Uwielbiam gościa. Wincyj takich kapitanów - wincyj. A w ENT wiedział "pod" kim służyć 😀
Great first day repping #startrekpicardseason3 at @calgaryexpo the panel was filled with lovely folks with fascinating questions and some good folks dropped off some Captain’s Lager! See you back on the floor today after the parade! pic.twitter.com/4Ei1ndUZcM
— Todd Stashwick (@ToddStashwick) April 28, 2023

(Zwracałem zresztą uwagę na porzucenie wątku czekającej Laris stosownym grinowym linkiem 😉 .)
Wybacz, ale czasem oczy mogą w tym natłoku nie zauważyć.
Łysemu to Ty już odpuść. Był - jak mówiłem - badany przez najlepszych fachowców, i to prawdziwej GF 😉 (nie - kurtzmanowych, co to i morderców wolno puszczą, jeśli mają taką fantazję), i oni go do dalszej służby dopuścili.
Te głosy kolektywu powinny Picarda niepokoić. Ale cóż, kto jemu zabroni.
A i jeszcze jedna kwestia. Picard kręci z Laris czy Beverly? A może odbija sobie młodość i na dwa fronty?
Toż Jack jest zbrodniarzem na poziomie Khana. I zostaje oficerem na Ent G.
Łysy z Enterrpisie dostaje stopień Admirała mimo, że nadal ma kontakt z kolektywem.
Była zasada Kirka/Rikera (dopuść wroga najbliżej jak się da) , a teraz zasada Picarda. Szkoda wyrządzoną Federacji jest wprost proporcjonalna do otrzymanej przez nią nagrody. Normalnie Picardy jak Ród Borg(iów)
Z takimi możliwościami CGI wzięli by się za Romulan Wars 2156-2161. Pełne pole manewru.
Doceńmy że był Jack Crusher a nie Joanna Crusher.
Amen.
Zdecydowanie za dużo kobiecych postaci. - Dobrze, że ekipa z TNG przywrócił względną równowagę.
Tamten się objadał, ten przysypia
Starość
a sceny w sześcianie to też się pytał czy go Star Trek czy Star Wars...
I tekst Worfa o przewadze miecza nad fazerem 🙂 W sumie z Klingona stał się taki duży Yoda 🙂
A hologram Shawa...może znalazł ścieżkę mocy 😀
Titan wpada w pułapkę tak jak rebelianci w Epizodzie III
o jednak mu znacząco pion moralny popsuli tym sposobem... :]
Dlatego coraz bardziej pasuje mi tutaj Picard jako kosmiczna wersja Scrooge`a a trzy sezony PIC jako opowieść wigilijną.
Bo w końcu (dowiedział się, że) go ma
On wiedział wcześniej , że go ma - przyznał się - podczas tej sceny(dzięki kolektywowi).
Ostatni odcinek miał jedną zaletę - był ostatnim
Motywu ze SW od groma - za sokoła Milenium robi ENT-D, za Gwiazdę Śmierci - megawypasiony sześcian Borg. Dwa - tym razem to ojciec walczy o syna - zamiast Palpaitina jest "Królowa" a raczej jej zgniłe resztki.
A czy tytuł odcinka - Ostatnie pokolenie nie tyczyło się Borgów -sam nie wiem. A samo zmarginalizowanie ciekawego astropolitycznego tworu jakim niewątpliwiem był Sojusz Borg- Dominium bardzo mnie sie nie spodobało. Ale najwidocznej relacje i więźi rodzinne miały być motywem przewodnim
A motyw z Q otwiera nowe możliwości. Chociaż nie wiem czy przypadkiem i w tej serii swoich paluszków Q nie mieszał. Drugi sezon to test czy Picard jest zdolny znowu pokochać inną kobietę. Trzeci sezon miał być próba, czy jest zdolny być ojcem i ojcowską miłość okazać swojemu synowi. Q był swoisty Duchem przeszłości, teraźniejszości i w trzeci sezonie - przyszłości. A Picard - kosmicznym Ebenezerem Scroogem.
Ze względu na moje osobiste relacje(a raczej ich braku) z ojcem - motyw walki o syna był symboliczny. Spowodował małe wzruszenie. W dobie kryzysu ojcostwa - pięknie pokazane (jak na amerykańskie warunki oczywiście ), Picard wreszcie zamiast poświęcić się załodze, poświęca się własnemu synowi.
Nie będzie serialu o Sekcji 31. Powstanie film TV:
Vulcański James Bond.
Plomek wstrząśnięty nie zmieszany. Licencja na medytowanie.
A na poważnie jestem ciekaw ram czasowych.
Oraz zestawienie pokazujące, że w pewnym zakresie dobrą robotę Matalas wykonał:
