Przez długie lata wybijałem wszystkie ścianołazy jakie spotkałem. Obecnie jednak podpisałem z nimi pakt o nieagresji - jak siedzą tam gdzie ich nie widzę i nie wyłażą stamtąd to niech se żyją ich sprawa. Ale jak mi ordynarnie ładują się na "mój teren" to niema zmiłuj - zgnieść, zabić i zniszczyć. A truchło nabić na pinezkęi zostawić w widocznym miejscu innym na przestrogę:P