Forum Fantastyka Star Wars Star Wars: The High Republic

Star Wars: The High Republic

Viewing 11 posts - 1 through 11 (of 11 total)
  • Author
    Posts
  • Smok Eustachy
    Participant
    #241023

    Kolejny film z Jutupki odnoszący się do problemu skały:

    Star Wars: The High Republic to nowy projekt, którego akcja dzieje się przed Mrocznym Widmem. Jakieś dwieście lat. Głownie książki i komiksy. Mysle, że liczą się z filmami bo w komiksach możesz dać różnych dziwnych obcych którzy w filmach nie przejdą. Np. Encjanie nie przejdą bo mają kolana w drugą stronę. Pirze by jeszcze przeszło.
    Co do wspomnianej skały: już w TOS była skała, ale się ruszała. Była przeto fajniejsza.
    W komciach pod wspomnianym filmem toczę dyskusję o wojnie w Disneju. Gdzie by taką dyskusję tu umieścić? EDIT: A jest wątek dekanonizacyjny.

    Q__
    Participant
    #241025

    Np. Encjanie nie przejdą bo mają kolana w drugą stronę.

    Skoro Dugowie (w osobie Sebulby) przeszli...

    Smok Eustachy
    Participant
    #241027

    Ale w filmie przeszedł. Co innego animować Sebulbę w filmie a co innego w serialu np. 5 sezonów.

    Czy suponujesz jednak, że nie mają pomysłów?
    Tam większość bohaterów to jednak ludzie, co najwyżej pomalowani na zielono. Wookie jest.
    Przynajmniej się ludzie nie krzyżują z Łukimi.

    Q__
    Participant
    #241030

    Tam większość bohaterów to jednak ludzie, co najwyżej pomalowani na zielono.

    No, właśnie to mam na myśli. O ile w ST Obcy to przeważnie kompletne humanoidy były (ale akcentowano wobec tego różnice kulturowe, by podkreślić ich odmienność od Ziemniaków 😉 ), o tyle w SW daleko - dalej - posunięta humanoidalność mentalna stanowiła normę (co usprawiedliwiano tysiącleciami galaktycznej globalizacji i unifikacji), ale stawiano znów na spore odmienności biologiczne (mimo stosowania zazwyczaj schematu z grubsza humanoidalnego - twarz, spionizowana postawa, itd. - Lucas i spółka szli z lubością w rozmaitą - z ziemskiego punktu widzenia - egzotykę, o czym mówią m.in. materiały zza kulis Prequeli). Tymczasem, kiedy spojrzymy na materiały promocyjne THR:


    Widzimy - jak sam przyznałeś - ludzi (wliczając near-humans, czyli ewolucyjne ludzkości odrosty) i humanoidy (pochodzące z b. znanych i oklepanych wręcz gatunków: Wookie, Twi'lek, Trandoshanin - rodak Bosska). Jedynym przykładem jakiejkolwiek kreatywności - niezbyt fortunnym zresztą, sądząc po podnoszącym się hejcie - jest ta nieszczęsna skała (pochodząca skądinąd z - podobno niezłej - powieści Claudii Gray, a wymyślona przez jej faceta, nie przez Kennedy; przy czym mówiąc o niefortunności powstrzymuję się od kategorycznej oceny bohatera nieczytanej pozycji, który wcale nie musi być taki nieudany; skupiam na tzw. odbiorze społ.)...*

    * Ok, poza tym antagoniści nie są Sithami (czy czymś sithopodobnym), co stanowi swoiste pójście w ślady NEJ-ki, ale zarazem przejaw pewnej twórczej odwagi, ale to chyba tylko tyle...

    Smok Eustachy
    Participant
    #241033

    Pisząc o Kennedy mam na myśli sprawstwo kierownicze. Nie że ona to wszystko wymyśla.

    Q__
    Participant
    #241036

    Wiem, ale pomysł na Geode (który, jak słucham streszczeń, m.in. tego, które wrzuciłeś, zaczyna mi się... podobać; wydaje się pozytywnie montypythonowski) kompletnie z boku do THR wskoczył, i to za pośrednictwem Gray (która jako pisarka SW ma już chyba reputację podobną Zahnowi, Luceno i Stoverowi*).
    Kennedy można prędzej winić za humanocentryzm, na który narzekamy, i przesłodzono-kiczowaty wizualny quasi-arturianizm tej ery, czyli za założenia. Reszta w rękach autorów książek i komiksów...

    * Co nie znaczy, że i oni samo złoto tworzyli.

    Q__
    Participant
    #241642
    Smok Eustachy
    Participant
    #241702


    Snołk to klon Luka. Oni wstydu nie mają adaptując największe absurdy Legend.

    Q__
    Participant
    #241703

    Snołk to klon Luka.

    Tak, na to wygląda:
    https://www.ign.com/articles/star-wars-darth-vader-luke-severed-hand-palpatine-snoke

    Oni wstydu nie mają adaptując największe absurdy Legend.

    A jednocześnie b. rzadko wznosząc się na szczyty, na które potrafili wznieść się najlepsi twórcy dawnego EU w swoich najlepszych dziełach. "Utracone gwiazdy" są świetne (jak na standardy powieści SW i ogólnie masowej prozy rozrywkowej), ale trochę ich mało 😉 . "Thrawn" jest niezły, ale na legendarnych utworach do tego stopnia buduje, że trudno (nawet jeśli miejscami je przerasta) uznać go za samodzielny, w dodatku nowokananiczny, tytuł.

    Smok Eustachy
    Participant
    #241704

    Jak zwykle muszą być koniki. regularnie lżone a a ci się uparli.

    Q__
    Participant
    #241705

    Nie mogą tak jawnie, tak szybko, skapitulować 😉 .

Viewing 11 posts - 1 through 11 (of 11 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram