mam mały problem z animowanym filmem SF jestem prawie pewna że był tam wątek prawie jak z króla Artura, chodzi o to że jakiś chłopak wyciągał miecz ze skały ale oprócz tego to pamiętam jakieś niebieskie osoby, kobietę i mężczyznę i chyba za wiele w tym filmie nie mówili, jakąś wojnę bo na pewno zastępy żołnierzy szły w natarciu na jakieś królestwo chyba, scene z jakiejś opuszczonej twierdzy albo laboratorium, jakiś chłopak odnajduje tam jakąś dyskietke z wiadomością... no nie wiem albo wy rozwiejecie moje wątpliwości i luki w pamięci albo tylko wspomnienie mojego filmu animowanego z dzieciństwa zabiore ze soba do grobu nie znając tytułu tego filmu... ostatnią rzeczą jaką mogę dodać jest to że o ile dobrze pamiętam to przekrój lat w jakim oglądałam ten film lub bajkę bo tego nie moge wykluczyć są lata 97' 98' 99'.