Forum Fantastyka Star Trek The Orville - lepszy Star Trek?

The Orville - lepszy Star Trek?

Viewing 15 posts - 466 through 480 (of 504 total)
  • Author
    Posts
  • Smok Eustachy
    Participant
    #249452

    Toudi:

    Wybuchowy? Niekoniecznie. Ale serial jest przecież rozciągniętym filmem.

    Chyba że Kenobi. Nie. Serial jest serialem. Drużynę A wydziałeś?

    Q__
    Participant
    #249456

    Seriale mają rozmaite struktury - od typowo epizodycznej (wspomniana Drużyna... m.in.) do maksymalnego postawienia na continuity (owszem, rzadko tak spójną jak by się chciało) - w czym kiedyś celowały opery mydlane...

    ps. Wracając jeszcze do mundurów galowych miło odnotować, że są nie tylko białe, w tradycji INS, ale nawiązują też do asymetrycznego stylu tych z TWoK, TNG-VOY (mam na myśli galowe, kieckowate) i B5...

    Toudi
    Participant
    #249457

    Zdaje mi się, czy Zaginioną Flotą zapachniało?

    Chyba tylko zdaje się, tam nikt floty nie zgubił. 😉 Ona zaginęła tylko na terytorium wroga. Ale wróg i Obcy ciągle wiedzieli gdzie ona była.

    W sumie zdarzało, i to nie tylko w DS9, w TNG i VOY też, ale fakt, że w ORV jest to bardziej widoczne (w trzecim sezonie może nawet za bardzo, bo kosztem epizodycznych wątków eksploracyjnych).

    Zdarzało się. Ale jednak rzadko, niezwykle rzadko jako właśnie taki poboczny wątek. Jeśli już do czegoś wracali, to z przytupem, jako główny wątek odcinka. Częściej jednak o tym zapominali. Zniknięcie choćby motywu WARP5 w TNG jest tego przykładem.

    Q__
    Participant
    #249458

    Ale wróg i Obcy ciągle wiedzieli gdzie ona była.

    Niemniej... Taktyka tamtejszych bitew polegała przecież w dużej mierze na strzelaniu na oślep, w oparciu o ekstrapolacje, w nadziei, że w coś 😉 się trafi, a sporo zwycięstw Geary'ego polegało na tym, że wpadał do wrażego układu, gdy wróg się tego nie spodziewał, i - patrz początek zdania 😉 .

    niezwykle rzadko jako właśnie taki poboczny wątek.

    Acz zdarzało się - vide Remmick, Maddox (i jego dalsze kontakty z Datą)...

    ps. Wracając od ekstrapolacji do eksploracji - warto jeszcze pochwalić pokazane od niechcenia uzdolnione matematycznie niehumanoidy (i związaną z ich holoobecnością wzmiankę sugerującą, że w ORV - jak w kanonie ST i w SQ - delfiny mają status istot inteligentnych). Bardzo fajny podwójny smaczek.

    Dobre też było - skoro przy holo-scenach jesteśmy - danie PD mocniejszego, bardziej tragicznego, uzasadnienia, niż filozofowanie z ENT "Dear Doctor".

    Natomiast scenę pokazania Lyselli (kandydatce na następczynię Guinan, Quarka i Neelixa?) bogactwa i różnorodności odkrytych planet musiałem sobie niestety sam dośpiewać bazując na słowach Kelly. Może nie zaserwowano nam jej, bo zbyt by przypominała moment, w którym Lorca kusił Michaśkę perspektywami grzybowej wszechobecności? (Choć akurat tu aż się prosiło o podobną powtórkę.) A może zabrakło budżetu?

    Dreamweb
    Participant
    #249459

    Remmick, Maddox (i jego dalsze kontakty z Datą)...

    Moriarty, ten Ferengi co miał na pieńku z Picardem... Vash... Było tego sporo i to chyba do takich tradycji ORV nawiązuje...

    Zawsze może się tu objawić syndrom neoKirka.

    Nie panie Seth, nie idź tą drogą. 🙂 Ale widzę inne rozwiązanie - jeśli 4 sezon ukaże się np. za 5 lat, to mogą założyć analogiczny przepływ czasu in-universe - a więc wtedy może już być z niej jakiś chorąży czy cóś. 🙂

    Jakieś wymówki by uzasadnić obecność na pokładzie kolejnego cywila też się znajdą...

    Jest kelnerką tak? No to może zostać taką anty-Guinan - w sensie że Guinan wszystkim służyła radą, a ona by się sama radziła wszystkich o wszystko. 🙂

    Q__
    Participant
    #249460

    Nie panie Seth, nie idź tą drogą. 🙂

    Biorąc pod uwagę, że w jego trekowatości jest też coś abramsowatego (od robiących z siebie czasem durniów i regularnie biegających po korytarzach załogantów do błyskawicznej kariery Teleyi) nie zdziwiłbym się jednak gdyby po raz kolejny poszedł...

    jeśli 4 sezon ukaże się np. za 5 lat, to mogą założyć analogiczny przepływ czasu in-universe - a więc wtedy może już być z niej jakiś chorąży czy cóś. 🙂

    To samo sobie pomyślałem - że ew. dłuższa przerwa międzysezonowa, choć ogólnie niepożądana, w tym jednym zakresie może sprzyjać naturalnym, niewymuszonym, rozwiązaniom...

    Jest kelnerką tak? No to może zostać taką anty-Guinan

    Heh, właśnie dopisywałem coś o guinanowatości Lyselli... 😀

    ps. A otóż i żartobliwa scena ponapisowa:

    Czyli jednak - jeśli traktować ją jako kanon (a nie żart, czy symbol podobny do finalnego występu JMS w B5*) - samooczyszczanie - samooczyszczaniem, ale i sprzątaczki** są***? 😀 😉

    * W roli ostatniego-gaszącego-światło 😉 :

    ** http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=8&topic=1235

    *** Co znów współgra nam z LD 😉 :

    Smok Eustachy
    Participant
    #249462

    - Nie ma szeregowców ani podoficerów. Są oficerowie tylko
    - jest expozycja pokazująca zasady funkcjonowania społeczeństwa. Utopijne.
    - jakby mieli ogłaszać 4 sezon to by już dawno ogłosili....

    Q__
    Participant
    #249465

    Nie ma szeregowców ani podoficerów. Są oficerowie tylko

    Przypominam, że była swego czasu mowa o - widocznych na ekranie przy różnych okazjach - szarych mundurach szeregowych załogantów.

    jest expozycja pokazująca zasady funkcjonowania społeczeństwa. Utopijne.

    B. roddenberry'owskie.

    jakby mieli ogłaszać 4 sezon to by już dawno ogłosili....

    Przypomnij sobie jak długo się poprzednio czekało na wiadomość o wznowieniu. To nie CBS, gdzie kręcą kilka sezonów na raz...

    ps. Warto zwrócić uwagę na jeszcze dwie ciekawostki:

    1. postapokaliptyczna planeta Gendel 3 nazwana jest tak prawdopodobnie na cześć scenarzysty "The Inner Light" Morgana Gendela, nawiązując zarazem do martwego - z zupełnie innych przyczyn - świata Kataan z tegoż odcinka... lub też - co nawet bardziej prawdopodobne - do wyniszczonej w wyniku wojny planety T'Lani III z innego napisanego przez w/w autora epizodu - "Armageddon Game";

    2. zastosowana formuła ślubna:

    "One of the great privileges that has always been bestowed upon ships' captains since the days of the ancient sea-faring vessels is the honor of uniting two people in matrimony."

    jest parafrazą tej z niedawno wspomnianego "Balance of Terror":

    "Since the days of the first wooden vessels, all shipmasters have had one happy privilege. That of uniting two people in the bonds of matrimony."

    powtórzonej też ledwo co - mniej lub bardziej wiernie - w "A Quality of Mercy":

    "Um, that since the age of wooden ships, all shipmasters have had a happy privilege of..."

    Dreamweb
    Participant
    #249470

    postapokaliptyczna planeta Gendel 3

    A moją uwagę przykuło to co mówiła wtedy Kelly, że w uniwersum Orville to wynalezienie replikatora tak naprawdę zmieniło ludzkość. Co stanowi różnicę wobec ST, gdzie jednak zadecydował warp i świadomość że nie jesteśmy sami (a replikatory pojawiły się później, za czasów Archera ich nie było przecież, a Ziemia już zjednoczona, ludzie już na kasę nie patrzyli - co sam Archer tłumaczył choćby Ferengim).

    Q__
    Participant
    #249472

    Wychodzi na to, że ORV okazało się bardziej realistyczne* - byt określa świadomość, podczas gdy ENTek poszedł w idealizm (świadomość określa byt). Choć w sumie to sprzężenie zwrotne - trzeba wejść na pewien poziom rozwoju cywilizacyjnego, umysłowego by Replikator zbudować (i - co ważne, jak widzieliśmy - z sensem z niego korzystać), a znów powstanie Replikatora napędza dalszy rozwój, także umysłowy...

    * I zgodne z wnioskami z wspominanej kiedyś na Phoenixie:
    http://www.startrek.pl/forum/index.php?phrase=Trekonomics&searchType=0&where=0&action=search&searchGo=1
    Pracy pt. "Trekonomics":
    https://en.wikipedia.org/wiki/Trekonomics

    MarcinK
    Participant
    #249475

    Może zamiast czwartego sezonu dostaniemy film pełnometrażowy rozwiązujący wątek córki Eda

    Q__
    Participant
    #249476

    Tylko kinowy (vide ST I-XIII), czy telewizyjny (patrz B5 i SG-1)? Pomijam, że odcinki 3 sezonu ORV miały taką długość (i takie budżety), że już je można uznać za filmy TV (w tym wypadku postulowana przez Ciebie historia, by podkreślić swoją filmowość musiałaby mieć chyba długość lynchowej "Diuny"...).

    Ale sam pomysł z córką Eda ciekawy, zwł. gdyby morałem miało być, że jest szansa odkupienia i dla Krillów, i córka poprowadziła ich drogą, którą matka nie chciała. (Wariant odwrotny, azylowy, oznaczałby powtórkę z historii Saru, Lyselli, Bortusów, a po trosze i Worfa ze Spockiem, i przekładał się raczej na niefilmowy kameralizm. Bo pójście w innym kierunku groziłoby skręceniem w stronę pierwszego sezonu PIC.)

    Dreamweb
    Participant
    #249477

    Trochę w temacie, powtarzam sobie przedostatni odcinek i w pierwszej scenie Teleya stoi zamyślona w łagodnie padającym deszczu. Naaajs 🙂

    Q__
    Participant
    #249478

    Sądzisz, że jeszcze i ona może wejść na drogę, na którą Ed chciał ją wprowadzić? B. w duchu G.R. by to było (ale i JMS-a - kłania się Londo)...

    MarcinK
    Participant
    #249479

    Tylko kinowy (vide ST I-XIII), czy telewizyjny (patrz B5 i SG-1)?

    Zmiany stylistyczne pociągnąłbym w kierunku filmów TNG żeby wyróżnić jego specjalność, oczywiście czas trwania 2 godziny z minutami. Najlepiej gdyby dali go do kina ale to już kwestia drugorzędna.

    gdyby morałem miało być, że jest szansa odkupienia i dla Krillów

    Najlepszą opcją byłoby pójście drogą najlepszego Treka czyli Wojny o Pokój, ale tym był wątek Charly.

Viewing 15 posts - 466 through 480 (of 504 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram