Los Angeles Times przeprowadziło rozmowę z dwójką najważniejszych kreatorów nowego Star Trek - J.J. Abramsem i Roberto Orcim. Z tego, co panowie mówią, wynika, że następny Star Trek poruszać będzie ważne problemy społeczne. Jeżeli rzeczywiście do tego dojdzie, oznacza to wytrącenie z rąk ortodoksyjnych fanów jednego z głównych argumentów, jakim posługują się, atakując jego nową odsłonę z 2009 roku. Fragmenty wypowiedzi filmowców w dalszej części artykułu.
[more]

Od lewej: Roberto Orci, J.J. Abrams, Alex Kurtzman. Czy Star Trek w ich wykonaniu wreszcie zadowoli wszystkich?
Pierwszy wypowiada się reżyser Star Trek - J.J. Abrams:
Ambicją na sequel Star Trek jest, aby stworzyć film wartościowy dla widowni a nie kolejny obraz, który byłby jedynie dodatkiem do poprzedniego. Najpierw chcieliśmy ustanowić głównych bohaterów, ich spotkanie i utworzenie więzi rodzinnych. Następny film będzie miał zupełnie inną misję. Musi robić to, co tak świetnie czynił Gene Roddenberry - alegoryzować. Musi opowiadać historię, która nawiązuje do tego, co znamy i co jest ważne. Musi to robić w sposób zarówno spektakularny i poruszający jak i dający radość z oglądania go. Musi poruszać ważne problemy jednocześnie nie będąc pretensjonalnym
Oto co dodał współscenarzysta Roberto Orci:
Jak dotąd mieliśmy dosłownie dwa spotkania. Nic konkretnego nie ustaliliśmy, ale zaczynamy krążyć wokół niektórych pomysłów. Znamy odpowiedź fanów na nasz film. Otrzymaliśmy sporą liczbę krytycznych komentarzy. Jedną z rzeczy, które usłyszeliśmy, było: Lepiej postarajcie się, aby następna część poruszała problemy obecnych czasów. Staramy się zatem, aby był na czasie i odzwierciedlał dzisiejszy dzień najbardziej jak się da.
Źródło: TrekMovie[/more]