X-Men II

Viewing 15 posts - 46 through 60 (of 69 total)
  • Author
    Posts
  • Q__
    Participant
    #245272

    I nie wiem, czy relacja Moonstar z Rahne nie była najmocniejszą stroną filmu, choć też potraktowaną po łebkach

    Bo przynajmniej dostaliśmy kawałek psychologii i interakcji między postaciami?

    w dodatku bez podłoża w komiksach

    I tak, i nie. W komiksach były bliskimi przyjaciółkami. Tu dorzucili temu intymny aspekt.

    Dreamweb
    Participant
    #245287

    Bo przynajmniej dostaliśmy kawałek psychologii i interakcji między postaciami?

    To też. A poza tym przyznam, że zaskoczył mnie ten wątek - a ja lubię, jak filmy mnie czymś zaskakują. 🙂 Bo cała reszta była taka, jak się mniej więcej spodziewałem - no, jeszcze myślałem że będzie (jeszcze) bardziej horrorowo.

    Swoją drogą, ciekawe czy dzięki temu romansowi film trafi (choćby na niskiej pozycji) na listę 200 najlepszych filmów o wątkach lesbijskich portalu Autostraddle, z tego co wiem co jakiś czas aktualizowaną. W sumie uważam że powinien, skoro jest tam np. "A Simple Favor" Paula Feiga, który widziałem i tak naprawdę takich wątków w nim nie ma (a jeśli są, to tak samo "widoczne" jak w jego wersji "Ghostbusters", której notabene tu nie znajdziemy, o dziwo, patrząc na popularność Jillian Holtzmann wśród lesbijek). Po drugie dlatego, że taka np. Harley Quinn już tam trafiła, na miejsce 150:

    The 200 Best Lesbian, Bisexual & Queer Movies Of All Time

    Swoją drogą polecam numer 1 z tej listy, doskonała komedia która drwi z wszystkich po równo - hetero, lesbijek, gejów, a przede wszystkim z "nawracania" homoseksualistów.

    Q__
    Participant
    #245288

    The 200 Best Lesbian, Bisexual & Queer Movies Of All Time

    Przez lata wątki kompletnie w tle, właściwie do przeoczenia ("The Haunting", "V for Vendetta", "Annihilation", także - mimo całej dziwności - "Dirty Computer"), i jeden "The Hunger". I dziwić się, że społeczność LGBT domaga się większej reprezentacji w fantastyce...

    Q__
    Participant
    #246133

    O nadciągającej bezpośredniej kontynuacji X-Men TAS, zatytułowanej X-Men '97, chyba jeszcze nikt nie wspominał?
    https://pl.ign.com/x-men-97/46953/news/x-men-97-nowe-szczegoly-na-temat-serialu-i-data-premiery

    ps. Dla przypomnienia (i przyszłego porównania):

    Dreamweb
    Participant
    #246154

    Jazda na nostalgii poziom ultra master. 🙂 Rozwiązać cliffhanger sprzed ćwierć wieku - no nieźle. Choć z tym MCU to się chyba autorzy artykułu zagalopowali. Bo to by znaczyło, że Spider-Man i inne seriale z tamtego czasu też doń należały (choć w sumie idą teraz w multiversum na całego, więc w zasadzie...).

    Q__
    Participant
    #246157

    Rozwiązać cliffhanger sprzed ćwierć wieku - no nieźle.

    Prawda... Tak długo się ani na Prequele SW nie czekało, ani na Duke Nukem Forever (przy czym tam - w obu wypadkach - zapowiadano, że ciąg dalszy nastąpi, a tu niespodzianka; choć dał przykład David Lynch z Twin Peaksem).

    choć w sumie idą teraz w multiversum na całego, więc w zasadzie...

    Otóż to... A skoro (niektóre) animacje są kanonem MCU...
    https://www.ign.com/articles/what-if-marvel-mcu-canon-multiverse
    https://www.murphysmultiverse.com/disney-day-new-animated-spider-man-freshman-year-is-mcu-canon/
    I mówi się w tym kontekście o canon multiverse...

    USS Bij
    Participant
    #246202

    Nowy trailer Strange'a jest bardzo a propos tego multiverse. Triple whammy w kontekście tej rozmowy, wręcz.

    Q__
    Participant
    #246206

    Cóż, z jednej strony jest to - jak już Dreamweb zauważył:

    Jazda na nostalgii poziom ultra master. 🙂

    I wspieranie - nieco na siłę - MCU rzeczami, które - powstając - do niego nie należały.

    Z drugiej... miło będzie zobaczyć wszystkie (a przynajmniej co bardziej udane) marvelowskie projekty pod jednym szyldem. No i chyba ponownie DC ograli - tamci nieśmiało zaczęli budować multiversum w serialach* - ci od razu z filmem wykładającym kawę na ławę wyskoczyli.

    * I wypuścili półtorej kinówki, sugerując w przeciekach, że nowe, standalone'owe, produkcje (czyt. "Joker" z "Batmanem") może będą stanowiły wieloświat z DCEU (i klasykami DC sprzed lat).

    USS Bij
    Participant
    #246211

    Myślę, że to mniej jazda na nostalgii, a bardziej przeszczepianie tzw. continuity z komiksów do filmu, bardzo małymi kroczkami - Marvel-Disney wciąż są na etapie budowania fundamentów po tych 15 latach projektu MCU, ostatnio musieli je też poszerzyć dzięki planom streamowanej dobudówki. Jest to wszystko fascynujące, w pewnym sensie - jak śledzenie przez GPS atomówki, która w końcu spadnie ci na łeb.

