematyką wszędzie, więc nie można było ominąć forum starszego brata serialu SG czyli ST. Pada podczas tej dyskusji wiele zarzutów które mam zamiar teraz odeprzeć.
Może zacznijmy od rzeczy pojęciowych czym jest Atlantis. Jest to serial w zupełnie nowym środowisku umieszczonym w świecie Stargate, który to świat wcześniej był tworzony przez SG1. Czym jeszcze jest? Jest serialem scf-fi i według mnie bliższym scf-fi niż to było w przypadku SG-1.
Na samym początku dyskusji padła wypowiedź że faną treka nie spodoba się ten serial ponieważ będzie za bardzo "entekowaty". Odczuwam w wielu wypowiedziach rozczarowanie z perspektywy fana Star Treka serialem Enterprise. Wierzcie, że u mnie jako fana Stargate takie rozczarowania serialem Atlantis nie czuję. Co więcej mogę powiedzieć że Atlantis jest lepszy od sezonu siódmego, jeśli nawet nie ósmego SG1, sądząc po pierwszych dziesięciu odcinkach. Więc nie ma tu mowy o „entekowaniu”.
Gdyby nie zmieniono mundurów i rekwizytów zarzucano by znowu, że to kalka SG-1 (i to jeszcze prosto w oczy) krytykując, że Atlantis niczym nowym się nie popisał, że to jest ten sam serial, ta sama baza tylko inni ludzie. Tymczasem zmieniono mundury i rekwizyty na bardziej scf-fi i okazuje się, że zawsze taki krok można wytłumaczyć opłatami licencyjnymi.
Zarzut o brak liniowości i jedno-odcinkowość wydarzeń. Według mnie liniowość jest na bardzo dobrym poziomie w tym serialu. Owszem nie jest taka jak w np. serialu 24 godziny jednak i tak poziom jest w sam raz by móc wystawić ocenę pozytywną jako całości. Wątkami serialu przez jakiś czas był schwytany Wraith "Steve", eksploracja odkrytego miasta i niosące z tym miastem zagrożenia, próby utrzymania silnych niezależnych rządów przez Weir i szukanie powrotu do domu itd. itp. - nie będę tu przecież streszczał serialu i wymieniał wątków, bo każdy kto chciał to oglądał.
I teraz pojawiają się zarzuty o wtórność, brak pomysłów, naśladatorstwo. Nie wiem dokładnie jak to jest w Star Trek'u, ale czy każdy serial ST nie kręci się wokół statku i jego załogi? W SG serial kręci się wokół wrót i drużyny. Dlatego nie tworzy się odrębnie nowego serialu ponieważ jakiś związek z danym fandomem musi być. W jednym są to statki w drugim wrota. Wspólną częścią są ludzie i możliwe zjawiska fizyczno-fantastyczne które mogą zachodzić w świecie. Co do tych zjawisk i wydarzeń ponownie czytałem tu zarzuty. To było w jakimś tam serialu (którego tytuł pierwszy raz słyszę), w odcinku takim, sezonu takiego, o tytule takim. Pewnie! Jeśli znamy każdy odcinek, film, książkę, obraz, komiks na świecie to wątpię by coś jeszcze człowieka zaskoczyło.
Odnośnie artykułu w Pathfinderz’e. Autor stwierdza, że twórcy postanowili „wysłać ekipę i jakoś to będzie”. Następnie zauważa, że jednak osią serialu jest pragnienie powrotu do domu (przez obronę Atlantydy przed Wraith do czasu odnalezienia ZPM’ów które zasilą wrota) – co oznacza że jakiś plan jednak jest. Potem stwierdza, że to pragnienie nie istnieje w świadomości bohaterów, by się w kolejnym zdaniu okazało że jednak istnieje tylko że jest źle grane. Osobiście nie obwiniałbym gry aktorskiej, tylko w przekonaniu że za bardzo sama ekipa nie rwie się do domu. Widzieliśmy ich niby powrót i odczucia w tej sprawie w odcinku „Home”.
Taki błędny dobór słów w artykule. Obcy nie mówią w naszym ojczystym języku. Chyba że ojczysty to angielski.
Odnośnie zgody naszych nowych przewodników. Czy oni się zgodzili? Sytuacja jest bardziej skomplikowana. Ich planeta została zniszczona przez Wraith po przybyciu ludzi którzy mają urządzenia Pradawnych i ci Wraith na pewno by ludowi Teyli nie odpuścili więc schronili się na Atlantydzie w zamian za rolę przewodnika. Na dodatek dochodzi tu problem że to zapewne przez naszego Terminatora i jego wdarcie do starożytnego miasta Wraith przylecieli, więc to przez Tauri lud Teyli stracił dom, o czym mówił raz Ford małemu chłopcu.
Co odcinek nowy obcy, nowa planeta? Nie zgadzam się! W trzecim odcinku mamy poznawanie Atlantydy i jej tajemnic. W czwartym powrót na planetę z pierwszego odcinka (by sprawdzić bazę Wraith). W piątym mamy głębsze poznanie ludu Teyli i schwytanie „Stev’a”. Dalej odkrycie ZPM na innej planecie (dziwne gdyby je odkryli na Atlantydzie i czujniki nie wykryły tego). Dalej próby znalezienia leku na Wraith, dalej rasa Genii, dalej próba powrót do domu, i dalej Atlantyda opanowana przez nowego wroga. Nie widzę w tym historii typu „co tydzień nowa planeta i nowy obcy” a typu „co tydzień nowe wydarzenia wnoszące coś do wątków”.
Twierdzisz że poznawanie technologii ogranicza się do poznawania maszyn latających i problemów zasilania. Ja mówię, że problemy fizyczne ludzi ograniczają się do ciągłego chodzenia, a gdzie korzystanie z ubikacji! Mogę chyba zapewnić że ekipa cały czas pracuje nad różnymi istotnymi aspektami technologii w bazie, a takim istotnym aspektem teraz jest właśnie zasilanie potrzebne do uruchomienia tarcz bądź do otworzenia tunelu na Ziemie. Jeśli to się uda przyśle się więcej jajogłowych zrobi zmianę i będzie można badać broń i czy Atlantyda może wystartować znowu.
Wraith się łatwo pokonuje. Oczywiście bardzo łatwo było złapać „Steve’a”, a także głupi Sheppard uciekał w odcinku pilotowym przez setkami budzącymi się Wraith, przecież tak łatwo jest ich załatwić. Jedna kulka w łeb i wszyscy leżą.
Co do podobno niedopracowania postaci Weir itd. Każda z nich ma swoją historię, zachowania i charakter. Ta wiedza będzie z czasem rozwijana. Dziwne byłoby gdybyśmy na starcie otrzymali dokładny życiorys każdego z bohaterów.
Co do bohaterów drugoplanowych. To nazwisk nie pamiętam, ale mamy dowódcę Genii, córkę ojca z razy Genii który zginął, naukowca z Czech, technik, ten od bezpieczeństwa pojawiał się nie raz, ojciec tych dzieci z rodu Teyli. Jak na 10 odcinków to całkiem spora liczba postaci.
Dla mnie Atlantis ma ogromny potencjał i te 10 odcinków to udowodniły poprzez wciągający wątek i świeżość serialu.
Pozdrawiam fanów Treka 🙂
