Mam wrażenie, że nikt z przedmówców nie czytał kluczowej dla tego wątku książki Roberta Zubrina - "Czas Marsa". JEst tam przedstawiona sensowna i realistyczna koncepcja terraformowania Marsa. Mianowicie:
I. W pierwszej fazie należy zbudować lustro o promieniu 125km. Wykonane z aluminiowego mylaru, miałoby masę 200 tys. ton, czyli masę przeciętnego, dużego statku oceanicznego. Być może rozwój techniki jeszcze ograniczy tę masę. Lustro należy umieścić w odległości 214 tys. km od planety gdzie ciśnienie światła słonecznego zrównoważy się z grawitacją Marsa. Lustro można składać fragmentami na Marsie i składać w przestrzeni (pamiętajmy, że grawitacja marsjańska = 0,38G ułatwia wystrzeliwanie w kosmos większych ładunków mniejszym kosztem) lub złożyć w przestzreni np. na jednym z księżyców Marsa.
II. Lustro skierowane zostaje na biegun południowy Marsa, ogrzewając powierzchnię tam o około 4K. Zgromadzony tam w postaci czap polarnych suchy lód (dwutlenek węgla) zaczyna sublimować, zwiększając zawartość CO2 w atmosferze a tym samym efekt cieplarniany.
III. Konieczne jest zwiększonie efektu do tego stopnia, iż nastąpi efekt domina i dwutlenek węgla zacznie się wydzielać z regolitu (gleby). Jeśli samo ogrzewanie bieguna z apomocą lustra nie wystarczy, można syntetycznie produkować na powierzchni freony - silnie cieplarniane gazy, które wspomogą efekt.
IV. Jeśli uda się przekroczyć pewnien próg temperaturowy, dalsze ogrzewanie się Marsa i tym samym zwiększanie gęstości atmosfery będzie następować samoistnie. Po 600 latach można się spodziewać atmosfery o gęstości 0,5 a po 2500 lat równą atmosferze ziemskiej. Efekt można przespieszać przy pomocy dodatkowych luster, freonów, bakterii produkujących metan i amoniak, a nawet podziemnych eksplozji termojądrowych
V. Podniesienie temperatury i ciśnienia atmosferycznego umożliwi utzrymywanie na powierzchni wody w stanie ciekłym. Sama woda prawdopodobnie w wystarczających ilościach jest zawrta w glebie Marsa.
VI. Do przetworzenia, składającej się z CO2 atmosfery w tlenową można wykorzystać w pierszwej kolejności cyjanobakterie, a później coraz bardziej złożone orgaizmy rośline
Po więcej informacji zapraszam do książki Roerta Zubrina