Forum Fantastyka Star Trek Sztuki walki i broń biała w Star Treku

Sztuki walki i broń biała w Star Treku

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 25 total)
  • Author
    Posts
  • mruk
    Participant
    #6525

    Czy cywilizacje w świecie Star Treka używają jeszcze białej broni,ceremonialnej i bojowej? jaka rasa jakiej broni? Oczywiście wiem że Klingoni tak, a inni?Czy w każda cywilizacja ma własną sztukę walki bez broni? Która jest najskuteczniejsza (szybkość obezwładnieniazabicia przeciwnika przy jak najmniejszym własnym wysiłku?)Przeszukałem forum i nic nie znalazłem,może bardziej obeznani z tematem podzielą się wiedzą?

    Crane
    Participant
    #102256

    Zdaje się, że dobrze wyszkoleni w walce wręcz są Wolkanie, a ich słynny "ucisk" to chyba najbardziej efektywny i elegancki sposób obezwładnienia przeciwników.

    Zarathos
    Participant
    #102257

    W ST poza Klingonami broni białej do walki używali Jem'Hadar (tacy sami geniusze). Poza tym w sezonie 1 TNG Ferengi. Nie była to może dosłownie broń biała, ale coś w rodzaju energetycznego bicza - Ferengi ale latali dookoła i machali tym, żeby obezwładnić przeciwnika.Jako broni ceremonialnej to już inna sprawa. Vulcanie mają bicze (Ahn-woon) i coś w stylu toporka na przerośniętym obciążniku rybackim (Lirpa), walczą tym w czasie Pon Far. Ligonianie (ale to rasa chyba jeszcze pre-warp) mają różnego rodzaju broń białą. Tamarianie nosili noże, nawet ich używali do walki z jakąś poczwarą na El-Adrel.Tiloniańscy handlarze nosili noże (Nisroh), Remanie też czasami nosili noże. Sulu w ST XI ganiał ze składaną kataną. Romulanie mieli jakieś ceremonialne pałki czy coś w tym stylu. Andorianie do rytualnych pojedynków używali przerośniętych kastetów (Ushaan-tor).Poza tym Nausicaanie nosili miecze (albo długie noże, diabli wiedzą), jeden nawet wykroił za jego pomocą serducho Picardowi. Ale to było w czasie walki w barze wiec nie wiadomo, czy to broń do walki czy reprezentacyjna (jak szable czy kordy oficerskie).Ogólnie rzecz biorąc poza wyjątkami pod postacią ras mało rozgarniętych nikt kto używa głowy do czegokolwiek poza noszeniem czapki nie będzie używał broni białej w społeczeństwie industrialnym. Broń reprezentacyjna czy rytualna to co innego. Style walki - nic o nich nie wiadomo. W sumie nie jest wykluczone, że walka wręcz stanowi jakąś tam część wykształcenia oficerów Floty Gwiezdnej (Picard poradził sobie z klingońskimi zabójcami, a załoga DS9 z klingońskim abordażem). Sądzę, że spokojnie można przyjąć że to rozwinięcie (może nawet nie) współczesnych sztuk samoobrony jakich uczą w akademiach wojskowych. Klingonie na pewno też trenują walkę wręcz, ale poza wyjątkami są w niej, jak na rasę gloryfikującą bezpośrednią walkę, wyjątkowo kiepscy. Jem'Hadar trenują walkę wręcz, Vulcanie pewnie też (choćby z myślą o Pon Far).

    Match
    Participant
    #102266

    (Picard poradził sobie z klingońskimi zabójcami, a załoga DS9 z klingońskim abordażem). Sądzę, że spokojnie można przyjąć że to rozwinięcie (może nawet nie) współczesnych sztuk samoobrony jakich uczą w akademiach wojskowych. Klingonie na pewno też trenują walkę wręcz, ale poza wyjątkami są w niej, jak na rasę gloryfikującą bezpośrednią walkę, wyjątkowo kiepscy.

    Kiepscy jak kiepscy, zwróć uwagę na słowa kluczowe - Picard i załoga DS9 😛

    Silver Phoenix
    Participant
    #102268

    Sztuki walki jako sztuki walki na pewno są praktykowane w Gwiezdnej Flocie. W jednym z odcinków TNG Tasha i Worf rozmawiają na temat turnieju i szans szefowej ochrony. W innym Tasha prezentuje gościom z obcej rasy program bojowy o nazwie "Aikido 1". Z aikido ma to wspólną jedynie nazwę, ale jednak.Riker również prezentuje od czasu do czasu znajomość kilku ciosów - choćby pod koniec pierwszego sezonu TNG (walka ze sterowanym przez pasożyta admirałem - osoba w ogóle nie obeznana z walką takiego kopa raczej by nie zaserwowała :)). No i trenował z Worfem.W jednym z odcinków Voy'a - bodajże "Tsunkatse" - Seven została zmuszona do udziału w ichnich walkach w klatce. Też jej nawet szło. Gdzie się tego nauczyła - nie wiem, może w wolnej chwili od ex-Maquis (jeśli było wyjaśnione w odcinku to tym lepiej, ja nie pamiętam).Jeśli chodzi o broń białą - jak pokazał przykład "First Contact" (konkretnie walka na spodku deflektora) - przydaje się ona nawet w społeczeństwie wysoko rozwiniętym 😛 Nie wydaje mi się, żeby Borg był w stanie zaadoptować się do odcinania kończyn 😉

    Melnikor
    Participant
    #102269

    Krótka lista broni białej w ST

    Wbrew pozorom broń biała jest skuteczna i stosowana, nawet w technologicznie wysoko rozwiniętych społecznościach. Nie mówimy tu o pełno wymiarowych mieczach i toporach, ale o nożach i krótkich pałkach które idealnie nadają się do starć w małych pomieszczeniach i krótkie na dystanse.

    Coen
    Participant
    #102274

    W GF, a przynajmniej a akademii na Ziemi popularne są też zapasy. Zarówno Picard jak i Sisko uprawiali je wtedy (Ben był nawet kapitanem drużyny).Jak pokazuje odcinek Entka, Maruderzy chyba, Wolkanie również mają swoją sztukę walki wręcz.Z racji Worfa najwięcej na ekranie mamy klingońskiego Mok'bara (moQbara), zaskakująco mało brutalnej sztuki walki. Opiera się ona głównie na dźwigniach i uderzeniach kantem dłoni. Używając jej Worf sklepał chyba każdego kto staną przeciw niemu, wiemy też że szkolił w niej załogę Entka D. Niektórych użytkowo (jak personel ochrony) innych rekreacyjnie (Bev czy Troy)Natomiast co do broni białej, to według definicji Zara we wszystkich współczesnych armiach świata, od bojówek w Somalii, przez naszych, po USA nie używają głów do niczego innego poza noszeniem czapki, bo we WSZYSTKICH nadal szkolą żołnierzy w używaniu broni białej. Głównie podstawą są noże i bagnety, popularne jednak są też toporki i nadziaczki, ale furorę robi saperka. Ba, pokaz walki saperką był nawet kilka razy kluczowym elementem wszelkich zjazdów militarnych na których pokazało się WP. Co więcej, podczas mojej przygody wojskowej, mieliśmy w kadrze kilku chłopaków po Afganie i Iraku. Bardzo sobie ową saperkę zachwalali.Oczywiście na broń długą na współczesnym polu bitwy nie ma miejsca, to bezsprzecznie.W Treku to jednak co innego. Ostatecznie nie istnieje w nim (opierając się na tym co widać na ekranie) ani artyleria, ani wsparcie powietrzne czy orbitalne. Tylko promile wszystkich fazerów mają zdolność strzelać szerokimi wiązkami a i ogień ten jest mało skuteczny, szybkostrzelność mają zaś na poziomie karabinów zamkowych z pierwszej wojny światowej (we wprawnych rękach osiągają poziom Winchestera z dzikiego zachodu). Pistolety, czy karabiny maszynowe są totalnie nieznane (do pistoletu maszynowego najbliżej kilku promilom klingońskich ręcznych dezruptorów). Jeśli więc masz tylko za czym się schować biegnąc do strzelającego przeciwnika (ba, nikt nie broni ci też strzelać, np z dezruptora ręcznego),to masz dużą szansę dobiec. A że w treku nikt poza Klingonami nie używa nawet namiastki pancerza to mamy sytuację z okopów pierwszej wojny światowej gdy na osoby z karabinami wpadł ktoś z szablą (giną przeważnie pod masą wrogów, jeśli był sam, ale tamtych ginęło dużo więcej).Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że najwidoczniej na skutek regresu technologicznego albo czegoś w tym stylu, technika wytwarzania prochu bezdymnego a co za tym idzie współczesnych naboi jest wszystkim rasom kompletnie nieznana.Nie istnieją również czołgi, wozy bojowe ani jakiekolwiek ich odpowiedniki. Ba, jedyną rasą o której wiemy, że ma jakieś pojazdy naziemne, są ponownie Klingoni (B'Elana wspomina, że montują na nich odstraszacze targów). Czy te pojazdy to traktory, czy czołgi nie wiadomo.No, a na koniec, w sprawie użycia mieczy itp w walce w XXIV wieku, to one nie tracą skuteczności w polach cząsteczek tetryonowych. Poprzez emisję takich cząsteczek z dezruptorów okrętu na orbicie, trzech Klingonów i trilska dziewczyna wyrżnęło cały oddział najemników, zdobywając ich bazę (DS9 Przysięga Krwi).

    Zarathos
    Participant
    #102318

    Coen, tylko noże i bagnety (o naostrzonej saperce nie wspomnę) to broń ostatniej szansy, a nie normalne narzędzie walki jak w XIX wieku. Raczej nie widuje się, i nie oczekuje (co ważniejsze) od żołnierzy szarży na bagnety. W przeciwieństwie do ST gdzie banda Klingonów (rzadziej Jem'Hadar) szarżujących na wroga z wysoko uniesionym bat'lethem to normalny widok.Ok, brak rozumu (albo daleko posunięta skleroza) u oficerów Federacji czy Imperium Romulańskiego sporo tu wyjaśnia. Albo zapomnieli że ich broń można przestawić na szeroką wiązkę, albo to zadanie przerasta ich możliwości intelektualne.

    Coen
    Participant
    #102319

    Albo tylko kilka fazerów ma taką opcję. Ostatecznie, jeśli dobrze pamiętam to szerokiej wiązki w celu obezwładniania użyto chyba tylko dwa lub trzy razy. Częściej użyto wiązek które tylko powodowały dyskomfort, do poszukiwań zmiennych.Co do Klingonów to zwróć uwagę, że chyba nigdy nie mieliśmy szarży z betleHem w innym terenie niż korytarze. Nawet szturmując DS9 zaczynali od wygarnięcia z dezruptorów. Ostrza szły w ruch gdy byli już na karkach przeciwników.

    Zarathos
    Participant
    #102321

    Na mostku DS9 lądowali Klingonie z bat'lethami w łapach. Zdaje się paru też ganiało z lewa na prawo po korytarzach, ale aż tak dobrze nie pamiętam.

    r_ADM
    Participant
    #102322

    If you're wondering how he eats and breathes

    And other science facts

    Then repeat to yourself "It's just a show.

    I should really just relax..."

    for Mystery Science Theater 3000!

    🙂

    Coen
    Participant
    #102327

    Skoro tak to nie ma sensu o tym gadać, a jak nie ma sensu gadać to po co forum?

    r_ADM
    Participant
    #102329

    Alez sens rozmawiac oczywiscie jest przy czym warto pamietac, ze jest to serial i jako taki wykorzystuje srodki czyniace go bardziej widowiskowym czy robiacym wieksze wrazenie. I atak klingonow z bronia biala jest tego najlepszym przykladem. I albo to rozumiemy i zawieszamy nieware (nie znam lepszego tlumaczenia) albo 'popisujemy' sie przenikliwoscia, ze to przeciez gupie.

    Melnikor
    Participant
    #102330

    tylko noże i bagnety (o naostrzonej saperce nie wspomnę) to broń ostatniej szansy

    Nie ostatniej szansy, tylko prawidłowo zastosowanej taktyki. Broń palna nie zawsze jest skuteczna i pożądana w walce. Na bliski dystans łatwiej jest kogoś dźgnąć niż zastrzelić. Do tego trzeba jeszcze dołożyć element psychologiczny, szarżujący, drący się jak opętany, zarośnięty Klingon z 1,5 metrowym kawałem stali działa na psychikę mocniej niż kolorowe kreski latające w powietrzu.

    Co do szerokiej wiązki fazera, ustawienie to miały raczej każde no może poza modelem w breloku od kluczy. Sęk w tym że na przestawienie trybu potrzeba czasu, dodatkowo taka wiązka jest słabsza niż skondensowana i działa na dużo krótszy dystans.

    Reyden
    Participant
    #102339

    Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że najwidoczniej na skutek regresu technologicznego albo czegoś w tym stylu, technika wytwarzania prochu bezdymnego a co za tym idzie współczesnych naboi jest wszystkim rasom kompletnie nieznana.

    A TR-116 to co - jak najbardziej broń palna .

    Tyle jeśli chodzi o rzekomy regres .

    A szybkostrzelność fazerów nie jest wcale taka mała , w rękach kogoś wyszkolonego są groźną bronią , może nie mają szybkostrzelności współczesnej broni palnej a z drugiej strony nie jest to potrzebne skoro pojedyńczy strzał potrafi być bardzo mocny .

Viewing 15 posts - 1 through 15 (of 25 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram