What We Left Behind – powstaje dokument o Deep Space Nine

gallery_4_22_72810.jpg

Star Trek: Deep Space Nine to serial, który nie cieszył się wielką popularnością w czasach, gdy powstawał, a który po latach w oczach wielu krytyków i fanów jawi się jako jedna z najlepszych częśći uniwersum Gene’a Roddenberry’ego. I właśnie o nim i tej przemianie będzie opowiadał powstający film dokumentalny.

Film „What We Left Behind: Looking Back at Star Trek: Deep Space Nine” tworzy grupa 455 Films, która odpowiada za takie dokumenty jak „The Captains”, „Chaos on the Bridge” i „For the Love of Spock”. W produkcji zobaczymy większość ekipy DS9, reżyserią zajmuje się Adam Nimoy, a jednym z producentów jest sam Ira Steven Behr.

Trwa właśnie zbiórka funduszy, które pokryją koszty postprodukcji, wykupienia licencji i przeprowadzenia kolejnych wywiadów. Jeśli macie chęć się dorzucić, to możecie to zrobić na Indiegogo, ale raczej się pospieszcie. Choć celem jest 150 tys. dolarów, to już w dniu dzisiejszym zebrano większość tej sumy.

Trwają zdjęcia do Star Trek: Discovery

gallery_4_22_44611.jpg

Początek zdjęć do Discovery był zapowiadany już od jakiegoś czasu. I choć data premiery serialu ciągle jest przesuwana, to produkcja ruszyła zgodnie z planem, a twórcy przygotowali taki filmik.
 

Premiera Star Trek Discovery znów przesunięta

gallery_4_22_60760.jpg

Dobrym zwyczajem w wielu dziedzinach jest powstrzymywanie się przed składaniem obietnic, których spełnienia nie jest się pewnym. Przykładowo, podawanie daty premiery serialu, który miliony fanów mają nadzieje ujrzeć od ponad dekady, to coś, co się robi, gdy szansa na opóźnienie produkcji jest bliska zeru. Niestety w CBS najwyraźniej panują inne zwyczaje.

Star Trek Discovery pierwotnie miał się ukazać w styczniu. Wszyscy byli rozczarowani, gdy premierę przesunięto na maj, ale wytłumaczenie, że zrobiono tak, by pośpiech nie wpłynął na jakość serialu, było pocieszające. Teraz dowiadujemy się o kolejnej zmianie – na Discovery poczekamy jeszcze dłużej. Nie wiemy tym razem jak długo, ale znamy powód. Jest dokładnie taki sam.

Nie wygląda to dobrze. CBS działa chaotycznie i sprawia wrażenie braku dobrego planu. Oby to nie odbiło się na finalnym produkcie.

Źródło: Blastr

Akademia Star Trek – dla początkujących

gallery_4_22_164196.jpg

Dawno, dawno temu, w tym serwisie… pojawił się pomysł stworzenia strony dla osób nieznających uniwersum Gene’a Roddenberry’ego. Nie chodziło o kolejną encyklopedię – od tego mamy Memory Alpha – miał to być zbiór informacji niezbędnych do bezbolesnego wkroczenia w rozległy, nierzadko zawiły świat Star Treka.

Projekt autorstwa Jamjumetleya nazwany Akademia Star Trek zapowiadał się obiecująco, ale z różnych powodów nie doczekał się premiery. Kolejne filmy i startujący niedługo serial sprawiają jednak, że nowych fanów chcących zgłębić ten świat stopniowo przybywa. Dlatego Akademia, w wersji nieco skromniejszej niż w pierwotnych założeniach, powróciła.

Jeśli trafiliście tu, szukając wiedzy, doradźcie nam, jakie zagadnienia chcielibyście poznać i omówień jakich tematów najbardziej Wam brakuje. A jeśli już Star Treka znacie dość dobrze, rozważcie, czy nie możecie pomóc tym, którzy swoją przygodę z nim dopiero zaczynają.

Trekowa Encyklopedia w nowym wydaniu

gallery_4_22_36621.png

18 października za sprawą wydawnictwa Harper Collins trafiła do księgarń odświeżona wersja popularnej i bardzo cenionej trekowej encyklopedii autorstwa Michaela i Denise Okudy – The Star Trek Encyclopedia: A Reference Guide to the Future. Nowe wydanie uzupełniono o informacje dotyczące seriali: Star Trek: Voyager (sezony 4 – 7) i Star Trek: Enterprise (sezony 1 – 4) a także filmów: Star Trek Nemesis, Star Trek (2009) oraz Star Trek: Into Darkness. Encyklopedię podzielono na dwa tomy, z których każdy posiada twardą okładkę. Całości towarzyszy zaś eleganckie (choć podobno nieco uciążliwe) opakowanie typu slipcase.
 

196.jpg

 

373.jpg

 

919.jpg

 
Cena książki sugerowana przez wydawnictwo wynosi $150, ale na stronach Amazonu można ją nabyć już za ok. $90 lub £80.
 
Źródło: StarTrek.com

Star Trek Discovery opóźniony

gallery_4_22_60760.jpg

Złe wieści dla fanów wyczekujących premiery Star Trek Discovery. Nowy serial miał trafić na domowe ekrany już w styczniu 2017, ale stanie się to dopiero około maja.

Tak naprawdę nie musi to być niepomyślna wiadomość. Alex Kurtzman i Bryan Fuller wydali oświadczenie na temat opóźnienia – ma ono na celu uniknięcie sytuacji, w której wyścig z czasem, by zdążyć przed wyznaczoną datą premiery, negatywnie wpłynie na jakość produkcji. Prace na planie zdjęciowym jak i postprodukcja takiego serialu są czasochłonne, a przynajmniej powinny być, jeśli twórcy planują spełnić obietnice stworzenia czegoś nietuzinkowego. Tymczasem mamy połowę września, a nadal nie zakończono castingu. Do stycznia rzeczywiście mogłoby być za mało czasu.

Źródło: io9

Odkrywamy kilka tajemnic Discovery

gallery_4_22_60760.jpg

Koniec domysłów i gdybania, Bryan Fuller zdradził kilka szczegółów na temat Star Trek: Discovery.

Najważniejsze, co nie dawało spokoju wielu fanom – czas akcji. Już mamy pewność, że nowy serial powróci do pierwotnej linii czasowej. Rozgrywać się będzie około 10 lat przed tym, jak Kirk objął dowodzenie nad Enterprise. Fabuła ma wiązać się z wydarzeniem z historii Gwiezdnej Floty, o którym w serialach już mówiono, ale nie chodzi o bitwę o Axanar czy wojnę z Romulanami, jak niektórzy przypuszczali. Padło też nazwisko Amandy Greyson, czyli matki Spocka i wspomniana została sekcja 31 – oczywiście bez żadnych konkretów.

Wiemy co nieco o załodze. Discovery to pierwszy serial Star Trek, który nie będzie skupiał się na kapitanie. Historię będziemy śledzić z perspektywy komandor-porucznik, Ziemianki. O reszcie załogi nie wiadomo za wiele – ma być dużo więcej obcych niż było dotychczas, zarówno znanych, choć uwspółcześnionych gatunków jak i zupełnie nowych, będzie też postać homoseksualna, na pokładzie okrętu zobaczymy również roboty. O obsadzie wiadomo tyle, że ma być różnorodna – casting jeszcze trwa.

Pierwszy sezon ma opowiadać jedną większą historię i tylko część z 13 zaplanowanych odcinków będzie stanowić w miarę zamkniętą całość.

Źródła: TrekCore, Startrek.com

Teorie na temat Star Trek: Discovery

Od czasu premiery zwiastuna Star Trek: Discovery pojawiło się wiele teorii na temat nowej serii. Większość podąża w podobnym kierunku, ale jeśli ich nie śledziliście, to zobaczcie poniższy filmik – stanowi niezłe podsumowanie.

Star Trek: Discovery

gallery_4_22_60760.jpg

Wreszcie mamy coś konkretnego o nadchodzącej serii Star Trek. Na Comic-Conie w San Diego zaprezentowano okręt U.S.S. Discovery (NCC-1031), którym będzie podróżować nowa załoga. Discovery to też tytuł produkowanego przez CBS serialu.
 

Bryan Fuller, producent wykonawczy mówi, że powodów nadania takiej nazwy okrętowi i serialowi jest wiele, ale najważniejszym jest to, że Discovery najlepiej wiąże się z ideą Star Treka, czyli odkrywaniem.

Oby na nazwie nawiązania się nie kończyły.

Źródło: Startrek.com

Następny Star Trek bez Chekova?

kazw4le3ne09kfcfslmi.png

Wiadomo już, że powstanie czwarty film Star Trek, dziejący się w linii czasowej stworzonej przez Abramsa (tzw. Kelvin timeline), okazało się też, że w filmie zobaczymy Chrisa Hemswortha, ponownie w roli George’a Kirka. Ale co będzie z Chekovem?

Jak informowaliśmy, Anton Yelchin, odtwórca roli Pavla Chekova, zginął w wypadku. Przed filmowcami trudna decyzja – wybrać nowego aktora, by wcielił się w rolę sympatycznego Rosjanina lub w jakiś sposób się z nim pożegnać. Ze słów J. J. Abramsa wynika, że możemy oczekiwać tego drugiego.

W niedawno udzielonym wywiadzie stwierdził, że Yelchina nie da się zastąpić, że nie może sobie wyobrazić kogoś innego na jego miejscu i zmarłemu aktorowi należy się coś lepszego. Jest jednak za wcześnie, by o tym mówić.

Jak uważacie? Czy powinien pojawić się nowy Chekov?

Źródło: Blastr