Forum Trek.pl Newsy Star Trek Wywiad z Williamem Shatnerem - jego nowy film i odczucia na temat nowego Star Trek

Wywiad z Williamem Shatnerem - jego nowy film i odczucia na temat nowego Star Trek

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 31 total)
  • Author
    Posts
  • Eviva
    Participant
    #4324

    Christopher Monfette rozmawia z Williamem Shatnerem o jego nowym filmie Groom Lake i o nowym Star Trek - poniżej tłumaczenie.

    [more]IGN: Po tych wszystkich filmach sci-fi, które nakręciłeś i napisałeś, czy nie było bezmyślne robienie nowego filmu z tej półki, czy nie mógłbyś sięgnąć do innych gatunków?

    SHATNER: Tak jak książki, które napisałem, filmy, które pomagałem tworzyć i które finansowałem, tak i ten będziesz mógł dołączyć do tych, co uważasz za najlepsze, które najbardziej przypadły Ci do gustu. Ponieważ zaś niejako funduję produkcję filmu, musi on być z gatunku sci-fi... Jednak to już historia miłości. Napisałem scenariusz filmu science-fiction, więc taki będzie kręcony.

    Dołączona grafika

    Nowy film będzie nosił tytuł "Groom Lake"

    IGN: Czy to nie było tak, że stawałeś się coraz bardziej fanem sci-fi, gdy coraz bardziej wtapiałeś się w ten gatunek?

    SHATNER:Zawsze byłem miłośnikiem sci-fi. Czytałem wszystkich facetów, którzy pisali dla nas Star Trek kilka lat przed tym, jak Star Trek zaistniał. Ci wielcy autorzy science-fiction z lat pięćdziesiątych, sześćdziesiątych, siedemdziesiątych, oni wszyscy mieli głowy pełne wspaniałych opowieści, a mnie zafascynował sposób, w jaki można wyobrazić sobie świat, którego nigdy się nie widziało i którego nigdy się nie zobaczy. Co się stanie w roku 2020, gdy ostatnia bańka metanu zostanie uwolniona z arktycznego jeziora? Co zdarzy się za 100 lat, gdy na tej planecie zdarzy się to, co się teraz zapowiada? To, że nigdy się tego nie dowiem, doprowadza mnie do obłędu. To jak dorastanie dziecka, które wyprowadza się z domu i nie wiesz, co się z nim stanie. Czekasz na list. Napisz do domu! Nigdy nie piszą. I taki właśnie jest tragizm śmierci. Jedną z przyczyn strachu przed śmiercią jest to, że nie wiesz, co zdarzy się potem. Nie już w następnej minucie po Twej śmierci, ale co się stanie 50 lat później, gdy umrą już wszyscy Twoi krewni i nowi mieszkańcy posiądą Ziemię. Kim będą? Czy będą znali lekarstwo na raka? Czy będą odbywać podróże międzyplanetarne? Czy znajdą odpowiedzi na wszystkie dręczące mnie pytania? Czym jest ciemna materia? Jaka jest natura światła? Wszystkie pytania, jakie zadają sobie naukowcy całego świata, i na które próbują znaleźć odpowiedzi, pytania, które budzą w nich głód poznania naszego świata... Ktoś teleportował pojedyncze molekuły... To naprawdę interesujące. Teleportowali jedną molekułę, co już daje szansę na teleportowanie dwóch. A potem co? Znasz powiedzenie, że jeśli możesz sobie coś wyobrazić, jest to możliwe? To prawda. Czegoś, co jest naprawdę nieprawdopodobne, nie moglibyśmy sobie wyobrazić. To właśnie jest najbardziej fascynujące. Zamiast podróży prostym, utartym szlakiem, same zakręty. Jeśli więc myślisz, w kategoriach tych zakrętów, reszta nie ma sensu. Być może galaktyki wciąż przyspieszają. Tajemnica jest wszędzie wokół nas! Ale ja nie cierpię tajemnic. To właśnie zwróciło mą uwagę na science-fiction... Jeśli myślisz, że znalezienie życia na Marsie będzie czymś wielkim, pomyśl o dniu, gdy odkryjemy, że szybkość światła wcale nie jest uniwersalnym ograniczeniem wszechświata według praw fizyki. To dopiero będzie coś!

    IGN: Grałeś w filmach sci-fi, pisałeś książki sci-fi, reżyserowałeś filmy sci-fi. Czy jest sposób uczestniczenia w tym gatunku sztuki, który lubisz bardziej niż inne?

    SHATNER: Kocham pracę reżysera. Projektanci i ludzie, którzy pomagają Ci w zrobieniu filmu są tak bardzo kreatywni, jak żaden z nas. Nawet myślą tymi kategoriami. Nagle tworzysz nowe światy, a pomagają Ci w tym eksperci, którzy robią wyłącznie to. Potem pracujesz z grafikami komputerowymi. Możesz robić rzeczy, o których wcześniej nawet nie myślałeś... Akcja, wątki, postacie. Masz tak wiele marzeń, które ci ludzie pomagają Ci zmienić w rzeczywistość. To doświadczenie, które dane jest naprawdę niewielu ludziom. To naprawdę spełnienie snów.

    IGN: Co więc będzie dalej?

    SHATNER: Biorę udział w wydaniu czterech komiksów. Remake Star Trek i trzy inne które wydaje redakcja Blue Water. Wszystkie to sci-fi. Jeden to bardziej horror niż sci-fi.

    IGN: Oczywiście nie pozwolimy Ci odejść, nie zapytawszy o nowy film... Co myślisz o odnowieniu starej serii?

    SHATNER: Cóż, po pierwsze, nie biorę w tym udziału. Żadnego. Aż do teraz nie mam pojęcia, co zawiera scenariusz, nawet mimo to, że w filmie gra Leonard. Został zobowiązany, by nie mówić mi ani słowa. Nic nie wiem. Jeśli idzie o moje uczucia, żałuję, że nie jestem częścią nowego, odnowionego Star Trek. Mam nadzieję, że odniesie sukces. Star Trek to wspaniały wehikuł. To niefortunne, że nie ma mnie tam, gdzie mógłbym wnieść coś od siebie i dopomóc w osiągnięciu sukcesu. Jednak nie ma tam ani odrobiny mnie!

    Źródło: IGN[/more]

    Cross
    Keymaster
    #68900

    SHATNER: Cóż, po pierwsze, nie biorę w tym udziału. Żadnego. Aż do teraz nie mam pojęcia, co zawiera scenariusz, nawet mimo to, że w filmie gra Leonard. Został zobowiązany, by nie mówić mi ani słowa. Nic nie wiem. Jeśli idzie o moje uczucia, żałuję, że nie jestem częścią nowego, odnowionego Star Trek. Mam nadzieję, że odniesie sukces. Star Trek to wspaniały wehikuł. To niefortunne, że nie ma mnie tam, gdzie mógłbym wnieść coś od siebie i dopomóc w osiągnięciu sukcesu. Jednak nie ma tam ani odrobiny mnie!

    On bierze jakieś leki czy coś w tym stylu? 🙄

    Eviva
    Participant
    #68901

    Ja na jego miejscu też bym się czuła parszywie taka odsunięta. HJedyna różnica to ta, że ja bym tego nie powiedziała. Odsunięcie Shatnera to jedyna rzecz, której nie wybaczę Abramsowi.

    Piotr
    Keymaster
    #68902

    Z jednej strony Shatnerowi mozna wspolczuc - Nimoy do nowego treka trafil, a on nie, choć obaj maja rownie wielki wklad w historie ST. Z drugiej strony jest tak, jak mowil Abrams - Kirk zginal. Wymyslanie na sile, jak go wskrzesic po czasach Nemesis, byloby wielkim bledem.

    Eviva
    Participant
    #68903

    Z jednej strony Shatnerowi mozna wspolczuc - Nimoy do nowego treka trafil, a on nie, choć obaj maja rownie wielki wklad w historie ST. Z drugiej strony jest tak, jak mowil Abrams - Kirk zginal. Wymyslanie na sile, jak go wskrzesic po czasach Nemesis, byloby wielkim bledem.

    Nie trzeba było go wcale wskrzeszać. Jak powtarzał Orci do znudzenia, mechanika kwantowa ma swoje prawa. Mógł zjawić się z alternatywnej linii czasu, w której wcale nie zginął, za to na przykład zginął Spock, i to definitywnie. Przy ilości buraków, jaką zaserwują nam w tym nowym filmie, taki drobiazg doprawdy przeszedłby niezauwazony.

    Piotr
    Keymaster
    #68904

    No to bylby Kirk, a Nimoy stalby z boku jak teraz Shatner. Widzisz roznice?

    Lo'Rel
    Participant
    #68916

    Mógł zjawić się z alternatywnej linii czasu, w której wcale nie zginął, za to na przykład zginął Spock

    Zatem Star Trek - Generations należałoby wyrzucić do śmietnika, szkoda, bo to bardzo dobry film.

    Przy ilości buraków, jaką zaserwują nam w tym nowym filmie

    Skąd wiesz ile buraków nam zaserwują?

    Dla mnie stary Kirk w tym filmie byłby maksymalną przeginką robioną na siłę, wyłącznie po to by zaspokoić potrzebę Shatnera. Ale fakt, mogli zatrudnić go jako konsultanta do spraw postaci Tyberiusza Kirka. Z drugiej jednak strony film ma być zupełnie nowym rozdaniem, więc wchodzenie do tej samej rzeki ponownie nie ma sensu w takim przypadku. Każdy medal ma dwie strony. Rozumiem żal Shatnera, ale jego publiczny sprzeciw wobec tej kwestii jest niesmaczny. Sam tworzy swój wizerunek jako zmarszconej gwiazdy tv która panicznie boi się zapomnienia. A zapomniany nigdy nie będzie właśnie dzięki postaci jaką pierwotnie stworzył. Powinien jednak odpuścić i dać szansę nowemu pokoleniu.

    Eviva
    Participant
    #68923

    No to bylby Kirk, a Nimoy stalby z boku jak teraz Shatner. Widzisz roznice?

    Nie musiałby stać z boku - po co? On z jednej linii czasu, alternatywny Kirk z drugiej - gdzie widzisz problem?

    Skąd wiesz ile buraków nam zaserwują?

    Zapewniam, że sporo - już teraz można kilka wyliczyć, a jeszcze nic nie wiemy.

    Rozumiem żal Shatnera, ale jego publiczny sprzeciw wobec tej kwestii jest niesmaczny. Sam tworzy swój wizerunek jako zmarszconej gwiazdy tv która panicznie boi się zapomnienia.

    No właśnie widać, że wcale nie rozumiesz. Shatner ma prawo mieć żal do Abramsa, i to nie podlega dyskusji. Natomiast Ty bryzgasz na niego jadem i zdajesz się być bardzo zadowolony, że spotkało go takie upokorzenie. Nieładnie, bracie, wstyd.

    fluor
    Keymaster
    #68925

    Tak, ale mieszanie dwóch innych linii czasowych w trzeciej głównej... To dopiero burakogenne 😉

    Eviva
    Participant
    #68926

    Tak, ale mieszanie dwóch innych linii czasowych w trzeciej głównej... To dopiero burakogenne 😉

    To byłby burak nad buraki - jednak istniało wiele wyjść, trzeba było tylko dobrych chęci. Choćby konsultacja scenariusza czy cos w tym guście - albo Shatner jako ojciec młodego Kirka, udzielajacy mu rad - można było go wciągnąć do zabawy.

    Gdy słuchałam jednego wywiadu z Billem, doszłam do wniosku, że oddał on Trekowi całą dusze, że nic dla niego w życiu nie liczyło się bardziej. Rozumiem wiec dobrze jego rozżalenie i chętnie bym go pocałowała, żeby nie bolało.

    Cross
    Keymaster
    #68927

    Daj spokój, Eviva, naprawdę nie widzisz, że facet staje się żałosny? Te płacze medialne mógłby sobie darować, żenujące co gość ze sobą robi... szczególnie że na pewno doskonale się orientuje jak działa amerykańska machina szołbiznesu (nie ma sentymentów w tej branży).

    fluor
    Keymaster
    #68929

    Bez przesady z tym płaczem, zauważ, że nasza perspektywa jest trochę inna. Dziennikarze robią z nim wywiady, przy okazji różnych projektów i okazji, i przez ostatnie pół roku pada cały czas to samo pytanie. Facet ma mówić, że cieszy się, że go tam nie ma?

    Eviva
    Participant
    #68930

    Daj spokój, Eviva, naprawdę nie widzisz, że facet staje się żałosny? Te płacze medialne mógłby sobie darować, żenujące co gość ze sobą robi...

    Wiesz co, uwagi typu "jest żałosny" możesz sobie darować. To takie uwagi są żałosne. Facet zrobił i osiągnął w życiu więcej, niż Ty kiedykolwiek osiągniesz. Jest pełen energii, żywiołowy i inteligentny, a że przy tym trochę egocentryczny, to taka już cecha gwiazd. Można mu to darować. Potraktowano go obrzydliwie i ma prawo źle się z tym czuć... a że go wiecznie o to pytają, to odpowiada.

    Dalek
    Participant
    #68931

    Facet zachowuje się jak mazgaj w piaskownicy, któremu zniszczono babkę z piasku. Tylko w filmie nei gra, przeżyje...Shatnera lubię i celowo go nie chce go obrażać, ale tak jest prawda.

    Eviva
    Participant
    #68932

    Facet zachowuje się jak mazgaj w piaskownicy, któremu zniszczono babkę z piasku.

    Tylko w filmie nei gra, przeżyje...

    Shatnera lubię i celowo go nie chce go obrażać, ale tak jest prawda.

    Prawda jest taka, że to nie Ciebie zraniono, więc nie wiesz jak boli. Ja go rozumiem i wcakle nie uważam, by przesadzał. Nie będzie kłamał i mówił "I don't care". po to, by zadowolić ludzi. Jest szczery i cenię to.

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 31 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram