Forum Fandom Sesje RPG, PBF i inne Sesja RPG Traktaty, porozumienia i inne ugody – komentarze

Traktaty, porozumienia i inne ugody – komentarze

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 40 total)
  • Author
    Posts
  • Zeal
    Participant
    #17545

    No cóż... W takim razie możemy się tylko cieszyć, że po klingońskiej stronie jest 4 dowódców, którzy mają przynajmniej do siebie zaufanie i swiadomość, że jeden drugiego nie wystawi do wiatru...

    Z politycznego punktu widzenia może i federacyjni mają rację. Pozostaje sprawa sumienia... 😉

    Kiedy w 2365-tym Entek-D wszedł do Strefy Neutralnej i poprosił o eskortę klingońskich jednostek, otrzymał ją bez gadania ("The Defector")...

    Chyba klingońskie dowództwo musi być na przyszłość po prostu ostrożniejsze.

    Wolf
    Participant
    #17546

    No cóż... W takim razie możemy się tylko cieszyć, że po klingońskiej stronie jest 4 dowódców, którzy mają przynajmniej do siebie zaufanie i swiadomość, że jeden drugiego nie wystawi do wiatru...

    Tu masz całkowicie racje ja tu prosze o zaufanie od innej rasy a nie ma go między nami.

    Kiedy w 2365-tym Entek-D wszedł do Strefy Neutralnej i poprosił o eskortę klingońskich jednostek, otrzymał ją bez gadania ("The Defector")...

    Tak, tylko że klingonie mają zupełnie inną mentalność, oni kochają wojne i rozróbę w każdej formie. Dlatego nie przepuszczą żadnej okazji chyba że z taktycznego punktu widzenia będzie to po prostu ukazniem swojej głupoty i krótkowzroczności. Honor, walka i śmierć w boju. UFP ma inne podejście do tego. Jeśli nawet Romulanie zaatakowali by Entka to do wojny by nie doszło, każdy ma prawo wystapić do innego państwa o azyl polityczny i nigdy nie było to przyczyną wojny. Jesli nawet Romulanie by to zrobili ukazaliby że są słabsi niż się to wszystkim wydaje, jeśli strata jednej osoby potrafi tak mocno naruszyć potęgę imperium.

    Zeal
    Participant
    #17547

    Tak, tylko że klingonie mają zupełnie inną mentalność, oni kochają wojne i rozróbę w każdej formie

    A także wiedzą co to lojalność oraz powinność wobec sojuszników.

    Jeśli nawet Romulanie zaatakowali by Entka to do wojny by nie doszło

    Bardzo "dobrze" to świadczy o dbałości UFP o swoich ludzi.... Nie ma co.

    każdy ma prawo wystapić do innego państwa o azyl polityczny i nigdy nie było to przyczyną wojny

    Ale atak na jakąś jednostkę jest aktem wojny. Może nie?

    Wolf
    Participant
    #17550

    A także wiedzą co to lojalność oraz powinność wobec sojuszników.

    A co powiesz o wsparciu przy odbijaniu DS9 mogli się pospieszyć a nie dołączyć dopiero w ostatniej fazie bitwy, Klingoni nie sa głupi, wiedzą że pomóc mogą wtedy gdy się to im opłaca.

    Jeśli nawet Romulanie zaatakowali by Entka to do wojny by nie doszło

    Bardzo "dobrze" to świadczy o dbałości UFP o swoich ludzi.... Nie ma co.

    A kto mówi o poświęcaniu ludzi, Picard sam na własną rekę chciał rozwiązać tę sprawę zanim dotrze reszta floty, mógł poczekać na posiłki i nie trzeba by było wtedy wzywać Klingonów, ale jak to się mówi jest w gorącej wodzie kąpany.

    Każdy ma prawo wystapić do innego państwa o azyl polityczny i nigdy nie było to przyczyną wojny

    Ale atak na jakąś jednostkę jest aktem wojny. Może nie?

    A właśnie że nie. Jeśli państwo którego jesteś obywatelem nie wypowie wojny innemu krojowi o czymś takim nie ma mowy. Ktoś się mógł pomylić zniszczyć przez przypadek lub kapitan popadł w depresje, zaatakował i zniszczył okręt przeciwnika ale państwo którego jest obywatelem nie ponosi za to żadnej odpwoiedzialności, to nie odpowiedzialnosć zbiorowa.

    Coen
    Participant
    #17552

    A co powiesz o wsparciu przy odbijaniu DS9 mogli się pospieszyć a nie dołączyć dopiero w ostatniej fazie bitwy, Klingoni nie sa głupi, wiedzą że pomóc mogą wtedy gdy się to im opłaca.

