Forum Fantastyka Star Trek Star Trek: Picard

Star Trek: Picard

Viewing 15 posts - 451 through 465 (of 497 total)
  • Author
    Posts
  • Q__
    Participant
    #247783

    Mam nadzieję że będą się trzymać tej śmierci Q, tak jak kanonicznie nikt nie przywraca Kirka. Byłoby to wyjście na przeciw trendom wskrzeszania Palpatinów itp.

    Tyle, że jeśli chodzi o Kirka, to 1. przywrócono go b. szybko w NV (gdy miało ono - z braku innych serii - potwierdzony przez CBS/P status semioficjalności), 2. w zasadzie ta jego śmierć od początku nie była do końca śmiercią w świetle wiadomych słów Guinan. Poza tym sytuacja robi się w Treku o tyle paradoksalna, ze w świetle tych wszystkich możliwości, którymi bohaterowie dysponują (Transporter, podróże w czasie, fraktalne i zwykłe klonowanie, golemy, wzmianki o gromadzeniu informacji kwantowych przez grzybnię, rozmaici wszechmocni) to raczej fakt, że ktoś w ogóle pozostaje martwy zaczyna wyglądać na buraka, zmartwychwstania stają się normą 😀 .

    Natomiast gdy mowa o Q, to - owszem, było to emocjonalnie dość poruszające, ale w zasadzie nie ma sensu - tj. pozostaje w sprzeczności z tym, co TNG, VOY (i DS9) na temat tej istoty i tego gatunku ustanowiły, i wymaga tuzinów dodatkowych wyjaśnień, by zacząć trzymać się kupy, wobec tego...

    Co do tego czemu Juranti pozwoliła na wszystkie te okropieństwa. Wydaje mi się że kolektyw nie jest aż tak scentralizowany i mamy kilka-kilkanaście królowych-przekazników.

    Czyli, że przez wieki czekała, umacniała się, aż jej czas nadszedł?

    Smok Eustachy
    Participant
    #247787

    Był chyba jeszcze młody Q? Co się z nim stało?

    Q__
    Participant
    #247788

    Był młody, była żeńska, była reszta Continuum... Mamy teraz uwierzyć, że wszystko to były iluzje tworzone przez "naszego" Q (co by przeczyło słowom Guinan i Vance'a) czy jak? Bo inaczej trudno uznać za sensowne, że go nie (u)ratowali...

    MarcinK
    Participant
    #247790

    Może mieli go dosyć?

    Q__
    Participant
    #247793
    Toudi
    Participant
    #247803

    Gdzie statek Annoraxa ekranowany był przed modyfikacjami linii czasu i wciąż istniał, choć przeszłość się zmieniała....

    No tak, ale też dążył to osiągnięcia jakiejś znanej sobie już linii zdarzeń. I jak wiemy, bo wykasowaniu Annoraxa, historia jego załogi się zmieniła. Czyli dla nich, stworzenie statku było zmiana czasu wymaganą, do ich istnienia. Podobnie będzie z Federalną Policją, pewne wydarzenia muszą się zadziać, aby oni istnieli.

    Co jednak - jak widzieliśmy - nie przeszkadzało im działać w erze VOY i wcześniej... 😉 (Gdzie słowa Ducane'a do Kaśki - "Oh, Captain. Braxton was right about one thing. Voyager shows up on our sensors far too often. Try to avoid time travel." - da się uznać za swoiste pogwałcenie TPD w imię jej zachowania.)

    No ale Temporalni, nie próbowali zapobiec podróżom w czasie VOY - co jak co, ratowanie VOY W Timelss, czy Endgame zmieniało historię Federacji i pewno całek galaktyki bardzo mocno, a tam się temporalni nie pojawili.

    Mam nadzieję że będą się trzymać tej śmierci Q,

    A ja mam nadzieję, że nie. Nawet jeśli uśmiercili Q, to ja myślę, że dla niego pobyt w naszym wymiarze jest jak dla nas pobyt w Nexusie. Jest wszędzie i zawsze...

    Co do Q, to raczej nic nie świadczy aby był jeden Q (tak jak jest jeden Borg). W TNG przecież jak stracił, wróć, jak mu zabrali moce, to był pod kontrolą innych Q. W VOY przecież mieli nawet wojnę domową i mogli ginąć.

    ortkaj
    Participant
    #247804

    Kilka luźnych myśli po obejrzeniu Picarda
    Ciekawe jaką niespodziankę szykują w 3 sezonie? Nie po to otwierali taki wielki tunel czasoprzestrzenny , żeby nic w niego nie wyleciało ( może zaginiona flota Dominium? 🙂 ).
    Picard sezon 2 bardziej przypominał mi Facetów w czerni niż Treka ( choć obejrzałem go bez jakich wielkich nadziei ale też bez rozczarowań) - Pierwszy Kontakt zdaje się być jednym, wielkim oszustwem.

    Q__
    Participant
    #247806

    Toudi said

    bo wykasowaniu Annoraxa,

    Po zniszczeniu jego, dotąd bytującego poza czasem, statku (póki był w tym stanie nadpisywanie historii nic mu nie robiło). Ergo: po zmianie przeszłości UFP timeshipy jej służb temporalnych wciaż by istniały w podobnym stanie.

    No ale Temporalni, nie próbowali zapobiec podróżom w czasie VOY

    W/w wypowiedź Ducane'a da się uznać za próbę takiego zapobieżenia, tylko po cokolwiek pike'owemu, w wersji soft.

    A ja mam nadzieję, że nie.

    Jak, oczywiście, też mam - jako największy chyba wśród obecnych fan Q 😉 - identyczną nadzieję, tak muszę przyznać, że sensowne, bogate w znaczenia, odwrócenie tej śmierci może być nawet trudniejsze, niż jej przytomne uzasadnienie. (Odwrócenie nonszalanckie jest, natomiast, b. proste - wystarczy ogłosić z ekranu, że to był jego kolejny żart, albo, że inni Q go wskrzesili, bo poświęcając się zdał jakiś ich wewnętrzny egzamin moralnej dojrzałości.)

    Co do Q, to raczej nic nie świadczy aby był jeden Q (tak jak jest jeden Borg).

    Właściwie słowa "naszego" Q z "Encounter at Farpoint" ("We call ourselves the Q. Or thou mayst call me that. It's all much the same thing.") można czytać b. różnie...

    ortkaj said

    Pierwszy Kontakt zdaje się być jednym, wielkim oszustwem.

    Co by w końcu - poniekąd - wyjaśniało dlaczego ówczesny atak na Ziemię był tak nieskuteczny (tylko jeden Sześcian, itd). 😉

    ps. Siennica o finale sezonu:
    https://naekranie.pl/recenzje/star-trek-picard-sezon-2-odcinek-10-final-sezonu-recenzja

    Poza tym wiemy już, że nie powrócą Soji (ani Kore), Elnor, Wes*, Rios, a i Laris szybko się z trzeciego sezonu ulotni:
    https://trekmovie.com/2022/05/06/another-star-trek-picard-cast-member-confirmed-not-be-back-for-season-3/
    https://blog.trekcore.com/2022/05/multiple-star-trek-picard-actors-confirm-departure-from-series/

    * Tzn. w PIC, bo poza tym...
    https://trekmovie.com/2022/05/09/star-trek-producers-fought-over-which-new-shows-get-to-bring-back-wesley-crusher/

    A i trochę wypowiedzi Stewarta (wynika z nich m.in., że to nie będzie klasyczny reunion, niestety):
    https://variety.com/2022/tv/news/patrick-stewart-picard-season-2-finale-next-generation-reunion-1235259761/
    https://www.hollywoodreporter.com/tv/tv-features/star-trek-picard-patrick-stewart-interview-season-2-regret-1235140271/
    https://trekmovie.com/2022/05/07/patrick-stewart-says-star-trek-picard-season-3-tng-reunion-isnt-a-walk-down-memory-lane/

    Oraz Matalasa (dość enigmatycznych) mamy...
    https://trekmovie.com/2022/05/08/star-trek-picard-showrunner-drops-clues-about-season-3-featured-ship-and-more/

    Toudi
    Participant
    #247821

    Po zniszczeniu jego, dotąd bytującego poza czasem, statku (póki był w tym stanie nadpisywanie historii nic mu nie robiło). Ergo: po zmianie przeszłości UFP timeshipy jej służb temporalnych wciaż by istniały w podobnym stanie.

    No takk, ale nadal dla nich pewna cześć podróży w czasie byłaby ich historią, do utrzymania której by dążyli. Myślę, że do czasu aż powstała by cała cywilizacja odcięta od naszego czasu, której jedynym celem istnienia byłoby wymazywanie ingerencji czasowych innych. Swoją drogą czyż o nie jest zajebisty motyw na serial? 😀 A tak jeszcze bym proponował im wojnę formacją, która uważa, że pewne zmiany w czasie są niezbędne do istnienia galaktyki. No i pewno jeszcze jedni albo drudzy mogli być potomkami tych pierwszych/drugich. 🙂 no poniosło mnie. 😉

    W/w wypowiedź Ducane'a da się uznać za próbę takiego zapobieżenia, tylko po cokolwiek pike'owemu, w wersji soft.

    Biorąc pod uwagę, że nie na wszystkie podróże w czasie mają wpływ. 😉 Dla mnie to takie hasło bez znaczenia. Bardziej rzucone dla widza (że jeszcze jakieś przygody z czasem będą), trochę proforma.

    Właściwie słowa "naszego" Q z "Encounter at Farpoint" ("We call ourselves the Q. Or thou mayst call me that. It's all much the same thing.") można czytać b. różnie...

    Z Q jak i Borg i wieloma innymi rasami wyżej rozwinięty jest taki problem, że póki są tajemnicze, są bardzo interesujące, ale jak zaczynasz je przybliżać, stają się takie swojskie, bo nagle widzimy wiele podobieństw, albo rzeczy, które możemy sobie wyjaśnić używając naszego spojrzenia na świat.

    Q niby omnipotentny, może wszystko, może wszędzie, ale. nagle okazuje się, że jakieś słabości ma, jakiś wrogów. że jednak nie wie wszystkie. Granica między cudownych Q, a kiepską wersją człowieka ze zbyt zaawansowaną techniką jest bardzo cienka. Twórcy treka chyba ledwo utrzymali się, by nie przeciąć tej granicy. Ale to głównie zasługa małej ilości odcinków z Q. Borg nie miał tego szczęścia. Z bardzo potężnej cywilizacji zrobili z niego pośmiewisko kosmosu. I co gorsza, nie próbowali go ratować, tylko brnęli w coraz słabszego Borg, podczas gdy on jednak moim zdaniem nie powinien ulec takiej degradacji. I chodzi mu to o to co się stało przed Endgame, bo sam motyw technologii, odpornej na Borg był spoko.
    Np. kwestia, jak Borg zastępuje swoje drony, ile one żyją. Wiem, że widzieliśmy ich żłobek, ale to były zasymilowane jednostki, które Borg chciał odhodować na przyszłe drony. Ale gdy mówimy poważnie, Borg asymiluje cywilizację, załóżmy, że taką 10 miliardową. Dzieli je na Kostki po nie wiem 8-10 mln na kostkę. I co potem? Ludzie po 100 latach umierają. Nagle mamy w kosmosie 1000 kostek bez obsady? Asymiluje kolejne cywilizacje, ale to wraz zajętą przestrzenią tworzą się coraz większe ilości wymarłych sześcianów. Więc na pewno musi je jakoś zastępować, ale jak klonowanie, czy może invitro i sztuczne macice? Ale czy drony bez świadomości od razu asymilowane, są lepsze niż mechaniczne roboty? To są ciekawe pytania...

    A może Borg jeszcze nie stanął przed tym problemem. Bo jak kiedyś rozważaliśmy, liczyliśmy, że Borg wcale nie jest taką starą rasą, że w Ziemskim XX/XXI wieku mógł dopiero zaczynać podbój kosmosu, a wówczas liczył ledwo kilka układów. I że nie spotkał się jeszcze z masowym wymieraniem swoich dron ze starości (bo w końcu przez nano, drony żyją nieco dłużej). A jak wiemy, Borg zajmuj nowe tereny sposób wykładniczy....

    Q__
    Participant
    #247826

    Myślę, że do czasu aż powstała by cała cywilizacja odcięta od naszego czasu, której jedynym celem istnienia byłoby wymazywanie ingerencji czasowych innych.

    Krenimskie niedobitki pod wodzą w/w Annoraxa nie były od tego tak daleko, ale miały tylko jeden statek, a nie armadę, jak Voth, czy bohaterowie (n)BSG... 😉

    Swoją drogą czyż o nie jest zajebisty motyw na serial? 😀

    Z drugiej strony ile tych temporalnych seriali było... DW, Quantum Leap, Time Trax, TimeCop (rozwinięcie filmu i komiksu pod tym samym tytułem), 7 Days, w porywach i kolejne Treki... Fakt, tu rozmach byłby większy (i pewnie paradoksy ostrzejsze)..

    A tak jeszcze bym proponował im wojnę formacją, która uważa, że pewne zmiany w czasie są niezbędne do istnienia galaktyki. No i pewno jeszcze jedni albo drudzy mogli być potomkami tych pierwszych/drugich. 🙂 no poniosło mnie. 😉

    W sumie wciąż niedaleko od w/w powieści Asimova (i jej pokrewnych), tylko z innym rozpisaniem ideologii...

    Dla mnie to takie hasło bez znaczenia. Bardziej rzucone dla widza (że jeszcze jakieś przygody z czasem będą), trochę proforma.

    Dla Ciebie - tak, i szanuję to, ale przyznasz, że da się rzecz czytać rozmaicie (i taka wielość dostępnych interpretacji była jednym z uroków klasycznego ST)... 😉

    Z Q jak i Borg i wieloma innymi rasami wyżej rozwinięty jest taki problem, że póki są tajemnicze, są bardzo interesujące, ale jak zaczynasz je przybliżać, stają się takie swojskie, bo nagle widzimy wiele podobieństw, albo rzeczy, które możemy sobie wyjaśnić używając naszego spojrzenia na świat.

    Prawda, sam na to wielokroć narzekałem (jeszcze bardziej w kontekście DS9 i humanoidów, które ta seria - rozbudowując i wzbogacając ich wizerunki - czyni zarazem nieznośnie wręcz ludzkimi), ale to nie tak, że inaczej się nie da, po prostu twórcy Treków nie potrafili (zwł. odkąd zabrakło między nimi G.R. i paru innych), dowodem rozwijanie podobnych motywów przez autorów hard SF, którzy ST się inspirowali (Sawyer) lub przynajmniej mogli inspirować (Dukaj, Reynolds). I tak pierwszy z nich zrobił (poniekąd wyprzedzając "Interstellar") z Q Picarda z przyszłości, chcącego sobie wychować przeszłego siebie na siebie obecnego 😉 (tj. nauczyć go tego i owego, i pchnąć na ścieżkę transhumanistycznej ewolucji, która bogiem z przyszłości go uczyni); drugi natomiast uczynił Q - zwanego Duchem/Duchami - zbiorem wykazujących inteligencję (acz nikt nie wie czy świadomość) fluktuacji kwantowych wszechpotężnym dzięki posiadanej technologii, a manifestującym się poza swoim rodzimym środowiskiem humanoidalnie w ramach swoistej prowokacji. Trzeci z kolei zrobił z Borga - ziemskiego, u niego, pochodzenia - skrajny przypadek skomputeryzowanej demokracji bezpośredniej. Tak, że można? - można.

    Q niby omnipotentny, może wszystko, może wszędzie, ale. nagle okazuje się, że jakieś słabości ma, jakiś wrogów. że jednak nie wie wszystkie. Granica między cudownych Q, a kiepską wersją człowieka ze zbyt zaawansowaną techniką jest bardzo cienka.

    A tu znów trekowi scenarzyści nie są odosobnieni niestety... Wytykałem swego czasu* podobny niedostatek wyobraźni samemu Gregowi Eganowi, który swoich, stanowiących byty czysto cyfrowo-wirtualne, transludzi (fakt, ziemskiego, odhomosapiensowego, pochodzenia, więc mimo wszystko kaliber winy mniejszy 😉 ) nie umiał nie uczynić mentalnie ludzkimi do znudzenia, przez co zamiast wyższych istot dostaliśmy coś na kształt (symulacji) nam współczesnych z nieco lepszymi zabawkami, w dodatku w zabawkach tych po prostacko-gadgeciarsku zakochanych...
    Skoro zaś - piszę to bez ironii - największym tuzom współczesnej SF takie wpadki się przytrafiają, to czego oczekiwać od - coraz częściej pochodzacych z łapanki wśród autorów mydła - trekotwórców?

    * Parę razy:
    https://forum.lem.pl/index.php?topic=124.msg37464#msg37464
    https://forum.lem.pl/index.php?topic=874.msg41279#msg41279
    https://forum.lem.pl/index.php?topic=138.msg72095#msg72095

    ps. Jeszcze jedna wypowiedź Hurd i Ryan:
    https://trekmovie.com/2022/05/10/jeri-ryan-and-michelle-hurd-talk-twists-and-turns-with-tng-cast-in-star-trek-picard-season-3/

    Pleiades
    Participant
    #247837

    ps. Jeszcze jedna wypowiedź Hurd i Ryan:

    Pal licho już ten wielki Reunion w trzecim sezonie, ale najważniejsze, że Seven i Rafi nadal będą razem! <3 😉

    Q__
    Participant
    #247838

    Pal licho już ten wielki Reunion

    Mówisz, że bohaterowie TNG dostali dość czasu ekranowego i mogą teraz ustąpić miejsca w/w dziewczynom? 😉

    Toudi
    Participant
    #247841

    Z drugiej strony ile tych temporalnych seriali było...

    W trzy i trochę. Ale czemu nie może być kolejny? Ile już mieliśmy seriali, gdzie ludzkość panoszy się po kosmosie? A czy to znaczy, że nie chcemy kolejnego? 🙂

    Skoro zaś - piszę to bez ironii - największym tuzom współczesnej SF takie wpadki się przytrafiają, to czego oczekiwać od - coraz częściej pochodzacych z łapanki wśród autorów mydła - trekotwórców?

    Szczerze, to mnie przeraża. Mamy obecnie dostęp do wiedzy tak łatwy, tak prosty, że nie wymaga on lat studiowania danego tematu, aby móc się w nim wypowiadać. Że nie trzeba przekopywać tajnych archiwów, wykradać materiałów niedostępnych dla ogółu, bo ktoś zachomikował w piwnicy i ujrzą światło dzienne dopiero po jego śmierci. Często wystarczy zapytać google, czasem kupić jakieś książki, czy filmy z łatwo dostępnego sklepu, czasem tylko obejrzeć materiał na jakimś streamingu. Do tego można łatwo ten materiał zatrzymać, cofnąć, przewinąć. Wybrać ten istotny punkt i czerpać z niego. Mimo, że to wszystko nie wymaga wysiłku twórcy dzieł tego nie robią. Mamy buraki typu, Guinam nie pamięta Picarda z XIX wieku, 7of9 potrafi prowadzić XX wieczne auto, niezgadzające się wielkości okrętów, brak zachowania relacji czas~odległość itd. itp. A aby uniknąć tych błędów potrzeba obecnie kilku minut researchu. Nie trzeba tracić roku życia aby móc napisać jeden odcinek. Można to zrobić samemu, można odpytać na takich forach (vel grupach dyskusyjnych) jak to. Hardcore wszystko poda jak na tacy. (Co prawda obecne social media zabijają takie formy komunikacji, ale nadal niedobitki jak my istniejemy). Więc pytanie, czemu stoi im na przeszkodzie. Co stoi na przeszkodzie na zatrudnieniu jakiegoś koordynatora, który będzie tego pilnował?

    Q__
    Participant
    #247844

    Ale czemu nie może być kolejny? Ile już mieliśmy seriali, gdzie ludzkość panoszy się po kosmosie? A czy to znaczy, że nie chcemy kolejnego? 🙂

    Tym mnie przekonałeś 🙂 .

    Szczerze, to mnie przeraża. Mamy obecnie dostęp do wiedzy tak łatwy, tak prosty, że nie wymaga on lat studiowania danego tematu, aby móc się w nim wypowiadać. Że nie trzeba przekopywać tajnych archiwów, wykradać materiałów niedostępnych dla ogółu, bo ktoś zachomikował w piwnicy i ujrzą światło dzienne dopiero po jego śmierci. Często wystarczy zapytać google, czasem kupić jakieś książki, czy filmy z łatwo dostępnego sklepu, czasem tylko obejrzeć materiał na jakimś streamingu. Do tego można łatwo ten materiał zatrzymać, cofnąć, przewinąć.

    Mówisz teraz trochę o czym innym, niż pisaliśmy ostatnio... Wcześniej zajmowaliśmy się niedostatkiem ścisłej wyobraźni, czy też brakiem umiejętności dokonywania (około)filozoficznych syntez u najlepszych nawet autorów, teraz schodzimy na buraki z zakresu continuity głównie (choć z pewnym naciskiem na techniczne). Niemniej da się to chyba sprowadzić do jednego problemu - braku pewnej żyłki naukowca (choćby amatora), myśliciela 😉 , bo tak jak autor nie zastanawia się co właściwie znaczy to, co wprowadza, jakie powinny być implikacje indtrodukowanych rozwiązań (fenomenów, technologii), tak samo nie zadaje sobie trudu ustalenia czy zakres realnego lub fikcyjnego świata, po którym będzie się poruszał, został już - odpowiednio - zbadany lub opisany przez poprzedników. Przy czym jednak, z dwojga, research łatwiejszy jest od intelektualnego syntezowania (do tego ostatniego trzeba być +/-Lemem*).

    * Któremu też parę głupich wpadek (w tym najsłynniejsza, z kwadrantem gwiazdozbioru) się przytrafiło...

    Skądinąd... rozmawiając o tych sprawach warto przypomnieć postać Christophera L. Bennetta, którego Trekowe powieści obaj cenimy, bo jest to najlepszy researcher wśród autorów ST, i niezgorszy - jak na standardy naszej ulubionej franczyzy syntetyzer 😉 . (Nie raz padały - bez odzewu ze strony CBS/P - z fandomu głosy, że powinien dostać robotę, jeśli nie showrunnera, to chociaż faceta od pilnowania spójności wyposażonym w prawo veta, przy powstających serialach*.)

    * Choć z wyprowadzeniem PIC i DISCO (w tej kolejności, bo z DSC jest łatwiej, wbrew pozorom, dużo da się zwalić na temporalne nadpisania) na ludzi chyba i on miałby już kłopot, po tym gdzie scenarzyści się pozapędzali...

    Toudi
    Participant
    #247851

    on miałby już kłopot, po tym gdzie scenarzyści się pozapędzali...

    No bo teraz to już chyba za późno, na naprawienie tego. Jedynie chyba można by teraz minimalizować zniszczenia, bo one już nastąpiły.

    temporalne nadpisania

    Temporalne nadpisania zaczynają być pójściem na łatwiznę. Może muszą wymyślić coś innego? Nowego Q? 🙂 Może M?

Viewing 15 posts - 451 through 465 (of 497 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram