Forum Fantastyka Star Trek Star Trek Enterprise - wrażenia

Star Trek Enterprise - wrażenia

Viewing 14 posts - 781 through 794 (of 794 total)
  • Author
    Posts
  • Q__
    Participant
    #242613

    Jak dla mnie historia z Pierwszego Kontaktu jest naciągana. Świat jest pogorzeliskiem po 3 wojnie światowej, tymczasem jakiś Zefram buduje sobie rakietę, która przekracza prędkość światła.

    Znów to, co piszesz współgra z tym, na co zwracałem uwagę od lat, właściwie od początku swojej fandomowej aktywności:
    http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=2&topic=789&page=2#msg46262
    😉

    Jak dla mnie logiczniejszą wersją jest to, że to Volcanie złamali zasadę nieingernecji i podarowali napęd FTL Ziemianom

    W zasadzie, biorąc rzecz od strony kanoniczno-zdroworozsądkowej (czyli łącząc to, co mówią fizycy o zasadzie działania napędu Warp, z tym co TAS ma do powiedzenia o genezie - niezbędnej by ten napęd stworzyć - technologii sztucznej grawitacji), podstawy wynalazku Cochrane'a były pozaziemskie, tyle, że nie wolkańskie:
    http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=7&topic=3302&page=0#msg240786

    Antychroniczny
    Participant
    #242632

    Kiedyś znalazłem jakiś filmik porno, (porno parodia ST) w którym ktoś podłożył muzykę z intra Enterprise. Śmiechu była co nie miara. 😀

    Antychroniczny
    Participant
    #242950

    Gdyby Star Trek był nakręcony 10 lat wcześniej, to toczyłby sie w tym samym czasie, co ENT. Byłby to serial czarno biały.

    Q__
    Participant
    #243261

    Zachęcony zetknięciem się z dwiema pozytywnymi opiniami o tymże odcinku w niedługim czasie, sięgnąłem powtórkowo po ENT "Observer Effect". Uczucia, prawdę mówiąc, mam mieszane. Z jednej strony - klasyczna opowieść SF z gatunku tych, które mogłyby wyjść spod pióra młodego Zimniaka czy Oramusa (dekoracje jeszcze pogłębiają to wrażenie) - załoga zmaga się z pozaziemską infekcją (zapożyczoną z kart crichtonowej "Andromedy..."; twórcy nie kryją zresztą tej inspiracji przywołując w/w powieść z ekranu), która dopadła Hoshi i Tripa (a potem i Archera, kiedy bohatersko ściągnął skafander, by móc obsługiwać sprzęt mający uratować jego podkomendnych), a obserwują to Organianie wcielający się głównie w Malcolma i Travisa (a chwilami też w T'Pol z Phloxem, dwójkę pacjentów czy samego kapitana) usiłujący - tradycyjnie - wyrobić sobie tym sposobem obraz młodszego gatunku. Dałoby się na tym schemacie zbudować niezłe opowiadanie fantastycznonaukowe w starym stylu, więc i ekranowa opowieść ma swoje zalety, i całościowo czyni solidne wrażenie. Z drugiej strony... z bliska ta soliność nie wygląda już tak solidnie 😉 . Rozegranie dylematów PD (która, widać, jest regułą ponadcywilizacyjną) od drugiej strony ma swój urok, miło też posłuchać pochwał ludzkiego altruizmu i humanitaryzmu (nawet jeśli przekraczają one granicę kadzenia samym sobie; o czym zaraz); przekonanie, że wchodząc na wyższe etapy rozwoju można zgubić empatię, choć nieoryginalne, stanowi część żelaznego repozytorium SF, ale chwilami robi się żenująco - Ludzkość (przez największe "L") okazuje się tak niewiarygodnie górować nad wszelkimi poznanymi przez Organian - na przestrzeni wieków, tysiącleci - gatunkami, że tylko jej przedstawiciele (ze sprzymierzeńcami) jako jedyni (!) z wielu testowanych potrafią zrobić coś więcej niż poświęcić chorych lub wygubić całą załogę, a jeszcze - wyjątkowo nieuważnych - obserwatorów wykryją i (za pomocą całkiem zręcznej archerowej mowy) do sumienia im przemówią; z kolei Obcy odcinka, choć z TOS-u wzięci (co na mały plus, ale i na minus, bo autoreferencję, zamiast oryginalności, dostajemy) pokazani są zupełnie anaukowo - choć, niestety, w tradycji ST - ich uprzednia ascendencja ma jakby mistyczny charakter, a oni sami robią za opętujące duchy (a mogliby przecież za coś transhumanistycznego,).
    W sumie obejrzeć warto, ale miejscami będzie się zgrzytać zębami*. Choć lepsza taka kulawa sieriozność od traktowania siebie bez powagi, jakie uprawiają Treki Abramsa i Kurtzmana.
    (Aha: dodatkowy plusik za otwierającą scenę, z której - w formie lekko żartobliwego zaskoczenia - dowiadujemy się co wyższe, pozaziemskie, intelekty sądzą o grze w szachy 😉 . I drugi za rozgryzanie przez półświadomą Sato kodów, jako formy języka.)

    * ENT pozostaje chyba jedyną serią ST, gdzie - za sprawą talentów Krafta, Vanderkley'a, a poniekąd i Petersa z Gossettem - fanfilmy wypadają lepiej od materiału źródłowego.

    ps. Inni o wspomnianym epizodzie:
    https://www.jammersreviews.com/st-ent/s4/observer.php
    http://kethinov.com/startrekepisodes.php?series=5&season=4&epnumber=11
    https://www.ex-astris-scientia.org/episodes/ent4.htm#observereffect
    https://www.trektoday.com/reviews/enterprise/observer_effect.shtml

    • This reply was modified 5 months ago by Q__.
    Smok Eustachy
    Participant
    #243534

    Czy w tym Enterprajsie prowadzą walki w hiperpszestrzeni? Nie wierzę w to co widzę.

    Q__
    Participant
    #243535

    Masz na myśli walkę ze Sphere-Builders?
    https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Sphere-Builder

    Bo hiperprzestrzeń (minimum: hiperprzestrzeń-wprost-tak-nazwana) występuje w ST tylko w formie anegdotycznej:
    https://memory-alpha.fandom.com/wiki/Hyperspace

    Smok Eustachy
    Participant
    #243543

    S01 E22 tajemnica. Ratują ambasadoressę wolkańską i jakieś leszcze ich gonią.

    Q__
    Participant
    #243544

    Aaa, "Fallen Hero". Tu pytanie czy chodzi Ci o sam pościgowy schemat fabularny, czy o budzące kiedyś sporo emocji na Phoenixie* (i nie tylko**) walki w Warp.

    * http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthread&forum=3&topic=1188

    ** https://www.trekbbs.com/threads/firing-phasers-at-warp.304887/

    Bo jeśli o te ostatnie, to Manual TNG jest b. precyzyjny, twierdząc, że fazerem się nie da (w kierunku innym, niż kierunek warpowania; przed siebie byłoby to ryzykowne):

    "Virtually all phaser-related scenarios deal with sublight starship velocities, and for good reason. Space vessels operating at warp are protected, to a large degree, simply by the limitations of lightspeed physics. Phaser energy dissipates quickly in the vicinity of moving warp fields, especially when those fields are accompanied by active deflectors. This remains true even if the targets are motionless relative to each other"

    Natomiast torpedy są do tego wręcz zaprojektowane, posiadając tzw. warp sustainers, opisane tak:

    "The multimode sustainer engine is not a true warp engine due to its small physical size, one-twelfth the minimum matter/antimatter (M/A) reaction chamber size. Rather, it is a miniature M/A fuel cell, which powers the sustainer coils to grab and hold a hand-off field from the launcher tube, to continue at warp if launched during warp flight by the starship."

    Q__
    Participant
    #243791

    A teraz cofnę się do Twojej starej - jeszcze z czasów oryginalnej emisji ENT-ka - wypowiedzi, Dreamweb:

    Byl jeden gigaburak jak dla mnie - Surak dzialal okolo roku 280 naszego kalendarza, rozumiem ze Vulcani rozwineli sie technologicznie wczesniej niz ludzie ale watpie zeby znali wtedy technologie hologramow - wiec jak wytlumaczyc projekcje pokazywane przez Kir'Share? Rozumiem intencje autorow - artefakt musial pokazac swoje znaczenie, nie mogl byc do konca zwyklym pudelkiem taszczonym przez Archera, ale chyba przesadzili z ta widowiskowoscia kosztem logiki.

    Nastepny odcinek ma byc o eksperymentach z transporterem - zawsze lubilem takie technologiczne odcinki, np. The Ultimate Computer, mam nadzieje ze to bedzie cos w tym stylu...

    Te hologramy budzą - jak widzę - nie tylko Twoje wątpliwości:
    https://www.reddit.com/r/DaystromInstitute/comments/24h2oz/enterprise_se4_vulcan_arc_spoilers_so_the/
    Choć należy pamiętać, że są to hologramy znacznie prymitywniejsze, niż te z TNG i VOY (tylko obraz, i to półprzezroczysty, żadnych dotykowych interakcji), a Surak nie był tylko przywódcą duchowym lecz i uczonym - bywał porównywany z Einsteinem, co sugeruje zbliżony do ziemskiego XX-wieku poziom rozwoju ówczesnych wspólnych przodków Wolkan z Romulanami (którzy zresztą po - atomowej! - wojnie domowej wynieśli się między gwiazdy, jak Khan). W świetle tego wszystkiego niekoniecznie jest to burak, bardziej już godzi się za niego uznać późniejszy tak powolny (że nasz gatunek ich doścignął) rozwój szpiczastouchych. (No, ale to buraczysko zasadził niestety sam G.R., z pomocą Meyera, nie twórcy ENTka.)

    Wracając zaś do jeszcze wcześniejszej wypowiedzi Daleka:

    Jak na mój gust postacie z Entka, są zbyt mało "graniczne". Przechodzą teraz okres w którym na gruzach starej kształtuje się nowa cywilizacja. Tymaczasem nasi bohaterowie, w środku, spod maski "nieokrzesania" wystają te same zasady co np. w Voyu. Decyzje, które podejmuje Archer, równie dobrze mogłaby podjąć Kaśka, ubrałby je tylko w zgrabniejsze słówka.

    Tak to jest prawda. To coś, co umiał wprowadzić Straczynski w B5 i CRU (czy nawet - acz tam sytuacja była inna; odrodzenie, nie narodziny - Wolfe w AND), a czego nie wprowadzili B&B. Z drugiej strony, choć mało realistyczne, ma to z obecnej perspektywy pewien urok Trekowej ciągłości...

    ps. Skoro przy B5 i ENT jesteśmy...

    Prawda, że przypomina się pewna scena z Danielsem i Archerem? 😉

    Q__
    Participant
    #243906
    Q__
    Participant
    #243944
    Q__
    Participant
    #244079

    Lore reloaded o tym, jak napisałby ENT "Broken Bow" na nowo:
    https://www.youtube.com/watch?v=vyHkHve045g

    Q__
    Participant
    #244269
    Cross
    Keymaster
    #244280

    "A teraz cofnę się do Twojej starej"

    A to, wyrwane z kontekstu, nieźle zabrzmiało 😉

Viewing 14 posts - 781 through 794 (of 794 total)
  • You must be logged in to reply to this topic.
searchclosebars linkedin facebook pinterest youtube rss twitter instagram facebook-blank rss-blank linkedin-blank pinterest youtube twitter instagram