    Popatrz na mape, z Imperium do DS9 daleka droga (cała federacja), a Sisko wyruszył na 2 dni wczesniej niz powinien, to ze zdazyli świadczy tylko pozytywnie o klingonach (9 flota fedziów np nie zdazyła)

    A kto mówi o poświęcaniu ludzi, Picard sam na własną rekę chciał rozwiązać tę sprawę zanim dotrze reszta floty, mógł poczekać na posiłki i nie trzeba by było wtedy wzywać Klingonów, ale jak to się mówi jest w gorącej wodzie kąpany.

    Nieprawda. Admirał polecił Picardowi poleciec do strefy neutralnej bo romulańska baza miałą byc gotowa za kilka godzin a posiłki fedziów za klika dni

    A właśnie że nie. Jeśli państwo którego jesteś obywatelem nie wypowie wojny innemu krojowi o czymś takim nie ma mowy. Ktoś się mógł pomylić zniszczyć przez przypadek lub kapitan popadł w depresje, zaatakował i zniszczył okręt przeciwnika ale państwo którego jest obywatelem nie ponosi za to żadnej odpwoiedzialności, to nie odpowiedzialnosć zbiorowa.

    Czyli moge teraz wleciec głebiej w przestrzeń federacji, rozwalic wszystyko na swojej drodze, a wlece daleko bo mało okrętów zdoła mnie zatrzymać, poczym wycofac sie i tumaczyc ze zrobiłem to bo miałem złamanie newrowe po tym jak federacja okrecała kota ogonem aby sie wymigac od pomocy lub zostac opłcona i bedzie wszystko w porzadku?

    Reyden
    Participant
    #17554

    Nie byłbym taki pewny , jak byś lieciał tym swoim BoP-em to moze bys ciut dłuzej przeżył ( bo by odpadały trafiania torpedami ) ale i tak 1 sovek + 2 x Galaxy by cię załatwili z wieksza jednostką nie masz co sie pchac a przestrzeń federacji , bo jak by spotkała 2 Akiry + 4-6 mniejszych okrętów eskorty to było by po niej

    Coen
    Participant
    #17555

    Zakłądajc ze na granicy były by same swovki akiry i galaxy. W co watpie. A dzieki maskowaniu mugłbym unikac wikszych zgrupoiwań wroga i jak typowy BoP atakowac lzejsze ale wazne cele

    kasyno
    Participant
    #17556

    W mojej opinii ani romulanie ani Klingoni nie są tu święci jedni i drudzy robią podejrzane rzeczy nawet nie patrząc na szpiega to jednak Abordażowali statek naukowy, co samo w sobie trochę podejrzane bo jak taki mały stateczek ledwo co uzbrojony jest honorowym celem dla tak dużych klingońskich statków. Ja tam nie widzę honoru w czymś takim. Co do romulan to samo wkroczenie po przestrzeni będąc zamaskowanym nie jest fer wobec federacji ale żeby strzelać od razu za to do nich. Druga rzecz jaką można uznać za nieuciwość ze strony Klingonów to że nie podali swoją liczby jak o to prosiłem jak się spotkaliśmy i niech się nie kryją że to z powodów taktycznych nie mogli podać, nie zaszkodziło by podać liczby 4 że jest ich tam 4 jednostki.

    Coen
    Participant
    #17557

    Hmmm... tyle ze my go nie bralismy faktycznie abordazem tylko zostalismy wpuszczeni na pokład (ponoc wiecie cała prawde wiec jak?). Zaś przejecie abordazem kazdego okretu bojowego (a naukowy jest dosc nieźle uzbrojony jak na okrecik tych rozmiarów i przeznaczenia), nawet jednostki zwiadowczej jak ta co przejelismy w 2364Natomiast co do podanej liczby okretów to wcale was nie oszukalismy. Kiedy pytałes wiedziałem tylko o 3 okretach i 3 wam podałem, nie wiedziałem tak samo jak wy ze Da'Ha sie za wami ulokowała, w końcu nie skontaktowała sie z nami

    kasyno
    Participant
    #17559

    Kruge powiedział tylko o 2 okrętach, po za tym było to na kanale otwartym więc każda jednostak moglą pocichu tylko dać sygnał identyfikacyjny ponim niezostali by namieżeni. Co do statku to też nam powiedzieliście że go przejeliście no w sumie był troche uszkodony więc wyglądało to jak abordarz przynajmniej z mojego fotela kapitańskiego 😉 Co do czy statek naukowy jest mocnym statkiem to w zasadzie niewiem ale swoja wypowiedz opierałem na parametrach z Dilti podam je tu:Dimensions Length : 106 mBeam : 94 mHeight : 15 mDecks : 2 Mass 57,000 metric tons Crew Approximately 100 Armament 2 x Light disrupter cannon, total output 1,000 TeraWatts1 x S2 photon torpedo tube + 25 torpedoes Defence Systems Standard shield system, total capacity 67,500 TeraJoulesStandard Duranium/Tritanium Single hull plus 2 cm High density armour.Low level Structural Integrity Field Warp Speeds(TNG scale) Normal Cruise : 6 Maximum Cruise : 7.8 Maximum Rated : 8.6 for 12 hours. Duży troche ale nie taki silny troche więcej mocy niż prom danube

    Tazman
    Participant
    #17564

    Nie wiem nie mam zamiaru się za bardzo wtrącać ... ale gdybym jeszcze ja dowodził a sytuacja była by tak zagmatwana to obydwu stronom kazał był zprzestać jakich kolwiek działań ponieważ:1: Znajdują się na terytorium dosyć niejednoznacznym co do przynależności 🙄 2: Federacja w chwili obecnej ma zobowiązania wobec obydwu stron i mimo, iż Klingoni mają więcej głosu to w żadnym razie nie zezwoliłbym na taką akcję... wyjątkiem może być całkowita niewiedza ze strony UFP... ale to Klingoni zawalili....Dla mnie sytuacja wyglądała by mniej więcej tak:Stawiam Ultimatum ....Obie zwaśnione strony mają wstrzymać jakiekie kolwiek agresywne działania. Pierwsza strona łamiąca przykaz naraża się na spore sankcje i problemy polityczne co nikomu nie idzie na rękę, tym bardziej, że ani Klingoni ani Romulanie ani Federacja po ostatnich czasach nie ma wystarczającej siły na pobicie drugiego. Co więcej Federacja jest w chili obecnej najsilniejszą kartą w rękach Romulan i Klingonów więc utrata wsparcia i sojuszu Federacji mogła by być nieprzyjemna.P.S. Sprawa dla mnie jest prosta, jakby się ktoś z tym nie zgadzał traktaty są jasne. Klingoni mimo, że ich faworyzuje, gdyby naruszyli umowy to dla mnie oni łamią traktat, co daje dyplomatom federacji ogromną przewagę nad dyplomatami Klingońskimi. I jeszcze jedno w ostatnich czasach Dominium i Borg nadwyrężyły siły wszystkich stron i żadna nie może sobie pozwolić na stratę sojusznika

    Coen
    Participant
    #17565

    Tyle ze miedzy romulanami a federacja nie ma zdaje sie sojuszu. Jedyny jaki był zakonczył siez zakonczeniem wojny

    Zeal
    Participant
    #17567

    A właśnie że nie. Jeśli państwo którego jesteś obywatelem nie wypowie wojny innemu krojowi o czymś takim nie ma mowy.

    Aha, to znaczy, że japoński atak na Pearl Harbour był wynikiem np. pomyłki, tak? Przypominam, że nastąpił kawalek czasu przed oficjalnym wypowiedzeniem wojny Stanom Zjednoczonym.

    Ładna pomyłka, cała flota się "pomyliła" i przypłynęła na Hawaje... Milutko.

    A kto mówi o poświęcaniu ludzi, Picard sam na własną rekę chciał rozwiązać tę sprawę zanim dotrze reszta floty, mógł poczekać na posiłki i nie trzeba by było wtedy wzywać Klingonów, ale jak to się mówi jest w gorącej wodzie kąpany. 

    Nie zrozumiałeś mnie. Mam na mysli to, że jeśli zniszczenie okrętu, należącego do UFP nie jest powodem do wojny - w dodatku zniszczenie spowodowane chęcią Romulan do "umieszczenia zniszczonego spodka Galaxy w centralnym miejscu Romulusa..." - to "gratuluję" Gwiezdnej Flocie...

    Poza tym Coen ma rację: admirał oficjalnie nie skierował Entka do Strefy Neutralnej, ale "po cichu" jak najbardziej.

    z wieksza jednostką nie masz co sie pchac a przestrzeń federacji , bo jak by spotkała 2 Akiry + 4-6 mniejszych okrętów eskorty to było by po niej

    Trzeba je mieć. Zajrzyj na Ditl, zobacz, ile okretów tej klasy jest wymienionych jako egzystujące, dodaj do tego straty poniesione przy drugim ataku Borg (ktorych Ditl nie uwzględnia; ich baza danych obejmuje okres jeszcze przed zakończeniem wojnyz Dominium - tak przynajmniej można wywnioskować, czytając opisy niektórych klas, np. bodajże Griffina....); dolicz sobie to, że doki to nie Armada II i że Akira nie powstaje w ciągu kilku godzin... Macie je w ogóle w większej ilości?

    ...No dobra, macie :D. Ale to i tak nie zmienia faktu, że przestrzeń Federacji jest duża, spotkanie dwóch Akir jest możliwe, ale...Niekonieczne.

    Wolf
    Participant
    #17573

    A właśnie że nie. Jeśli państwo którego jesteś obywatelem nie wypowie wojny innemu krojowi o czymś takim nie ma mowy.

    Aha, to znaczy, że japoński atak na Pearl Harbour był wynikiem np. pomyłki, tak? Przypominam, że nastąpił kawalek czasu przed oficjalnym wypowiedzeniem wojny Stanom Zjednoczonym.

    Ładna pomyłka, cała flota się "pomyliła" i przypłynęła na Hawaje... Milutko.

    Tak wygląda to z prawnego punktu widzenia, wtedy to się nazywa agresja która prowadzi do wojny, wojnę mogą prowadzić każde dwa lub więcej krajów, jesli wcześniej przerwały wszelkie stsunki dyplomatyczne oraz wysłały do siebie wiadomości o zapoczątkowaniu takich działań, wtedy ani ONZ ani NATO nie może mieć do nikogo pretensji, chcieli sobie powalczyć i wszystko odbyło się zgodnie z procedurami to nie ma powodu aby ich rozdzielać.

    Z drugiej strony temat ten jest bardzo płynny i nie moża okreslić reguł które by wyjaśniały wszelkie możliwości, każdy taki przypadek trzeba rozpatrywać osobno na forum światowym.

    Po trzecie japończycy spóźnili się o klika godzin z dostarczeniem depeszy zawiadamiającej o rozpoczęciu wojny przeciwko USA. Poza tym cały kraj nie może odpowiadać z jedną osobę która z niewiadoych powodów rozwaliła parę jednostek z innego kraju. Jeśli by się tak postępowało to nie wyszlibysmy z ery wojen światowych, teraz by była 3 lub 4 WW. Wojny prowadzi się z rozwagą i z naprawdę ważnych powodów a nie bo ktos uraził twoją dumę lub wierzenia. To ostatnie to raczej juz nie może mieć miejsca w świecie Treka, ale w normalnym świecie pewnie jeszcze nie raz usłyszymy o wojnach religijnych.

    fluor
    Keymaster
    #17574

    1: Znajdują się na terytorium dosyć niejednoznacznym co do przynależności  🙄 

    Przynależność terytorium jest chyba jasna - zarówno Klingoni jak i Romulanie "goszczą" na naszym terytorium.

    2:  Federacja w chwili obecnej ma zobowiązania wobec obydwu stron i mimo, iż Klingoni mają więcej głosu to w żadnym razie nie zezwoliłbym na taką akcję... wyjątkiem może być całkowita niewiedza ze strony UFP... ale to Klingoni zawalili....

    Na początku atakowaliśmy Klingonów, bo faktycznie nie wiedzieliśmy co się kroi. Jednak nawet średnio rozgarniety porucznik GF a już na pewno tak wybitni oficerowie jak my 😉 nabiorą podejrzeń co do dziwnie wyglądającej, z pozoru samobójczej i maksymalnie perfidnej zasadzki Romulan. A wiadomo, że powinniśmy leczyć przyczyny, a nie objawy 🙂

    Obie zwaśnione strony mają wstrzymać jakiekie kolwiek agresywne działania.

    To jest IMO niemożliwe, gdyż nie mamy możliwości wymuszenia na Klingonach jak i Romulanach zawieszenia broni, zwłaszcza że Romulanie dążą za wszelką cenę do odzyskania/zniszczenia szpiega. Za dużo wiemy aby stawiać takie warunki 😉

    Zgadzam się z tym, że obecnie Federacja jest mocną kartą przetargową pomiędzy Klingonami i Romulanami, i przyznaję, że to Romulanie mają przewagę z powodu marnej rozgrywki Klingonów.

    dodany

    To nie jest tak, że ja się z czegoś tłumaczę 😉 ja tylko objaśniam 😛

Viewing 15 posts - 16 through 30 (of 40 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram