Zasadniczo dziwny to finał. Dott 5:0 i nagle uszło powietrze. Jego styl jednak jest trochę nudny. No i fajna opinia panów komentatorów, o tym, ze wbiegnięcie golasa na arenę było dodatkową atrakcją opłaconą przez organizatorów w zamian za to, że tylko kilka partii zobaczyli kibice w ostatniej sesji :)))