    Nostalgia nie będzie głównym motywatorem nawet kiedy zaczną się recasty - to również będzie naturalna konsekwencja continuity, do której zmierzają bardzo już transparentnie. Czyli to chyba raczej komprehensywnie jakiś Baudrillard z kolegami od piwa niż proste "ej, oglądałem za dzieciaka".

    Z drugiej... miło będzie zobaczyć wszystkie (a przynajmniej co bardziej udane) marvelowskie projekty pod jednym szyldem.

    ...co zostało okupione ogromną tragedią dla filmu jako medium. Ale Stewart wyśle pra-pra-pra-prawnuki do szkoły, więc ktoś coś z tego będzie miał pożytecznego 😛

    Q__
    Participant
    #246212

    ...co zostało okupione ogromną tragedią dla filmu jako medium.

    Mówisz, że filmy superbohaterskie (z naciskiem na marvelowskie) popsuly kino (z naciskiem na fantastyczne)? Czy ja wiem? Mam wrażenie, że blockbusteryzscja była i tak nie do uniknięcia, czyli gdyby nie było MCU częstowano by nas emmerichami i bay'ami, co chyba jeszcze gorzej...

    USS Bij
    Participant
    #246214

    Tam pisałem przede wszystkim o sytuacji z Fox.

    Mówisz, że filmy superbohaterskie (z naciskiem na marvelowskie) popsuly kino (z naciskiem na fantastyczne)?

    Anglosasi mówią na to missing the forest for the trees. Nie mam tego ułożonego w głowie w sposób, który pozwalałby mi na konkretne rozpisanie (a już tym bardziej na rozpiskę, które nie zajmie setek stron), ale bardzo skrótowo i hasłowo: filmy są tylko jednym z narzędzi dla Disney, Disney nie są sami w swych (auto)destruktywnych ambicjach (przy czym oni jako jedyni ten plan realizują tak skutecznie, więc stanowią wdzięczny przykład), a filmy z korpo-stajni filmami i tak już nie są od dawna (o czym próbował pisać Scorsese) - i to wszystko z osobna oraz wzięte razem to też jest pewien symptom. Do tego dochodzi streaming, nieskończony wzrost gospodarczy, narzędzia typu shock advertising, widoczny obecnie na przykładzie lotr od Amazon itd, itp, i... no, monstrualny burdel mamy. Problemy z finansowaniem mniejszych filmów, problemy z dystrybucją filmów, która zapewnie ciągłość takiemu interesowi, postępujące wychowywanie infantylnego odbiorcy(-ignoranta)...

    Gdybym miał przedstawić analogię to najbardziej pasuje mi tutaj podporządkowanie branży mięsnej pod zaopatrywanie fast-foodów ze wszystkimi tego konsekwencjami: wszyscy na tym stracimy - również jeśli nie będziemy tego gówna żreć.

    Czy ja wiem? Gdyby nie było MCU częstowano by na emmerichami i bay'ami, co chyba jeszcze gorzej...

    Emmerichom wystarczyło kilka dolców raz na parę lat - to był stosunkowo zdrowy cyrograf, który istniał od zarania filmowych dziejów i czasem dostawał prztyczka (np. rozbicie pionowej integracji w USA, które - niespodzianka - niedawno odkręcono).

    Q__
    Participant
    #246219

    Emmerichom wystarczyło kilka dolców raz na parę lat

    Zgoda, ale skoro pojawiło się zapotrzebowanie na określony typ rozrywki (strzela, wybucha, psychologicznie jest płytkie jak kałuża, a logicznie nie musi mieć sensu*), to i więcej dostawców podobnej papki by się pojawiło, albo by ich znaleziono i zrekrutowano (żydowskie przysłowie mówi: "są zegary, będą i zegarmistrze").

    * Tu Marvelowi przyznać trzeba pewną przewagę nad konkurencją: ich fabuły mają zwykle ręce i nogi (aczkolwiek w ramach b. tolerancyjnej dla bzdur, by nie rzec: na nich zbudowanej, komiksowej konwencji).

    Q__
    Participant
    #246912

    O whedonowych i ellisowych (Astonishing) X-Men (od których J.W. zaczynał swoją przygodę z Marvelem):
    https://esensja.pl/komiks/publicystyka/tekst.html?id=32092

    Q__
    Participant
    #247587

    Subiektywne Top 12 mutantów klasy Omega:

    1. Magneto
    2. Franklin Richards
    3. Jean Grey
    4. Kid Omega/Quentin Quire
    5. Rachel Summers
    6. Storm
    7. Mister M
    8. Iceman
    9. Exodus
    10. Legion
    11. Vulcan
    12. Proteus

    https://www.youtube.com/watch?v=vJGbHPP4d3E

    I pochwała mojego ulubieńca - Forge'a:
    https://www.youtube.com/watch?v=86L_ey9DmeA

    Q__
    Participant
    #247794

    A teraz recenzja wydanego w jednym tomie crossovera "X-Men: Messiah War":
    https://esensja.pl/komiks/recenzje/tekst.html?id=32294

Viewing 15 posts - 46 through 60 (of 69 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram