Forum Fantastyka Star Trek The Orville - lepszy Star Trek?

The Orville - lepszy Star Trek?

Viewing 15 posts - 166 through 180 (of 493 total)
  • Author
    Posts
  • Q__
    Participant
    #248206

    różne tam takie te?

    Chyba tylko typowy Trekowy optymizm/skłonność do happy endów (nawet jeśli w nieco mroczniejszym, naznaczonym DS9 i B5, wydaniu) i pewne ideowe podobieństwo do filmowego/pilotowego M*A*S*H-a, które niech przypomni piosenka:

    Ale trudno mieć to za wady.

    Smok Eustachy
    Participant
    #248208

    Happy end to coś złego?
    Proszę oto recka. Dalej będzie jechanie po Kenobim a na SNW zabraknie chyba miejsca. W każdym bądź razie obecnie Trek przeważa nad Warsem.

    Po 3 latach w końcu wymodzili 3 sezon Orville, The który wyszedł na platformie Hulu należącej do Disneja. Odcinków ma być 10 ale mają trwać nawet półtorej godziny, co ma pewne znaczenie. Pierwszy Electric Sheep, ma nieco ponad godzinę długości i zaskakująco dobrze się ogląda. Ponieważ jest niezgodny z wartościami Disneja więc serial może polecieć po 3 sezonie. Jak na swoją jakość jego popularność jest u nas zaskakująco niska. Ciekawe czy będzie na platformie Disney Plus, która wchodzi u nas 14 czerwca? Chyba nie będzie. Dobra teraz będzie spoiler, jak ktoś nie oglądał i nie chce być zaskoczony to niech nie czyta dalej. Same spoilery bowiem polecą:
    SPOILER

    Ciężkie czasy przyszły skoro takie indywiduum jak Seth MacFarlane został ostoją sensu i logiki. Oglądam sobie 1 odcinek i oglądam i na tle wypada bardzo spójnie. Trwa wojna z Kaylonami którzy są robotami w stylu Terminatora. Cywilizacja rozumna wymyśliła roboty, które się zbuntowały i ją wykończyły. Teraz przysłały jednego (Isaac)który pełni funkcję Daty (TNG) i miał zbierać informację o ludziach. Zbuntował się trochę jednak i atak z zaskoczenia nie udał się i mamy wojnę. Jest on przez część załogi obdarzany niechęcią, szczególnie przez tą nową blondynę. Blondyna,Charly Burke
    . uratowała się cudem ze zniszczonego okrętu, koleżanka się poświęciła dla niej. Isaac jest jednak robotem i nie rozumie takich zjawisk jak niechęć. Podział na jego tle jest tak głęboki że lekarka okrętowa jest w nim zakochana, jeden jej syn go nienawidzi a drugi lubi. Oglądnijcie wcześniejszy sezon drugi to zakumacie o co idzie. W każdym razie doprowadzili do jego samobójstwa, gdyż przeanalizował logicznie sytuację i doszedł do wniosku że obniża walory załogi wprowadzając dysonans i rozwalił sobie procesor. Synek się obwinia, bo nakłapał mu że powinien umrzeć. Lekarka rozpacza. Część załogi boleje nad jego zejściem. Ma fajny pogrzeb z przejmującą przemową kapitana. Drugie pół godziny zajmuje przywracanie go do świata żywych. Blondyna mająca stopień chorążyny nie chce się zaangażować ale zostaje uruchomiona przez wyrzuty sumienia dzieciaka. Wszystko to na tle remontu Orville, który jest statkiem eksploracyjnym.
    Dałam wam krótki rys fabuły bo uderza ona widza jak już wspomniałem poczuciem sensu i spójności. Wsparta jest tez miłą dla oka pracą kamery i sympatyczną kolorystyką. Star Trek Discovery stoi tu zaś w opozycji z koszmarną kolorystyką i kamerą o czym było. Obi Wan Kenobi też jest słaby i ustępuje również muzyką, która jest sympatyczna w Orville. Chcąc syntetycznie opisać Orville użyć trzeba właśnie takich terminów jak sympatycznie, sensownie, miło, logicznie. Chyba że nie wychwyciłem absurdów i są tam jakieś jednak. Jeszcze o sarnich oczach Anne Winters można napomknąć. Dlaczego tak można?
    W Orville jest też więcej gwiezdnych wojen niż we wszystkich aktorskich serialach Gwiezdnych Wojen razem z Skywalkerem: Odrodzenie. Na co tam Disnej z K. Kennedy i LucasFilmem przepala kasę? Nie rozumiem tu pewnych czynników i ktoś wie jakie są budżety tych seriali? W Mando, Bobusiu i Kenobim nie było żadnej większej walki kosmicznej. W Skajłokerze: Odrodzeniu też nie ma a ta z Ostatniego Jedi jest żałosna w porównaniu. Ergo Orville przeskoczyło w tej sytuacji poziom Star Wars. Fanbojstwo GW niech rajcuje się w tej sytuacji walkami na świetlówki. W Orville ma pojawić się gościnnie bardzo znana postać z bardzo znanej franczyzy. Mógłby to być Luke Skywalker który by pokazał jak powinna jego postać wyglądać w sekłelach. Uważam że obecnie ekipa Orville jest w stanie zrobić porządnego sekłela. Byłoby to rzucenie LucasFilmu na kolana. Dwa odcinki po półtorej godziny i sprawa załatwiona. Ale to tylko takie spekulacje są. Największym problemem byłoby zastąpienie mieczy świetlnych bo raczej nie dadzą rady użyć czegoś takiego nawet zasłaniając się parodią.
    Obecnie elementy parodystyczne poszły zresztą w cień, Mercer wyraźnie działa jak Picard w najlepszych sezonach TNG. Fabułę da się tu wytworzyć dość łatwo wykorzystując Przebudzenie Mocy. Parodia parodii wyprowadzi nas na prostą powagi.

    Q__
    Participant
    #248209

    Proszę oto recka. Dalej będzie jechanie po Kenobim a na SNW zabraknie chyba miejsca.

    Skoro padły te 3 tytuły... Warto odnotować, że w chwili obecnej aktualne odcinki The Orville i Strange New Worlds mają - przy mniej, niż 200 oceniających, niestety - identyczne noty - 8,5. Natomiast sumaryczna ocena Kenobiego (no, tu głosujących sporo) spadła do 7,9.

    W każdym bądź razie obecnie Trek przeważa nad Warsem.

    Bo i w ORV, i w SNW, i w LD, i w PRO czuć oddech Kosmosu, a w serialach SW (nawet w najlepszym z nich) widać robione cyfrowo planety-pustkowia.

    Ciężkie czasy przyszły skoro takie indywiduum jak Seth MacFarlane został ostoją sensu i logiki.

    Fakt 😎 .

    Chcąc syntetycznie opisać Orville użyć trzeba właśnie takich terminów jak sympatycznie, sensownie, miło, logicznie.

    I - jak widać - to, rzadko dziś spotykane, minimum wystarcza by się podobało.

    Toudi
    Participant
    #248217

    Orville 3x01 - powrócił najlepszy trek, nie będący trekiem. 😉 Czy nadal zasługuje na to miano? Sprawdzimy.
    Największy problem, to przerwa jaka minęła od finału 2 sezonu. Przeszło 3 lata. To naprawdę dużo. Szczególnie, że fabuła odcinka (a i chyba całego sezonu) bardzo mocno kontynuuje wydarzenia z 2 sezonu. Osobiście wszystkiego już nie pamiętam, za długa przerwa. Więc dla tych, co potrzebują przypomnienia, Kyloni (ci od Isaaca) to sztuczna rasa, która chce wybić wszystko co organiczne, i zrobiła to już se swoimi organicznymi stwórcami. No i rozpoczęła swój atak na Unię.
    Pilot sezonu to właśnie bezpośrednia kontynuacja tych zdarzeń, odbudowa floty, problem z akceptacją Isaaca przez załogę.
    No to lecimy z odbiorem. Plus za koszmar otwarcia. Jeszcze większy za całe pokazanie braku akceptacji Isaaca przez załogę. Jego bezuczuciowego zachowania. Za to jak Ed wydał rozkaz i że wyciągnął konsekwencje braku jego wykonania. To wszystko było naprawdę świetnie
    poprowadzone. Ale potem musieli niestety zepsuć wszystko happy endem. A szkoda.
    Co się zmieniło przez te 3 lata? Flota wymieniła promy z obłych na jakieś kanciaste. Nie rozumiem w sumie dlaczego. Z ekranu to też nie padło. Ale przypominają teraz bardziej te pierwszych sezonów ST: DSC. Nie wiem czy to na złość, że DSC w 4 sezonie zaprezentowało promy w stylu tych z Orville,to ci na złość zmienili swoje na te na wzór z DSC?
    Orville dostał myśliwca. Na razie ciężko się odnieść czy to na plus czy na minus. Choć jego wdrażanie wiązało się z całkiem ciekawie zmontowany scenami, to raczej nikt by nie wydał zgody na latanie myśliwcem w porcie, między wszystkimi okrętami itp.
    No to tyle na dziś.

    Smok Eustachy
    Participant
    #248218

    Ciekawe czy wrócą do zamieszania temporalnego z końca drugiego sezonu?

    Dreamweb
    Participant
    #248219

    W Orville ma pojawić się gościnnie bardzo znana postać z bardzo znanej franczyzy. Mógłby to być Luke Skywalker który by pokazał jak powinna jego postać wyglądać w sekłelach.

    A ja myślę że daliśmy się wyprowadzić w pole tym "may the force be with you" i niepotrzebnie skręcać w stronę Star Wars. Ta zapowiadana znana postać pojawiła się już w komiksach, i nawet w tym wątku teoretyzowaliśmy czy nie przeniosą jej na ekran:

    sw

    Szczerze to po tych zapowiedziach "kogoś ze znanej serii s-f" zdziwiłbym się, gdyby to nie była Sigourney Weaver.

    Flota wymieniła promy z obłych na jakieś kanciaste. Nie rozumiem w sumie dlaczego. Z ekranu to też nie padło. Ale przypominają teraz bardziej te pierwszych sezonów ST: DSC. Nie wiem czy to na złość, że DSC w 4 sezonie zaprezentowało promy w stylu tych z Orville,to ci na złość zmienili swoje na te na wzór z DSC?

    Ha ha zamienili się promami. 🙂 To taki dodatkowy akcent poza tym, że ORV coraz poważniejszy a DSC coraz więcej humoru (słabego) wrzuca.

    Orville dostał myśliwca. Na razie ciężko się odnieść czy to na plus czy na minus. Choć jego wdrażanie wiązało się z całkiem ciekawie zmontowany scenami, to raczej nikt by nie wydał zgody na latanie myśliwcem w porcie, między wszystkimi okrętami itp.

    To samo pomyślałem. Najgorsza scena odcinka, która powstała chyba po to, żeby ekipa od CGI mogła się pochwalić. Poza tym ten cały myśliwiec to tak w sumie nie wiem po co - łupina od orzecha w którą zmieści się jedna osoba. I zabawa w latanie i strzelanie w doku, gdzie naokoło pełno różnych struktur i statków, od razu mnie poraziła jako co najmniej niemądra.

    Ogółem odcinek się przyjemnie oglądało. Nie wiem tylko, czy to wydłużenie odcinków w tym wypadku nie wyszło na minus, bo są dłużyzny. Wspomniane latanie myśliwcem choćby. No i też wylot Orville z doku, pokazany iście TMP-owsko. 🙂

    Zresztą znów mamy mieszaninę motywów ze ST, choć ciekawie podaną. Retrospekcja z udziałem nowej załogantki podczas bitwy z Kaylonami bardzo podobna do tego, jak poznaliśmy Bena Sisko w pilocie. Ale też i początkiem jedenastki nieco pachnie. To jak nie chciała pomóc Isaacowi z kolei nasuwa na myśl Worfa, który odmówił pomocy choremu Romulaninowi. Ciekawe zresztą, że tam Picard mógł mu rozkazać, a nie rozkazał. Tu Mercer rozkazał, ale go zlała. No i tamten Romulanin ostatecznie kaput, a Isaac żyje. Odsuwanie się od Isaaca w mesie - buntowniczka Burnham miała podobnie tuż po trafieniu na Disco. Jeszcze jakieś podobieństwa mi świtały, ale może sobie przypomnę po powtórce.

    I dość ironiczne jest to, że walka z Kaylonami bardzo podobna do walki z Gornami z zeszłotygodniowego SNW. 🙂 Też się chowali i też udawali, że zginęli.

    Smok Eustachy
    Participant
    #248223

    Też będzie ok.
    Pogrzeb Isaaca był wzruszający.

    Toudi
    Participant
    #248224

    Pogrzeb Isaaca był wzruszający.

    W ogóle cały wątek z Isaakiem był super pokazany, aż do cudownego zmartwychwstania.. Gdyby im to może spełzło na niczym, to odcinek byłby otwarcie porównywalnym z BSG 1x01 33.

    Smok Eustachy
    Participant
    #248226

    Widelec też był wzruszający
    Są nasze napisy
    https://napisy24.pl/serial/The+Orville

    Q__
    Participant
    Smok Eustachy
    Participant
    #248242

    Siennica popłynął. Za dużo Discovery się naoglądał i za mało wokizmu to mu nie pasuje. Dłuży mu się to niech się skupi na fikołkach Burnham. Na parowozie w Kenobim.

    Pleiades
    Participant
    #248247

    Dreamweb said:

    że spotkamy jakieś niedobitki humanoidów z rodzimej planety Isaaca, którzy uciekli przed rzezią w ostatniej chwili (lub ich potomków). 🙂

    A to by było piękne zagranie! Może by opowiedzieli swoją historię, bo na razie znamy ją tylko z tego, co te popieprzone roboty przedstawiły.
    BTW, nie wierzę, że Kayloni nie mają uczuć. Już wiele razy było to wspomniane pod recenzjami Jammera. Roboty kieruje chęć zemsty, czyli nienawiść do wszystkiego co organiczne, dlatego chcą podbić światy. Nie wierzę, że chodzi tylko o przestrzeń do życia, bo mogliby po prostu żyć w jakiejś pamięci wielkiego komputera. Po co tworom cyfrowym tak w ogóle ciała i statki? Wystaczy świadomość.

    edit:: czy ktoś by mi mógł wrzucić linka do nowych odcinków Orville na joanna.lidke@gmail.com ? 😉 Pliz...

    • This reply was modified 2 months ago by Pleiades.
    Pleiades
    Participant
    #248252

    Okej, obejrzałam pierwszy odcinek.
    I potwierdza się to, co mówiłam. Dzieci Claire mają traumę, która im nie zniknie pewnie do końca życia. Ty, ten młodszy, jeszcze nie jest kumaty na tyle, aby zrozumieć co się stało. Włącza mechanizmy obronne. Starszy, Marcus, już całkiem nieźle kapujący, wie więcej. Więc nic dziwnego, że tak reaguje na Isaaca. Chociaż końcówka dziwna, bo niby mu wybaczył.. Tak to nie działa w traumach. Będzie miał więcej koszmarów sennych. Przypomina mi to wszystko sytuację z przemocy domowej. Starszy syn reaguje prawidłowo, młodszy ucieka.... Ta rodzinka nie ma raczej szans na bycie normalną.
    Podobał mi się chłód i te "interakcje" pomiędzy Isaaciem a innymi z załogi. Na jego miejscu nie pokazywałabym się w mesie. Ta nowa blondyna, Charlie, czy jak jej tam, ujęła to znakomicie.
    W ogóle blondyna to niezły dodatek do załogi. Lubię jej uprzedzenia, a jednocześnie świetnie się sprawdza na mostku.
    Myśliwiec pilotowany przez Gordona niezbyt mi przeszkadzał, a nawet zareagowałam pozytywnie. Hej, i czy on czasem nie ma możliwości wejścia w warp? Na pewno jest lepszy od tych wszystkich promów w ST.
    Seth McFarlane jest dobrym aktorem i producentem. Uwielbiam go 🙂 I nie zapomnę jego roli w ENT 🙂 Hej, on się w ogóle nie starzeje XD
    Isaac i jego dylematy moralne odkładam na bok. Tego robota powinno się zlikwidować. Aż dziwię się, że załodze chciało się go ratować. Claire, jako psycholog okej. Przedstawiła swój punkt widzenia. Nawet chciałabym mieć takiego psychologa, jako że choruję psychicznie, przydałaby mi się rozmowa z kimś takim. Ale Isaaca nikt nie jest w stanie zrozumieć. To robot, kierujący się pokręconą logiką. Gorzej niż Wolkanie, którzy w swojej logice zatracili się i nie są święci.
    Ogólnie odcinek na plus. Są zgrzyty w załodze. Jest nowa blondyna, którą polubiłam, bo trzyma się na dystans. Ed i Kelly jak zwykle w porządku. Mało Bortusa, ale nie można mieć wszystkiego. Yaphit fajną miał rolę i w ogóle ciekawa jest jego forma w skafandrze ochronnym 😉
    Tak też zaczyna się zacnie 🙂 Jak tu nie lubić ORV? 😀

    Dreamweb
    Participant
    #248254

    Aż dziwię się, że załodze chciało się go ratować

    Cóż, Ed czy John nadal go autentycznie lubili, po prostu mu wybaczyli, ale był tam też aspekt pragmatyczny, o którym kapitan mówił - chciał mieć Isaaca pod ręką ze względu na jego wiedzę o Kaylonach i przydatność podczas przyszłych walk z nimi.

    Claire, jako psycholog okej. Przedstawiła swój punkt widzenia. Nawet chciałabym mieć takiego psychologa

    A najlepsze, że nie tak dawno w bardzo podobnej roli występował Hugh Culber w DSC 🙂 Kolejny ciekawy zbieg okoliczności. 🙂

    Smok Eustachy
    Participant
    #248255

    Myśliwce są potrzebne do wysadzania gwiazdy smierc
    Czy kumacie że Isaac uratował im życie?i

Viewing 15 posts - 166 through 180 (of 493 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram